Archiwum zagubionych dzieci

Okładka książki Archiwum zagubionych dzieci
Valeria Luiselli Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza literatura piękna
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Lost Children Archive
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Pauza
Data wydania:
2021-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-15
Data 1. wydania:
2018-01-01
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396189943
Tłumacz:
Jerzy Kozłowski
Tagi:
rodzina konflikt Stany Zjednoczone
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Po drugiej stronie muru


Link do recenzji

1530 452 110

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
987
622

Na półkach: ,

Przejmująca historia rodziny, która doświadcza kryzysu, dzieci, które wyczuwają trudności rodziców w trakcie wspólnej wyprawy niedaleko granicy USA i Meksyku. W tle dzieje się też dramat innych zagubionych dzieci - imigrantów, którzy usiłują dostać się do Stanów. Opowieść z perspektywy matki i syna, przeplatana nawiązaniami do literatury oraz doświadczaniem świata dźwięków, które nagrywają główni bohaterowie. Temat książki nie jest łatwy, ale fascynujący jes ten nacisk na dźwięki w codziennym życiu i napięcie między dorosłymi wyczuwane przez dzieci oraz zwrócenie uwagi, że wiedzą one o świecie więcej niż się nam wydaje.

Przejmująca historia rodziny, która doświadcza kryzysu, dzieci, które wyczuwają trudności rodziców w trakcie wspólnej wyprawy niedaleko granicy USA i Meksyku. W tle dzieje się też dramat innych zagubionych dzieci - imigrantów, którzy usiłują dostać się do Stanów. Opowieść z perspektywy matki i syna, przeplatana nawiązaniami do literatury oraz doświadczaniem świata dźwięków,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
423
297

Na półkach: ,

„Ilekroć chłopiec i dziewczynka wspominają o dziecięcych uchodźcach, nazywają ich - „zagubionymi dziećmi”. Przypuszczam, że słowo „uchodźca” trudniej im zapamiętać. A choć przymiotnik, „zagubione” jest nieprecyzyjny, w naszym prywatnym rodzinnym leksykonie uchodźcy są nazywani „zagubionymi dziećmi”. I w pewnym sensie rzeczywiście są nimi, bo straciły prawo do dzieciństwa”

„Jak wypełnić emocjonalną pustkę, która się pojawia, gdy dochodzi do nagłych, nieoczekiwanych zmian? Jakie powody, jakie narracje mogą ocalić przed stoczeniem się w otchłań, przed chęcią rzucenia się w nią”

Powieść drogi tak chciałabym ją zatytułować, ale nie jest to tylko powieść drogi bowiem „Archiwum zagubionych dzieci” to coś znacznie więcej niż podróż. To rodzinna podróż po meandrach niepokoju, braku zrozumienia, odrębności celów i zainteresowań, konfliktu rodzinnego i globalnego politycznego, wspomnień przeszłości, wielkiej samotności, niepewności. A mogło być tak sielsko, bezpiecznie i rodzinnie jadąc samochodem w upalne lato z Nowego Jorku do Arizony… gdyby nie ten konflikt rodzinny i polityczny, gdyby nie narastające napięcie, gdyby nie brak nietolerancji i brak solidarności, brak empatii i egoizmu …

Wielowarstwowa, niezwykle intelektualna podróż jakiej doświadczyłam czytając tę powieść uświadomiła mi jak niezwykły trzeba posiadać kunszt pisarski aby na 523 stron pokazać kameralną historię bliskości i straty wplatając społeczną odpowiedzialność, polityczne tematy i krzywdę ludzkości. A gra dźwięków, obrazów, metafor idealnie połączyła i wypełniła tę powieść, którą na długo będę mieć w pamięci.

„Ilekroć chłopiec i dziewczynka wspominają o dziecięcych uchodźcach, nazywają ich - „zagubionymi dziećmi”. Przypuszczam, że słowo „uchodźca” trudniej im zapamiętać. A choć przymiotnik, „zagubione” jest nieprecyzyjny, w naszym prywatnym rodzinnym leksykonie uchodźcy są nazywani „zagubionymi dziećmi”. I w pewnym sensie rzeczywiście są nimi, bo straciły prawo do...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1074
258

Na półkach: ,

Książka porwała mnie od pierwszej strony, choć spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Swietnie napisana, zwłaszcza opowieści o świecie dźwięków.

Książka porwała mnie od pierwszej strony, choć spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Swietnie napisana, zwłaszcza opowieści o świecie dźwięków.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
181
181

Na półkach:

Valeria Luiselli - „Archiwum zagubionych dzieci”


Ambiwalente odczucia.

Luselli stosując różne techniki narracyjne sprawiła, że z jednej strony mamy rzetelny opis dokumentacji dźwięków; odgłosów wiatru, owadów, etc., w ślad za którymi zbliżamy się do westernowej legendy Ameryki - opowieści o ostatnim wolnym wodzu Indian, Geronimo. I tę historię mamy złączoną z aktualną misją ratowania dwóch meksykańskich dziewczynek, które nielegalnie przekroczyły granicę. Dało to autorce przestrzeń do niekonwencjonalnych rozwiązań oraz niezliczonych literackich nawiązań, w tym również, mieszania gatunków.

Towarzyszyło mi uczucie przesytu. Z pewnością książka jest ciekawym łupem dla literaturoznawców. Ciekawy zabiegi, rozmaite perspektywy, ale nie do końca powstrzymało od przerzucania kolejnych stron elegii wplecionych w główny, i poboczne wątki.

Choć dla czytelników mniej zasobnych w wiedzę i tak jest to kawał dobrej prozy, złożonej z poruszających wyobraźnię zdań.

PS. Ostatnie zdanie jest pewnie najdłuższym w historii, potężnym jak rzeka Missisipi – przepływa przez, uwaga, czterdzieści stron(!)

Na początku było niemal puste mieszkanie i fala upałów.

Rozmowy w rodzinie stają się lingwistyczną archeologią. Budują świat, który wspólnie zamieszkujemy.

„Nie maja dokumentów, przybyli tu nielegalnie” – zarzucają jedni. „Są uchodźcami, należy im się prawo do obrony” – tłumaczą drudzy. Według tego przepisu powinno się je chronić, według tamtej poprawki nie powinno.

Archiwum jak sądzę, jest pewnego rodzaju doliną, w której myśli mogą wrócić do nas odmienione.

Gdy wjeżdżasz w głąb Oklahomy, to tak jakbyś zasnęła i opadła w coraz głębsze i coraz dziwniejsze warstwy psychiki kogoś niezrównoważonego.

Poza tym pisanie jest wolniejsze i czytanie jest wolniejsze, a jednocześnie słuchanie jest wolniejsze niż śledzenie wzrokiem, co jest sprzecznością, której nie da się wytłumaczyć.

Valeria Luiselli - „Archiwum zagubionych dzieci”


Ambiwalente odczucia.

Luselli stosując różne techniki narracyjne sprawiła, że z jednej strony mamy rzetelny opis dokumentacji dźwięków; odgłosów wiatru, owadów, etc., w ślad za którymi zbliżamy się do westernowej legendy Ameryki - opowieści o ostatnim wolnym wodzu Indian, Geronimo. I tę historię mamy złączoną z aktualną...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1531
453

Na półkach: , , ,

Zainteresowanych zapraszam do oficjalnej recenzji.

Zainteresowanych zapraszam do oficjalnej recenzji.

Pokaż mimo to

1
avatar
251
227

Na półkach:

po setnej metaforze rozpadającego się związku ma się dość

po setnej metaforze rozpadającego się związku ma się dość

Pokaż mimo to

1
avatar
111
69

Na półkach:

Nieudane nawiązanie do „Bram raju” Andrzejewskiego i nadmiar aluzji literackich, mało wiarygodne fragmenty oraz rozwlekłość obniżają jakość tej powieści, ale i tak warto ją przeczytać ze względu na aktualny temat społeczny i na postacie, które są interesujące, inteligentne, zdolne do empatii, a przy tym wcale nie wyidealizowane. Cała recenzja tutaj:

https://koczowniczkablog.blogspot.com/2022/01/archiwum-zagubionych-dzieci-valeria.html

Nieudane nawiązanie do „Bram raju” Andrzejewskiego i nadmiar aluzji literackich, mało wiarygodne fragmenty oraz rozwlekłość obniżają jakość tej powieści, ale i tak warto ją przeczytać ze względu na aktualny temat społeczny i na postacie, które są interesujące, inteligentne, zdolne do empatii, a przy tym wcale nie wyidealizowane. Cała recenzja...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1706
423

Na półkach: ,

To co cechuje tą książkę, to fotograficzny realizm i kameralność. Historia podróży przez Amerykę patchworkowej, czteroosobowej rodziny. To także historia drogi przemierzanej w poszukiwaniu śladów niechlubnego obejścia się z rdzennymi mieszkańcami tego kontynentu. Emnocjonalnie intymna, ponadczasowa i uniwersalna powieść Valerii Luiscelli zawiera w sobie oniryczną opowieść o przepadających bez wieści dzieciach emigrantów - jakże to współcześnie groźne zjawisko nie tylko za oceanem.

To co cechuje tą książkę, to fotograficzny realizm i kameralność. Historia podróży przez Amerykę patchworkowej, czteroosobowej rodziny. To także historia drogi przemierzanej w poszukiwaniu śladów niechlubnego obejścia się z rdzennymi mieszkańcami tego kontynentu. Emnocjonalnie intymna, ponadczasowa i uniwersalna powieść Valerii Luiscelli zawiera w sobie oniryczną opowieść o...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
758
362

Na półkach:

Mama i tata siedzą w jednym samochodzie. On skupiony na drodze, ona studiuje mapę lub patrzy w okno, obserwując zmieniający się krajobraz. Tak blisko, a jednak z każdym kilometrem coraz dalej od siebie. W przestrzeni samochodu zmierzającego z Nowego Jorku do Arizony, niewypowiedziany konflikt powoli narasta, czego świadkami są jeszcze chłopiec i dziewczynka. Żeby nie marudzili, nie pytali jak daleko i jak długo jeszcze, rodzice puszczają im audiobooki, piosenki, snują historie o Apaczach, a z radia płyną doniesienia o relokacji, a raczej deportacji dzieci z krajów Ameryki Południowej i Środkowej, którym udało się samotnie, ale nielegalnie przekroczyć granicę i dla których nie ma miejsca w USA.
Apacze i "zagubione dzieci" jak wkrótce zaczynają mówić o nich wszyscy członkowie tej patchworkowej rodziny, to główny punk zainteresowań rodziców, do czasu...
Valeria Luiselli w swoim "Archiwum zagubionych dzieci" zawarła tak wiele treści, że trudno opowiedzieć o nich w skąpej przestrzeni postu na Instagramie, choć niemal wszystko to dzieje się w klaustrofobicznej przestrzeni auta. Motywy, tematy, relacje, odniesienia do literatury i do języka. Tu jest absolutnie wszystko, łącznie ze świetnym warsztatem, ważnymi tematami, uniwersalnymi prawdami. Są nawet zdjęcia i dźwięki, które odgrywają tu niemałą rolę. Są i symbole, metafory, ukryte znaczenia. A to "wszystko wszystko" splecione w idealną całość.
Jedyne co mogę jeszcze dodać to to, że "Archiwum" ma dużą szansę znaleźć się w moim top tego roku i że bardzo, bardzo, bardzo polecam.

Mama i tata siedzą w jednym samochodzie. On skupiony na drodze, ona studiuje mapę lub patrzy w okno, obserwując zmieniający się krajobraz. Tak blisko, a jednak z każdym kilometrem coraz dalej od siebie. W przestrzeni samochodu zmierzającego z Nowego Jorku do Arizony, niewypowiedziany konflikt powoli narasta, czego świadkami są jeszcze chłopiec i dziewczynka. Żeby nie...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1093
232

Na półkach:

„Mamo, czy te dzieci z lasu jeszcze żyją?” - to jeden z nagłówków artykułów o obecnej sytucji na naszej granicy. Takie same pytania zadają swoim rodzicom dzieci w książce Valerii Luiselli. Tylko, że to pytania o dzieci imigranckie z Ameryki Południowej i Środkowej, które próbują uciec ze swoich krajów do USA.
Patchworkowa czteroosobowa rodzina z Nowego Jorku wybiera się w podróż na południe. Ojciec w ramach swojego projektu o Apaczach, matka tworzy materiał o kryzysie na granicy z Meksykiem. Zamknięci na małej przestrzeni samochodu, spędzając ze sobą 24 godziny na dobę, paradoksalnie coraz bardziej się od siebie oddalają. Czuć narastającą irytację pomiędzy małżonkami i to jak te emocje wpływają na ich dzieci.
W powieści są wszystkie moje ulubione motywy. Bo jest i wspomniana wyżej podróż, a więc motyw drogi. Jest kameralność bo skupiamy się na czwórce bohaterów i ich rodzinnych relacjach, w tym na kryzysie małżeńskim. Jest masa inspiracji książkowych, cała rodzina słucha w podróży audiobooków, a matka w swoich narracyjnych rozdziałach odwołuje się do wielu tytułów - mamy Sontag, Goldinga, Rulfo, Ugrešić czy McCarthy’ego. No i motyw najważniejszy, podjęcie ważnego społecznie i politycznie tematu. W tym przypadku narastającego dziecięcego kryzysu uchodźczego na południowej granicy USA (temat bardzo dla nas aktualny…). Z drugiej strony mamy też temat z przeszłości dotyczący przesiedleń rdzennych mieszkańców Ameryki. Wszystko to razem tworzy dla mnie powieść doskonałą. Pełną emocji, przemyśleń, ważnych fragmentów do zaznaczenia, uwrażliwiającą czytelnika i skłaniającą go do stawiania pytań o człowieczeństwo. Ach i do tego świeża forma narracyjna, ale to już odkryjcie sami czytając. Książka do wielokrotnego czytania!

„Mamo, czy te dzieci z lasu jeszcze żyją?” - to jeden z nagłówków artykułów o obecnej sytucji na naszej granicy. Takie same pytania zadają swoim rodzicom dzieci w książce Valerii Luiselli. Tylko, że to pytania o dzieci imigranckie z Ameryki Południowej i Środkowej, które próbują uciec ze swoich krajów do USA.
Patchworkowa czteroosobowa rodzina z Nowego Jorku wybiera się w...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Archiwum zagubionych dzieci


Reklama
zgłoś błąd