Napisy końcowe

Okładka książki Napisy końcowe
Mariusz Byliński Wydawnictwo: Psychoskok fantasy, science fiction
159 str. 2 godz. 39 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Psychoskok
Data wydania:
2020-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-15
Liczba stron:
159
Czas czytania
2 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381196956
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
57

Na półkach: ,

Zaskoczyła mnie objętość, bo zważywszy na mnogość zagadnień zamieszczonych w opisie, spodziewałabym się przepastnego tomu. Tymczasem, opowiadanie Bylińskiego zamyka się w niecałych 160 stronach, a sposób prowadzenia fabuły przypomina bardziej nowelkę niż wyczerpującą powieść. Oszczędność sprowadza się również do ograniczonej ilości miejsc i bohaterów, których na dobrą sprawę jest tylko trzech – pozostali funkcjonują jedynie w retrospekcjach, bądź stanowią mało znaczące tło. Ta hermetyczność nadaje klimat, pasujący do tematyki.
Sparaliżowany Steven, jego opiekun Daniel, i pojawiająca się trochę jako deus ex machina Teresa, zamieszkują ośrodek na Wyspie. Takich wysp oraz oddzielonych od siebie okolic jest wiele. Każdy z nich pochodził z innej, zanim ich losy skrzyżowały się na emigracji. Już samo zaaranżowanie świata przedstawionego, podkreśla jakiś rodzaj wyobcowania, osamotnienia. Choć trudno powiedzieć, że bohaterowie są bezsprzecznie samotni – w końcu spędzają ze sobą 24/7, a ze względu na niepełnosprawność jednego z nich zachodzi między nimi pełna zależność – to poczucie samotności przejawia się w ich świadomości pozostania samemu z własnymi lękami, decyzjami, traumami, wadami, mentalnymi konsekwencjami kolei życia. Także jego nieprzewidywalnością. Zresztą rzeczona świadomość jest kwestią, do której sprowadza się konkluzja całej powieści. Lepiej jest pamiętać, czy nie pamiętać? Jak byś postąpił, gdybyś wiedział wcześniej to, co wiesz teraz? Wspomnienia są kluczem do teraźniejszości, czy przeszkodą na drodze ku niej? Każdy rozdział Napisów Końcowych został opatrzony cytatami odnoszącymi się do mechanizmów myślowych w psychice człowieka. Przyznam, że te krótkie sentencje uatrakcyjniły mi czytanie książki. Nieraz nawet pomogły zinterpretować przedstawione w danej części wydarzenia.
Jak już napomknęłam, akcja jest zaskakująco wartka. Zdziwienie tym większe, że na próżno szukać tam porywających zwrotów czy suspensu, przy którym będziesz gryźć paznokcie z nadmiaru napięcia. Charakter tej prozy jest zdecydowanie refleksyjny, aczkolwiek pamiętam fragmenty, których zdecydowanie bym się nie spodziewała. Na pewno urozmaicenie wprowadziło podzielenie narracji, pokazujące perspektywę więcej niż jednej postaci, oraz nielinearny ciąg przedstawiania zdarzeń. Po skończeniu lektury zrozumiałam, z czego wynikła wspomniana wcześniej lapidarność. Mimo krótkiej formy i niezbyt szczegółowej kreacji bohaterów Byliński skupił się na aspektach psychologiczno-socjologicznych, opisując je poprzez emocje, drobne zdarzenia, łatwo umykające niuanse. Gdyby dodać do tego rozbudowaną, wielowątkową fabułę, istnieje ryzyko, że czytelnik zacząłby się gubić w natłoku treści. Zresztą przyznam, że zakończenie czytałam kilkukrotnie, ponieważ nie byłam pewna, jak należy je odebrać. W całej książce dużo jest niedopowiedzeń, pozostawionych po to, aby odbiorca mógł samodzielnie wypełnić tę lukę, wyciągając własne wnioski. Mam też wrażenie, że jest to jedna z tych wielowarstwowych pozycji, po które powinno się sięgnąć kilkukrotnie, jeśli się chcę odkryć całe jej przesłanie.
Napisy końcowe to ciekawa pozycja dla osób dobrze się odnajdujących w tematyce psychologicznej oraz interesujących się kwestiami społecznymi. Sądzę, że znajdzie sobie wielu czytelników, szczególnie w jesienne, melancholijne wieczory.

https://kuferkulturalny.blogspot.com/search?updated-max=2021-02-23T18:00:00%2B01:00

Zaskoczyła mnie objętość, bo zważywszy na mnogość zagadnień zamieszczonych w opisie, spodziewałabym się przepastnego tomu. Tymczasem, opowiadanie Bylińskiego zamyka się w niecałych 160 stronach, a sposób prowadzenia fabuły przypomina bardziej nowelkę niż wyczerpującą powieść. Oszczędność sprowadza się również do ograniczonej ilości miejsc i bohaterów, których na dobrą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
8
2

Na półkach:

„Napisy końcowe” należą,moim zdaniem, do najciekawszych powieści ostatnich lat. Wyjątkowość tej książki wynika z interesującej koncepcji zarówno tematycznej jak i stylistyczno- formalnej. Jest to powieść, która podejmuje problemy najważniejsze, podstawowe: samotność, choroba, cierpienie, ulotność życia, jego sens , miłość, ….Autor każe nam zastanawiać się nad sobą, nad naszą pycha, małostkowością, hierarchią wartości. Każe nam zrobić rachunek sumienia z naszego człowieczeństwa. Każe wreszcie uświadomić sobie, że wartością nas ocalającą jest miłość.

I jeszcze mój ukochany fragment powieści:
"Czekam na nią. Nie było jej już kilka godzin. Nie
zjedliśmy kolacji, nie sprawdziła sprzętu, nie ułożyła mnie
do snu. W całym domu panują ciemność i cisza. Nie będę
jej wołał. Poczekam tak długo, jak długo będzie trzeba.
Niech odpocznie. Może zasnęła. Oddycha miarowo, od czasu
do czasu wzdychając. A może wyszła na spacer z psem
i jest daleko? Może też chciała przejść się po kamiennej
plaży? Mogliśmy przejść się razem, kroczyć blisko siebie
albo pójść każde swoją trasą, żeby pomilczeć, wsłuchiwać się w świst wiatru, matowy chrzęst kamyków, poszum
morza i krzyk mewy. Czemu nie? Na pewno spotkalibyśmy
innych spacerowiczów o twarzach jasnych od słońca
i spokojnych, bo czym się frasować, gdy stąpa się po plaży,
której końca nie widać? To nie wymaga żadnego wysiłku,
wiem to."

„Napisy końcowe” należą,moim zdaniem, do najciekawszych powieści ostatnich lat. Wyjątkowość tej książki wynika z interesującej koncepcji zarówno tematycznej jak i stylistyczno- formalnej. Jest to powieść, która podejmuje problemy najważniejsze, podstawowe: samotność, choroba, cierpienie, ulotność życia, jego sens , miłość, ….Autor każe nam zastanawiać się nad sobą,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
72
1

Na półkach:

Na jakiejś Wyspie, w jakichś trudnych do sprecyzowania czasach, w jakimś domku z ogródkiem, żyje dwóch podstarzałych emigrantów: Steven i Daniel. Obaj słabi i chorzy. Przykuty do łóżka Steven jest zrzędliwy, sam określa się bez sentymentów jako „bezwładna kupa mięsa”, Daniel jest łagodny, spolegliwy i nie mówi prawie nic. I choć nie muszą walczyć o jedzenie i schronienie, są jak Robinson i Piętaszek – odizolowani od świata, który o nich zapomniał.
„Napisy końcowe” to drapieżny literacki komiks. Wypowiedzi jej bohaterów są krótkie, a obrazy rysowane ostrą kreską i przebiegają strona po stronie bardzo szybko. Schorowani nudziarze z tajemniczej Wyspy okazują się herosami, a dołączająca do nich postać kobieca – Teresa – mityczną boginią. Niby rozpaczliwie, ale z żelazną konsekwencją pokazują, że nie są skazani na zagładę. Wypowiadają wojnę ludzkości, która skazała ich na wygnanie. I ostatecznie zwyciężają.
„Napisy końcowe” to książka syntetyczna, ostra i bezkompromisowa. Na pewno może zapaść w pamięć.

Na jakiejś Wyspie, w jakichś trudnych do sprecyzowania czasach, w jakimś domku z ogródkiem, żyje dwóch podstarzałych emigrantów: Steven i Daniel. Obaj słabi i chorzy. Przykuty do łóżka Steven jest zrzędliwy, sam określa się bez sentymentów jako „bezwładna kupa mięsa”, Daniel jest łagodny, spolegliwy i nie mówi prawie nic. I choć nie muszą walczyć o jedzenie i schronienie,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
106
106

Na półkach:

Bardzo ciężko jest napisać o czym jest ta książka. Opisuje ona dosłownie kawałek życia Steve'a i jego trudności życia jako osoby na wózku. Jest też Daniel, który opiekuje się mężczyzną. Daniel jest jego kończynami. Poznajemy także Teresę, która całkowitym przypadkiem zmienia życie mężczyznom i pomaga im w codziennych trudnościach życia. Widzimy jak życie potrafi być delikatne i zmienne. Tej książki nie da się przewidzieć. Wydarzenia iście życiowe pokazują nam jak bardzo realna jest ta pozycja.

To nie jest typowa książka po którą się sięga. To krótka historia o życiu, jego trudach i kruchości. Trójka bohaterów pokazuje nam, że niczego nie możemy się spodziewać. Jak łatwo stracić to, co mamy za pewnik. Cała książka owiana jest pewnego rodzaju mrokiem. Czytając nie odczuwałam żadnych emocji. Co było bardzo ciekawe. Czytałam ją niczym kartkę z pamiętnika czy wspomnienia. Jednak cały czas czuło się mroczny charakter książki. Nie jest za długa, jednak widząc że każde słowo zostało po coś napisane. Nie odczuwa się potrzeby poznania dalszej części historii. Jak i również nie narzeka się, iż jest ona za długa i pełna niepotrzebnych fragmentów. Jest taka, jaka ma być. Jest to bardzo mocna książka. Autor nie oszczędza nam opisów życia człowieka przykutego do wózka, który nie może się ruszyć. Myślę, że dawno nie czytaliście takiej historii. Oceniam ją na 7,5/10. Jeżeli chcecie przeczytać książkę, która nie będzie się z wami pieścić tylko pokaże i te najlepsze, ale i najgorsze strony życia sięgnijcie właśnie po „Napisy końcowe”. Myślę, że nie będzie to zmarnowany czas.

Bardzo ciężko jest napisać o czym jest ta książka. Opisuje ona dosłownie kawałek życia Steve'a i jego trudności życia jako osoby na wózku. Jest też Daniel, który opiekuje się mężczyzną. Daniel jest jego kończynami. Poznajemy także Teresę, która całkowitym przypadkiem zmienia życie mężczyznom i pomaga im w codziennych trudnościach życia. Widzimy jak życie potrafi być...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3028
1966

Na półkach:

Nie skusił mnie opis okładkowy.
Skusiła mnie recenzja na insta.

A właściwie jedno słowo: mrok. Moje słowo - hasło.

No więc przeczytałam. I faktycznie - jest mrok. Mrok duszy. Mrok beznadziejnej egzystencji. Właściwie to mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że uwidocznił się w tej opowieści nowy gatunek: realizm ponury.

"Czego zapragnę? Zniknąć? Umrzeć? Uciec? Żadnej z tych rzeczy nie jestem w stanie zrobić."

Bardzo dojrzała, osobista historia. Dołująca, ale też pozwalająca się cieszyć (mi) z tego, co mam i pozwalająca docenić urok życia codziennego.

Barwa tej powieści?

Szarość.

POLECAM, nie tylko malkontentom.

Nie skusił mnie opis okładkowy.
Skusiła mnie recenzja na insta.

A właściwie jedno słowo: mrok. Moje słowo - hasło.

No więc przeczytałam. I faktycznie - jest mrok. Mrok duszy. Mrok beznadziejnej egzystencji. Właściwie to mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że uwidocznił się w tej opowieści nowy gatunek: realizm ponury.

"Czego zapragnę? Zniknąć? Umrzeć? Uciec? Żadnej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Mariusz Byliński Napisy końcowe Zobacz więcej
Mariusz Byliński Napisy końcowe Zobacz więcej
Mariusz Byliński Napisy końcowe Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd