Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem

Okładka książki Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem
Alex Renton Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na własne oczy reportaż
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Na własne oczy
Tytuł oryginału:
Stiff Upper Lip
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2020-08-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-25
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381692779
Tłumacz:
Agnieszka Rasmus-Zgorzelska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Patointeligencja w brytyjskim wydaniu


Link do recenzji

120 18 20

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
277
72

Na półkach:

Powiedzieć, że treścią książki Alexa Rentona jestem wstrząśnięta i zmieszana to za mało.

Jestem zaskoczona, zasmucona, zniesmaczony, ale przede wszystkim uświadomiona, ponieważ do tej pory zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z realiów życia i mechanizmów edukowania dzieci w angielskich publicznych szkołach z internatem. Tradycje i "zwyczaje" praktykowane w nich od wieków, a akceptowane przez angielskie wyższe sfery są dla mnie niepojęte. Autor, wychowanek m.in. Eton, poświęcił trzy lata pracy na to, by w swojej książce przedstawić kulisy działania tych wynaturzonych i skostniałych instytucji. Przy okazji pokazał (i objaśnił) specyficzny świat angielskich wyższych sfer, dzięki czemu pomógł zrozumieć niewtajemniczonym sposób bycia i myślenia brytyjskich elit oraz genezę kształtowania niektórych typowych dla nich cech.

Tradycja posyłania chłopców do oddalonych od domu męskich szkół z internatem sięga XVI wieku i jest żywa do dzisiaj - na szczęście od jakichś trzydziestu lat w bardziej cywilizowanej formie. Z czasem pojawiły się takie szkoły również dla dziewcząt, a zupełnie niedawno także szkoły koedukacyjne.

To co zaskakuje, to fakt, że edukacja w tych szkołach wcale nie stała na pierwszym miejscu. Zadaniem szkoły było wychować, a nie wykształcić. Od wieków pokutowało przekonanie, że rodzina nie bardzo się do tego nadaje i w związku z tym "edukację" rozpoczynały zwykle ośmioletnie dzieci, a nierzadko nawet pięcio- czy sześcioletnie. Tylko szkoła mogła sprawić by z chłopca wyrósł w przyszłości "odważny, pomocny, prawdomówny Anglik, do tego dżentelmen i chrześcijan." (str. 141) Jednym słowem superprzydatny facet przyczyniający się do sukcesu imperialnego Wielkiej Brytanii. I dopiero pod koniec XX wieku zauważono, że Wielka Brytania nie jest już kolonialnym imperium i najbardziej tępych uczniów zaczęto wykluczać ze szkół - i to tylko ze względu na rankingi. Wcześniej zainteresowania intelektualne uczniów zwykle były bez znaczenia, a niechęć do nauki była elementem kultu. Z końcem XIX wieku najważniejszym elementem systemu edukacjnego stał się sport zespołowy, głównie krykiet i rugby. Najlepsi sportowcy wyrastali na sprawnych oficerów armii, a intensywne treningi stanowiły skuteczne antidotum na wszelkie wybuchy "obsceniczności".

Niestety, szkoły z internatem przypominały więzienia. Były to odizolowane "społeczeństwa totalne" oparte o własne struktury i zasady, gdzie przeżycie wcale nie było łatwe ani oczywiste. Zimne instytucje tłumiące w dzieciach wszelkie emocje (często na zawsze) już od momentu przekroczenia ich progu, w których chłosta i pederastia były czymś normalnym. Kamienne mury latami otaczały tajemnicą miejsca cierpień setek tysięcy dzieci i dawały schronienie pedofilom, socjopatom i sadystom.

Autor, jedna z ofiar tego systemu, demaskuje skalę patologii i pokazuje jej długofalowe skutki.

Powiedzieć, że treścią książki Alexa Rentona jestem wstrząśnięta i zmieszana to za mało.

Jestem zaskoczona, zasmucona, zniesmaczony, ale przede wszystkim uświadomiona, ponieważ do tej pory zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z realiów życia i mechanizmów edukowania dzieci w angielskich publicznych szkołach z internatem. Tradycje i "zwyczaje" praktykowane w nich od wieków,...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
337
36

Na półkach:

Autor porusza niesamowicie ważny temat, jakim są nadużycia i przemoc w brytyjskich szkołach z internatem, placówkach teoretycznie mających kształcić elity tego kraju a w rzeczywistości produkujących tysiące straumatyzowanych jednostek - przez przemoc, molestowanie, nadużycia i zaniedbania.

Choć uważam, że z takimi pozycjami powinno się zapoznać, nie zmienia to faktu, że książkę czyta się ciężko - jest zdecydowanie za długa a niektóre wątki powtarzają się, co potęguje wrażenie chaotyczności.

Autor porusza niesamowicie ważny temat, jakim są nadużycia i przemoc w brytyjskich szkołach z internatem, placówkach teoretycznie mających kształcić elity tego kraju a w rzeczywistości produkujących tysiące straumatyzowanych jednostek - przez przemoc, molestowanie, nadużycia i zaniedbania.

Choć uważam, że z takimi pozycjami powinno się zapoznać, nie zmienia to faktu, że...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
557
97

Na półkach:

„Po pierwsze – charakter. Po drugie – sprawność fizyczna. Po trzecie – inteligencja. Po czwarte – maniery. Po piąte – wiedza”.

Jak brzmi przepis na sfabrykowanie porządnego chłopca?

Alex Renton wykorzystując swoje młodzieńcze doświadczenia oraz zacięcie do dziennikarstwa śledczego , przedstawia obraz XIX a zwłaszcza XX wiecznego systemu funkcjonowania prywatnych szkół podstawowych i średnich, w których płaci się czesne, gdzie panuje tradycyjny reżim i kształci się dzieci w wieku od 9 do 19 lat.

Kluczowym czynnikiem omawianego w książce problemu jest tradycja – jej przestrzeganie i niezmącona w nią wiara. Wysyłanie dzieci do szkół z internatem miało za zadanie coś więcej niż tylko ukształtować ich charakter. Dzieci miały znać przede wszystkim Biblię i języki starożytne. Edukacja w szkołach publicznych polegała gównie na uczeniu podopiecznych łaciny i greki. W tym wszystkim zaś surowa kara była realnym zagrożeniem. Chłosta brzozową witką była istotnym elementem nauczania.

I tak autor rozpoczyna opowieść od tego, kiedy po raz pierwszy dziecko staje przed szkolną bramą i przed pierwszą samotną nocą. Zastanawia się jakie emocje i założenia towarzyszą rodzicom, którzy skłonni są na kilkuletnią rozłąkę z dzieckiem. Następnie rysuje nam obraz przyzwyczajania się do szkoły – hartowania uczniów, wszechobecnej idei podporządkowania się i zasadzie „nierobienia” afery.

Sporą część książki – w której zawarte są wspomnienia wielu osób, które wcześniej zdecydowały się napisać do autora o swoich przeżyciach – stanowi temat przemocy fizycznej, a zwłaszcza seksualnej. Pośród nich znajdziemy także wspomnienia małego Churchilla czy Orwella.

Jak wygląda „najdziksza obsceniczność”, wojna z chucią i system kar? Czy – jak powiadają rodzice swoim dzieciom – teraz jest wszystko inaczej niż kilkadziesiąt lat temu, tj za ich czasów lub czasów ich dziadków? Czy naprawdę coś się zmieniło w tym systemie? Systemie, w którym mali chłopcy i dziewczynki pewnego wrześniowego dnia znikają i nigdy całkiem ne wracają, a na pewno nie tacy jak przedtem.

Cóż, szkoły z internatem wciąż istnieją.

„Po pierwsze – charakter. Po drugie – sprawność fizyczna. Po trzecie – inteligencja. Po czwarte – maniery. Po piąte – wiedza”.

Jak brzmi przepis na sfabrykowanie porządnego chłopca?

Alex Renton wykorzystując swoje młodzieńcze doświadczenia oraz zacięcie do dziennikarstwa śledczego , przedstawia obraz XIX a zwłaszcza XX wiecznego systemu funkcjonowania prywatnych szkół...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
677
264

Na półkach:

Nieprawdopodobnie ważna, niesamowicie inteligentna, arcyciekawa książka.

Nieprawdopodobnie ważna, niesamowicie inteligentna, arcyciekawa książka.

Pokaż mimo to

2
avatar
497
41

Na półkach: , ,

To jest bardzo ważna książka. Traktująca o trudnym temacie z którym brytyjskie społeczeństwo się przez stulecia nie rozprawia. Nadużycia, przemoc fizyczna i seksualna w szkołach z internatem, skierowanych do elit społecznych. Traumy, które są następstwem nadużyć lub samobójstwa, nagminnie zamiatane pod dywan. Nauczyciele, których nadużycia i przestępstwa są akceptowane, zapominane lub nawet nagradzane przeniesieniem do innej, bardziej prestiżowej placówki lub na wyższe stanowisko. Niski poziom kształcenia tychże elit. Uczenie dzieci nienawiści do osób z poza grupy, przyzwolenie na dręczenie młodszych.
Co nie zmienia faktu, że książka jest po prostu rozwleczona i nudna. Wiele wątków się powtarza. Chociaż zdaję sobie sprawę, że za każdym stoi tragedia dziecka, to i tak uważam, że można by jeszcze raz tą książkę zredagować.

To jest bardzo ważna książka. Traktująca o trudnym temacie z którym brytyjskie społeczeństwo się przez stulecia nie rozprawia. Nadużycia, przemoc fizyczna i seksualna w szkołach z internatem, skierowanych do elit społecznych. Traumy, które są następstwem nadużyć lub samobójstwa, nagminnie zamiatane pod dywan. Nauczyciele, których nadużycia i przestępstwa są akceptowane,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1784
1294

Na półkach: , , ,

Książka opowiada o fenomenie brytyjskich szkół prywatnych z internatem (nazywanych w tym kraju 'public schools'), przeznaczonych dla dzieci z bogatych elit, bo czesne jest bardzo wysokie, przykładem Eton. Pokazuje Renton, że są to instytucje straszne: siedliska zimna emocjonalnego, brutalnej przemocy, perwersji seksualnej.

Zacznijmy od przemocy: bito uczniów za najmniejsze przewinienia, trzcinkami, rózgami brzozowymi, bito publicznie, wielu nauczycieli znajdowało w tym perwersyjną przyjemność, bili też starsi uczniowie – prefekci – młodszych. Wspomina jeden z uczniów: „Gdy prefekci wzywali mnie do swojej sypialni, żeby przygotować im grzanki, posprzątać, pościelić i zrobić herbatę, bili mnie. Pałkami do krykieta i kijami do hokeja, podkutymi butami do rugby i pięściami, mokrymi skręconymi ręcznikami, które smagały jak bicze.” Zakazano bicia dopiero w latach 80. XX wieku, ale było dużo protestów.

Była też przemoc seksualna, starsi uczniowie molestowali młodszych, grasowali w szkołach nauczyciele-pedofile. Gdy było za dużo skarg, pedofile byli przenoszeni z jednej szkoły do drugiej (jak księża-pedofile z parafii do parafii) i przez dziesiątki lat bezkarnie uprawiali swój proceder.

Straszne, że rodzice wysyłają tam dzieci w bardzo młodym wieku, po prostu pozbywają się ich, pisze autor: „Moi rodzice odesłali mnie i moje rodzeństwo z domu, gdy mieliśmy po osiem lat, głównie dlatego, że wszyscy, których znali, tak robili.” Można sobie tylko wyobrazić, jak wielka jest trauma psychologiczna takiego dziecka.

Gdy czytałem o tych okropnościach, przypomniała mi się wstrząsająca książka Kopińskiej 'Czy Bóg przebaczy siostrze Bernadettcie' o sierocińcu w Zabrzu, podobne rzeczy dzieją się w poprawczakach, ale w tych instytucjach ofiarami są dzieci, o które nikt się nie upomni. Ale w elitarnych szkołach dla bogaczy? Dla mnie szok.

Ten system edukacji przez wieki był aprobowany, akceptowany, stanowił wręcz powód do dumy. Dlaczego? Po pierwsze tradycja, rzecz na Wyspach święta, sam autor twierdzi, że w jego rodzinie wysyłało się dzieci do szkoły z internatem od 11 pokoleń. Po drugie teoria zimnego wychowu: jeśli dzieci dostaną w kość w szkole, to później będą miały łatwiej w życiu: „Wierzono, i nadal powszechnie się wierzy, że kontakt z osobami, które się kocha, jest destrukcyjny dla procesu hartowania się.” I jeszcze, public schools utrwalają podziały klasowe, czy wręcz kastowe, tak ważne w tym kraju, bo ich absolwenci rozpoznają się wpół słowa i zajmują wysokie stanowiska: sędziów, polityków, wyższych rangą oficerów czy dyrektorów banków.

Taki system edukacji może miał sens w XIX wieku, gdy imperium brytyjskie panowało nad połową świata i potrzebowało twardzieli, którzy by trzymali za twarz odległe ludy kolonialne. Ale teraz, w XXI wieku, gdy Wlk. Brytania jest prowincjonalnym europejskim krajem z wielkimi problemami? Ale powtarzam, tradycja dla nich to rzecz święta.

Public schools wciąż działają, może teraz większą uwagę przywiązuje się do dobrej edukacji i zwalcza sadyzm i przemoc seksualną, ale myślę, że starsi uczniowie wciąż tłuką młodszych. Co ciekawe, przyciągają cudzoziemców: „Coraz więcej dzieci rekrutuje się z Rosji, Afryki i Chin – cudzoziemcy stanowią 30% wszystkich mieszkańców internatów.”

Lektura tej wstrząsającej książki była dla mnie szokiem, ujawnia Renton pewną wstydliwą prawdę o Anglii i Anglikach, tej nacji, która tak lubi stawiać się na piedestale i pouczać innych.

Książka opowiada o fenomenie brytyjskich szkół prywatnych z internatem (nazywanych w tym kraju 'public schools'), przeznaczonych dla dzieci z bogatych elit, bo czesne jest bardzo wysokie, przykładem Eton. Pokazuje Renton, że są to instytucje straszne: siedliska zimna emocjonalnego, brutalnej przemocy, perwersji seksualnej.

Zacznijmy od przemocy: bito uczniów za...

więcej Pokaż mimo to

37
avatar
393
78

Na półkach: , ,

Elitarne brytyjskie szkoły z internatem były dla mnie symbolem prestiżu, wiedzy i dziedzictwa narodowego. Patrzyłam na nie z podziwem i nutką zazdrości. Moją opinię zmieniła lektura tej książki, która bardzo mnie zaskoczyła i poruszyła. Wbrew pozorom priorytetem szkół nie było przekazywanie wiedzy. Chodziło o kształtowanie charakteru i sprawności fizycznej w uwłaczający i nieludzki sposób. Psychiczne i fizyczne krzywdzenie dzieci było normą i skandalizujące jest to, że do dzisiaj wielu Brytyjczyków wyraża na to zgodę.

Elitarne brytyjskie szkoły z internatem były dla mnie symbolem prestiżu, wiedzy i dziedzictwa narodowego. Patrzyłam na nie z podziwem i nutką zazdrości. Moją opinię zmieniła lektura tej książki, która bardzo mnie zaskoczyła i poruszyła. Wbrew pozorom priorytetem szkół nie było przekazywanie wiedzy. Chodziło o kształtowanie charakteru i sprawności fizycznej w uwłaczający i...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
721
376

Na półkach:

Wstrząsający reportaż o angielskich szkołach z internatem, w których uczą się dzieci zamożnych przedstawicieli brytyjskiego establishmentu. Autor, który jest byłym uczniem jednej z najbardziej elitarnych szkół w Królestwie na podstawie własnych przeżyć i zwierzeń innych absolwentów przedstawia relacje między uczniami i nauczycielami, skupiając się na wpływie tych doświadczeń na dorosłe życie. Przedstawia specyfikę funkcjonowania szkół publicznych od momentu pierwszego przekroczenia ich progu przez dziecko wysłane tam przez rodziców często nawet w wieku 6-8 lat aż po ukończenie edukacji. Zauważa, że przynależność do grona absolwentów takich szkół otwiera wiele drzwi i daje możliwość zrobienia kariery, ale także jest przyczyną poważnych problemów emocjonalnych i psychicznych.
Nie przypadkiem na okładce książki znajduje się fotografia przedstawiająca drużynę wioślarską z Eton w strojach, które kojarzą się z uniformami więziennymi lub obozowymi pasiakami. Mit szkoły z internatem, w której panuje miła intelektualna atmosfera i rodzą się przyjaźnie na całe życie, wykreowany przez serię o Harrym Potterze zostaje przez Alexa Rentona bezceremonialnie zburzony. Obnaża on bowiem wszelkie nieprawidłowości dziejące się w takich instytucjach: przemoc, upokarzanie, molestowanie, gwałty. Autor zastanawia się także nad fenomenem lojalności byłych uczniów wobec szkół, które złamały im charakter, ale do których ci sami dorośli posyłają własne dzieci. Okazuje się, że aby mieć szansę na sukces życiowy trzeba zacisnąć zęby i pozwolić szkole na tresurę. Bo lorda się tresuje (patrz tytuł), a o jego poziomie świadczy umiejętność zachowania „kamiennej twarzy” w każdej sytuacji. Z angielskich szkół publicznych wychodzi „plemię wytresowanych wiktorian, dla których ekspresja uczuć jest obrazą, którzy codziennie zakładają maskę autoironii, żeby przykryć to, czego nie można pokazać nawet najbliższym”.
Ta książka jest poruszająca. Nie sposób nie zauważyć, jak bardzo różny jest stosunek do własnych dzieci w Polsce i Wielkiej Brytanii. Nie przypadkiem w naszym kraju idea szkół z internatem, gdzie dzieci mieszkają przez cały rok bez kontaktu z rodziną nie przyjęła się.
Polecam do przeczytania tym, którzy cenią sobie odważne dziennikarstwo poruszające ważne i niełatwe tematy.

Wstrząsający reportaż o angielskich szkołach z internatem, w których uczą się dzieci zamożnych przedstawicieli brytyjskiego establishmentu. Autor, który jest byłym uczniem jednej z najbardziej elitarnych szkół w Królestwie na podstawie własnych przeżyć i zwierzeń innych absolwentów przedstawia relacje między uczniami i nauczycielami, skupiając się na wpływie tych...

więcej Pokaż mimo to

115
avatar
1131
108

Na półkach: , ,

Nie ma chyba kraju na świecie, w którym szkoły z internatem cieszyłyby się taką popularnością, jak w Wielkiej Brytanii. Uczył się w nich spory procent brytyjskich polityków, pisarzy i aktorów, słowem - większość towarzyskiej śmietanki.
Czesne w tych szkołach są bardzo wysokie i wciąż rosną, co nie przeszkadza rodzicom wysyłać do nich dzieci jak najwcześniej, bo edukacja i zawarte tam znajomości są niemalże gwarantem sukcesu i udanej kariery. Ale cena, jaką płacą uczniowie, to coś więcej niż tysiące funtów.

„Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem” Alexa Rentona wywróciło moje myślenie o tych placówkach do góry nogami. Wcześniej wyobrażałam sobie Hogwart, pełen magii i przygód, dziś na hasło „elitarna szkoła z internatem” przychodzą mi na myśl zupełnie inne słowa.
Renton, który sam jest absolwentem takiej placówki, opiera książkę na własnych przeżyciach, ale też na wspomnieniach innych uczniów oraz znanych osób, które swoje doświadczenia opisywały w listach, biografiach i powieściach.
Dzięki temu czytelnik dostaje pełen obraz brytyjskich elitarnych szkół, od XIX wieku aż po współczesność. Obraz, na który składają się kary cielesne, bullying i wykorzystanie seksualne.

Najbardziej szokująca okazała się postawa rodziców, których skargi często były zbywane, ale którzy zazwyczaj po prostu zagryzali wargi, bo przecież „tak już musi być”. Dlaczego ludzie, którzy sami przeszli piekło publicznej szkoły, zapisują do niej własne dzieci? To pytanie pada wielokrotnie i autor znajduje na nie nie jedną, ale kilka odpowiedzi.

Mimo swojej tematyki, książkę czyta się szybko, choć momentami miałam wrażenie lekkiego chaosu (poruszanych jest wiele wątków). Jednym z najciekawszych jest rozmowa z byłym nauczycielem-pedofilem, który uczył w takiej szkole.
Alex Renton stara się być obiektywny i oprócz wielu przerażających historii przytacza również te, których autorzy mają pozytywne wspomnienia, ale nie da się ukryć, że większość tych doświadczeń jest wręcz porażająco smutna.

Przez całą lekturę miałam skojarzenia z „27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko - i choć tam dzieci siłą zabierane rodzicom trafiały do placówek prowadzonych przez Kościół, a tu rodzice sami posyłają je do szkoły, za które płacą wysokie czesne, tak obie te książki to historia dziedziczonej traumy, błędnego koła, z którego trudno się wyrwać.
I obie je warto przeczytać.

Nie ma chyba kraju na świecie, w którym szkoły z internatem cieszyłyby się taką popularnością, jak w Wielkiej Brytanii. Uczył się w nich spory procent brytyjskich polityków, pisarzy i aktorów, słowem - większość towarzyskiej śmietanki.
Czesne w tych szkołach są bardzo wysokie i wciąż rosną, co nie przeszkadza rodzicom wysyłać do nich dzieci jak najwcześniej, bo edukacja i...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
933
366

Na półkach:

więcej na: http://elzbietarogalska.blogspot.com/2021/04/ksiazka-jak-wytresowac-lorda-o.html

Mam problem z oceną, nie wiem co wstawię ale waham się między 6-8. 1. Realne wypowiedzi uczniów, do których trzeba było jakoś dotrzeć po tylu latach i sprawić, że chcieli opowiedzieć ich tragedie życiowe; 2. Podjęty temat wymaga odwagi; 3. Skomponowano książkę dla każdego, a nie naukową, a to wymaga umiejętności lekkiego pisania na trudne tematy. Jednakże pod względem pisarskim jest naprawdę dobra ale nie rewelacyjna. Pomimo tego nakład pracy autora ogromny!

więcej na: http://elzbietarogalska.blogspot.com/2021/04/ksiazka-jak-wytresowac-lorda-o.html

Mam problem z oceną, nie wiem co wstawię ale waham się między 6-8. 1. Realne wypowiedzi uczniów, do których trzeba było jakoś dotrzeć po tylu latach i sprawić, że chcieli opowiedzieć ich tragedie życiowe; 2. Podjęty temat wymaga odwagi; 3. Skomponowano książkę dla każdego, a nie...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Alex Renton Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem Zobacz więcej
Alex Renton Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem Zobacz więcej
Alex Renton Jak wytresować lorda. O elitarnych szkołach z internatem Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd