
Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Poza serią
- Data wydania:
- 2020-11-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-11-25
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381911139
Notuję tutaj to, co mnie zadziwia, irytuje i oburza w życiu publicznym, a co ma źródło w kłamstwie, zakłamaniu, hipokryzji. Nie wolno kłamać, ale przecież wciąż kłamiemy, życie składa się z wielkich kłamstw i drobnych kłamstewek. Człowiek zakłamany jest nieszczęśliwy i godny litości, ale też groźny dla innych i dla samego siebie. Szczególnie boli, kiedy kłamią ci, którzy powinni mówić prawdę dla dobra ogółu, dla pożytku społecznego, z szacunku dla drugiego człowieka i z bojaźni Bożej. Po politykach trudno dziś oczekiwać szczególnego przywiązania do prawdomówności. Wciąż oczekujemy go po Kościele. Tam hipokryzja jest jeszcze bardziej dewastująca niż w polityce. Musimy spojrzeć jej w oczy, wytknąć ją surowo i jasno, by umieć się bronić, by dać wyraz strapieniu, oburzeniu i niezgodzie.
Jacek Leociak
Kup Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele
Jacek LEOCIAK (ur. 1957) polski literaturoznawca, historyk literatury, profesor nauk humanistycznych, pracownik Instytutu Badań Literackich PAN oraz Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Wg Wikipedii: „….Zajmuje się analizą różnych sposobów zapisu i różnych form reprezentacji doświadczeń granicznych (przede wszystkim doświadczeń Holocaustu). Jego zainteresowania badawcze obejmują również: narracje ofiar, sprawców i świadków oraz historię getta warszawskiego. Jest członkiem redakcji czasopisma naukowego „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”” oraz opiekunem naukowym (razem z Barbarą Engelking) galerii Zagłada w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin…” Niestety, nie czytałem pozycji „Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie”, a szkoda, bo to temat pokrewny, a przedstawia go sam autor: „…Hipokryzja w Kościele jest jeszcze bardziej dewastująca niż w polityce. Od dawna zdumiewa mnie coś, czego nie mogę pojąć, co jest dla mnie nieprzeniknioną tajemnicą. Jak to się stało, że przesłanie o miłości bliźniego i Bożym miłosierdziu łączy się z instytucją tak niemiłosierną, o monstrualnie rozbudowanej biurokracji i doprowadzonej do perfekcji grze pozorów, w której miłosierdzie gubi się w przepastnych przedpokojach, gabinetach i rezydencjach? A przecież w Koronce do miłosierdzia Bożego odmawia się dziesięć razy na małych paciorkach: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”……” Profesor Leociak NIE JEST ATEISTĄ, a jedynie ANTYKLERYKAŁEM, wybitnie inteligentnym dzięki czemu łatwo dostrzega i analizuje patologie Instytucji i ludzi z nią związanych. Polecam książkę szczególnie moim znajomym deklarującym się ateistami, którzy nie wiedzą, że są normalni i nienawidzą, zresztą słusznie Kościół i jego obleśnych przedstawicieli, a łaski Wiary jeszcze nie doznali. Jeszcze znaleziona notka na stronie Wydawnictwa „Czarne”: GRUDNIA 07 2020 MARCIN ZEGADŁO, FACEBOOK.COM: „..Jacek Leociak w „Wiecznym strapieniu” dokonuje podwójnej dekonstrukcji. Po pierwsze: dekonstruuje mit Kościoła jako nieodłącznej i nierozerwalnej części „polskości” i narodowej tożsamości, wskazując na zło, które nakłada maski i stroi miny w celu ukrycia swojej prawdziwej natury. Po drugie: wskazuje, że nie byłoby to możliwe bez udziału nas wszystkich, a przede wszystkim tych, którzy uważają się za katolików…” I w tym ambaras. Świetna lektura dla antyklerykałów, jak i obojętnych (Po niej obojętnymi już nie będą). 10/10
Oceny książki Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele
Poznaj innych czytelników
605 użytkowników ma tytuł Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele na półkach głównych- Chcę przeczytać 338
- Przeczytane 260
- Teraz czytam 7
- Posiadam 50
- 2021 18
- Reportaż 6
- Legimi 6
- 2020 5
- Ebook 5
- Reportaże 3


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i kościele
Trochę dużo już było krytycznych ksiąg o kościele, więc dobrze przeczytać coś odświeżającego.
Żartowałem. To kolejna krytyczna księga o kościele.
Trochę dużo już było krytycznych ksiąg o kościele, więc dobrze przeczytać coś odświeżającego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻartowałem. To kolejna krytyczna księga o kościele.
Jacek Leociak krytycznie o Kościele i polskiej rzeczywistości.
„Widzę Kościół jako wytwórcę słów: pięknych i wzniosłych, świętych i świeckich, ludzkich i boskich. Żarna młynów bożych mielą je na duchową strawę, którą duszpasterze karmią swych wiernych”.
Powiedzieć, że Kościół nie ma obecnie w Polsce „dobrej prasy” to nic nie powiedzieć. Jako instytucja jest on przez sporą część społeczeństwa utożsamiany z całym złem tego świata. Można by wręcz odnieść wrażenie, że gdyby tylko Kościół – ta okropna, opresyjna instytucja – nagle zniknął, to w Polsce zapanowałby prawdziwy raj. Wreszcie wszystko byłoby na swoim miejscu, bo nie byłoby tego nieszczęsnego Kościoła.
W taki nurt myślenia wpisuje się – niestety – książka profesora Jacka Leociaka pod tytułem „Wieczne strapienie. O kłamstwie, historii i Kościele”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Czarne. Jej autor pracuje w Instytucie Literackim PAN. Jest redaktorem rocznika „Zagłada Żydów”, napisał także wiele głośnych książek.
Jego najnowsza publikacja traktuje o tym, co go „zadziwia, irytuje i oburza w życiu publicznym”. Widzimy więc, że jest to zatem książka mocno subiektywna, czego na szczęście autor nie ukrywa przed czytelnikami. Tak się bowiem składa, że prof. Leociaka może oburzać jedno, a np. mnie całkiem co innego. Pisze autor swoją książkę – co również wyraźnie przyznaje – z pozycji lewicowych i antyklerykalnych. Nie ukrywa swojego bardzo krytycznego stosunku do Kościoła i do polskiej rzeczywistości. Właściwie to w podtytule powinna się też znaleźć fraza „o Jarosławie Kaczyńskim”. Autor poświęca bowiem temu politykowi sporo miejsca, sprowadzając swoje pretensje do tego (tak naprawdę),że odważył się wygrać wybory i realizować program swojej partii.
Skoro wiemy już, kim jest autor, to powiem coś o sobie. Ja również nie będę ukrywał, że piszę tę recenzję jako teolog z uniwersyteckim dyplomem i praktykujący katolik, żywo wiązany ze wspólnotą Kościoła.
Swoją drogą co takiego jest w tym Kościele, że wszyscy – począwszy od Nerona – usiłują go zniszczyć. Skoro Kościół to przeżytek (jak pisze autor) to dlaczego wszyscy poświęcają mu tyle uwagi?
Czytelnik „Wiecznego strapienia” dowie się, że żyje w strasznym kraju, gdzie sojusz tronu z ołtarzem, ciemnogród i w ogóle państwo wyznaniowe. Tymczasem wydaje mi się, że tak nie jest. Przecież nikt nie musi chodzić do kościoła. Nikt nie musi chrzcić dzieci. Nie trzeba brać kościelnego ślubu. Można w Polsce świetnie żyć zupełnie bez Kościoła. Ilu z tych, którzy tak krytykują ten nieszczęsny Kościół i są praktycznie niewierzący, chcą wziąć w nim ślub „bo będzie ładnie”? Właśnie to jest hipokryzja i kłamstwo.
Chyba już widać, że będzie to recenzja polemiczna. Istotnie, taka będzie. Jednak nie może być inaczej, gdyż autor wielokrotnie stosuje uproszczenia i nagina rzeczywistość do swojej wizji. Prze wszystkim czy pan profesor naprawdę uważa, że wystarczy poznać historię Kościoła żeby nie chcieć mieć z nim nic wspólnego? To zaskakująco płytki osąd jak na naukowca. Gdyby tak było, to czy ktoś dziś chciałby być Niemcem? Przecież historia Niemiec była taka okrutna, tyle tam zła i niewinnie przelanej krwi, a Hitler i nazizm to już w ogóle. Jak więc można dziś być Niemcem? Naprawdę, czasami warto zastanowić się nad tym, co się pisze, żeby nie popełniać takich płytkich osądów.
Dobrze byłoby, gdyby Leociak zechciał się zaznajomić z rzeczami, o których pisze. Informuję więc pana profesora, że archidiecezja i metropolia oznaczają to samo. Poza tym w Polsce jest stosunkowo mało diecezji, w porównaniu np. z Włochami.
Totalne brednie to już fragment o policji. Tak się zastanawiam, czy autor dopuścił myśl, że jego książkę będzie czytał jakiś katolik (np. moja skromna osoba),który może się poczuć zwyczajnie dotknięty? Ja rozumiem publicystyka, cięty język i w ogóle, ale czy pan profesor (sic!) naprawdę swoich myśli nie potrafi wyrazić inaczej, niż parodiując tekst modlitwy (konkretnie „Aniele Boży, stróżu mój”, str. 31)? Chyba dla takiego uczonego człowieka nie byłoby to przesadną trudnością?
W książce znajdziemy też fragmenty, gdzie autor sam sobie przeczy. Otóż najpierw narzeka na to, ile Kościół ma w Polsce władzy. Lobbuje za zmianą prawa, wymusza na politykach takie czy inne ustawy, słowem jest najwyższym prawodawcą w państwie (tak dowodzi autor). Następnie zaś z satysfakcją obwieszcza, że arcybiskup Jędraszewski w praktyce – oprócz mówienia kazań – nic nie może. Przytoczmy dosłowny cytat: „arcybiskup może sobie co najwyżej potrzeć czubeczek siarki na główce zapałki o draskę na pudełku”. Czy więc Kościół w Polsce jest wszechpotężny, czy rządzi politykami, czy stanowi prawa? Czy tak naprawdę nic nie może?
Autor myli się także w innej kwestii. Nie jest tak, że jedynie łódzka diecezja przekazała szpitalowi kwotę na zakup respiratora. Uczyniła to także chociażby diecezja przemyska.
Prof. Leociak stosuje stary zabieg antyklerykałów – on nie walczy z Bogiem, walczy tylko ze złym Kościołem. Bóg nawet niech sobie już będzie (naprawdę wielka to łaskawość ze strony autora),niech tylko zniknie ta opresyjna struktura Kościoła. Oto krytykuje autor podejście Kościoła do homoseksualistów. Zacytuję tu jego pełne oburzenia słowa: „homoseksualizm jest zatem grzechem śmiertelnym i jeśli homoseksualiści nie wyrzekną się tego grzechu, nie przeproszą i nie odpokutują – pójdą do piekła”. Zdaniem autora jest to przejaw zupełnie nieżyciowej postawy i zamach na wolność człowieka. Wobec tego ja również przytoczę cytat: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą (...)nie odziedziczą królestwa Bożego”. Napisał to święty Paweł Apostoł w 1. Liście do Koryntian (1 Kor, 6, 9-10). Okazuje się więc, że Biblii też trzeba czym prędzej zakazać, skoro głosi takie treści.
Zwracam również uwagę profesorowi, aby baczył na to co cytuje i robił to ze zrozumieniem. Czasem bowiem sam zapędza się w pułapkę.
Profesor Jacek Leociak ma za złe Kościołowi, że wszystkich chce uszczęśliwić i zbawić „na siłę”. Tymczasem on sam prezentuje takie podejście, tylko w drugą stronę. Otóż autor chce, żeby Kościół zniknął. Jego zdaniem to warunek konieczny do uzdrowienia rzeczywistości. Co jednak z tymi, którzy ten Kościół (oczywiście, że ułomny) kochają i chcą w nim być? Czy oni też mają zniknąć? Jakim prawem autor chce decydować za nich (za mnie?)
Czy autor istotnie walczy z Kościołem, czy może tak naprawdę z chrześcijaństwem? Z jakim podziwem pisze, że prawdziwe prześladowania Kościoła to były za Hitlera, a teraz to nikt Kościołowi nic nie zrobi (brak odważnych). Czy czytał ktoś większą głupotę? Czy to pisze poważny (?) profesor? Tego nawet nie będę komentował.
„Wieczne strapienia. O kłamstwie, historii i Kościele” to książka, z której nie dowiedziałem się nic nowego. Autor skacze po tematach, wyciąga różne wydarzenia z historii tylko w jednym celu: aby uderzyć w Kościół i pokazać go jako instytucję z gruntu złą. Czy pan profesor naprawdę myśli, że wystarczy garść zgranych już do bólu argumentów z historii (inkwizycja, misje),aby „otworzyć ludziom oczy”?
Szkoda, że autor musi uciekać się do wyśmiewania kościelnych modlitw czy dziwnych określeń typu „arcymetropolita”. Gdyby profesor tak na poważnie, to informuję go, że taki urząd w Kościele nie istnieje.
Domagam się jednak, żeby na przyszłość ważył słowa – takie ma o to pretensje do polskich biskupów. Sam zaś twierdzi, że gdyby Kościół zniknął, to większość ludzi na świecie by tego nie zauważyła. Aż się prosi, abym ja – jako katolik – zadał pytanie: a gdyby tak zniknęli ateiści i antyklerykałowie (wśród nich autor)? Być może tego wielu ludzi również by nie zauważyło. Czemuż więc zdaniem autora znikać mamy my – katolicy, a nie on i jemu posobni – ateiści i antyklerykałowie?
Po książkę sięgnąłem, bo zaintrygował mnie tytuł. Było to moje pierwsze spotkanie czytelnicze z autorem. Od profesora oczekiwałbym jednak wyważonych sądów, nie popełniania błędów faktograficznych i nie uciekania się do prostego wyśmiewania katolickich modlitw czy nazw kościelnych urzędów. Wszak to nie kiepski kabaret, tylko solidnie wydana książka w solidnym wydawnictwie, za którą czytelnik musi zapłacić. Na koniec odwołam się do historii – nie mam dla autora dobrych informacji. Otóż Kościół istnieje już ponad dwa tysiące lat. Przetrwał Nerona, Dioklecjana, Lutra, Rewolucję Francuską, Rewolucję Październikową, Lenina, Stalina, Hitlera i innych „dobroczyńców ludzkości”, walczących z Bogiem i religią. Jestem pewien, że przetrwa także prof. Leociaka i jego książkę.
Jeśli po nią sięgniecie, to koniecznie czytajcie uważnie i krytycznie.
Wojciech Sobański
Jacek Leociak krytycznie o Kościele i polskiej rzeczywistości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Widzę Kościół jako wytwórcę słów: pięknych i wzniosłych, świętych i świeckich, ludzkich i boskich. Żarna młynów bożych mielą je na duchową strawę, którą duszpasterze karmią swych wiernych”.
Powiedzieć, że Kościół nie ma obecnie w Polsce „dobrej prasy” to nic nie powiedzieć. Jako instytucja jest on przez sporą...
W książce Jacka Leociaka można znaleźć co najmniej kilku motywów:
- Kościół katolicki nie jest jedynym wyznacznikiem przywiązania do narodu polskiego czy pol-skości. Faktem jest, że katolicy mieli wpływ na powstanie i rozwój naszego narodu/naszej ojczy-zny; ale nie tylko oni. Ateiści, protestanci, wyznawcy judaizmu, islamu oraz chrześcijanie wschodni też mieli wpływ (niejednokrotnie duży) na losy naszej wspólnoty,
- przedstawiciele części kleru katolickiego w XX w. wspierali organizacje prawicowe a w mię-dzywojennej Polsce skrajnie prawicowe. Z kolei w tym tysiącleciu powstała sym-bioza kler- ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego. Zdaniem autora książki ta współpraca na linii kler-polityka miała swoje przełożenie na wzrost niechęci do Żydów, kobiet i społeczności LGBTQ plus.
Nie wdając się w ocenę takiej czy innej partii należy przypomnieć losy i chwilową dość sporą rozpoznawalność księdza Jacka Międlara,
- za błędy w działalności Kościoła katolickiego nie odpowiadają wyłącznie księża, ale też wierni, którzy nie potrafią/nie chcą nazwać zła złem i przeciwstawić się jemu.
Polecam lekturę.
W książce Jacka Leociaka można znaleźć co najmniej kilku motywów:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Kościół katolicki nie jest jedynym wyznacznikiem przywiązania do narodu polskiego czy pol-skości. Faktem jest, że katolicy mieli wpływ na powstanie i rozwój naszego narodu/naszej ojczy-zny; ale nie tylko oni. Ateiści, protestanci, wyznawcy judaizmu, islamu oraz chrześcijanie wschodni też mieli wpływ...
Prof. Leociak jak zwykle pokazuje prawdę. Tym razem wiele uwagi poświęca hierarchom kościelnym demaskując ich zakłamanie i pustosłowie. Niby każdy kto śledzi sytuację w Polsce wie, ale warto przeczytać to, co miał do powiedzenia na ten temat tak wspaniły erudyta, jakim jest prof. Leociak. Polecam.
Prof. Leociak jak zwykle pokazuje prawdę. Tym razem wiele uwagi poświęca hierarchom kościelnym demaskując ich zakłamanie i pustosłowie. Niby każdy kto śledzi sytuację w Polsce wie, ale warto przeczytać to, co miał do powiedzenia na ten temat tak wspaniły erudyta, jakim jest prof. Leociak. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się spodobało, że na samym wstępie autor zaznacza, że jest to jego subiektywna ocena i nie pisze tej książki przeciw religii jako takiej, a jedynie punktuje kościół jako instytucję. A później mamy przedstawione grzechy kościoła katolickiego na przestrzeni wieków i współcześnie (tu głównie w Polsce). Przedstawienie kilku polskich hierarchów kościoła i zacytowane ich wypowiedzi. A następnie już nieco chaotyczny zbiór przemyśleń i refleksji autora (nawet raz czy dwa powtarza się ten sam tekst, na zasadzie "kopiuj-wklej").
Ciekawa pozycja, taka ironiczno-prześmiewcza, ale trafiająca w punkt.
Bardzo mi się spodobało, że na samym wstępie autor zaznacza, że jest to jego subiektywna ocena i nie pisze tej książki przeciw religii jako takiej, a jedynie punktuje kościół jako instytucję. A później mamy przedstawione grzechy kościoła katolickiego na przestrzeni wieków i współcześnie (tu głównie w Polsce). Przedstawienie kilku polskich hierarchów kościoła i zacytowane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór zapisków m.in. o kościele, nacjonalizmie, historii. W większości interesujących, miejscami nudnawych.
Autor skrzętnie notuje obłudne i nienawistne wypowiedzi polskich hierarchów ukazując ich zakłamanie, sprzeniewierzenie się zasadom Ewangelii, hołubienie przez kościół agresywnych środowisk żydożerczych i ksenofobicznych (spędy faszystowskie na Jasnej Górze w latach 30. i współcześnie) czy jego sojusz z prawicowymi politykami.
Wiele miejsca poświęcono obsesji homofobicznej współczesnego kościoła. Autor zwraca uwagę na odpowiedzialność hierarchów za agresję i przemoc wobec mniejszości seksualnych, ich poczucie osaczenia czy niszczenie rodzin (rodzice wyrzekający się dzieci). Jednocześnie ten sam kościół żąda delikatności i wstrzemięźliwości ofiar wobec swojego prześladowcy (czyli siebie) obłudnie szafując terminem "obrazy uczuć religijnych".
Ciekawe są też wzmianki historyczne o zdegenerowanych papieżach mających nieślubne dzieci, przekupujących konklawe i prowadzących brutalne wojny czy zakonnikach podżegających do nienawiści wobec Żydów, co w konsekwencji prowadziło do pogromów.
Autor cytuje również interesującą opinię Jarosława Kaczyńskiego: "Kwestionowanie pozycji Kościoła katolickiego w Polsce ma charakter niepatriotyczny."
Zbiór zapisków m.in. o kościele, nacjonalizmie, historii. W większości interesujących, miejscami nudnawych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor skrzętnie notuje obłudne i nienawistne wypowiedzi polskich hierarchów ukazując ich zakłamanie, sprzeniewierzenie się zasadom Ewangelii, hołubienie przez kościół agresywnych środowisk żydożerczych i ksenofobicznych (spędy faszystowskie na Jasnej Górze w latach...
Czym jest ta książka? To - najprościej mówiąc - zestaw pytań i dociekań, jakimi “zwykły chłopak z Muranowa” stara się opisać Kościół; znaleźć może nawet odpowiedzi, skąd to rozdwojenie (w słowie, które się głosi i czynie, na co dzień dokonywanym; w potępieniu postawy faryzejskiej przez wzorzec Kościoła i właśnie faryzejskim życiu, wiedzionym przez większość kościelnych hierarchów)?
Kłamstwo, zakłamanie i hipokryzja - tymi słowami można by w zasadzie dość dokładnie i kompleksowo opisać stan dzisiejszej hierarchii kościelnej; na nich można by poprzestać. Dodanie: pazerności, nieumiarkowania, pychy byłyby tylko dodatkowymi ozdobnikami.
Żadna to komplementarna rozprawa naukowa czy całościowy opis zjawiska, jakim jest współcześnie kościół, a raczej eseistyczny w formie zbiór “zapisków, dłuższych bądź krótszych notatek”, którymi autor dzieli się z nami, a w nich swoimi obserwacjami, emocjami i przeżyciami wywoływanymi konkretnymi wydarzeniami, czy wypowiedziami konkretnych postaci. Opisuje rzeczywistość, która się wydarzyła, przytacza słowa, które zostały faktycznie wypowiedziane, a że odnosi się do nich wszystkich z ironią, złośliwością, a nieraz i gniewem, to tylko lepiej - to właśnie sprawia, że to książka warta zaczytania się w niej.
To ten rodzaj antyklerykalizmu, któremu i sam hołduję: zjadliwy, ironiczny, dość bezkompromisowy. Obnażający antyhistoryczność i antyspołeczność polskiego kleru, piętnujący biskupów, piszącym w swym liście pasterskim na stulecie odzyskania niepodległości banialuki rodem z ich państwa mchu i paproci o rzekomych zagrożeniach tejże niepodległości (pornografia, pijaństwo),a ani słowem nie wspominając o dokonującym się bezprzykładnym zamachu na istotę demokracji i demokratyczne państwa instytucje. No cóż, sami w tym zamachu - wespół z rządzącymi - biorą udział.
O ważnych tematach mówi więc Leociak w bliski i mi sposób. Jego antyklerykalizm oświecony (poparty licznymi przykładami, biogramami) jest i mi bliski, i ja się nim na co dzień posługuję. I właśnie z tym mam niejaki problem: spod pióra akademika chciałbym może dostać coś, co mnie przekracza, coś lepszego, co mnie i mój antyklerykalizm ubogaci. Tymczasem dostajemy tu dość luźne refleksje, raczej ślizganie się po powierzchni, niż głębokie zanurzenie. Tak sądzę, nie znając jeszcze finału. Sytuacja ta zmienia się bowiem w dalszej części książki, gdzie - pisząc o Aleppo i współczesnej voyeurystycznej fascynacji cierpieniem i zniszczeniem - staje się Jacek Leociak bliski antropologowi kultury, podobny do Byung-Chula, piszącego o światowym panoptikum. W finale zaś ukazuje się nam autor jako humanista i erudyta, już bez błazeńskiej czapeczki na głowie. I ta część może faktycznie zachwycić. Wędruje w niej po poetyckich, epistolograficznych i literackich obrazach grozy i końca świata, a jednocześnie i wiele z własnego wnętrza odsłania. To tej właśnie - wzruszającej wręcz - części książki dotyczy moja ogólna jej ocena.
Że też pozwoliłem książce Leociaka dwa lata spędzić na półce hańby, nim wziąłem ją do ręki. Że też na wirtualnej już półce hańby mam od jakiegoś czasu dwie kolejne książki Autora…
Czym jest ta książka? To - najprościej mówiąc - zestaw pytań i dociekań, jakimi “zwykły chłopak z Muranowa” stara się opisać Kościół; znaleźć może nawet odpowiedzi, skąd to rozdwojenie (w słowie, które się głosi i czynie, na co dzień dokonywanym; w potępieniu postawy faryzejskiej przez wzorzec Kościoła i właśnie faryzejskim życiu, wiedzionym przez większość kościelnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniałe spostrzeżenia łączące teraźniejszość z historią. To, o czym myśli każdy z nas, ale ubrane w piękne słowa inteligentnego człowieka
Wspaniałe spostrzeżenia łączące teraźniejszość z historią. To, o czym myśli każdy z nas, ale ubrane w piękne słowa inteligentnego człowieka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra publicystyka, uświadamia wiele spraw, odkłamuje rzeczywistość. Polecam.
Bardzo dobra publicystyka, uświadamia wiele spraw, odkłamuje rzeczywistość. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomite. Trzeba i warto. Dzięki tej książce łatwiej zrozumieć cały ten chaos, z którym dziś obcujemy.
Znakomite. Trzeba i warto. Dzięki tej książce łatwiej zrozumieć cały ten chaos, z którym dziś obcujemy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to