Kurs na kolizję

Okładka książki Kurs na kolizję Sławomir Nieściur
Nominacja w plebiscycie 2019
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
159 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
418
25

Na półkach:

Trochę "szumu informacyjnego jest", ale najważniejsze, że akcja wciąga - i lecimy z panem Sławomirem w kosmos.

Trochę "szumu informacyjnego jest", ale najważniejsze, że akcja wciąga - i lecimy z panem Sławomirem w kosmos.

Pokaż mimo to

7
avatar
156
16

Na półkach: , , , ,

Mam co do tej książki trochę mieszane uczucia. Przy czytaniu nie bawiłam się tak źle, ale... no właśnie, jest jakieś ,,ale" i to całkiem spore, choć nie na tyle duże, aby definitywnie skreślać ,,Kurs…”.

Na pewno nie ma co wymagać zbyt wiele. Liczysz na szybki, niewymagający akcyjniak w kosmosie? Proszę bardzo! Pewnie będziesz zadowolony. I nie ma w tym nic złego, aczkolwiek osobiście mimo wszystko liczyłam na... odrobinę więcej? Choć może to być spowodowane tym, że przywykłam do trochę innego spojrzenia na temat i było mi tu jakoś ,,biednie". Kolorowo, widowiskowo, ale i tak ,,biednie".
Zacznijmy od tła wydarzeń - na pewno wszystko jest zrozumiałe i klarowne. Tylko że jednocześnie bardzo mało dowiadujemy się o tym świecie, w sumie nic szczególnie intrygującego. Nawet fakt, który tak naprawdę przyciągnął mnie do serii - to, że tym razem to ludzie są agresorami - co prawda był wspomniany, ale wyszło to tak mgliście, że nie miało to większego znaczenia. Fałda, kolonie, biurokracja, tu się obcy wkurzają. I tak dalej. Pupy nie urywa, ale jest jasne, więc okey.
To może chociaż obcy? Skunowie cóż... projekt mają ciekawy i serio nie chciałabym z takim jednym Skunksem stanąć twarzą w... cokolwiek oni tam mają zamiast twarzy. Walkę w habitacie czytało mi się chyba najlepiej z całego ,,Kursu..." i jeśli miałabym wskazać jakieś solidne mocne strony, to Skunowie z pewnością mogą być jedną z nich. Choć było ich naprawdę mało - nie tylko w sensie dosłownym. I nie chodzi mi o to, aby w pierwszym tomie wszystko o nich wyjaśniać. Wydaje mi się, że z powodu rozstrzelenia historii na tak wiele perspektyw i wątków główny sens i cel z lekka się rozmył. Momentami z lekka nawet bardziej...
No właśnie. Perspektywy i wątki. Bohaterów jest od ciorta i nawet jeśli to nie jest największe stężenie jakie kiedykolwiek widziałam, to nie mogłam oprzeć się wrażeniu nadmiernego tłoku jak na jeden tom (nawet liczący blisko 400 stron). Na plus na pewno to, że postaci są na tyle charakterystyczne, że bardzo szybko wpadają w pamięć i wzbudzają sympatię (nie wszyscy na raz, ale kogoś na pewno idzie polubić). Tylko że z powodu upychania do książki najwięcej jak się da i najlepiej najszybciej jak się da (bo to dopiero zalążek historii i jej fundamenty) mało który z bohaterów - moim zdaniem - otrzymał odpowiednią ilość czasu dla siebie i wyszedł w pełni pełnokrwiście. Nie pomaga też mocny vibe ,,kowbojów w kosmosie”, który osobiście lubię, ale gdy mam jakiegoś konkretnego ,,kowboja”, za którym można podążać. Za mało, za krótko - zabrakło czasu i miejsca na pokazanie pełni charyzmy tych postaci. I przy okazji muszę zaznaczyć, że fanów militarnego sci-fi może momentami trafić szlag przez to, jak zostało przedstawione wojsko i przede wszystkim sami wojskowi. Tylko że to jest tego typu konwencja - gdzie oficerowie mogą się na siebie ostentacyjnie fochać, dogryzać, lać po mordach i nikt nie wyciąga konsekwencji. Tu ma być widowiskowo, ,,męsko”, dużo akcji, dużo wybuchów i jakąś ładną laskę im dorzućmy, żeby było na co popatrzeć. To już kwestia czy lubi się coś takiego, czy nie.

Najojczyłam się, ale tak w sumie to mimo wszystko polecam przeczytać ,,Kurs na kolizję". Za pierwszym razem, tuż po przeczytaniu, wystawiłam 5/10, ale teraz w trakcie pisania opinii zmieniłam na 6/10. Jako niewymagająca, lekka zabawa na wieczór czy dwa ,,Kurs…” sprawdza się świetnie i chyba sięgnę kiedyś po kolejne tomy, bo jednak coś mnie tam wciągnęło. Nie tak, że nie mogłabym się oderwać, ale nie mam przeciwko wrócić kiedyś do tych bohaterów tak na ,,rozluźnienie”. Taki mocny średniak - nie wymagaj za wiele poza prostą rozrywką i dostaniesz dokładnie to. Choć najlepiej traktować ,,Kurs na kolizję” dopiero jako część całości - sam wstęp do większej historii.

Mam co do tej książki trochę mieszane uczucia. Przy czytaniu nie bawiłam się tak źle, ale... no właśnie, jest jakieś ,,ale" i to całkiem spore, choć nie na tyle duże, aby definitywnie skreślać ,,Kurs…”.

Na pewno nie ma co wymagać zbyt wiele. Liczysz na szybki, niewymagający akcyjniak w kosmosie? Proszę bardzo! Pewnie będziesz zadowolony. I nie ma w tym nic złego,...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
314
188

Na półkach:

Dobra SF.

Dobra SF.

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
2850
82

Na półkach: , ,

Na początku czytania, miałem wrażenie że będzie to strata czasu. Postacie jakieś takie infantylne, opis wydarzeń na okrętach wojennych przypominał "koszarowe opowieści", później jednak akcja nabrała rozpędu i charakteru. Polecam fanom gatunku.

Na początku czytania, miałem wrażenie że będzie to strata czasu. Postacie jakieś takie infantylne, opis wydarzeń na okrętach wojennych przypominał "koszarowe opowieści", później jednak akcja nabrała rozpędu i charakteru. Polecam fanom gatunku.

Pokaż mimo to

1
avatar
30
15

Na półkach:

Przeczytane w 3 dni.....i nie bardzo rozumiem zachwyty nad tą lektura. Historia bardzo przeciętna. Przewidywalna do strasznego bólu. Bohaterowie przezroczysci i bez charakteru. I wręcz dziwaczne jak admirał którego dziwi charakterystyka i możliwości operacyjne okrętu z jego flotylli czy możliwości łączności jego okrętu.
W 3/4 objętości lektury w zasadzie nic się nie dzieje...choc dzieje się od pierwszej strony. W zasadzie można przerzucać po 4 strony i nadal być na bieżąco. Do tego dochodzą pojęcia językowe stosowane przez autora w dialogach i narracji. Np "gryzipiorek", mój Boże" itp. Naprawdę za 150 lat ktokolwiek rozumiałby pojęcie gryzipiorka?!?. Prócz tego jeszcze stosowanie książek papierowych na krążownikach kosmicznych zakłóca obraz rzeczywistości przyszłości stworzonej przez P Sławomira. Autor próbuje równiez stworzyć otoczkę polityczna całej akcji, ale w mojej ocenie jest to nieudolne. Nie wiadomo z czego ona wynika. Jakie jest tło tych podziałów w nowym świecie. Może w kolejnych częściach jest to wyjaśnione ale 1 tom zdecydowanie nie zachęca do kontynuacji. Zwyczajnie nie zostaje w pamieci

Przeczytane w 3 dni.....i nie bardzo rozumiem zachwyty nad tą lektura. Historia bardzo przeciętna. Przewidywalna do strasznego bólu. Bohaterowie przezroczysci i bez charakteru. I wręcz dziwaczne jak admirał którego dziwi charakterystyka i możliwości operacyjne okrętu z jego flotylli czy możliwości łączności jego okrętu.
W 3/4 objętości lektury w zasadzie nic się nie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
718
45

Na półkach:

za łazika na zachętę

za łazika na zachętę

Pokaż mimo to

1
avatar
415
188

Na półkach:

W sumie tego się spodziewałem. Godna odnotowania space opera z kilkoma "sympatycznymi" bohaterami pierwszoplanowymi. Ale mam jakiś taki niedosyt. Coś jakby miało być przed tomem pierwszym. Czyżby zabieg autorski?

W sumie tego się spodziewałem. Godna odnotowania space opera z kilkoma "sympatycznymi" bohaterami pierwszoplanowymi. Ale mam jakiś taki niedosyt. Coś jakby miało być przed tomem pierwszym. Czyżby zabieg autorski?

Pokaż mimo to

3
avatar
49
29

Na półkach:

Parę słów o tym tytule

Parę słów o tym tytule

Pokaż mimo to video - opinia

2
avatar
781
212

Na półkach:

Jakoś ostatnio mam zajawkę na space opery. Zacząłem Rykiem Brownem (super po dwóch częściach), później był Webb (po pierwszej części średnio) postanowiłem więc sięgnąć po polskiego autora. Wybór padł na Sławomira Nieściura. Niestety pierwsza część mnie nie zachwyciła. Za dużo opisów naukowych, opisów stacji, statków, akcja była ale dla mnie zbyt mało. Troszkę takie dla mnie zawiłe. Nie mogłem wkręcić się w ten świat. Raczej będę musiał poszukać czegoś innego w tym gatunku. Zdecydowanie z Polaków polecam Michała Cholewę. Najlepsze polskie wojenne SF.

Jakoś ostatnio mam zajawkę na space opery. Zacząłem Rykiem Brownem (super po dwóch częściach), później był Webb (po pierwszej części średnio) postanowiłem więc sięgnąć po polskiego autora. Wybór padł na Sławomira Nieściura. Niestety pierwsza część mnie nie zachwyciła. Za dużo opisów naukowych, opisów stacji, statków, akcja była ale dla mnie zbyt mało. Troszkę takie dla...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
25
24

Na półkach:

Nawet dobra. Zaczynam lubić SO.

Nawet dobra. Zaczynam lubić SO.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kurs na kolizję


Reklama
zgłoś błąd