Bębny nocy. Studium

Okładka książki Bębny nocy. Studium
Miljenko Jergović Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Bałkańskie Klimaty literatura piękna
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Bałkańskie Klimaty
Tytuł oryginału:
Doboši noći
Wydawnictwo:
Książkowe Klimaty
Data wydania:
2019-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-15
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364887413
Tłumacz:
Magdalena Petryńska
Tagi:
literatura chorwacka ojciec podróż poszukiwanie sensu życia poszukiwanie własnej tożsamości relacje rodzinne rodzina Sarajewo syn tajemnica
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
58 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1063
973

Na półkach: ,

Miljenko Jergović dokonał rzeczy kapitalnej: jego Bębny nocy z powodzeniem udają monografię, którą czyta się jak profesjonalną pracę naukową. Co chwila chce się sprawdzać, czy na pewno nie było kogoś takiego jak Gubernik, bo przecież wszystko wskazuje na to, że wraz z Gawrilo Principem współorganizował zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Na każdej stronie fakty idealnie przeplatają się ze zmyśleniem, ale odróżnianie prawdy od fałszu jest właściwie bez znaczenia. Liczy się efekt końcowy czyli opowieść o człowieku i mieście w punkcie zwrotnym historii – opowieść mozaikowa, a przez to fascynująca, jak fascynujące musiało być niegdyś wielokulturowe Sarajewo. Już przypadkowe portrety z notesu Gubernika wiele mówią o mieście: rozplotkowany żydowski golibroda, albański sklepikarz ze Słodkiego Kącika, serbski piekarz od bieda-chlebków i czyścibut spod cerkwi katedralnej to nie tylko interesujące typy ludzkie, ale i reprezentanci odmiennych grup etnicznych i światopoglądów, ścierających się na Bałkanach od lat. Mieszanka nadzwyczaj efektowna, szczególnie w ujęciu Jergovicia.

Pełny tekst tu: https://czytankianki.blogspot.com/2020/11/bebny-nocy.html

Miljenko Jergović dokonał rzeczy kapitalnej: jego Bębny nocy z powodzeniem udają monografię, którą czyta się jak profesjonalną pracę naukową. Co chwila chce się sprawdzać, czy na pewno nie było kogoś takiego jak Gubernik, bo przecież wszystko wskazuje na to, że wraz z Gawrilo Principem współorganizował zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Na każdej stronie fakty...

więcej Pokaż mimo to

avatar
860
681

Na półkach: , , ,

Obraz bałkańskich terenów, spisany szkatułkowo.
Mijlenko Jergovič, Chorwat urodzony w Sarajewie, rozprawia w "Bębnach nocy. Studium" o książce, która jest, a jakby jej nie było. To tekst o powieści, która ponoć nosiła tytuł "Bębny nocy" i ponoć wyszła spod pióra chorwackiego poety Tina Ujevicia. Owa powieść opowiada o młodym austriackim leśniku mieszczańskiego pochodzenia, który zamieszkując przez pięć lat tereny ogólnie kojarzone z nazwą Jugosławia, stworzył monumentalne dzieło o nazwie "Dziennik sarajewskich nocy". To, co niesie ze sobą 145 stron książki wydanej przez Książkowe Klimaty, to obraz pobytu i zmian, jakie zachodzą w Josipie Guberniku w latach 1914 - 1919. Brzmi jak nudne flaki z olejem? Ależ nic bardziej mylnego!

Po co austriacki bogaty młodzian zapędza się w bośniackie lasy? Otóż po to, by odnaleźć w nich drzewo, z którego Stradivarius robił skrzypce. Instrumenty o dźwięku tak pięknym, że matkę Gubernika, zdolną skrzypaczkę, przyprawiły o łzy. Jakież to romantyczne i dekadenckie! Tyle, że czasom daleko do piękna, to okres należący do młodych, którzy "bojąc się nienawiści, siali nienawiść do nienawiści i tak podpalili świat".

Książka jest tak ciekawa, pełna emocji młodzieńca, jego niejasnych kontaktów, miłostek i niespełnionych romansów, tak bardzo zażarta w bronieniu przyjaciół, oskarżaniu kościoła i polityków, że aż dziw że mieści się na tak niewielu stronach. Wielką zmianę, jaką przechodzi bohater oddaje opis jego pamiętnikarskiego dzieła jako "wielkiej, niedoścignionej księgi losu, przemian i pomyłek". To przemiana z wiedeńskiego drobnomieszczanina w człowieka zrośniętego z jugosłowiańskim duchem w jedno, integralne istnienie.

Z przodu marzenie dziecka o zrobieniu dla matki skrzypiec idealnych, niesamowite opisy klonu jaworu i terenów, na których rośnie - tych, gdzie zawsze są łzy i nieszczęście. Z tyłu szerokie ulice Sarajewa i zamach, który odmieni losy Josipa i całego świata. A w środku serce gorące i wielka powieść, która nie miała powstać.

Mała książeczka, której początek wydał mi się zniechęcający - obawiałam się eseju krytycznego, zbioru dat i zupełnie nieciekawych faktów z zakresu biologii i historii. Tymczasem, jest to książka pozytywnie zaskakująca. Lekkie pióro pozwala na uśmiech i ironię, ale oskarżenia padają mocne a duch czasu wybrzmiewa niczym tytułowe "Bębny nocy". Bardzo ciekawa rzecz na kilka chwil. Doskonała rzecz na niezwykłą podróż od znudzonych zachcianek po serce pełne żaru, od zapisków o pniach po księgę Sarajewa z okresu, kiedy było to najważniejsze miasto świata. Mała rzecz a jakże inna i ciekawa.

Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Książkowe Klimaty.

Obraz bałkańskich terenów, spisany szkatułkowo.
Mijlenko Jergovič, Chorwat urodzony w Sarajewie, rozprawia w "Bębnach nocy. Studium" o książce, która jest, a jakby jej nie było. To tekst o powieści, która ponoć nosiła tytuł "Bębny nocy" i ponoć wyszła spod pióra chorwackiego poety Tina Ujevicia. Owa powieść opowiada o młodym austriackim leśniku mieszczańskiego pochodzenia,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
879
855

Na półkach: , ,

Małe arcydzieło o jednym z najciekawszym kulturowo miast. Jergovic w najlepszej formie.

Możesz nie interesować się, z jakiego drewna powstają skrzypce ani czy naprawdę istniał taki czy inny pisarz lub jak wyglądały domy dawnego Sarajewa - ale jak to jest napisane!!!

"Doskonałość tkwi w zniekształceniu i odstępstwie od normy, a nie w harmonii i symetrii" - ten cytat z tej wspaniałej książki nie mówi bynajmniej tylko o klonie jaworze, z jakiego wyrabia się najlepsze skrzypce świata. Chodzi także, a może - przede wszystkim: o mieszkańców tego miasta, którego już nie ma.

O którym mówiono, że katolik to tam ktoś, kto nie chodzi do kościoła, muzułmanin - kto nie chodzi do meczetu, a Serb - kto nie zagląda do cerkwi. Nieco się tam teraz zmieniło na gorsze, a prognozy tego quasi-państwa nie są dobre....

Małe arcydzieło o jednym z najciekawszym kulturowo miast. Jergovic w najlepszej formie.

Możesz nie interesować się, z jakiego drewna powstają skrzypce ani czy naprawdę istniał taki czy inny pisarz lub jak wyglądały domy dawnego Sarajewa - ale jak to jest napisane!!!

"Doskonałość tkwi w zniekształceniu i odstępstwie od normy, a nie w harmonii i symetrii" - ten cytat z tej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
786
398

Na półkach: , , , ,

"Bębny nocy" nieźle mi namieszały w głowie. Pod pozorem analizy fikcyjnej książki autor opowiada o Sarajewie z początku wieku. Jednak tak miesza fikcję z faktami, że łatwo stracić orientacje i dopiero google sprowadza na właściwą drogę. Ogólnie ciekawy obraz i niebanalna forma, a tytułowa metafora zapada w pamięć. Warto.

"Bębny nocy" nieźle mi namieszały w głowie. Pod pozorem analizy fikcyjnej książki autor opowiada o Sarajewie z początku wieku. Jednak tak miesza fikcję z faktami, że łatwo stracić orientacje i dopiero google sprowadza na właściwą drogę. Ogólnie ciekawy obraz i niebanalna forma, a tytułowa metafora zapada w pamięć. Warto.

Pokaż mimo to

avatar
832
657

Na półkach: ,

Bębny nocy. Studium” Miljenko Jergovića to książka tak niepozorna, ze nie trudno ją było przegapić w zeszłym roku. Jak to zwykle bywa, te nienachalne książki potrafią pozytywnie zaskoczyć i ująć za serce nawet bardzo wybrednego czytelnika. Ja do wybrednych nie należę, ale do zauroczonych "Bębnami nocy" zdecydowanie tak.

Miljenko Jergović napisał książkę o książce. Nie dość, że książka nigdy nie istniała, to prawdopodobnie nie istniał też Josip Gubernik. Tymczasem otrzymujemy krytyczną analizę jego rzekomych pamiętników, których początek datowany jest na 1914 rok kiedy to Gubernik miał przyjechać z Austrii do Sarajewa żeby badać klon jaworowaty. Czy czujecie się zaintrygowani? W kadym razie powinniście.

Konwencja wybrana przez autora doskonale sprawdza się jeśli chodzi o realizację zamierzonego przez niego celu, a jest nim zaintrygowanie czytelnika Sarajewem w przede dniu konfliktu, który tak naprawdę rozpalił świat na wiele dziesięcioleci. Gubernik stał się w rękach Jergovića narzędziem do przedstawienia tła, które w tym przypadku staje się głównym bohaterem. Sarajewo i zamieszkujący go ludzie, zarówno ci zmyśleni jak i faktycznie zamieszkujący je w ówczesnym czasie prezentują się nam tutaj w pełnej krasie i działają na wyobraźnię.

Książka tego urodzonego w Sarajewie pisarza to jedno z najciekawszych doświadczeń w moich dotychczasowych czytelniczych eskapadach. Dobrą mam passę na początku bieżącego roku swoją drogą, a "Bębny nocy" serdecznie Wam polecam. Naprawdę warto!

Bębny nocy. Studium” Miljenko Jergovića to książka tak niepozorna, ze nie trudno ją było przegapić w zeszłym roku. Jak to zwykle bywa, te nienachalne książki potrafią pozytywnie zaskoczyć i ująć za serce nawet bardzo wybrednego czytelnika. Ja do wybrednych nie należę, ale do zauroczonych "Bębnami nocy" zdecydowanie tak.

Miljenko Jergović napisał książkę o książce. Nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
828
710

Na półkach:

W czerwcu 1914 roku, austriacki leśnik, Josip Gubernik przyjeżdża do Sarajewa badać w okolicznych górach klon jawor, drzewo, z którego instrumenty tworzył Stradivari, ale też miejscowi gęślarze. Badacz był typowym produktem austro-węgierskiej monarchii. Urodzony w Wiedniu, po ojcu miał pochodzenie słoweńskie, po matce chorwackie. Jak wielu mieszkańców cesarstwa odczuwał pewien rodzaj pogardy dla innych mieszkańców państwa, ale też cechował go pewien sentymentalizm czy nawet fascynacja kresami monarchii. W czasie swojego pięcioletniego pobytu w mieście, Gubernik pisze rodzaj pamiętnika - "Dzienniki sarajewskich nocy", w którym opisuje swoje przeżycia. Dzieło Jergovicia jest czymś pomiędzy analizą literacką dzienników a biografią badacza. Wraz z bohaterem książki wędrujemy po Sarajewie, odwiedzamy sklep warzywny, fryzjera, pucybuta, a że akurat trwa wojna, to jest o czym rozmawiać. Sytuacji Gubernika nie poprawia fakt, że zna osoby z kręgu zamachowców na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, co odciśnie na nim piętno i będzie również jednym z czynników jego przeistoczenia z austrofila w Jugosłowianina. Innym motywem poruszonym przez Jergovicia są niejednoznaczne relacje między badaczem a żydowską gospodynią i jej autystyczną córką i w pełni zgadzam się z pisarzem, że gdyby ktoś nakręcił o tym film to mielibyśmy piękne austro-węgierskie love story. Trzeba również wspomnieć, że w ramach swojego rodzaju dygresji Jergovic porusza też inne tematy jak twórczość chorwackiego poety Tina Ujevicia czy związki Gubernika z Młodą Bośnią. Książką to piękny portret miasta, które można rzec, że jest habsburską monarchią w pigułce.

W czerwcu 1914 roku, austriacki leśnik, Josip Gubernik przyjeżdża do Sarajewa badać w okolicznych górach klon jawor, drzewo, z którego instrumenty tworzył Stradivari, ale też miejscowi gęślarze. Badacz był typowym produktem austro-węgierskiej monarchii. Urodzony w Wiedniu, po ojcu miał pochodzenie słoweńskie, po matce chorwackie. Jak wielu mieszkańców cesarstwa odczuwał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
619
152

Na półkach:

Jeśli zapytacie się, “po co czytać Jergovicia?”, to najlepsza będzie odpowiedź - dla lekkości, z jaką przekonuje nas, że chętnie podejmiemy zaproponowaną przez niego grę w konwencje.

Pełna recenzja: https://przymuzyceoksiazkach.com.pl/2019/06/bebny-nocy-studium-miljenko-jergovic-recenzja/

Jeśli zapytacie się, “po co czytać Jergovicia?”, to najlepsza będzie odpowiedź - dla lekkości, z jaką przekonuje nas, że chętnie podejmiemy zaproponowaną przez niego grę w konwencje.

Pełna recenzja: https://przymuzyceoksiazkach.com.pl/2019/06/bebny-nocy-studium-miljenko-jergovic-recenzja/

Pokaż mimo to

avatar
551
186

Na półkach:

Doceniam kunszt, formę i jakość tej książki. To naprawdę perełka, choć wybór tej książki na majówkę to nie był dobry pomysł i moment. Książka o książce, która nigdy nie istniała zamknięta w historii wyimaginowanego botanika Josipha Gubernika i jego życiu w Sarajewie w latach 1914-1919. Autor w „Bębnach nocy” ożywia historię miasta dzięki szczegółowym opisom jego mieszkańców- miasta scenicznego, w którym rozpoczęła się I Wojna Światowa oraz naznaczonego najkrwawszą wojną domową po IIWŚ.
Książka wielowymiarowa, satysfakcjonująca, ale wymagająca skupienia i odpowiedniego czasu na lekturę.
4/6

Małgorzata Sierocińska

Doceniam kunszt, formę i jakość tej książki. To naprawdę perełka, choć wybór tej książki na majówkę to nie był dobry pomysł i moment. Książka o książce, która nigdy nie istniała zamknięta w historii wyimaginowanego botanika Josipha Gubernika i jego życiu w Sarajewie w latach 1914-1919. Autor w „Bębnach nocy” ożywia historię miasta dzięki szczegółowym opisom jego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
989
543

Na półkach:

Miljenko Jergović w swoich utworach literackich konsekwentnie utrzymuje apolityczny kurs, mimo poruszania się po kruchym lodzie poszukiwania własnej i narodowej tożsamości. Jego dociekania są o tyle istotne, a zastosowana nonideologiczna metoda o tyle cenna, że pisarz pochodzi z bodaj najbardziej multietnicznego i wielokulturowego kraju Starego Kontynentu. Nie może więc dziwić różnorodność perspektyw malowanych na kartach różnych jego powieści, esejów, artykułów, dramatów. Tożsamość Jergowića jest w ciągłym ruchu, nieokreślona, niepewna i dryfująca między wciąż zmieniającymi się warunkami. Autor broni prawa do wolności wyboru, do nieskrępowanej możliwości konstruowania własnego ja. Broni też narodu, który z łatką miejsca konfliktowego boryka się od zawsze.
Tożsamość jest jednym z głównych tematów jego powieści „Bębny nocy. Studium”. Ta, z pozoru błaha historia botanika i pamiętnikarza Josipa Gubernika, jest tak naprawdę wielowymiarową analizą Sarajewa i tamtejszej społeczności z okresu wybuchu pierwszej wojny światowej. Ale zanim o sednie książki, powiem jeszcze parę słów o samej treści, bo ta jest wręcz zdumiewająca. Bohater Jergovića jest autorem najwybitniejszego pamiętnika jaki kiedykolwiek wydano - „Dziennik nocy sarajewskich”. Słyszeliście o nim? Pewnie nie, bo mimo przywołanych w tekście dwóch wydań książki (z 1946 roku i 1992 roku), mimo zakazu cytowania narzuconego przed spadkobierców Gubernika, wreszcie mimo przytaczanych opisów, tego dzieła jak i jego autora po prostu nigdy nie było. Miraż Jergovića wygląda wręcz baśniowo. Josip przybył do Sarajewa w przededniu wielkiej wojny, aby zbadać okoliczne stanowiska klonu jaworu, z którego powstają stradivariusy. Analityczne opisy tworzenia tego legendarnego instrumentu zaczynają stopniowo ustępować miejsca kolejnej postaci, chorwackiego poety Augustina „Tina” Ujevića. Tak oto literacka fikcja wchodzi w jak najbardziej realne życiorysy, a dwaj panowie niczym Elżbieta Drużbacka i Benedykt Chmielowski („Księgi Jakubowe”) stają się dobrymi znajomymi wspólnie obserwującymi zmiany dziejowe.
Bohaterami Jergovića są ofiary wojny, których ta wojna wcale jednak nie zmienia. Wszelkie zło które na nich spada, nie jest złem wewnętrznym, integralną częścią Bośni, a raczej dziedzictwem innego świata. Autor „Sarajewskiego Marlbora” stoi tym samym w opozycji do znacznej części znanych mi pisarzy bałkańskich, którzy właśnie w różnicach rasowych, wyznaniowych i kulturowych kraju upatrują jego problemów. Dzięki tej perspektywie książkowe światy Jergovića są wielobarwne i różnorodne. Doskonale tę kwestię widać chociażby w relacjach Gubernika z córką kobiety, u której zamieszkał. Jego szczera fascynacja prawdopodobnie autystyczną dziewczyną, budzi niemy podziw, ale też odwołuje się do subtelności romantyzmu. Wewnętrzna różnorodność kraju jest też rozpatrywana na fundamencie symbolicznym. Badania nad klonem jaworu pozwoliły wysnuć wniosek, że doskonałość drewna wcale nie opiera się na jego perfekcyjnym układzie, lecz na zniekształceniu i pofałdowaniu. Stąd też najlepsze skrzypce jakie kiedykolwiek stworzono, powstały na nienormowanych i nieco koślawych podstawach, co odczytuję także jako metaforyczne odniesienie się do społeczności Sarajewa. Jergovic broni zatem mozaikowości bośniackiego świata, metodycznie na naszych oczach niszczonego.
Pisarz powiedział kiedyś „każde pisanie jest autoterapią, pisarz wszystko co pisze, pisze o sobie, pisze jako swoistą autobiografię. Niekiedy jest ona ukryta, czasem jawna. Nie interesuje mnie pisanie o czymś, w czym nie ma elementu traumy, ryzyka, dyskomfortu”. Zamiłowanie do ciągłego rozpatrywania sprawy bośniackiej wynika wprost z doświadczeń pisarza, który za wszelką cenę chciał zostać w ogarniętym zamieszkami Sarajewie. Dopiero po mniej więcej roku oblężenia, przeprowadził się do Zagrzebia, skąd mógł z dystansem śledzić dalsze losy rodaków. Jergović zna ten świat z autopsji, być może właśnie dlatego przedstawione obiekty, przedmioty i charaktery są wiarygodne, mimo że zmyślone. Historia Gubernika jest swoistym portretem, w swojej dosłowności wręcz fotograficzne ukazanym, przedstawiającym od wewnątrz trudny dla Sarajewa czas. Okres który zaczął się od jednego wielkiego wydarzeni i trwa nadal po dzień dzisiejszy.
Jest jeszcze jedna rzecz, dla której warto tę małą książkę poznać. Chodzi o zawarte w niej mądrości, ale też o pewien układ, z którego wyrastają piękne anegdoty o życiu, o historii, o sztuce. Punktem wyjścia do refleksji na temat kondycji człowieka Zachodu jest na przykład zegarek, z kolei wymyślone dzieło może być zalążkiem rozważań na temat respektowania praw autorskich. Są też dociekania o skali autyzmu na świecie i jego pochodzenia. Jest i wiele innych ważkich kwestii, a wszystkie wpleciono bardzo subtelnie w sieć książkowej fabuły. „Bębny nocy. Studium” to książka wielu atutów, tych czysto artystycznych, ale także społeczno-historycznych. Autor unika wielu pułapek (stronniczości, polityczności, moralizatorstwa), a zamiast nich serwuje nam finezyjną opowieść o ludziach, o wojnie, o różnorodności i tolerancji. Urocze i inteligentne, zabawne i gorzkie. Bardzo dobre.

Recenzja ukazała się pod adresem https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2019/05/recenzja-bebny-nocy-studium-miljenko.html

Miljenko Jergović w swoich utworach literackich konsekwentnie utrzymuje apolityczny kurs, mimo poruszania się po kruchym lodzie poszukiwania własnej i narodowej tożsamości. Jego dociekania są o tyle istotne, a zastosowana nonideologiczna metoda o tyle cenna, że pisarz pochodzi z bodaj najbardziej multietnicznego i wielokulturowego kraju Starego Kontynentu. Nie może więc...

więcej Pokaż mimo to

avatar
54
5

Na półkach:

Piękna i wielce poruszająca. Mimo niewielkich rozmiarów.

Piękna i wielce poruszająca. Mimo niewielkich rozmiarów.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Miljenko Jergović Bębny nocy. Studium Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd