rozwiń zwiń

Piąty wymiar

Okładka książki Piąty wymiar
Martin Vopěnka Wydawnictwo: Dowody na Istnienie Seria: Stehlík literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Stehlík
Tytuł oryginału:
Pátý rozměr
Wydawnictwo:
Dowody na Istnienie
Data wydania:
2019-05-06
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-06
Język:
polski
ISBN:
9788365970336
Tagi:
literatura czeska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
100 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
165
37

Na półkach:

Miała być przygodowa książka z filozoficznym zacięciem, wyszedł pseudonaukowy traktat o niczym.

Fabuła jest zbudowana tak, że prawie do samego końca mamy ochotę trwać przy bohaterze powieści. Początkowo bowiem jego wynurzenia o fizyce i szeroko pojętej naturze człowieka zaciekawiają. Nawet dają do myślenia. Jednak im dalej w las, tym ciemniej. Autor miesza naukę z czymś w rodzaju religii, a ciekawa historia eksperymentu, w którym bierze udział, schodzi na dalszy plan.

I tak mamy niedosyt. Niedosyt przygody, bo w pewnym momencie staje się ona najmniej istotna. Niedosyt rozważań, bo okazuje się, że spełzają one gdzieś między psychologiczną skrajność a pseudoreligię.

Miałem nadzieję, że owoce umysłu zamkniętego w bunkrze, gdzieś w argentyńskich górach, są efektem odizolowania i nienaturalnych warunków życia, ale niestety. Autor wymyślił sobie, że przekaże nam "prawdę objawioną". Niespodziewane zakończenie i tajemnica, której atmosfera unosi się w umyśle czytelnika przez jakieś 2/3 książki, nie są w stanie uratować Vopenki.

Szkoda. Kiedy nie podoba mi się coś, co czeskie, serce boli podwójnie.

Miała być przygodowa książka z filozoficznym zacięciem, wyszedł pseudonaukowy traktat o niczym.

Fabuła jest zbudowana tak, że prawie do samego końca mamy ochotę trwać przy bohaterze powieści. Początkowo bowiem jego wynurzenia o fizyce i szeroko pojętej naturze człowieka zaciekawiają. Nawet dają do myślenia. Jednak im dalej w las, tym ciemniej. Autor miesza naukę z czymś w...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
142
16

Na półkach: , ,

Ciekawy pomysł na historię i interesujący sposób jej przedstawienia. Momentami można było się zagubić w gąszczu myśli głównego bohatera. Ocena byłaby wyższa, gdyby autor zaproponował lepszy warsztat językowy.

Ciekawy pomysł na historię i interesujący sposób jej przedstawienia. Momentami można było się zagubić w gąszczu myśli głównego bohatera. Ocena byłaby wyższa, gdyby autor zaproponował lepszy warsztat językowy.

Pokaż mimo to

1
avatar
30
1

Na półkach:

Kupiłam tę książkę po wpływem jakiegoś internetowego zestawienia powieści zawierających sceny seksu. Przeleżała na półce rok. Zdążyłam o niej zapomnieć i gdy wkoncu po nią sięgnęłam, nie pamiętałam już genezy zakupu. Nie powiem. Zbliżenia głównego bohatera z żoną lub inne, które mu się przytrafiły zadziałały ożywczo na lekturę. Jednak jej nie zdominowały. Było i7ch za mało. Ogólnie z ciekawością śledziłam myśli i rozkminy głównego bohatera. Oprócz tego w książce niedużo się dzieje. To raczej statyczna proza z wewnętrznym dialogiem głównej postaci. Mi to odpowiadało. Rozkminy na temat fizyki i filozofii czasoduchowymiaru na początku wydawały mi się ciekawym urozmaiceniem i przybliżeniem tematów, po które sama nie sięgam, bo są dla mnie za trudne. Ostatecznie zaczęły mi się dłużyć. Zakończenie tej książki zasmuciło mnie i zostawiło w dyskomforcie. Być może to był zabieg celowy.

Kupiłam tę książkę po wpływem jakiegoś internetowego zestawienia powieści zawierających sceny seksu. Przeleżała na półce rok. Zdążyłam o niej zapomnieć i gdy wkoncu po nią sięgnęłam, nie pamiętałam już genezy zakupu. Nie powiem. Zbliżenia głównego bohatera z żoną lub inne, które mu się przytrafiły zadziałały ożywczo na lekturę. Jednak jej nie zdominowały. Było i7ch za mało....

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
457
326

Na półkach: ,

Zachwycił mnie pomysł, a początek wciągnął całkiem porządnie. Później bywało różnie - miałam wrażenie, że czytam dziennik, więc wytłumaczyłam samej sobie, że nie wszystkie przemyślenia mnie porwą, z moimi bywa tak samo, nie ma co narzekać ;)
Ale potem nie bardzo wiem, co się stało... na koniec zostałam z nieprzyjemnym poczuciem zagubienia - nie dlatego, że zakończenie mi się nie podoba lub uważam, że nie pasuje. Mam raczej wrażenie, że "klasyczne" rozwiązanie historii i wyjaśnienie wszystkich wątków przestało się autorowi wydawać potrzebne. A mnie było potrzebne i nadal jest. Co może świadczyć o tym, że nie zrozumiałam, jasna rzecz. Ale nadal czegoś mi brakuje, żeby samej sobie opowiedzieć w głowie, co i po co właściwie przeczytałam.

Zachwycił mnie pomysł, a początek wciągnął całkiem porządnie. Później bywało różnie - miałam wrażenie, że czytam dziennik, więc wytłumaczyłam samej sobie, że nie wszystkie przemyślenia mnie porwą, z moimi bywa tak samo, nie ma co narzekać ;)
Ale potem nie bardzo wiem, co się stało... na koniec zostałam z nieprzyjemnym poczuciem zagubienia - nie dlatego, że zakończenie mi...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
583
25

Na półkach:

Po pierwsze, nie nazwałabym książki przygodową tak jak możemy to przeczytać na okładce.
Miałam duże oczekiwania zaczynając czytać książkę, bo przecież jest w serii Stehlik to będzie dobra.
Dobrze się ją czyta, ciekawy pomysł na fabułę, ale dla mnie za dużo dywagacji na temat czarnej dziury, piątego wymiaru. Tak jak już ktoś napisał w swojej opinii - męczyło mnie czytanie tych fragmentów. Książka nie jest zła i pewnie wielu będzie się podobać - ja niestety do nich nie należę.

Po pierwsze, nie nazwałabym książki przygodową tak jak możemy to przeczytać na okładce.
Miałam duże oczekiwania zaczynając czytać książkę, bo przecież jest w serii Stehlik to będzie dobra.
Dobrze się ją czyta, ciekawy pomysł na fabułę, ale dla mnie za dużo dywagacji na temat czarnej dziury, piątego wymiaru. Tak jak już ktoś napisał w swojej opinii - męczyło mnie czytanie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

3
avatar
913
257

Na półkach: ,

"Czy nie lepiej jest stać pewnie na nogach w świecie, który jest dla nas oczywisty, niezależnie od tego, czy go stworzył, czy nie stworzył Bóg? Czy nie lepiej jest patrzeć na rozgwieżdżone niebo jak na piękny obraz? Czy nie lepiej nie porzucać tego, co jest możliwe do poznania w naturalny dla nas sposób, i tylko tego się trzymać? Zostać osobą solidnie przywiązaną do swoich zmysłów?

Przed wami historia, która początkowo może wydać się czymś z kategorii literatury przygodowej/sensacyjnej. Nie dajcie się zwieść i nie oczekujcie od tej opowieści zawrotnej akcji czy zakończenia w "wielkim stylu". "Piąty wymiar" zachwyca konceptem i daje nadzieję na moc wrażeń i emocji. Początek wciąga i niecierpliwi tych, którzy liczą na dobrą przygodową historię i są szczególnie ciekawi końca eksperymentu, w którym bierze udział główny bohater. Eksperyment ekscytujący, bowiem polega na długotrwałej, całkowitej izolacji, gdzieś w głuszy, z dala od cywilizacji. Brzmi jak scenariusz do filmu, prawda?
Przez długi czas byłam całkowicie pochłonięta przez tę historię, widząc przez oczami opisywane sceny i to uważam za wielką zaletę tej opowieści i stylu pisania samego autora. Vopenka wciąga nas w tę niebanalną historię, niezwykle obrazowo przedstawiając każde zdarzenie. Po czym... niestety... cała historia zwalnia, ukazując zupełnie inne oblicze, którego myślę, że wielu czytelników nie spodziewa się po tej książce. Trzeba nastawić się na historię mocno osadzoną w filozofii, w nauce o wszechświecie. Możemy liczyć jedynie na elementy przygodowe, nie odwrotnie. Nasz bohater swój czas poświęca na rozważania dotykające tematów znaczących i mocno skomplikowanych. I o ile ten filozoficzny wydźwięk może być dla wielu czytelników ogromną zaletą, to mi samej, nie do końca jawi się w tak pozytywnym świetle. Jakub dotyka tak ważnych wątków, jak nasze miejsce w świecie, jak łączność, jedność, komunikacja myśli odległych od siebie, jak złożoność tego świata, w ujęciu materialnym, a zwłaszcza tym pozamaterialnym. To istotne kwestie, lecz momentami rozważania głównego bohatera stają się dla czytelnika monotonne, zbyt zawiłe. Chwilami, to jak kręcenie się wokół tego samego komina - to trwa zdecydowanie za długo, przez co uwaga czytelnika może po prostu uciekać od tekstu. Nawet jeśli lubicie tego typu rozważania, nawet jeśli początkowo wydają się one pociągające - nie zdziwi mnie fakt, gdy będziecie mieli ich już wyraźnie dosyć.
Autor, z racji chociażby swojego wykształcenia, jest szalenie dociekliwy w kwestiach teorii z zakresu fizyki. Przez to i nasz bohater, analizuje bardzo dokładnie założenia dotyczące wszechświata, biorąc pod lupę każde zdanie. Dla mnie osobiście te fragmenty były nieco przydługie i może nazbyt skomplikowane. Może dla znawców tematu, mocno osadzonych w zagadnieniach z zakresu fizyki, te fragmenty będą czymś najciekawszym w tej pozycji.
Na szczęście, te rozważania na temat wszechświata, w pewnym momencie zostają powiązane z czynnikiem ludzkim, to znaczy z ludzką egzystencją. Od tego momentu, według mnie, robi się bardziej przystępnie i ciekawiej. Nadchodzi czas na refleksje bardziej przyziemne, mniej abstrakcyjne. I tu, muszę przyznać, że czuję się usatysfakcjonowana bo ów "piąty wymiar" zostaje dość przystępnie nakreślony, bo bliski ludzkiemu doświadczeniu. Nie zajmujemy się już pojęciami zupełnie oderwanymi od naszej zwykłej codzienności. Jesteśmy w stanie sobie ten wyjątkowy wymiar, dość jasno wyobrazić, odnieść do konkretnych przykładów, sytuacji z naszego życia. Cieszę się więc, że autor nie pozostawił nas w tym przykrym zagubieniu wśród niezrozumiałych pojęć i teorii. Cieszę się, że w pewnym momencie wchodzimy w kręgi, które zaczynają dotyczyć nas, ludzi, w sposób bardziej bezpośredni.

Nie zdziwcie się gdy najdą was pytania o prawdziwość różnych składowych tej historii. W pewnym momencie, możecie mieć wątpliwość czy różne zdarzenia, w których uczestniczy nasz bohater dzieją się naprawdę czy są jedynie efektem urojeń bohatera? Przyznam się, że do teraz nie jestem pewna, co właściwie miało miejsce, a co nie. Ta historia jest niezwykle zagadkowa. Naszemu narratorowi nie sposób do końca zaufać, bo czyż taka długotrwała samotność, nie prowadzi do różnych odchyleń, zaburzeń? No właśnie, najbardziej fascynujące w tej historii jest dla mnie to, że tak właściwie niczego nie możemy być w stu procentach pewni. Początkowo idziemy z bohaterem ramię w ramię, widzimy to co on, słyszymy to co on, przeżywamy to co on. Nawet nie zauważyłam, w którym momencie odłączyłam się i stanęłam obok, by z niepokojem przyglądać się naszemu bohaterowi, którego przemyślenia, zachowania zaczęły budzić we mnie dziwne podejrzenia.
Nieczęsto mam okazję tak diametralnie zmienić swój stosunek do tego o czym czytam. Nieczęsto mam okazję poddawać w wątpliwość prawdziwość zdarzeń mających miejsce w książce.
To duży sukces, stworzyć bohatera, który w pewnym momencie zaczyna budzić nasz niepokój, mimo to, że przecież to nie historia rodem z horroru, gdzie któryś z bohaterów okazuje się zabójcą. Tu chodzi o innego rodzaju niepokój. Zaczynamy bać się o naszego bohatera, o jego psychiczne zdrowie o jego życie.
Zabawne, że do teraz nie wiem czy moje rozważania jakkolwiek zbiegają się z myślą i konceptem autora. Czy moje wątpliwości są jakkolwiek racjonalne, czy trochę pozaginałam rzeczywistość?
Myślę jednak, że sam fakt, iż główkowałam nad tą historią i główkuje nadal, jest efektem zadowalającym autora. Ta książka skłania do przemyśleń, budzi wiele pytań, wątpliwości.

Mimo, że odrobinę się wynudziłam - zakończenie trochę wbiło mnie w fotel, trochę zmieniło mój stosunek do całej historii. Patrzę na nią nieco bardziej łaskawie, dostrzegam chyba więcej niż dostrzegałam w trakcie. Mam też wrażenie, że czas będzie służył na korzyść mojej opinii. Już teraz, dostrzegam jakieś pozytywne drobiazgi, których wcześniej nie byłam w stanie dostrzec.
Mam też pewne zarzuty, co do których moje zdanie prawdopodobnie nie zmieni się. Po pierwsze, to o czym wspomniałam, czyli przydługie fragmenty, dywagacje o rzeczach abstrakcyjnych (dla mnie - może dla kogoś tematy z zakresu fizyki, będą absolutnie przystępne i fascynujące). Po drugie, coś o czym jeszcze nie wspominałam, czyli kwestia wulgarności, dosadności niektórych opisów, spostrzeżeń, zwłaszcza tych związanych z tematem seksu. Tych wątków w "Piątym wymiarze" nie brakuje, powiedziałabym nawet, że myśli naszego bohatera nieustannie krążą wokół samego aktu. Dla jednych, sam ten fakt będzie już zniechęcający, dla mnie jednak gorszy był sposób przedstawienia. Mam wrażenie, że owe sceny, czy to faktycznie mające miejsce czy pojawiające się jedynie w wyobraźni bohatera, przedstawia się w sposób mocno niesmaczny, pozbawiony subtelności. Nie przemawia do mnie takie ujęcie, choć wierzę, że stoi za tym jakieś sensowne uzasadnienie. Jednakże, te fragmenty jakoś mocno mnie raziły swą brutalnością. Mam też wątpliwość, czy i tych wątków nie było w czasie lektury po prostu za wiele.
Książka ta jest absolutnie specyficzna. Powiem nawet, że pierwszy raz spotykam się z pozycją tego typu. Może po prostu z literaturą czeską nie jest mi do końca po drodze albo potrzebuję przeczytać nieco więcej, by się przekonać. Moja relacja z tą lekturą jest bardzo niejednoznaczna. Z jednej strony, mocno odczuwałam "ową specyficzność" i nie mogę nie przyznać, że w niektórych momentach czułam się tą pozycją zmęczona. Z drugiej zaś strony, nie mogę jej nie docenić. Zachęca do refleksji i budzi to niejasne, ale dość fascynujące i nowe dla mnie uczucie: niepewności, podejrzliwości co do opisywanych zdarzeń, co do samego bohatera i jego wyobrażeń.

Określenie tej książki "esejem filozoficznym", jest trafne i warto potraktować je całkiem poważnie, by się nie rozczarować, by nie stawiać tej pozycji obok opowieści przygodowych czy sensacyjnych. Sam koncept może sugerować tego typu historię, ale w rzeczywistości to jest coś zupełnie innego.
Nastawcie się na sporą dawkę rozważań o ludzkiej kondycji, o miejscu człowieka we wszechświecie. I niech was nie zdziwi, że obok wielkich wynurzeń o naukowym charakterze, pojawi się zaraz scena seksu, opisana "bez ogródek", w najbardziej przyziemny, dosadny sposób jak tylko to możliwe. Takie kontrasty, to w "Piątym wymiarze" nic zaskakującego i dziwnego.

"Czy nie lepiej jest stać pewnie na nogach w świecie, który jest dla nas oczywisty, niezależnie od tego, czy go stworzył, czy nie stworzył Bóg? Czy nie lepiej jest patrzeć na rozgwieżdżone niebo jak na piękny obraz? Czy nie lepiej nie porzucać tego, co jest możliwe do poznania w naturalny dla nas sposób, i tylko tego się trzymać? Zostać osobą solidnie przywiązaną do swoich...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1799
420

Na półkach: , ,

Chyba nie zdarzyło się jeszcze, żebym dała książce tak niską ocenę… Czasami w ogóle nie ocenię, ale żeby jedynka? A to wszystko za przewrotność, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Z jednej strony rewelacyjny pomysł, który pobudza wyobraźnię, daje nadzieję na inspirujące rozważania fizyczno-egzystencjalne (czarne dziury, zakrzywienie czasoprzestrzeni, tunele czasoprzestrzenne! jezu jakie tematy! I to wszystko w otoczce eksperymentu z samotnością… no książka idealna!). A z drugiej strony okropny, infantylny język, który od pierwszych rozdziałów krzyczy: odstaw mnie, nie marnuj na mnie czasu! Ale niestety dałam się zwieść temu pomysłowi, tak bardzo zaciekawiło mnie jak to się skończy. I moje rozczarowanie sięgnęło zenitu. Pretensjonalność głównego bohatera, sposób pisania, momentami dziwne, infantylne zdania, ułomny wręcz styl. To nawet nie prostota (bo prostotę cenię i prostoty szukam), to prostactwo języka. Do tego wszystkiego żenujące sceny seksu. Nie polecam nikomu.

Chyba nie zdarzyło się jeszcze, żebym dała książce tak niską ocenę… Czasami w ogóle nie ocenię, ale żeby jedynka? A to wszystko za przewrotność, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Z jednej strony rewelacyjny pomysł, który pobudza wyobraźnię, daje nadzieję na inspirujące rozważania fizyczno-egzystencjalne (czarne dziury, zakrzywienie czasoprzestrzeni, tunele...

więcej Pokaż mimo to

62
avatar
109
62

Na półkach:

Czeski "Black Mirror". Bardzo ładnie Pan Vopěnka to sobie wymyślił.

Czeski "Black Mirror". Bardzo ładnie Pan Vopěnka to sobie wymyślił.

Pokaż mimo to

0
avatar
778
615

Na półkach:

Przeczytałam Piąty wymiar z @dowodynaistnienie i w sumie nie wiem czy jest to książka, która podobała mi się czy też nie.

"Nieźle się w tym wszystkim zaczynam plątać. A co najgorsze: uświadamiam sobie, że moja teoria nie rzuca nawet odrobiny światła na zagadkę powstania świata i że dzięki niej nie wiem więcej, niż wiedziałem przed jej sformułowaniem. (...) Jednak pocieszeniem może być to, że jestem czymś więcej niż sama materia. I że poprzez swoje myślenie oraz postrzeganie zapewniam wszechświatowi istnienie. Nie jestem kimś bez znaczenia." Tak jak bohater plącze się w swoich teoriach i stawia sobie liczne pytania, na które czasem bezskutecznie poszukuje odpowiedzi, tak ja podczas lektury, chciałam znaleźć odpowiedź czy mi się ona podoba i co jest w niej takiego, że mimo skomplikowanych rozważań bohatera, skupiających się na fizyce, mam jednak ochotę czytać dalej.

Biznesmen mieszkający w Pradze z rodziną, żoną i dziećmi, któremu w pewnym momencie finansowo podwinęła się noga, zgłasza się do amerykańskiego eksperymentu. Ma on pomóc mu wygrzebać się z finansowego dołka. Problem w tym, że obarczony jest również dużym ryzykiem, ponieważ nie jest znany cel doświadczenia, które potrwać ma dziesięć miesięcy i polegać będzie na zamieszkaniu w wydrążonym w skalę bunkrze z dala od cywilizacji ludzkiej, kontaktu z rodziną. Może natomiast zabrać ze sobą tylko jedną książkę.

Mamy tu bardzo ciekawy pomysł, bo któż nie myślał kiedyś o tym, żeby zamieszkać gdzieś zupełnie samemu, na bezludnej wyspie, z dala od cywilizacji. Interesująca jest również konstrukcja, bo pokazuje "tu i teraz", zachowania pozostawionego samemu sobie bohatera, jednocześnie grzebiąc w umyśle.

Wszystkie myśli skupia na wyobrażaniu tego, co w danym momencie może porabiać jego żona i dzieci, które zostawił, żeby wziąć udział w eksperymencie oraz na filozoficzne rozmyślania nad światem, materią, czarnymi dziurami i innymi zjawiskami fizyki, które umożliwiają mu zrozumienie istoty życia. Czy to odkrycie ułatwi mu odnalezienie się w eksperymencie?

Muszę przyznać, że metafizyczne rozważania bohatera nad naturą świata i egzystencji człowieka zmęczyły mnie bardzo. Zmęczyły, a jednocześnie ciekawiły, prowokując mnóstwo pytań. Co dostrzega bohater ? O czym myśli? Czy to co się wydarza w międzyczasie to rzeczywistość, a może tylko urojenia, halucynacje człowieka pozostawionego na tak długi czas jedynie z własnymi myślami? Gdzie kończy się granica poświęcenia się dla kogoś? Czym dla człowieka może stać samotność, długotrwałe odosobnienie? Czy grozi depresją? Szaleństwem? A może stanowi idealne warunki dla geniusza, który posiadając ograniczone bodźce z zewnątrz, będzie w stanie tworzyć nowe teorie?

Piąty wymiar nie jest lekturą łatwą, nie każdemu będzie się podobać. To co jest w niej interesujące to wielowymiarowość treści, która pozwala od nowa spojrzeć na człowieka i otaczający go świat. I każdy może odczytać je w szczególny dla siebie sposób.

Przeczytałam Piąty wymiar z @dowodynaistnienie i w sumie nie wiem czy jest to książka, która podobała mi się czy też nie.

"Nieźle się w tym wszystkim zaczynam plątać. A co najgorsze: uświadamiam sobie, że moja teoria nie rzuca nawet odrobiny światła na zagadkę powstania świata i że dzięki niej nie wiem więcej, niż wiedziałem przed jej sformułowaniem. (...) Jednak...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
210
25

Na półkach:

Amerykanie werbują Czecha do tajemniczego eksperymentu! W odosobnieniu przez wiele miesięcy na argetyńskiej pustyni ma poddać się izolacji w niewiadomym celu, za co w przypadku powodzenia ma zostać sowicie wynagrodzony finansowo.

Czy eksperyment się powiódł? Czy samotny, podróżujący do swego wnętrza i w teoretyczną otchłań "czarnej dziury" człowiek odkrył piąty wymiar?

Pierwsza część zachęciła i wzbudziała zaintersowanie, których druga część nie zaspokoiła. Czyżby, paradoksalnie, eksperyment się udał?

Amerykanie werbują Czecha do tajemniczego eksperymentu! W odosobnieniu przez wiele miesięcy na argetyńskiej pustyni ma poddać się izolacji w niewiadomym celu, za co w przypadku powodzenia ma zostać sowicie wynagrodzony finansowo.

Czy eksperyment się powiódł? Czy samotny, podróżujący do swego wnętrza i w teoretyczną otchłań "czarnej dziury" człowiek odkrył piąty...

więcej Pokaż mimo to

21

Cytaty

Więcej
Martin Vopěnka Piąty wymiar Zobacz więcej
Martin Vopěnka Piąty wymiar Zobacz więcej
Martin Vopěnka Piąty wymiar Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd