rozwińzwiń

Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca

Okładka książki Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca Jerzy Żuławski
Okładka książki Na srebrnym globie. Rękopis z Księżyca
Jerzy Żuławski Wydawnictwo: Ciekawe Miejsca Cykl: Trylogia Księżycowa (tom 1) Seria: Polska fantastyka fantasy, science fiction
327 str. 5 godz. 27 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Trylogia Księżycowa (tom 1)
Seria:
Polska fantastyka
Wydawnictwo:
Ciekawe Miejsca
Data wydania:
2018-01-12
Data 1. wyd. pol.:
1921-01-01
Liczba stron:
327
Czas czytania
5 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366022515
Tagi:
powieść polska--I poł. 20 w. klasyka wyprawy księżycowe obce cywilizacje kolonizacja innych światów
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
524 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
225
158

Na półkach:

Wzorowana na stylu Juliusza Verne'a przygodówka opisująca przygotowania i pobyt na Księżycu. Mamy więc opisy geograficzne Księżyca, przebieg wyprawy pełnej przygód ale też głębie psychologiczne bohaterów. Trzeba się w to wczytać bo krótka nie jest a narracja jest czasem nużąca, ale już za chwilę, gdy przysypiamy, równoważy nam to pomysłowy zwrot akcji. Jak na 1902 rok, a więc można powiedzieć podczas postępujących narodzin s-f (7 lat po Wehikule czasu),jest to powieść wprost genialna. Wprowadza mnie w specyficzne odczucia gdy ją czytam, odczucia, których nie da się opisać bo po prostu są duchowe a przy tym oryginalne bo nigdy czegoś takiego nie czułem.
Co do minusów to z dzisiejszego punktu widzenia znalazło by się kilka naiwności jak rura do rozmawiania w próżni, armata, wóz z nieskończonymi zapasami powietrza i pożywienia (ile tego musiało być skoro starczyło na 5 miesięcy? Jak wielki musiałby być ten pojazd?).
Kolejną rzeczą jest nie do końca dobrze umotywowany powód do wyprawy na Księżyc. Skoro coś się odkrywa (lub przeczuwa),nawet z Ziemi to nie zawsze musi się to sprawdzić. Przecież to była wyprawa na przypał i to jeszcze w jedną stronę bo wrócić nie mieli jak w wypadku nie znalezienia oazy czy ewentualnych błędów w pilotażu, nie przeprowadzono nawet prób bezzałogowych - tak byli pewni sukcesu.
Można też ewentualnie dodać trzecią część pamiętnika do minusów, ale raczej niezasłużenie bo ten lament, który się z niego przebija był jak najbardziej celowy - stary człowiek zaczyna rozpaczać, marudzić, wspominać - więc mało jest realnej akcji w tej części. Ale to przecież pasuje do portretu psychologicznego jakiego i w dzisiejszych czasach obdarza się starszych ludzi, prawda?

Wzorowana na stylu Juliusza Verne'a przygodówka opisująca przygotowania i pobyt na Księżycu. Mamy więc opisy geograficzne Księżyca, przebieg wyprawy pełnej przygód ale też głębie psychologiczne bohaterów. Trzeba się w to wczytać bo krótka nie jest a narracja jest czasem nużąca, ale już za chwilę, gdy przysypiamy, równoważy nam to pomysłowy zwrot akcji. Jak na 1902 rok, a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2312
2134

Na półkach: , ,

Pierwszy raz usłyszałem o tej książce prawie dekadę temu, na studiach, podczas warsztatów translatorycznych z języka bułgarskiego na Zamku Bierzgłowskim. Science-fiction lubiłem od dziecka, ale klasyki trafiały do mnie okazjonalnie, a prekursorzy prawie wcale. Dopiero później zacząłem się interesować historią gatunku. A książka ta jest przełomowa - powstała prawie sto lat temu, już oddaje ludzką tęsknotę za eksploracją kosmosu.

Teoretycznie, gdyby zmodernizować nieco język I narrację i poprawić względem dzisiejszego stanu wiedzy, byłaby to nadal bardzo dobra historia, broniąca się nawet we współczesności. Nie ma po co tego jednak robić, bo to wspaniały zapis tego, jak kiedyś ludzie wyobrażali sobie podbój i kolonizację. A poza wspomnianymi różnicami w wiedzy - atmosfera, sposoby dolotu, warunki panujące na Księżycu, fauna, flora etc, dzisiaj wiemy, że to jałowy grunt (na razie!) - to marzenia i lęki były zaskakująco podobne. Strach przed samotnością, radość z eksploracji, śmierć i tęsknota za domem, świadomość doniosłego momentu, walka z naturą, katastrofizm. To wszystko już wtedy udało się Żuławskiemu tu zawrzeć, a nawet jeszcze więcej. I to w czasach, gdy wierzono w kanały na Marsie.

Muszę w końcu doczytać trylogię do końca.

Pierwszy raz usłyszałem o tej książce prawie dekadę temu, na studiach, podczas warsztatów translatorycznych z języka bułgarskiego na Zamku Bierzgłowskim. Science-fiction lubiłem od dziecka, ale klasyki trafiały do mnie okazjonalnie, a prekursorzy prawie wcale. Dopiero później zacząłem się interesować historią gatunku. A książka ta jest przełomowa - powstała prawie sto lat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
426
222

Na półkach:

Szukałem czegoś fantastycznego, ale jednocześnie trochę klasycznego. Zastanawiałem się nad Lemem i Zajdlem, ale ktoś tu napisał, że niniejsza książka jest lemowska i zajdlowska. Przekonały mnie komentarze niektórych użytkowników, którzy też gustują w podobnych co ja klimatach.

Lektura się zestarzała i się jednocześnie nie zestarzała.

Jest aktualna, ponieważ opisuje podróż misji kosmicznej. Coś nad czym naukowcy wielokrotnie rozprawiają jak będzie wyglądać. Przy czym jest to dużo szerszy program niż dawne ,,Apollo". Zdarza mi się oglądać program ,,Jak działa wszechświat" i rzeczywiście największym problemem podróży kosmicznych będą sami ludzie (izolacja, instynkty, popędy, klaustrofobia, zmęczenie sobą). Słyszałem także opinię, że jeśli zbudujemy coś dla ludzi na Księżycu, to lepiej z tej strony gdzie nie widać Ziemi, bo jej widok będzie potęgować samotność. A jej brak nie? No właśnie.

Właśnie tak to sobie wszystko wyobrażałem. Te podróże przez równiny, wulkany, kratery. Powiem szczerze, że nie jestem zdziwiony złym traktowaniem kobiety. W takich sytuacjach z ludzi wychodzą najgorsze instynkty, a piramida Masłowa jednak chyba bardziej daje o sobie znać niż humanizm. Najpierw mamy tu pełnych werwy towarzyszy, naukowców, a potem...

Dialogi oszczędne. Dużo opisów. Uważam akurat, że młodopolski język pasuje do zobrazowania nowego uniwersum. Stajemy się głównym bohaterem, który pisze pamiętnik. Myślimy jak on. Dokonujemy retrospekcji.

Dlaczego więc powieść miałaby się także zestarzeć? Autor przestudiował chyba wszystko co było wówczas wiadomo o Księżycu i to widać. Problem jednak w tym, że dziś już wiemy, że po ciemniej stronie naszego naturalnego satelity nic nie ma. Cała więc tajemnica, która odkrywa się po połowie książki, rzeczywiście trochę trąci myszką. Żuławski napisał powieść o wyprawie na nieznane tereny Księżyca, a w rzeczywistości mamy finał z poszukiwania ,,Drugiej Ziemi".

Generalnie jednak, powieść się broni i cieszę się, że moja chęć czytania wydobyła ją z jakiegoś bibliotecznego, magazynowego niebytu. Jeśli lubicie klasykę, to czytajcie, nie ma tu kosmicznego pomieszania z poplątaniem.

O: zwierzęcych instynktach, pragnieniu (a może miłości?),tęsknocie, trosce o dzieci, samotności. No, można się przejrzeć w głównym bohaterze. Sami oceńcie.

Mocne 7.

Szukałem czegoś fantastycznego, ale jednocześnie trochę klasycznego. Zastanawiałem się nad Lemem i Zajdlem, ale ktoś tu napisał, że niniejsza książka jest lemowska i zajdlowska. Przekonały mnie komentarze niektórych użytkowników, którzy też gustują w podobnych co ja klimatach.

Lektura się zestarzała i się jednocześnie nie zestarzała.

Jest aktualna, ponieważ opisuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
391
77

Na półkach: , , ,

Nie do wiary, że ta książka została wydana w 1903. Bardzo lemowska, niby dzieje się w Kosmosie, jednak dotyka problemów ludzkiej duszy. Przypomina Solaris, gdzie w lustrze odległego globu odbijają się wzloty i upadki (a może zwłaszcza upadki) człowieczeństwa. Język, porównania, bywają archaiczne, przypominają powieści grozy Edgara Poego. Podczas lektury aż boli przedmiotowe traktowanie jedynej w ekspedycji kobiety, podłość i duma bohaterów, które nie prowadzą do niczego dobrego. Wygląda na to, że przesłanie książki jest ponadczasowe...

Nie do wiary, że ta książka została wydana w 1903. Bardzo lemowska, niby dzieje się w Kosmosie, jednak dotyka problemów ludzkiej duszy. Przypomina Solaris, gdzie w lustrze odległego globu odbijają się wzloty i upadki (a może zwłaszcza upadki) człowieczeństwa. Język, porównania, bywają archaiczne, przypominają powieści grozy Edgara Poego. Podczas lektury aż boli przedmiotowe...

więcej Pokaż mimo to

avatar
77
15

Na półkach:

Książka jest po prostu rewelacyjna! Zmagania wewnętrzne bohaterów w tak ciężkiej sytuacji są niesamowite. Żuławski w istocie pokazał mroczną stronę raju. Polecam się nie bać i czytać, czytać i czytać. Jedyne czego żałowałem, to że książka się skończyła.

Książka jest po prostu rewelacyjna! Zmagania wewnętrzne bohaterów w tak ciężkiej sytuacji są niesamowite. Żuławski w istocie pokazał mroczną stronę raju. Polecam się nie bać i czytać, czytać i czytać. Jedyne czego żałowałem, to że książka się skończyła.

Pokaż mimo to

avatar
42
8

Na półkach:

Historia człowieczeństwa, walki z własnym sobą, opowieść o dziele stworzenia, dążeniu do poznania, doskonałości, piękna w swej prostocie.

Historia człowieczeństwa, walki z własnym sobą, opowieść o dziele stworzenia, dążeniu do poznania, doskonałości, piękna w swej prostocie.

Pokaż mimo to

avatar
329
230

Na półkach:

Pewnie będę niesprawiedliwy, złośliwie dodając przed tytułem “Idioci”, ponieważ powieść powstała 120 lat temu i podejście do przebywania w kosmosie inaczej się postrzegało.
Drażniąco dużo trupich porównań w pierwszej części. Język powieści trochę nierówny czasami błyskotliwy a znów miejscami jakiś taki grafomański.
W drugiej części rażące do bólu urzeczowienie kobiety i nie chodzi tu o uprzedmiotowienie wynikające z jakiejś naukowej przyczyny, tylko tego w jaki sposób i w jakim celu, w tym przypadku dwaj mężczyźni, zamierzają ją posiąść, zawładnąć nią dla siebie w ogóle się z nią, jej zdaniem, nie licząc. Później sama kobieta popada w podobną narrację w której mówi o swoich córkach mających służyć jej synowi. Zatem po drugiej części można by książkę zatytułować “Szowinistyczni idioci na srebrnym globie”.
Jednak ocena tej powieści dzisiaj nie jest taka łatwa, pisana w zupełnie innej rzeczywistości może śmieszyć albo gorszyć swoją niepoprawnością, nawet mój przytyk do zbyt często używanych “trupich” skojarzeń może wynikać z faktu, że wtedy takie porównania były bardzo popularne. A w swoich czasach mogła być całkiem poprawna. Poza tym książka jest bardzo nowatorska, jak na swoje czasy, zwłaszcza jeżeli chodzi o analizę warunków fizycznych wyobrażonego świata na księżycu tego jak przebiegają dnie księżycowe, samo liczenie dni, astronomiczne uwarunkowania tego jak widać ziemię, słońce i jaki jest ich wpływ na klimat i na życie na satelicie ziemi, o którym ludzie wtedy, chyba niewiele wiedzieli w porównaniu z naszą dzisiejszą wiedzą.

Pewnie będę niesprawiedliwy, złośliwie dodając przed tytułem “Idioci”, ponieważ powieść powstała 120 lat temu i podejście do przebywania w kosmosie inaczej się postrzegało.
Drażniąco dużo trupich porównań w pierwszej części. Język powieści trochę nierówny czasami błyskotliwy a znów miejscami jakiś taki grafomański.
W drugiej części rażące do bólu urzeczowienie kobiety i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
358
48

Na półkach:

Klasyka polskiej powieści s-f. Chociaż napisana ponad 100 lat temu, czyta się z zapartym tchem. Książka obowiązkowa dla fanów gatunku.

Klasyka polskiej powieści s-f. Chociaż napisana ponad 100 lat temu, czyta się z zapartym tchem. Książka obowiązkowa dla fanów gatunku.

Pokaż mimo to

avatar
168
43

Na półkach:

Ta książka jest zdumiewająca. Dobre połączenie fantastyki naukowej z powieścią psychologiczną, chyba najlepsze jakie znam. Przywołuje mi to na myśl osadzone w podobnej konwencji „Solaris” Lema, ale jednak NSG jest znacznie bardziej ekspresyjne, miejscami wręcz egzaltowane. Głównie wynika to z tego, że prawie cała narracja prowadzona jest w formie zapisków jednego z uczestników wyprawy. Chyba miejscami zbyt często powtarzały się na skutek tego opisy cierpienia i tęsknoty za Ziemią, język był jednak tak żywy, że nawet jakoś bardzo to nie przeszkadzało

Na najbardziej powierzchniowym poziomie książka opisuje wyprawę na księżyc. Bohaterowie dostają się tam wewnątrz pocisku wystrzelonego z armaty (Identyczny pomysł jest zastosowany w „Z Ziemi na Księżyc” Verne'a, ale nie wiem czy J⋅ Żuławski zainspirował się akurat tym). Cała ekspedycja jest oparta na naiwnym założeniu, że niewidoczna strona księżyca jest zdatna do życia (w książce jest to jednak przedstawione tak przekonująco, że nawet nie razi zbyt mocno),stąd też dotarcie tam staje się celem podróży po wylądowaniu. Bohaterowie muszą jednak mierzyć się z wieloma problemami, zarówno technicznymi i psychologicznymi. Wreszcie gdy docierają na miejsce i kazirodczo formują tam społeczeństwo okazuje się, że powstaje tam nowa, zabobonna religia, a stosunki społeczne są opierane na mocnej hierarchii rodzinnej, dodatkowo wzmacniane przewagą mężczyzn nad kobietami w sferze fizycznej. W sumie podobnie jak w późniejszym filmie A⋅ Żuławskiego, ale jednak są inaczej rozłożone akcenty

Przez ostatnią część tej książki mocno wybrzmiewała mi w głowie końcowa myśl, ze „Solaris”, że w kosmosie wcale nie szukamy kontaktu z obcymi, a jedynie drugiej Ziemi, lustra w jakim moglibyśmy się przejrzeć. Pewnie przez to, że im bardziej system społeczny oddala się od tego typowego dla Ziemi tym bardziej księżyc brzydnie głównemu bohaterowi. Jest tutaj silna dialektyka między ogólnie pojmowana aksjologią i pragmatyczną organizacją polityczną życia na Księżycu. Z drugiej strony jest to książka o stałym ludzkim pragnieniu by wiedzieć więcej i cały czas się rozwijać. Tak jak astronauci chcieli dolecieć na księżyc tak następnie księżycowi mieszkańcy chcieli przepłynąć morze, widocznie wiedzeni tym samym duchem eksploracji. Analogicznie na księżycu wytworzyła się religia, żeby wyjaśnić sobie zjawiska, których nie rozumiano, a raczej nie chciano nawet zrozumieć. Takich pomniejszych wątków jest tutaj cała masa, brak natomiast ogólnej, jednoznacznej wymowy, ale to dobrze

Widziałem też pewne wątki antynatalistyczne, ale nieszczególnie rozwinięte. W każdym razie zdaje mi się, że Jan, główny bohater, miejscami mocno wątpi czy zaludnianie Księżyca faktycznie jest warte podejmowania. Momentami zdaje się żałować, że tak się sprawy potoczyły, ale potem jakoś przechodzi nad tym do porządku dziennego, w efekcie dość łatwo pominąć ten aspekt powieści

Ta książka jest zdumiewająca. Dobre połączenie fantastyki naukowej z powieścią psychologiczną, chyba najlepsze jakie znam. Przywołuje mi to na myśl osadzone w podobnej konwencji „Solaris” Lema, ale jednak NSG jest znacznie bardziej ekspresyjne, miejscami wręcz egzaltowane. Głównie wynika to z tego, że prawie cała narracja prowadzona jest w formie zapisków jednego z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
343
210

Na półkach:

Wybitne dzieło. Czytane 118 lat po jego stworzeniu.

Początkowo uwagę zwracają kuriozalne wg dzisiejszego stanu wiedzy sugestie o powietrzu i życiu na Księżycu czy przesyłanie wiadomości telegramem i armatami, ale potem zauważa się więcej zdumiewająco wizjonerskich opisów – jak choćby idea łazika, ale przede wszystkim to, co czyni książkę boleśnie aktualną – ludzkie przeżycia, emocje, żądze, strachy i przesądy.

To jest to, co czyni historię rozpisaną w trzech częściach wyśmienitą. Do tego dochodzi piękny, choć momentami zbyt kwiecisty język, a opisy choć miejscami zbyt długie, dopełniają ludzkie myśli, które równie wspaniale są spisane. Autor niezwykle dokładnie odzwierciedlał stan ówczesnej nauki, załączył nawet mapę.

Jak na książkę napisaną przed rzeczywistymi eksploracjami Srebrnego Globu – imponujące.

Wybitne dzieło. Czytane 118 lat po jego stworzeniu.

Początkowo uwagę zwracają kuriozalne wg dzisiejszego stanu wiedzy sugestie o powietrzu i życiu na Księżycu czy przesyłanie wiadomości telegramem i armatami, ale potem zauważa się więcej zdumiewająco wizjonerskich opisów – jak choćby idea łazika, ale przede wszystkim to, co czyni książkę boleśnie aktualną – ludzkie...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    697
  • Chcę przeczytać
    567
  • Posiadam
    203
  • Fantastyka
    37
  • Ulubione
    24
  • Teraz czytam
    16
  • Literatura polska
    10
  • 2014
    9
  • Science Fiction
    8
  • E-book
    7

Cytaty

Więcej
Jerzy Żuławski Na srebrnym globie Zobacz więcej
Jerzy Żuławski Na srebrnym globie Zobacz więcej
Jerzy Żuławski Na srebrnym globie Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także