Kolor samotności

Okładka książki Kolor samotności Rhiannon Navin Patronat LC
Okładka książki Kolor samotności
Rhiannon Navin Wydawnictwo: HarperCollins Polska literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Only Child
Wydawnictwo:
HarperCollins Polska
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-06
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327637253
Tłumacz:
Alina Patkowska
Tagi:
brat poszukiwanie sensu życia rozpacz samotność szkoła śmierć w rodzinie trauma zamach terrorystyczny
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Strach ma kolor czarny, wstyd czerwony, a samotność jest przezroczysta


Link do recenzji

262 0 108

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
173 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
53
24

Na półkach:

"A jaki jest kolor samotności? Pomyślałem, że samotność musi być przezroczysta, czyli wogóle bez żadnego koloru, bo kiedy jest się samotnym, to jakby się było niewidzialnym dla innych ludzi. Nie w dobry sposób, jak superbohater, tylko w smutny sposób. Ale kartka papieru jest biała, więc jak można namalować przezroczysty kolor na białym papierze? Potem przyszedł mi do głowy pomysł. Wyjąłem nożyczki, wyciąłem środek kartki i zostalo mi coś w rodzaju ramki do obrazka z prostokątem przezroczystego niczego w środku. Samotność jest przezroczysta ".

Smutek, dojmujący smutek. Tyle i aż tyle czuję po przeczytaniu tej wyjątkowej i wzruszającej książki. Moje serce pękło na miliony małych kawałków, przepłakałam prawie całą.
To książka o wielkiej samotności małego człowieka, który boryka się z nią po nagłej śmierci swojego starszego o cztery lata, brata. Chłopak ginie w strzelanie na terenie szkoły, a mały Zach na swój własny sposób próbuje poradzić sobie z ogromną traumą, jakiej doświadczył ukryty w szatni, w szkole, jak również z tym, że nie zobaczy już swojego brata i nie będzie już nigdy słyszał jego głosu. Czuje się odrzucony i zapomniany przez wszystkich, przez swoich najbliższych, zupełnie niezrozumiany i niekochany. Własne emocje próbuje przelać na papier i zamienia je w kolory. Każdemu nadaje inną barwę i inne znaczenie, które umiejętnie i mądrze potrafi dostrzec i wyjaśnić.
Czy ogromna i niezwykła wrażliwość tego chłopca wystarczy, by wszystkie problemy się rozwiązały, by ucichły burze, jakimi nazywa kłótnie rodziców i by ukochana mama zauważyła, że ktoś na nią czeka i potrzebuje jej troski i wsparcia? Co stanie się z rodziną, która rozpada się z dnia na dzień jak domek z kart? Czy serce i miłość dziecka pokona wszelkie bariery i dobro zwycięży?

To wyjątkowa historia, którą będę nosiła w sercu już zawsze. Opowiadana przez małego bohatera, prostym, szczerym językiem, sprawia, że jego ból i rozterki czujemy każdym nerwem i każdą cząstką duszy. Szarpie nas wewnętrznie, targa naszymi emocjami i nie daje odetchnąć nawet na chwilę.
To opowieść o wielkiej odwadze, bohaterstwie, o sile wybaczania, miłości do drugiego człowieka, ale również o nienawiści, która rozrywa człowieka od środka i ogromnych emocjach, które temu towarzyszą.
Autorka w niezwykły sposób dociera do czytelnika, nie boi się poruszać trudnych tematów, o których czasem sami nie chcemy mówić, które wypieramy. Pojawia się tu nie tylko temat bólu, żałoby i radzenia sobie z nią bądź nie, ale również temat depresji, zaburzeń opozycyjno-buntowniczych, zdrady, ucieczki od problemów i nadopiekuńczości. W każdy z tych tematów i w każdą emocję mocno się angażujemy, przeżywamy je razem z bohaterami. Czujemy ich wielki ból, wściekłość, gniew, irytację. I niewyobrażalną wręcz samotność jednostki.
Przeczytajcie koniecznie i nie zapomnijcie tylko o zapasach chusteczek. Są obowiązkowe.

"A jaki jest kolor samotności? Pomyślałem, że samotność musi być przezroczysta, czyli wogóle bez żadnego koloru, bo kiedy jest się samotnym, to jakby się było niewidzialnym dla innych ludzi. Nie w dobry sposób, jak superbohater, tylko w smutny sposób. Ale kartka papieru jest biała, więc jak można namalować przezroczysty kolor na białym papierze? Potem przyszedł mi do głowy...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
637
632

Na półkach:

"Kolor samotności" nie należy do lekkiej lektury. Autorka porusza w niej trudny temat, jakim jest samotność naszego małego bohatera Zacha, który w wyniku strzelaniny w szkole stracił starszego brata. Mały chłopiec określił swoją samotność kolorem - przezroczysty - niezauważony przez nikogo, a zwłaszcza przez rodzicow, którzy poprzez rozpacz i ból po stracie jednego syna nie zauważają drugiego, który również cierpi i pozostaje sam.

Książka ta wzbudza wiele emocji zwłaszcza gdy czyta się o tragedii w której życie tracą dzieci z ręki zamachowca, który z zimną krwią pozbawia ich życie, oraz ich opiekunów.

Zach po stracie brata radzi sobie jak może uciekając w świat wyobraźni by uporządkować swoje uczucia czytając i malując, aby zrozumieć siebie.

Książkę jak najbardziej polecam bo mimo trudnego tematu czyta się bardzo fajnie.

Polecam !!!

"Kolor samotności" nie należy do lekkiej lektury. Autorka porusza w niej trudny temat, jakim jest samotność naszego małego bohatera Zacha, który w wyniku strzelaniny w szkole stracił starszego brata. Mały chłopiec określił swoją samotność kolorem - przezroczysty - niezauważony przez nikogo, a zwłaszcza przez rodzicow, którzy poprzez rozpacz i ból po stracie jednego syna...

więcej Pokaż mimo to

30
avatar
313
101

Na półkach: ,

"A jaki jest kolor samotności? Pomyślałem, że samotność musi być przezroczysta, czyli w ogóle bez żadnego koloru, bo kiedy jest się samotnym, to jakby się było niewidzialnym dla innych ludzi. "

Czy można pokolorować uczucia? Według Zacha Taylora jest to możliwe. W momencie kiedy w jego szkole wybucha strzelanina, jedną z ofiar jest jego starszy brat, Andy. Jak sześciolatek i jego rodzina poradzi sobie z całą tą sytuacją? Czy matka chłopca, dzięki jego determinacji spojrzy na wszystko inaczej?

"Kolor samotności" to książka, której się obawiałam, to nie jest książka z tych łatwych. Opowiada o ludzkiej tragedii, która jest napisana z perspektywy małego dziecka. Znajdziemy w niej mnóstwo emocji. Mimo tak ciężkich tematów czytanie idzie bardzo szybko, a sama treść zostaje w głowie na długo. Polecam.

"A jaki jest kolor samotności? Pomyślałem, że samotność musi być przezroczysta, czyli w ogóle bez żadnego koloru, bo kiedy jest się samotnym, to jakby się było niewidzialnym dla innych ludzi. "

Czy można pokolorować uczucia? Według Zacha Taylora jest to możliwe. W momencie kiedy w jego szkole wybucha strzelanina, jedną z ofiar jest jego starszy brat, Andy. Jak sześciolatek...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
1725
1210

Na półkach:

Wystarczy chwila, by cały znany nam świat legł w gruzach. Andy jak każdego dnia poszedł do szkoły i nigdy z niej nie wrócił. Zginął z ręki uzbrojonego napastnika. Jego rodzice pogrążyli się w rozpaczy, a młodszy brat musi uczyć się, jak żyć w świecie bez Andy'ego.

Sięgając po tę książkę, nieco obawiałam się, że nie udźwignę teraz jej ciężaru. Codziennie dochodzą do nas informacje o śmierci dzieci, więc tragedia, która działa się w książce, docierała do mnie z podwójną siłą.

Moje serce pękło na miliony kawałków kilka razy w trakcie lektury. Po raz pierwszy, kiedy miało miejsce pożegnanie Andy'ego. Po raz drugi, gdy doszło do konfrontacji rodziców zmarłego chłopca z rodziną mordercy. Po raz trzeci, gdy Zach wybrał się na cmentarz. Po raz czwarty, gdy zrobił to ponownie.

Nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co czuli rodzice Andy'ego. Rodzice nigdy nie powinni być świadkami odejścia dziecka. To one powinny pochować nas, nie na odwrót. Ta książka pokazuje, do czego może doprowadzić pogrążenie się w rozpaczy, zatracenie się w niej, pozwolenie, by wzięła górę nad resztą życia. Pękało mi serce, kiedy o tym czytałam. Nie mam pojęcia, jak zachowałabym się na miejscu Melissy, ale przyznam, że były chwile, kiedy byłam na nią wściekła. Miałam ochotę nią potrząsnąć, żeby się ocknęła. Przecież miała jeszcze drugiego syna - zagubionego chłopczyka, który nie do końca rozumiał, co się stało. A jego matka była nieobecna. I choć staram się jej nie oceniać, trudno mi to zrobić. Jakoś bliżej było mi do Jima, ojca chłopców. Czułam do niego sympatię. Też było mu trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale próbował to zrobić w inny sposób, bardziej do mnie przemawiający. Blisko było mi także do Mary i żałuję, że było jej w tej książce tak niewiele.

Nie potrafiłam czytać tej książki spokojnie, bez emocji. Nie byłam też w stanie czytać jej na raz. Musiałam robić sobie przerwy, żeby ochłonąć. To ogromny ładunek emocjonalny. W książce został przedstawiony obraz rodziny roztrzaskanej na drobne kawałeczki. Rodziny, która przeżyła ogromną tragedię i nie potrafi sobie z nią poradzić. Uwierzyłam w każdego z bohaterów. Czułam ich ból. Wściekałam się razem z nimi. Nie jest łatwo mnie wzruszyć, tym razem się udało. Ta historia pozostanie na długo w mojej pamięci i kiedyś jeszcze do niej powrócę, żeby przekonać się, jak odbieram ją po latach.

Wystarczy chwila, by cały znany nam świat legł w gruzach. Andy jak każdego dnia poszedł do szkoły i nigdy z niej nie wrócił. Zginął z ręki uzbrojonego napastnika. Jego rodzice pogrążyli się w rozpaczy, a młodszy brat musi uczyć się, jak żyć w świecie bez Andy'ego.

Sięgając po tę książkę, nieco obawiałam się, że nie udźwignę teraz jej ciężaru. Codziennie dochodzą do nas...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
923
734

Na półkach:

Nikt nie spodziewał się tego co miało się niebawem zdarzyć. Jak co dzień, Zach jako 6-latek udał się do swojej szkoły, jednak podczas alarmu bardzo szybko zrozumiał, że nie są to tylko ćwiczenia. Razem z nauczycielką i resztą klasy schował się w miejscu, do którego zabójca nie miał dostępu. Gdy na miejsce przyjechała policja okazało się, że wszyscy nie mieli tyle szczęścia i wśród dzieci oraz nauczycieli są osoby ranne i śmiertelne. Po wyjściu na świeże powietrze na Zacha czekała mama. To własnie wtedy okazało się, że nie dołączył do niej jej drugi syn, 10-latek. Czy udało mu się przeżyć? Czy był ranny? Dlaczego Zach z powodu stresu nie zwrócił uwagi na to, że w szkole przebywał także jego brat?

Nie jest to łatwa książka, ale, z drugiej strony, nie wywarła we mnie takich emocji, jakich bym się po tej tematyce spodziewała. Autorka stara się ze wszystkich sił ukazać nam jak wygląda świat nie tylko dziecka, ale także rodziców, którzy stracili swojego potomka, skupia się także odrobinę na rodzinie napastnika i ich rozpaczy. Bohaterka jest tak zaciekła w swojej walce o sprawiedliwość, że nie widzi tego, że potrzebuje jej także drugi syn. Czy matka Zacha w porę się opamięta i zrozumie, że mimo bólu nie można żyć tylko samą nienawiścią?

Książka jest obszerna, porusza ważną tematykę, jednak napisana jest bardzo lekkim językiem i sprawnie można się z nią zapoznać. Nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia pod względem emocjonalnym jak bym tego oczekiwała, jednak nie oznacza to, że jest zła. Jestem zdania, że każdy z nas może inaczej odebrać tę treść i może dla kogoś okaże się tak smutna, że będzie musiał zużyć paczki chusteczek podczas jej lektury. W moim przypadku, niestety, nic takiego nie miało jeszcze miejsca.

Nikt nie spodziewał się tego co miało się niebawem zdarzyć. Jak co dzień, Zach jako 6-latek udał się do swojej szkoły, jednak podczas alarmu bardzo szybko zrozumiał, że nie są to tylko ćwiczenia. Razem z nauczycielką i resztą klasy schował się w miejscu, do którego zabójca nie miał dostępu. Gdy na miejsce przyjechała policja okazało się, że wszyscy nie mieli tyle szczęścia...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1743
945

Na półkach: , ,

Miały być łzy, a głównie towarzyszyła mi irytacja. Tak sobie myślę, że historie, w których tematem są strzelaniny w szkoły chyba nie powinny znajdować się w moim kanonie…

Historia opowiadana jest z perspektywy sześcioletniego Zacha. Czy takiego języka używają sześciolatki? Nie znam się, ale wydaje mi się, że nie. Język, wypowiadane zdania, uczucia… to wszytko jest zbyt dojrzałe jak na sześcioletnie dziecko. Początkowo byłam przekonana, że młody ma conajmniej trzynaście, czternaście, a jego starszy brat około siedemnastu. Także…

Sam Zach jest dzieckiem cudownym, który na swój sposób próbuje radzić sobie z uczuciami po śmierci brata, napiętą sytuacją w domu i szkole. Jest przerażony, zdezorientowany, ale przede wszystkim samotny. I to o tą samotność się głównie rozchodzi. W pewnemu momencie chłopiec maluje kartki na różne kolory i nadaje in nazwę każdego z uczuć i to chyba mój ulubiony fragment w książce. Bardzo pomagają mu też książki z serii „Magiczny Domek na Drzewie” - co ja odczułam jako mrugnięcie do starszych czytelnikowi, bo znam te książki z dzieciństwa.

Ale przede wszystkim ta historia mnie denerwuje. Denerwuje mnie sytuacja, w jakiej znalazł się mały chłopiec kompletnie pozbawiony wsparcia rodziny. Nikt z nim nie usiadł, nie porozmawiał, nie wytłumaczył. Denerwują mnie rodzice zafiksowani na punkcie własnej straty, zwłaszcza matka, dążąca do tego, żeby zniszczyć rodziców chłopca, który strzelał. Dlaczego nikt się nie zastanowił, dlaczego do tego doszło, tylko zwalili wszytko na problemy psychiczne chłopaka? Denerwuje mnie w tej historii wiele rzeczy, ale z jednej strony to dobrze, bo to oznacza, że w jakiś sposób się nią przejęłam, zalazła mi za skórę, namieszała w głowie.

Ale też przepełnia mnie ogrom czułości dla tego małego człowieczka, który pomimo tak strasznej sytuacji ma w sobie więcej empatii niż otaczający go dorośli i był w stanie dojrzeć to, czego nie widział nikt inny. Wyciągnąć rękę tam, gdzie inni woleli rzucać nienawistne słowa. Tylko przykrość że w tym wszystkim był zupełnie sam…

Miały być łzy, a głównie towarzyszyła mi irytacja. Tak sobie myślę, że historie, w których tematem są strzelaniny w szkoły chyba nie powinny znajdować się w moim kanonie…

Historia opowiadana jest z perspektywy sześcioletniego Zacha. Czy takiego języka używają sześciolatki? Nie znam się, ale wydaje mi się, że nie. Język, wypowiadane zdania, uczucia… to wszytko jest zbyt...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
1936
1206

Na półkach: , ,

Czerwony - wstyd
Szary - smutek
Czarny - strach
Zielony - złość, wściekłość
Żółty - radość, szczęście
Przezroczysty - samotność, bo nikt cię nie dostrzega.

Tak określił i pokolorował swoje uczucia 6-letni Zach Taylor, uczucia, które przepełniły go i splątały się w jego sercu i duszy po śmierci starszego o 4 lata brata Andy'ego, który stał się jedną z 19 ofiar podczas strzelaniny w szkole. On sam też był uczestnikiem tych zdarzeń; poznajemy jego przeżycia, odczucia i emocje z tamtych chwil, strach z nimi związany, rozpacz rodziców, czuwanie przy zmarłym, pogrzeb, stypę, a w tym wszystkim jest ogromne osamotnienie i zagubienie, poczucie "odstawienia na boczny tor". Pogrążeni w bólu i rozpaczy rodzice, a zwłaszcza matka, nie mają czasu i zrozumienia dla swego młodszego syna, dla jego traum, stresu, bólu; on żałobę po bracie przeżywa na swój własny sposób - w garderobie Andy'ego stworzył swoją kryjówkę, w której rozmawia ze zmarłym bratem, opowiada o rzeczach, o których nie miał okazji mu powiedzieć za życia, czyta na głos książki, wspomina wspólne chwile. Próbuje znaleźć sposób, aby znów rodzice go zauważali i poświęcali mu czas, aby nie było kłótni, żalów i pretensji. Mimo bardzo młodego wieku Zach z przykrością i złością obserwuje i krytycznie ocenia poczynania matki, która udziela wywiadów, publicznie obnosi się ze swoim bólem, a przede wszystkim za wszelką cenę dąży do pociągnięcia do odpowiedzialności rodziców sprawcy, który okazał się synem szkolnego ochroniarza, zastrzelonym podczas działań policji.

Zach próbuje robić wszystko, aby rodzina znów się nią naprawdę stała - buntuje się, krzyczy, ucieka nawet z domu. Czy mu się to uda, czy jego dziecięca wrażliwość, empatia i mądrość zmienią sposób patrzenia matki na ten dramat, który w końcu stał się również tragedią dla rodziny sprawcy? Czy jego desperacja i dziecięca pomysłowość przyniosą zamierzony efekt? Czy znalezienie w czytanych książkach "czterech sekretów szczęścia" pozwoli uzdrowić jego bliskich?

Bardzo dobrze napisana książka, poruszająca ważny problem straty ukochanego dziecka i zaniedbań, jakie czynimy wobec bliskich, którzy też przeżywają ból i pustkę po śmierci bliskiej i kochanej osoby. Tym bardziej cenna, że napisana z perspektywy dziecka, też będącego uczestnikiem rodzinnego dramatu, które straciło ukochanego brata. Czasem zastanawiała mnie i dziwiła ogromna dojrzałość tego sześciolatka, który wykazywał więcej wrażliwości i współczucia niż niejeden dorosły.

Czerwony - wstyd
Szary - smutek
Czarny - strach
Zielony - złość, wściekłość
Żółty - radość, szczęście
Przezroczysty - samotność, bo nikt cię nie dostrzega.

Tak określił i pokolorował swoje uczucia 6-letni Zach Taylor, uczucia, które przepełniły go i splątały się w jego sercu i duszy po śmierci starszego o 4 lata brata Andy'ego, który stał się jedną z 19 ofiar podczas...

więcej Pokaż mimo to

90
avatar
493
295

Na półkach:

Wspaniała książka!!!Niesamowicie realna!!!Pokazuje jak bardzo możemy się oddalić od naszych najbliższych w swoim bólu...i jak nie łatwo jest spróbować wczuć się w drugą osobę...Otworzyć się.

Wspaniała książka!!!Niesamowicie realna!!!Pokazuje jak bardzo możemy się oddalić od naszych najbliższych w swoim bólu...i jak nie łatwo jest spróbować wczuć się w drugą osobę...Otworzyć się.

Pokaż mimo to

0
avatar
40
9

Na półkach:

Tragedia rodziny widziana oczami dziecka. Jego rozterki, krzyk o uwagę, sposób radzenia sobie z uczuciami kłębiącymi się w tak doświadczonym przez los dziecku ......Jeżeli jesteś "wrażliwcem" , naszykuj sobie paczkę chusteczek.

Tragedia rodziny widziana oczami dziecka. Jego rozterki, krzyk o uwagę, sposób radzenia sobie z uczuciami kłębiącymi się w tak doświadczonym przez los dziecku ......Jeżeli jesteś "wrażliwcem" , naszykuj sobie paczkę chusteczek.

Pokaż mimo to

1
avatar
1086
184

Na półkach:

Historia aktualna szczególnie w USA tylko, że jak na sposób wypowiedzi, myśli 6 latka to autora raczej poniosło. Za bardzo rozwiniete zdania i rozne przemyslenia, metody dzialania nie pasują do tego wieku.

Historia aktualna szczególnie w USA tylko, że jak na sposób wypowiedzi, myśli 6 latka to autora raczej poniosło. Za bardzo rozwiniete zdania i rozne przemyslenia, metody dzialania nie pasują do tego wieku.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Rhiannon Navin Kolor samotności Zobacz więcej
Rhiannon Navin Kolor samotności Zobacz więcej
Rhiannon Navin Kolor samotności Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd