rozwińzwiń

Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?

Okładka książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? autora Chantal Delsol, 9788324049882
Okładka książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?
Chantal Delsol Wydawnictwo: Znak filozofia, etyka
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Les pierres d'angle
Data wydania:
2018-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-26
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324049882
Tłumacz:
Małgorzata Kowalska
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?

Średnia ocen
7,3 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?

avatar
634
580

Na półkach:

Ciekawa książka nietuzinkowej osoby - to w dużym skrócie.

A szerzej, "Kamienie węgielne" to praca osoby, której przyszłość Europy bardzo leży na sercu, dostrzega jednak autorka, że ci, którzy podobnie jak ona dostrzegają wyzwania stojące przed Europą raczej zawężają do jednej perspektywy te niebezpieczeństwa.
Ta wszechobecna dzisiaj troska większości europejskich elit sprowadza się do świata natury, której patronuje dyskurs ekologiczny. Ekosystem, globalne ocieplenie, środowisko naturalne itd. to rzeczy ważne, ale jako społeczeństwo mamy nie tylko zobowiązania wobec natury. Mamy również powinności wobec świata kultury, bo to on stanowi nasz europejski kamień węgielny. Modne jest poczuwanie się do odpowiedzialności za przyrodę, tymczasem nasz świat kulturowy jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nasza tradycja, nasz świat kulturowy jest pełen pomyłek, wypaczeń, czy nawet zbrodni, ale zdaniem autorki ten świat obdarował nas krytycznym umysłem po to, aby te wszystkie złe rzeczy naprawić, a przynajmniej mieć wyrzuty sumienia. Owszem, możemy, a nawet powinniśmy poprawiać, ulepszać nasz świat w duchu epoki ale potrzebujemy matrycy (Delsol proponuje prawo do krytycznego myślenia i autonomię osobistą) na bazie której będziemy dokonywać niezbędnych korekt, bo jeżeli zniszczymy matrycę to nic się z niej nie narodzi. Przy czym treść matrycy każde pokolenia ma prawo do przyswajania sobie we własny, autorski sposób.
Dobra, chociaż specyfika francuskiego podwórka może zanadto wyartykułowana.

Ciekawa książka nietuzinkowej osoby - to w dużym skrócie.

A szerzej, "Kamienie węgielne" to praca osoby, której przyszłość Europy bardzo leży na sercu, dostrzega jednak autorka, że ci, którzy podobnie jak ona dostrzegają wyzwania stojące przed Europą raczej zawężają do jednej perspektywy te niebezpieczeństwa.
Ta wszechobecna dzisiaj troska większości europejskich elit...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
73
70

Na półkach:

Ładnie napisane, wszechstronne, ale mało konsekwentne i w sumie tradycjonalistyczne w złym tego słowa znaczeniu. Autorka wskazuje na to, co ją martwi w kulturze Zachodu (głównie Francji): na sekularyzację, hedonizm oraz sprzeczności intelektualne - wiarę wobec wartości, które mają jej zdaniem źródło w judaizmie a zwłaszcza w chrześcijaństwie, a zarazem odchodzenie od religii. Nie rozumie jednak, że umysł ludzki to jedna wielka sprzeczność i eklektyzm, co nie przeszkadza mu działać i tworzyć a jego nosicielom ludziom żyć całkiem logicznie a czasem nawet przyjemnie. Pojęcie religii rozszerza Delsol na wszystko, co ma dla człowieka wartość, by udowodnić, że życie bez religii jest dla większości niemożliwe. To jednak duże, terminologiczne nadużycie. O Oświeceniu pisze kłamliwie, że zerwało z wszelką tradycją. Hola, pani Delsol - nie zrywało z dorobkiem myśli antyku ani z renesansem, lecz z post- kontrreformacyjną ciemnotą. Najgorsza w tej książce jej końcówka, gdzie konserwatywna filozofka pisze w duchu Radia Maryja, tyle, że kulturalnym językiem. Sens ma niewylewanie dziecka z kąpielą, te wszystkie ataki na choinki bożonarodzeniowe czy kapliczki albo zabytkowe pomniki z symboliką chrześcijańską to oczywiście barbarzyństwo. Jednak - to se ne vrati. Nawet gdyby chrześcijaństwo na Zachodzie miało się odrodzić to jako coś zupełnie innego niż w XX wieku, albo też odrodzi się w sferze werbalno-politycznej (a la USA),to nie nastąpi to w wersji pogłębionej, lecz jedynie demonstracyjnej, pobożnościowej. Przynajmniej w najbliższych 20 latach.

Ładnie napisane, wszechstronne, ale mało konsekwentne i w sumie tradycjonalistyczne w złym tego słowa znaczeniu. Autorka wskazuje na to, co ją martwi w kulturze Zachodu (głównie Francji): na sekularyzację, hedonizm oraz sprzeczności intelektualne - wiarę wobec wartości, które mają jej zdaniem źródło w judaizmie a zwłaszcza w chrześcijaństwie, a zarazem odchodzenie od...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
603
272

Na półkach: ,

"Filozofia podejrzenia nie prowadzi, jak sądziła, do zdrowego zwątpienia w pewniki, dogmaty i przesądy, ale raczej do nieomylnych oczywistości, które stają się źródłem śmiertelnych fanatyzmów, ponieważ od tej pory ludzki umysł nie konfrontuje się już rzeczywistością, którą bada, lecz buduje ją sobie z własnych klocków" (228).

"Kiedy oczywistości duchowe, zastępując rzekome oczywistości religijne, nabrały charakteru terrorystycznego, jedynie przyjęcie Tajemnicy pozwoli nam uniknąć powrotu czarownic i szarlatanów" (238).

"Nic nie jest prawdą - to podstawa totalitaryzmu" (264).

###

"Antropologia późnej nowoczesności jest w najwyższym stopniu wewnętrznie sprzeczna" (21).

"Myślenie ekologiczne jest mocno konserwatywne: chce zachować przyrodę, pozwalając jej trwać zgodnie z jej prawami - co w nowoczesnym świecie, hołdującym zmianom za wszelką cenę i obojętnie jakiemu postępowi, wygląda, jeśli się nad tym zastanowić, niemal na świętokradztwo" (25-26).

"Na tym polega niespójność późnej nowoczesności: sprowadzamy myślenie do neuronów, ciało do chemii, lecz domagamy się nienaruszalnej godności, chociaż jednego nie da się pogodzić z drugim" (47).

Wiara w "wyjątkowość ludzkiej osoby związanej z bogiem [..] zrodziła indywidualizm. Kiedy Bóg się wycofuje, jednostka przejmuje władzę nad własnym życiem" (64).

"Antyhumanizm, dekonstrukcja [podmiotu kartezjańskiego] zaczęły się, gdy człowiek zdał sobie sprawę, że spadł z piedestału w wyniku rewolucji kopernikańskiej" (70).

"Stwierdzenie, że wszyscy dorośli są dorośli, było tak niesłychaną nowością, że po dwóch tysiącleciach chrześcijaństwa zachodnie społeczeństwa wciąż nie potrafiły skonkretyzować jej skutków - tak silnie przeciwstawiał się jej naturalny instynkt dominacji (kobiety wiedzą, na czym jeszcze dziś polega traktowanie ich jak dzieci w niektórych środowiskach)" (93).

"Można być pewnym, że odrzucenie holizmu przez Oświecenie opiera się na gruncie chrześcijańskim, bo skąd pochodziłby ten wymóg przyznania wszystkim osobom - to znaczy wszystkim bez wyjątku dorosłym [nie tylko mężczyznom] - dojrzałości, która zakłada wolność?" (103).

"Imieniem nadziei jest 'Mimo Wszystko" (165).

"Teoria postępu, Którą Charles Péguy nazywał "filozofią kas oszczędności", daje wyraz idei materialnej akumulacji: zawsze rosnąć i nigdy nie spadać. Ta teoria doskonale wyraża epokę burżuazji, w której nawet to, co niematerialne, podlega liczeniu, w której przyjaźń i miłość, solidarność i inne cnoty, przekłada się na przeczącą monetę" (179).

"To chrześcijańskie społeczeństwo emancypacyjne [...] stworzyło Oświecenie, które stanowi zryw emancypacyjny odcięty od swoich emancypacyjnych korzeni, wyzwolony bezrefleksyjnie i nierozważnie, jak przez ucznia czarnoksiężnika" (194).

"Filozofia podejrzenia nie prowadzi, jak sądziła, do zdrowego zwątpienia w pewniki, dogmaty i przesądy, ale raczej do nieomylnych oczywistości, które stają się źródłem śmiertelnych fanatyzmów, ponieważ od tej pory ludzki umysł nie konfrontuje się już rzeczywistością, którą bada, lecz buduje ją sobie z własnych klocków" (228).

"Kiedy oczywistości duchowe, zastępując rzekome...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? na półkach głównych
  • 51
  • 25
11 użytkowników ma tytuł Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Kamienie węgielne. Na czym nam zależy?

Więcej
Chantal Delsol Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? Zobacz więcej
Chantal Delsol Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? Zobacz więcej
Chantal Delsol Kamienie węgielne. Na czym nam zależy? Zobacz więcej
Więcej