Filozof francuski, jeden z najważniejszych, a z pewnością najgłośniejszy filozof drugiej połowy XX wieku, twórca i promotor dekonstrukcji w dziedzinach filozofii i badań literackich, autor ponad pięćdziesięciu książek. Dyrektor badań w École des Hautes Études w Paryżu wykładał na wszystkich kontynentach, w tym przez wiele lat na uniwersytetach amerykańskich, m.in. w Yale i Irvine.
7,3/10średnia ocena książek autora
416 przeczytało książki autora
1 318 chce przeczytać książki autora
37fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książka o tyle ciekawa, iż wyróżnia się na tle innych książek o tematyce śmierci w ujęciu filozoficznym, formą. Jest ona w swojej głównej części pisana w formie reportażopodobnej zmuszającej czytelnika do większego skupienia w trakcie lektury. Jacques Derrida w zdumiewająco optymistyczny sposób wypowiada się o śmierci i "nauce jak żyć" oraz podsuwa czytelnikowi wielu interesujących i prowokujących do myślenia uwag o śmierci nas, jako ludzi z duszą.
O czym jest ta książka? Absolutnie o niczym. Bo jak można znaleźć sens, przekaz i zrozumieć autora, jeśli to, co chce powiedzieć, nie jest tym samym, co jego tekst. Brzmi zagmatwanie? Właśnie taki jest TEKSTUALIZM Derridy, inaczej mówiąc WSZYSTKO JEST TEKSTEM - sumą wszystkich znaczeń. Twoja kanapka jest tekstem, twoja kobieta w telefonie jest tylko tekstem, twoj obowiazek by odebrac dziecko ze szkoly jest tylko tekstem. Możesz ale nie musisz go czytać ani rozumieć "jak bozia przykazala". Tekst żyje własnym życiem. Autor jedno, czytelnik drugie, a sam tekst trzecie. Ów rozplenienie sensu o którym mówi autor to taki hochsztaplerski chwyt, pozwalajacy by nic nigdy nie brzmiało jasno i dobitnie. Tekstualizm pozwala na krytykę wszystkiego i każdego bez podania remedium czy koherentnej alternatywy. I tak właśnie było ze wszystkimi francuskimi komunistami przed i po Derridzie - podobnie jak Sartre. Niestety to już nie ten kaliber co Voltaire. Derrida w łatwy sposób krytykował najpierw pieniądz jako ideę kapitalizmu, następnie zamieniając obiekt ataku na władzę kontynuował ataki, psiocząc dalej na zachodni kapitalizm i
promując walkę klas. Jego wytrychem jest właśnie tekstualizm. Absolutny brak wartości, nic bowiem nie jest dobre ani złe, nic nie może być jasno zakomunikowane.
Wkład Derridy można rozpatrywać w kontekście filozofii języka, daję mu plusa za zwrócenie uwagi na aspekty tłumaczeń, na które tłumacz musi zwrócić uwagę.
Całość myśli Derridy to jednak pomieszanie z poplątaniem. Można równie dobrze czytać wspak, istna Gra W Klasy.
Jest taki etap w życiu każdego wykształciucha kiedy Derrida staje się przyjemnym objawieniem, siorbanym z sojową late bez cukru. Zwykle po paru latach przechodzi. Niestety; są tacy co będą bredzić o wyższości Derridy w sposób nieuleczalny. No wstyd.