Tajlandia. Dwa spełnione marzenia

Okładka książki Tajlandia. Dwa spełnione marzenia
Paweł Skiba Wydawnictwo: Bernardinum Seria: Biblioteka "Poznaj Świat" literatura podróżnicza
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
Biblioteka "Poznaj Świat"
Wydawnictwo:
Bernardinum
Data wydania:
2017-01-13
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-13
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378238164
Tagi:
tajlandia podróże azja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1487
528

Na półkach: ,

Kolorowa okładka kryje w sobie przeciętne wnętrze. Opowieść o wyprawie do Tajlandii pary młodych ludzi jest miła, ale też bez szału. Fajnie, że spędzili tam trzy miesiące celując w mało turystyczne miejsca, jednak Tajlandia oczami autora jest słodka i cukierkowa mimo jego starań, żeby tak nie było. Ot, przeciętna książka z widokiem na egzotykę.

Kolorowa okładka kryje w sobie przeciętne wnętrze. Opowieść o wyprawie do Tajlandii pary młodych ludzi jest miła, ale też bez szału. Fajnie, że spędzili tam trzy miesiące celując w mało turystyczne miejsca, jednak Tajlandia oczami autora jest słodka i cukierkowa mimo jego starań, żeby tak nie było. Ot, przeciętna książka z widokiem na egzotykę.

Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Czytając jego książki nogi same rwą się do podróży, apetyt nie tylko na jedzenie ale i na widoki ekstremalnie wzrasta :D Książka trafi do łakomczuchów, romantyków i podróżników, dlatego podstawowy pakiet jedzenie, picie i chusteczki mogą się przydać podczas lektury :D Polecam!

Nigdy nie byłam w tym rejonie świata, dlatego też szukam i znajduję w książce dużo wskazówek jak zwiedzać i na co uważać, aby podróż do Tajlandii czy Indii nie zaskoczyła.

Autor opisuje Tajlandie taką jaka jest, taką jaką ją zastał i czym go powitała. Czytając tą książkę czuję jakbym sama chodziła uliczkami i wszystkiego próbowała i patrzyła oczami turysty.

Książka dla każdego kto szuka motywacji do urozmaicenia życia i poszukiwań nowych, porywających doświadczeń!

Czytając jego książki nogi same rwą się do podróży, apetyt nie tylko na jedzenie ale i na widoki ekstremalnie wzrasta :D Książka trafi do łakomczuchów, romantyków i podróżników, dlatego podstawowy pakiet jedzenie, picie i chusteczki mogą się przydać podczas lektury :D Polecam!

Nigdy nie byłam w tym rejonie świata, dlatego też szukam i znajduję w książce dużo wskazówek jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7
4

Na półkach:

Jeśli chodzi o amatorskie książki podróżnicze to nie ma sobie równej. W szczególności jeśli chodzi o serię Poznaj Świat, która do najwyższej klasy arcydzieł podróżniczych nie należy. Czytam te komentarze o 'nieetycznej turystyce' i jakiś taki niesmak mnie bierze. Książka opowiada o historiach z 2014 roku gdy takie pojęcie w ogóle nie istniało. Jak Tony Halik pisał, że strzelał do dzikiego kota 40 lat temu i przywiózł sobie jego skórę do Polski to dziś nikt mu tego nie wypomina. Osobiście czułam się jakbym własnymi oczami patrzyła na opisywane miejsca i sytuacje. W pełni polecam. Nie sugerujcie się hejterskimi opiniami, które według mnie niewiele mówią o samej książce.

Jeśli chodzi o amatorskie książki podróżnicze to nie ma sobie równej. W szczególności jeśli chodzi o serię Poznaj Świat, która do najwyższej klasy arcydzieł podróżniczych nie należy. Czytam te komentarze o 'nieetycznej turystyce' i jakiś taki niesmak mnie bierze. Książka opowiada o historiach z 2014 roku gdy takie pojęcie w ogóle nie istniało. Jak Tony Halik pisał, że...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1937
1934

Na półkach: ,

Wypożyczona ze względu na sentyment do nazwiska autora. I, niestety, nie był to dobry wybór. Już dawno nie czytałam tak nudnej książki podróżniczej. Ileż można czytać o tym, co autor jadł, gdzie spał lub w jakim klubie ćwiczył. I to wszystko niemalże w postaci wyliczanki. Nie do końca umiem określić, co sprawiło, że ta książka miała tak nudny styl. Absolutny brak porywających przygód? Nawet kradzież dokumentów została opisana tak, że emocje gdzieś umknęły. Nawet wizyta w górskiej wiosce i świętowanie nowego roku, nie sprawiło, że na mej czytelniczej twarzy pojawiły się wypieki. Nie uczyniły tego również wspomnienia o przejażdżce na słoniu czy wizycie w klatce z tygrysami. No, kurczę, nie. To się nazywa brak talentów gawędziarskich. A dodatkowo zdjęcia. Niewiele. Niepodpisane. A co najgorsze brak tych, które mogłyby ilustrować najciekawsze przygody autora. W połowie się poddałam. Szkoda mi było czasu. Nie ośmielę się polecić.

Wypożyczona ze względu na sentyment do nazwiska autora. I, niestety, nie był to dobry wybór. Już dawno nie czytałam tak nudnej książki podróżniczej. Ileż można czytać o tym, co autor jadł, gdzie spał lub w jakim klubie ćwiczył. I to wszystko niemalże w postaci wyliczanki. Nie do końca umiem określić, co sprawiło, że ta książka miała tak nudny styl. Absolutny brak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
492
376

Na półkach: , ,

Juz po pierwszych stronach widać, że jest to pierwsza książka autora. Ale ale wcale nie uważam aby była zła. Zresztą świadczy o tym liczba gwiazdek.
Podeszłam do niej z lekkim oporem, gdyż czytając opinie pod książką spotkałam się ze stwierdzeniami, że autor jest nieetyczny, promuje nieodpowiednią turystkę, gdyż widział walkę dzieci oraz głaskał tygrysa, który jak się później okazało zwierzętom podawano narkotyki. Chciałam stanąć trochę w obronie autora. Każdy kraj rządzi się innymi prawami. Nie pochwalam oczywiście walki dzieci czy też faszerowania zwierząt lekami. Jednakże autor opisuje to co widział. Książka jest z działu podróżniczego a nie etycznego.
Pan Paweł rzeczywiście lubuje się w tajskim boksie, ale nie uważam aby książka była tą tematyką nafaszerowana. Ponadto wiadomo, ze skoro jest to jego zainteresowanie to stara się zgłębić tematykę i spróbować sportu.
Zdjęcia oczywiście przepiękne. Zapierają dech. Duży plus książki. Żałuję, ze zaledwie w jednym rozdziale opisany jest Wietnam (w którym niedawno byłam stąd moja nostalgia), ale rozumiem, ze to tematyka na inną książkę.
Moze zbyt dokładnie i lakonicznie opisuje niektóre rzeczy. Przez to książka momentami może zanudzić. Ma się wrażenie, że czytamy wypracowanie. Za to pani Anna ma dar do pisania. Ostatni rozdział fajnie opisany, choć nie wiem po co zawarty, bo nic nie wnosi.
Dokładność ma też swoje plusy. Najważniejsze miejsca opisane. Choć Bangkok mógłby mieć trochę więcej miejsca w książce. Niestety nie wchłonął mnie jak w Kac Vegas ze względu na małą objętość...

Juz po pierwszych stronach widać, że jest to pierwsza książka autora. Ale ale wcale nie uważam aby była zła. Zresztą świadczy o tym liczba gwiazdek.
Podeszłam do niej z lekkim oporem, gdyż czytając opinie pod książką spotkałam się ze stwierdzeniami, że autor jest nieetyczny, promuje nieodpowiednią turystkę, gdyż widział walkę dzieci oraz głaskał tygrysa, który jak się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
130
2

Na półkach:

Książki tej wystrzegać się należy jak ognia. W skandalicznie ignorancki sposób promuje ona nieetyczną turystykę. Wydana została ona w 2018 roku, a wychwala świątynię tygrysów zamkniętą pod koniec 2017 gdyż tajska policja znalazła w jej lodówkach 40 ciał martwych tygrysiątek. Od dawna wiadomo też było, że tygrysom podawane są tam narkotyki i leki uspokajające. Tymczasem autor cieszy się, że tygryski takie słodkie, milutkie i spokojne i że można je pogłaskać i selfiaczka sobie zrobić. Autor podkreśla, że nie wie skąd się wzięło przekonanie, że tygrysy to groźne drapieżniki.

Każdy współczesny przewodnik po Tajlandii po który sięgnęłam zaznaczał wątpliwą moralność tej i wielu innych atrakcji, które pan Paweł w swoim tak zwanym reportażu tak bardzo wychwala.

Książka nie jest napisana przez podróżnika, a jedynie przez osobę, która bez większego merytorycznego przygotowania trafiła do Tajlandii bo tajski boks jest fajny... Osobę, która targa ze sobą zbyt duży bagaż, którą okradziono w pierwszym tygodniu bo nosiła paszport i pieniądze w saszetce na szyi... Odnosi się wrażenie, że pan Paweł pierwszy raz wyjechał na samodzielny wyjazd i teraz nazwał się podróżnikiem... No bo bez autokaru, bo nie po hotelach. Bardzo ekstremalnie!

Książka szerzy niewiedzę, nieetyczną, nieświadomą, zwyczajnie głupią i bezrefleksyjną turystykę nastawioną na łatwe, egoistyczne atrakcje.

Jeśli te argumenty nie odwiodły Cię od jej przeczytania to trzeba podkreślić też, że pod względem literackim także za ciekawie nie jest. Napisana została na poziomie wypracowania bardzo przeciętnego gimnazjalisty.

Książki tej wystrzegać się należy jak ognia. W skandalicznie ignorancki sposób promuje ona nieetyczną turystykę. Wydana została ona w 2018 roku, a wychwala świątynię tygrysów zamkniętą pod koniec 2017 gdyż tajska policja znalazła w jej lodówkach 40 ciał martwych tygrysiątek. Od dawna wiadomo też było, że tygrysom podawane są tam narkotyki i leki uspokajające. Tymczasem ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
71
35

Na półkach: , ,

Któż z nas nie marzy o dalekich podróżach? O długim (najlepiej płatnym) urlopie spędzonym gdzieś w egzotycznych stronach, gdzie wolni od trosk wyciągniemy się na skąpanej w blasku Słońca plaży, będziemy zwiedzać zabytki lub oddawać się bez reszty swojemu hobby? Tylko skończony pracoholik mógłby się oprzeć takiej wizji. Jeszcze nigdy podróże nie były tak łatwe: dziesiątki biur podróży oferuje wczasy marzeń, szczepionki chronią przed egzotycznymi chorobami, zaś duże odległości można pokonać samolotem w kilka godzin. Osobom, którym stan konta, strach lub brak czasu uniemożliwia wojaże, pozostaje lektura książek podróżniczych, takich jak "Tajlandia. Dwa spełnione marzenia" pióra Pawła Skiby.

Wymienione w podtytule dwa marzenia to największe pasje Autora oraz jego narzeczonej, czyli możliwość trenowania tajskiego boksu pod okiem tamtejszych mistrzów oraz zdobycie certyfikatu z nurkowania. Chcąc je spełnić w 2014r. odbyli 3 miesięczną podróż po Laosie, Wietnamie, Kambodży oraz Tajlandii. I to właśnie przygody w kolebce muay thai opisuje ta książka.

Publikacja jest podzielona ze względów geograficznych na dwie części. Pierwsza jest poświęcona wrażeniom z wizyty na dzikiej, bardziej naturalnej północy Tajlandii, zaś druga przenosi nas na turystyczne południe. Czytelnik towarzyszy Autorom w ich podróży od Bangkoku, przez Chiang Mai, Lahu, Chiang Rai, Koh Tao, Chumphon, aż do powrotu do stolicy tego kraju. Z kart książki wyłania się obraz daleki od sielankowego postrzegania Tajlandii. Choć Autor przedstawia Tajów jako ludzi przyjaznych i otwartych to opisywane przez niego wydarzenia temu wizerunkowi przeczą. Dość powiedzieć, że wkrótce po przyjeździe podróżnikom zostały skradzione pieniądze i dokumenty, zaś miejscowe służby porządkowe nie kwapiły się z pomocą. Dzieci zmuszane do żebrania, tubylcy domagający się wysokich opłat za podwiezienie, czy kupcy zawyżający ceny kilkunastokrotnie oraz uciekający się do zwyczajnych oszustw dopełniają negatywnego obrazu Tajlandii. Paradoksalnie sam Autor niewiele robi żeby ten wizerunek polepszyć, ponieważ przez większość książki skupia się na...jedzeniu.

Zdaję sobie sprawę, że są różne formy wypoczynku. Niektórzy podróżnicy najbardziej cenią sobie możliwość kontaktu z mieszkańcami danego kraju, osoby zainteresowane historią najwięcej czasu poświęcą zwiedzaniu zabytków, zaś turystom szukającym odpoczynku wystarczy leżak na plaży. W przypadku Autora recenzowanej książki można mówić o turystyce gastronomicznej, ponieważ największy nacisk kładzie na spożyte potrawy, owoce, trunki, odwiedzone uliczne jadłodajnie czy wzmianki o kulinarnych zwyczajach mieszkańców. Niestety, odbywa się to kosztem opisów zabytków czy atrakcji Tajlandii. Wrażenia Autora z wizyty w świątyni Wat Phra Si Sanphet, znanej z filmu "Mortal Kombat", zostały sprowadzone do delektowania się miąższem świeżych kokosów, które były tam sprzedawane. Można odnieść wrażenie, że takie atrakcje jak odwiedziny tygrysów w klatce, nocleg w dżungli czy zabytki są zaledwie dodatkiem do głównego celu podróży jakim jest jedzenie.

Największą zaletą książki są opisy tradycji i kultury Tajów. Treningi Autora
w szkołach tajskiego boksu przybliżają założenia tej dość brutalnej, ale interesującej sztuki walki, tak odmiennej od karate czy judo. Obchody chińskiego Nowego Roku, festyn z okazji Dnia Kwiatów czy wiekowe metody tatuowania pozwalają, choć w niewielkim stopniu, poznać dziedzictwo Tajlandii. Równie ciekawy co kultura, może być kontakt z egzotyczną florą i fauną. Przedstawione w żartobliwy sposób "spotkania" z gekonami, słoniami, błazenkami, a także pluskwami i pijawkami dają wyobrażenie o bogatym świecie tajskiej przyrody. Wielka szkoda, że poświęcono im tak niewiele miejsca. Mocnym punktem wszystkich książek podróżniczych, które ukazały się w serii "Biblioteka Poznaj Świat" jest oprawa graficzna. Nie inaczej jest w tym przypadku, ponieważ dzieło Pawła Skiby jest wydane na papierze kredowym, zaś tekst uzupełniają ciekawe fotografie o bardzo dobrej jakości.

"Tajlandia. Dwa spełnione marzenia" nie jest książką złą. Odczucie niedosytu i zmarnowanego potencjału wywołują zachwiane proporcje w jej treści. Rozumiem, że kuchnia jest nieodłącznym elementem kultury każdego narodu, ale znacznie ciekawsze wydają się lokalne legendy, wierzenia czy zwyczaje. Znamienne, że na umieszczonym na okładce blurbie charakteryzującym Autora pojawiają się słowa: "Kulturę nowego kraju najchętniej poznaje przez żołądek". Pomimo wspomnianych mankamentów polecam tę książkę wszystkim czytelnikom, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z Dalekim Wschodem.

Recenzja ukazała się pierwotnie na łamach portalu "Sztukater".

Któż z nas nie marzy o dalekich podróżach? O długim (najlepiej płatnym) urlopie spędzonym gdzieś w egzotycznych stronach, gdzie wolni od trosk wyciągniemy się na skąpanej w blasku Słońca plaży, będziemy zwiedzać zabytki lub oddawać się bez reszty swojemu hobby? Tylko skończony pracoholik mógłby się oprzeć takiej wizji. Jeszcze nigdy podróże nie były tak łatwe: dziesiątki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach:

Niska ocena wynika z promowania nieodpowiedzialnej turystyki.
Autor wychwala jeżdżenie na słoniach czy "atrakcję" jaką jest głaskanie tygrysów i tulenie się do nich. To bardzo nieetyczne rozrywki spływające krwią zwierzą od dawna szeroko krytykowane z mnóstwem informacji z internecie, co stoi za "niewinną" przejażdżką na słoniu. Od kogoś kto nazywa się podróżnikiem i do tego pisze książki można wymagać, że zrobi chociaż powierzchowne rozeznanie. (Już nie mówiąc o tym, że nie dziwi go, że tygrysy ciągle śpią i są ospałe i ewentualnie, jak pisze sam autor "otworzą oko, ziewną i dalej idą spać", co z oczywistych względów jest nienaturalne.)
Autor ogląda też "przez przypadek" walki boksu tajskiego z udziałem kilkuletnich dzieci. Nie wywołuje to u niego żadnej refleksji na temat i kwituje je słowem "rozczarowujące". A problem brutalnego i okrutnego biznesu walk z wykorzystanem też jest szeroko poruszany, wystarczą dwa kliknięcia w necie. Ogromny wstyd, Panie Pawle. Ogromny.
Bardzo się zawiodłam serią "Poznaj świat". Wiem, że stawiają na czystą rozrywkę, a nie na reportaż, ale granice etyki zostały przekroczone.

Niska ocena wynika z promowania nieodpowiedzialnej turystyki.
Autor wychwala jeżdżenie na słoniach czy "atrakcję" jaką jest głaskanie tygrysów i tulenie się do nich. To bardzo nieetyczne rozrywki spływające krwią zwierzą od dawna szeroko krytykowane z mnóstwem informacji z internecie, co stoi za "niewinną" przejażdżką na słoniu. Od kogoś kto nazywa się podróżnikiem i do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
36

Na półkach: ,

Jedną z lepszych pozycji w serii "Biblioteka Poznaj Świat". Szczerze polecam!

Jedną z lepszych pozycji w serii "Biblioteka Poznaj Świat". Szczerze polecam!

Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka, o podróżowaniu, o przyrodzie i jedzeniu. Można dokładnie poznać Tajlandię siedząć na kanapie. Książka zainteresuje nie tylko podróżników ale fanów tajskiego boksu ;). Polecam!

Bardzo ciekawa książka, o podróżowaniu, o przyrodzie i jedzeniu. Można dokładnie poznać Tajlandię siedząć na kanapie. Książka zainteresuje nie tylko podróżników ale fanów tajskiego boksu ;). Polecam!

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajlandia. Dwa spełnione marzenia


Reklama
zgłoś błąd