Obłoki Fergany

Okładka książki Obłoki Fergany
Przemysław Chwała Wydawnictwo: Muza reportaż
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2017-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-26
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328706156
Tagi:
reportaż Azja Środkowa Kirgistan Kirgizja Uzbekistan
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
82
82

Na półkach: ,

Każdy, kto na krótko odwiedzi Kirgistan lub Uzbekistan, dzięki tej książce lepiej zrozumie widziany tam świat. Autor poznał naprawdę wiele miejsc i wiele rozmawiał. I wiele o tych rozmowach napisał. Ujęło mnie jedno zdjęcie "Odpoczynek na ławeczce" pokazujące czterech staruszków - Kirgiza i trzech raczej Uzbeków (Tadżycy noszą te same tubetejki). Chwała autorowi, że zauważył i uwiecznił ten wcale nie oczywisty zestaw narodowościowy (po pogromach 2010). Fajnie, że są osoby, którym zależy na przybliżaniu tych wcale nieoczywistych zakątków Ziemi. Polecam tę książkę wszystkim, którzy myślą o odwiedzinach Azji Centralnej.

Każdy, kto na krótko odwiedzi Kirgistan lub Uzbekistan, dzięki tej książce lepiej zrozumie widziany tam świat. Autor poznał naprawdę wiele miejsc i wiele rozmawiał. I wiele o tych rozmowach napisał. Ujęło mnie jedno zdjęcie "Odpoczynek na ławeczce" pokazujące czterech staruszków - Kirgiza i trzech raczej Uzbeków (Tadżycy noszą te same tubetejki). Chwała autorowi, że...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
750
652

Na półkach: , , ,

Bardzo ciekawa podróż do kraju o którym wstyd przyznać niewiele miałem dotychczas wiedzy. Lecz lepiej moim zdaniem późno, niż później tudzież wcale. Wielowątkowa opowieść o tym ciekawym pełnym kontrastów miejscu jakim jest Kirgizja/ Kirgistan, autor na tyle ciekawie opowiada okraszając to wszystko kolorowymi zdjęciami, że nabrałem ochoty na zobaczenie tego miejsca w przyszłości. Opowieść barwna miesza się z szarością i mrokami którym przyszło żyć i funkcjonować w tej postradzieckiej rzeczywistości. Ukazana jest tutaj i bieda i ciężkie warunki tych ludzi, ale nie tylko , Przemysław Chwała pokazał także mądrość ,inteligencję i charyzmę ludzi którzy muszą każdego dnia walczyć z przeciwnościami losu. Dodatkowym atutem obok wątków czysto obyczajowych, jest wątek polityczny który tłumaczy nam czytelnikom wszystkie zawiłości związane z tym miejscem, a dla nas polaków to jest niezwykle ważne, przynajmniej ja tak sądzę, ponieważ długie i lepkie rączki Rosji są wszechobecne i pozwala nam to zrozumieć nie tylko ich, ale także lepiej nas samych.
Opowieść mogła by być ciut dłuższa, momentami jest niespójna, autor zaczyna opowiadać i nie widać jej końća, przeskakuje z tematu, z osoby na osobę, trochę to wszystko uciążliwe i czuje się pewnego rodzaju niedosyt. Historie są niedopowiedziane. I tutaj czuję żal z tego powodu. Nie mniej książka jest ciekawa, jest dobra. Zachęca do dalszych poszukiwań na temat miejsc które nas otaczają w taki czy inny sposób.

Bardzo ciekawa podróż do kraju o którym wstyd przyznać niewiele miałem dotychczas wiedzy. Lecz lepiej moim zdaniem późno, niż później tudzież wcale. Wielowątkowa opowieść o tym ciekawym pełnym kontrastów miejscu jakim jest Kirgizja/ Kirgistan, autor na tyle ciekawie opowiada okraszając to wszystko kolorowymi zdjęciami, że nabrałem ochoty na zobaczenie tego miejsca w...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
2
2

Na półkach:

To jeden z najlepszych reportaży, jakie kiedykolwiek czytałam (a przeczytałam wiele, łącznie z trzytomową antologią polskiego reportażu). Bardzo spodobała mi się już sama okładka, ale piękne są też zdjęcia załączone w środku. Autor oddaje klimat miejsca w taki sposób, że nie trudno przenieść się tam oczyma wyobraźni i aż chce się je odwiedzić. Miałam wrażenie, że każde zdanie jest dopieszczone, a cała ksiązka napisana ładnym językiem. Zarys o historii i położeniu krajów nie jest nudny. Autor dysponuje poczuciem taktu (w jednym przypadku sam się przyznał, że zbyt napastliwie zaczął rozmowę), ale też odwagą graniczącą z hardością (sama książka zyskuje przez to na barwności i dla niego samego jest pożyteczne, jak w przypadku gdy skradziono mu telefon). Z niecierpliwością czekam na kolejny reportaż pana Chmury.

To jeden z najlepszych reportaży, jakie kiedykolwiek czytałam (a przeczytałam wiele, łącznie z trzytomową antologią polskiego reportażu). Bardzo spodobała mi się już sama okładka, ale piękne są też zdjęcia załączone w środku. Autor oddaje klimat miejsca w taki sposób, że nie trudno przenieść się tam oczyma wyobraźni i aż chce się je odwiedzić. Miałam wrażenie, że każde...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
3522
1194

Na półkach: , , , ,

To ciekawy, barwny i bardzo rzetelnie ukazany obraz Kirgizji i Uzbekistanu, dwóch postkomunistycznych republik byłego Związku Radzieckiego, widziany oczami 29-letniego Elblążanina, antropologa z wykształcenia, a fotografa i podróżnika z zamiłowania. Sympatię i zauroczenie autora tymi rejonami wyraźnie daje się wyczuć na każdej niemal stronie, co nie zmienia faktu, że ukazany obraz odwiedzanych miejsc pozostaje obiektywny i oddaje ich prawdziwe, mało znane oblicze, tajemniczość, odmienność kultur.

"Obłoki Fergany" to przede wszystkim opowieść o ludziach, mieszkańcach tych rejonów. Powoli, strona za stroną, poznajemy kolejne osoby, które opowiadają o swoim życiu, dzielą się własnymi przemyśleniami, wspominają przeszłość z okresu przynależności do ZSRR. Wsłuchując się w te historie mamy możliwość poznać zarówno absurdy codziennego życia w tych krajach, jak i zmiany, jakie się w nich dokonały w ostatnich dwóch dekadach. Poznajemy trudy życia, bolesną codzienność, polityczne uwarunkowania, ale też mentalność tych ludzi, ich serdeczność, radość, bijące od nich ciepło. Powiedzieć by można, że nie mamy czego im zazdrościć, a jednak jest coś, co budzi w nas tęsknotę i chyba odrobinę zazdrości - to podejście do czasu, który my, Europejczycy często trwonimy w swoim zagonieniu, nawale codziennych obowiązków, a który tak cenny i doceniany jest przez Kirgizów i Uzbeków; te nacje żyją inaczej, poza schematami, bez różnego rodzaju przymusu, po prostu spokojniej, bo dla nich czas ma inną wartość i wymiar.

Obok opowieści o ludziach, którzy są przyjaźni, otwarci i niezmiernie gościnni dla obcokrajowców, ich życiowych trudnościach i codziennym życiu, autor pięknie i bardzo plastycznie opisuje uroki tej ziemi, gdzie "każdego poranka wita nas korowód ośnieżonych szczytów", niesamowicie urzekającej, niemal dzikiej natury, wspaniałych, zapierających dech w piersi krajobrazów, pokazuje nam życie kirgiskich nomadów, hodowców koni, owiec, ludzi żyjących w lokalnych slamsach, zaprasza nas do zwiedzenia pięknych zabytków architektury, których początki sięgają bardzo wczesnych wieków, barwnych, kolorowych, niepowtarzalnych.

Polecam, bo jest to pozycja, która niewątpliwie poszerzy naszą wiedzę o tych niemal egzotycznych rejonach, byłych azjatyckich republik ZSRR, a może i zachęci do ich odwiedzenia.

To ciekawy, barwny i bardzo rzetelnie ukazany obraz Kirgizji i Uzbekistanu, dwóch postkomunistycznych republik byłego Związku Radzieckiego, widziany oczami 29-letniego Elblążanina, antropologa z wykształcenia, a fotografa i podróżnika z zamiłowania. Sympatię i zauroczenie autora tymi rejonami wyraźnie daje się wyczuć na każdej niemal stronie, co nie zmienia faktu, że...

więcej Pokaż mimo to

108
avatar
135
105

Na półkach: ,

Ksiazke przeczytalam w trakcie podrozy po Kirgistanie i byla ona doskonalym towarzyszem i uzupelnieniem podrozy. Tlumaczyla niewytlumaczone, dodawala smaczkow, pomagala spostrzec to, co czasem niezauwazalne.. a przede wszystkim pozwolila mi skonfrontowac swoje uczucia i odczucia z tymi, ktore przezyl autor. Nie wiem, w jaki sposob odbierze ja ktos, kto nigdy w tamte strony nie zajechal, ale dla milosnika Azji Centralnej jest na pewno wartosciowym elementem. Rowniez dlatego, ze ten region zmienia sie w bardzo szybkim tempie i wiele rzeczy oczywistych w danej chwili, w kolejnej oczywistymi byc przestaje. Albo w ogole odlatuje w niepamiec. Dlatego warto. Ocalic od zapomnienia.

Ksiazke przeczytalam w trakcie podrozy po Kirgistanie i byla ona doskonalym towarzyszem i uzupelnieniem podrozy. Tlumaczyla niewytlumaczone, dodawala smaczkow, pomagala spostrzec to, co czasem niezauwazalne.. a przede wszystkim pozwolila mi skonfrontowac swoje uczucia i odczucia z tymi, ktore przezyl autor. Nie wiem, w jaki sposob odbierze ja ktos, kto nigdy w tamte strony...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
347
340

Na półkach:

Reportaż Przemysława Chwały pt. "Obłoki Fergany" jest opisem podróży autora i życia Kirgizów i Uzbeków, głównie w Kirgistanie.

Przyznaję, że czytając ten reportaż, nie mogłam oprzeć się porównaniom książki ze swoją podróżą do Kazachstanu kilka miesięcy temu. Doświadczyłam przesadnego legitymowania, prześwietlania, przeglądania zawartości plecaka. Domyślam się też, jak czuł się autor wśród ludzi o innym typie urody, innej religii i innym sposobie ubierania się. Pewnie za nim też się oglądano na ulicach i wyśmiewano się, gdy kupowało się coś, porozumiewając się czasami na migi. Ciekawa jestem, jak smakuje lepioszka w Kirgistanie. Po zdjęciach mogę jedynie przyznać, że jest grubsza niż w Kazachstanie.

P. Chwała sporo czasu spędził z koczownikami i zwykłymi ludźmi, którzy z jednej strony tęsknią za stabilizacją, jaką dawała im polityka ZSSR, a z drugiej - mają obecnie wrażenie, że przywożenie z Rosji nowego stylu życia zabija ich tradycję i sprawia, że młodzi wybierają wygodniejsze życie w mieście i z murowanym dachem nad głową.

Autor wiele stron poświęca koniom, które są cenionym w świecie dobrem narodowym, ale też podstawą życia każdego koczownika, bo "bez koni człowiek nie byłby w stanie pójść w góry".
Z reportażu wynika, że mieszkańcy Kirgizi nie są zbyt religijni, choć podatni na różne nowinki związane z wiarą. Panuje tam "zaskakująca wolność religijna", która wywołana jest tzw. "głodem wiary", prowadzącym do mieszania różnych zwyczajów, np. modlitwa do Allaha w obrządku chrześcijańskim. Być może jest to efekt ateizmu powszechnego na tych terenach w dawnym ZSRR. Choć z drugiej strony Uzbecy w Kirgistanie nadal przestrzegają rygorystycznie norm islamu, wyznaczającego im sposób zachowań i codziennego postępowania.
Z kart książka wyczuwa się rozżalenie ludów zamieszkujących Centralną Azję co do sposobu i efektu podziału granic przy wytyczaniu nowych postsowieckich państw. Ludzie nie są też pewni jutra, zabrakło im dawnej stabilizacji, a rzeczywistość pokazuje, że życie w Kirgistanie jest coraz trudniejsze i skutkuje coraz większą biedą.

Z uśmiechem czytałam, że Kirgizi i Uzbecy pozostali po rozpadzie Związku Radzieckiego w Kirgistanie mają podobne do Polaków powiedzenia, np. "służba nie drużba" czy przesądy (np. stawanie na progu).
W reportażu nie zabrakło również polskiego pierwiastka.

Reportaż Przemysława Chwały pt. "Obłoki Fergany" jest opisem podróży autora i życia Kirgizów i Uzbeków, głównie w Kirgistanie.

Przyznaję, że czytając ten reportaż, nie mogłam oprzeć się porównaniom książki ze swoją podróżą do Kazachstanu kilka miesięcy temu. Doświadczyłam przesadnego legitymowania, prześwietlania, przeglądania zawartości plecaka. Domyślam się też, jak czuł...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1
1

Na półkach:

Szanowna Pani Dociekliwy_Kotek. Dziękuję za słowa krytyki. Nie byle jakiej, lecz popartej. Dziękuję też - że jak Pani pisze - zacisnęła zęby i przeczytała książkę. Przypisy to wymogi wydawnicze. Podtytuł książki to "impresje" i nie jest to reportaż w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dlaczego? - już spieszę z odpowiedzią - celowo. Rozumiem, że Japonia, która tak Panią fascynuje jest o wiele bardziej spójna i ułożona. Pisząc o Kirgistanie w kontekście centrum Azji, starałem się unikać ocen, wartościowania... samych refleksji również. Refleksje powinny budzić się po zamknięciu drugiej deski. Ewentualnie. Przykro mi, że w Pani lekturze tego zabrakło. Pozdrawiam i dziękuję za opinię. Drzew niestety, póki co, nie zamierzam sadzić.

Szanowna Pani Dociekliwy_Kotek. Dziękuję za słowa krytyki. Nie byle jakiej, lecz popartej. Dziękuję też - że jak Pani pisze - zacisnęła zęby i przeczytała książkę. Przypisy to wymogi wydawnicze. Podtytuł książki to "impresje" i nie jest to reportaż w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dlaczego? - już spieszę z odpowiedzią - celowo. Rozumiem, że Japonia, która tak Panią...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1480
1446

Na półkach: ,

Chwała w swojej książce opisuje rozmowę (no bo chyba nie wywiad?) z Kirgizem, który na zaproszenie brata ma przeprowadzić się na stałe do Niemiec. Chłopak jest bardzo rozczarowany, że nie będzie rozmawiał z dziennikarzem, tylko studentem uniwersytetu. Przykro mi to napisać, ale ja również czuję się rozczarowana, a to, że książkę pisze student, a nie dziennikarz, niestety widać bardzo.

Żeby nie było: Chwała się stara, nie odwala chałtury, stara się być uważnym, wrażliwym obserwatorem, ma sporo empatii i zrozumienia dla swoich bohaterów, ale refleksje ma dość banalne (np. na cmentarzu, że ludzie umierają i wszystko przemija - no trudno tu o jakąś odkrywczość).
Być może pisarz wyższej próby wykrzesałby z tego tematu więcej, ale w książce Chwały Kirgistan jest dokładnie taki, jakiego należy się spodziewać: nieciekawa, biedna postsowiecka republika, zmagająca się z łatwymi do przewidzenia problemami (bieda, korupcja, brak perspektyw, patologie systemu pseudodemokratycznego, kultura mało atrakcyjna dla europejskiego odbiorcy i raczej trudna do przekazania, skoro nie do końca czujemy etos koczowniczego, pasterskiego życia).

Moją czujność obudził już wstęp rodem z Wikipedii oraz natrętne umieszczanie przypisów dla dodania informacji o miastach, w których zatrzymuje się autor (tak, też żywcem z Wiki), których to danych autor najwyraźniej nie umiał wpleść w tok opowieści.
Zerknęłam na oceny tutaj, zacisnęłam zęby i postanowiłam dać książce szansę, bo skoro to coś ma lepsze statystyki niż poetyckie i piękne książki Thubrona o Azji Centralnej, to coś w tym musi być. Teraz zastanawiam się, czy przypadkiem nie ma w tym marketingu szeptanego i niewybrednej reklamy, bo książka Chwały jest nudna i nieciekawa.
Mimo całej mojej ciekawości dla regionu, nigdy jeszcze nikt do tego stopnia nie zniechęcił mnie do Kirgistanu, a za cały nakład autor powinien zasadzić co najmniej karną setkę drzewek.

Chwała w swojej książce opisuje rozmowę (no bo chyba nie wywiad?) z Kirgizem, który na zaproszenie brata ma przeprowadzić się na stałe do Niemiec. Chłopak jest bardzo rozczarowany, że nie będzie rozmawiał z dziennikarzem, tylko studentem uniwersytetu. Przykro mi to napisać, ale ja również czuję się rozczarowana, a to, że książkę pisze student, a nie dziennikarz, niestety...

więcej Pokaż mimo to

28
avatar
462
3

Na półkach: , , , , ,

Fascynująca czytelnicza podróż do Azji Centralnej, pokazująca panujące tam realia i ludzki pogląd na świat. Lekka narracja sprawia że książkę czyta się z przyjemnościąbi w błyskawicznym tempie ;)

Fascynująca czytelnicza podróż do Azji Centralnej, pokazująca panujące tam realia i ludzki pogląd na świat. Lekka narracja sprawia że książkę czyta się z przyjemnościąbi w błyskawicznym tempie ;)

Pokaż mimo to

2
avatar
1150
144

Na półkach: ,

"Zapiski na marginesach"

Przeciętny Polak - zdaniem Przemysława Chwały - ma nader skromną wiedzę na temat krajów Azji Centralnej, a w szczególności Kirgistanu (w przeciwieństwie do przeciętnego Kirgiza, który o Polsce wie całkiem sporo). Cóż... To bardzo prawdopodobne. Myślę jednak, że wynika to raczej z powszechnej, skutecznie podsycanej przez wszelkiej maści rządzących, niechęci do tego, co w jakiś sposób wiąże się z Rosją. Innymi słowy: interesujemy się państwami, które - tak, jak my - stoją po drugiej stronie barykady i podejmują walkę (choćby słowną) z imperialistycznymi zakusami rosyjskimi. Kirgistan to kraj wprawdzie niepodległy, ale dość ściśle związany z Federacją Rosyjską, czy też - jak przyjęło się mówić w naszym kraju - "państwem Putina". Ponadto cień dawnego Bloku Wschodniego przysłania - ku uciesze wszelkiej maści propagandystów - współczesność. Patrzy się na te kraje jedynie (z naciskiem na to słowo) przez pryzmat przeszłej historii i na jej podstawie próbuje się stworzyć obecny obraz. Jest to postawa bardzo wygodna, ale też dość odbiegająca od rzeczywistości i niezbyt - delikatnie mówiąc - praktyczna. Od upadku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich minęło już dwadzieścia sześć lat. Warto spojrzeć na kraje Azji Centralnej świeżym okiem, z nowej perspektywy.

I to właśnie robi Chwała w "Obłokach Fergany". Dzieli się z czytelnikami swoimi wrażeniami z podróży po Kirgistanie, Uzbekistanie. Punktem wyjścia, a zarazem najmocniejszą stroną jego książki, są własne obserwacje, kontakt i rozmowa z mieszkańcami. Na podstawie ich historii bardzo subtelnie, z niezwykłą wrażliwością, zrozumieniem i sympatią odmalowuje (to chyba najtrafniejsze słowo) obraz przeszłych i teraźniejszych losów Kirgizów, i w znacznie mniejszym stopniu - Uzbeków. W tym miejscu warto wspomnieć, że powyższe cechy nie przesłaniają mu rzeczywistości i nie wpływają na jej zafałszowanie. Przeciwnie, Chwale zależy na ukazaniu czytelnikom pełnej gamy barw. Problemy, z którymy boryka się Kirgistan są problemami większości krajów dawnego Bloku Wschodniego. Próba zbudowania własnej tożsamości narodowej, dążenie do utopijnej wizji demokracji, pauperyzacja ludności, nieumiejętność odnalezienia się we współczesności, naleciałości z dawnego ustroju (biurokracja, łapówkarstwo, układy) - wszystko to powoduje wzrost tendecji nacjonalistycznych, czego efektem jest agresja skierowana przeciwko mniejszościom narodowym, głównie Rosjanom, Uzbekom, ale też przeciwko rządzącym (tulipanowa vel migdałowa rewolucja z 2005 roku, której efektem było obalenie prezydenta Askara Akajewa; czy też rewolucja kwietniowa z 2010 roku - zakończona obaleniem prezydenta Kurmanbeka Bakijewa; obie rewolucje nie położyły jednak kresu nepotyzmowi, korupcji, bezprawiu). Warto w tym miejscu podkreślić, że Kirgistan to kraj sprzeczności. Niechęć do Rosjan, nacjonalizm - przeplata się z tęsknotą za czasami sprzed ogłoszenia niepodległości (jedni tęsknią za czasami, kiedy kirgijski lud prowadził koczowniczy tryb życia, drudzy - chcieliby wskrzeszenia ZSRR).

Polityka, ekonomia stanowią jednak tło do rozważań na temat złożonej osobowości Kirgizów. Chwała podkreśla ich mocne (gościnność, otwartość, optymizm, smykałkę do handlu, przywiązanie do rodziny, przyrody, tolerancję religijną), jak i słabe strony (alkoholizm, niezaradność życiową, która przejawia się w pogodzeniu z losem, akceptacją istniejącego stanu rzeczy, impulsywność, podatność na wpływy innych). Przygody, które przytrafiły mu się w Kirgistanie mogą stanowić przestrogę dla przyszłych wędrowców. Warto pamiętać, że przestępczość w tym kraju ma się całkiem nieźle, zagraniczny turysta musi się mieć zatem na baczności.

Zapiski te miejcami są niespójne, chaotyczne, wątki bywają niedokończone, a sposób ujęcia niejednokrotniei zbyt poetycki, zahaczący o sentymentalizm. Pomimo tych niedoskonałości, cieszę się, że przeczytałam tę książkę. Znalazłam w "Obłokach Fergany" to, czego zabrakło mi w "Dobranoc, panie Lenin" Tiziano Terzaniego. Widać, że Chwała ma zadatki na prawdziwego wędrowca (wędrowca z duszą), potrafi dostrzec piękno w świecie i w ludziach, potrafi też interesująco je przekazać (w książce znajdziemy też fotografie z podróży), poza tym jest też doskonałym słuchaczem cierpliwym, uważnym, wyrozumiałym. Podoba mi się, że autor skupia swą uwagę na zwykłych ludziach, których spotyka na swej drodze, pisze o pięknie i brzydocie, szuka odniesień w przeszłości, by zrozumieć teraźniejszość. Przybliża nas - bez niepotrzebnych uprzedzeń - do tego tak dalekiego, a jednak pasjonujacego kraju.

Impresje... Wrażenia z podróży... Zapiski... Notatki... Na pewno nie reportaż w pełnym tego słowa znaczeniu. Godny polecenia osobom, które w bliższej lub dalszej przyszłości planują podróż do Kirgistanu lub chcą się czegoś nim dowiedzieć, żeby móc zrekompensować się jego obywatelom - wiedzą o ich kraju.

"Zapiski na marginesach"

Przeciętny Polak - zdaniem Przemysława Chwały - ma nader skromną wiedzę na temat krajów Azji Centralnej, a w szczególności Kirgistanu (w przeciwieństwie do przeciętnego Kirgiza, który o Polsce wie całkiem sporo). Cóż... To bardzo prawdopodobne. Myślę jednak, że wynika to raczej z powszechnej, skutecznie podsycanej przez wszelkiej maści rządzących,...

więcej Pokaż mimo to

15

Cytaty

Więcej
Przemysław Chwała Obłoki Fergany Zobacz więcej
Przemysław Chwała Obłoki Fergany Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd