Porcelanowy konik

Okładka książki Porcelanowy konik
Helene Tursten Wydawnictwo: Replika Cykl: Irene Huss (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Irene Huss (tom 1)
Tytuł oryginału:
Den krossade tanghästen
Wydawnictwo:
Replika
Data wydania:
2016-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-15
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376744964
Tłumacz:
Danuta Wencel
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
43
43

Na półkach: ,

Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie od Wydawnictwa Replika powieść p.t. Porcelanowy konik autorstwa Helene Tursten − szwedzkiej autorki bestsellerowych powieści.

Bardzo lubię kryminały, szczególnie takie, w których niemalże do ostatniej chwili nie wiadomo, kto jest sprawcą przestępstwa. Pod tym względem powieść Tursten ani trochę mnie nie zawiodła i właściwie nie byłam w stanie wytypować sprawcy morderstwa, a rozwiązanie zagadki okazało się zaskakujące.

Porcelanowy konik jest kryminałem rozpoczynającym serię o przenikliwej policjantce Irene Huss. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj kreacja postaci, zwłaszcza głównej bohaterki oraz jej rodziny. Są to ludzie z krwi i kości, każde z nich posiada bogaty świat wewnętrzny oraz system wartości. Autorka nie skupiła się w powieści wyłącznie na wątkach związanych z przeprowadzaniem dochodzenia, ale zafundowała czytelnikom również fabułę obyczajową. Policjanci badający sprawę zagadkowej śmierci bajecznie bogatego biznesmena ożywają na kartach powieści, przeżywając romanse, nienawidząc, prowadząc konflikty ze współpracownikami, a nawet chorując. Tursten nie oszczędza wykreowanych przez siebie bohaterów, jak często się to dzieje w filmach akcji. Policjant, który został poszkodowany w starciu z gangiem motocyklistów Hells Angels, nie podnosi się po kilkunastu dotkliwych ciosach i kopniakach, lecz trafia na oddział szpitalny. Nie mamy więc do czynienia z mało wiarygodnymi Jamesami Bondami czy Dirkami Pittami, dzięki czemu lektura staje się przyjemnie realistyczna.

Bardzo ważnym w moim odczuciu wątkiem, jaki został poruszony w powieści, jest kwestia holocaustu i postrzegania go przez młode pokolenia. Nie od dzisiaj wiadomo, że jest to temat negowany przez wielu ludzi.
– Nigdy nie było obozów koncentracyjnych. To jest propaganda! – krzyknęła czerwona na twarzy Jenny (…)
– Jak to? Kto rozgłasza taką propagandę?
– Komuniści!
– A gdzie znajdują się komuniści, którzy tak mocno trzymają się tego zafałszowania historii?
– Są… w ZSRR!
– Ale przecież ZSRR już nie ma! Nie, nie masz racji. O obozach świadczą ci, którzy w nich siedzieli i przeżyli. Nie ma ich wielu, ale żyją i mogą poświadczyć, że to nie jest fałsz. (…) Ale dzisiaj nawet w ich ojczystym kraju są ugrupowania, które negują to, co się wtedy wydarzyło. (…) Młodzi neonaziści twierdzą, że nie było żadnych obozów. Gdyby wiedzieli o (…) okropnych cierpieniach…

Myślę, że każdy się ze mną zgodzi, że takie wzmianki w literaturze służącej przede wszystkim rozrywce są bardzo ważne. Nie można dopuścić do tego, aby ludzie zmarginalizowali istnienie tej okrutnej machiny do mordowania ludzi, jaką były obozy zagłady. Ta świadomość musi pozostawać pomiędzy ludźmi choćby po to, aby historia nie zatoczyła kręgu. Tylko pamięć o tym niewyobrażalnym okrucieństwie może powstrzymać kolejne pokolenia przed wszczynaniem konfliktów równie krwawych jak II wojna światowa.

Czy polecam tę powieść?
Oczywiście, że tak. Wiele osób znajdzie w niej coś interesującego.

A przy okazji chciałabym choć minimalnie odczarować motocyklistów – nie wszyscy jesteśmy aniołami śmierci :)

LINK: https://edyta-swietek.blogspot.com/2016/10/autorka-czyta-porcelanowy-konik.html

Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie od Wydawnictwa Replika powieść p.t. Porcelanowy konik autorstwa Helene Tursten − szwedzkiej autorki bestsellerowych powieści.

Bardzo lubię kryminały, szczególnie takie, w których niemalże do ostatniej chwili nie wiadomo, kto jest sprawcą przestępstwa. Pod tym względem powieść Tursten ani trochę mnie nie zawiodła i właściwie nie byłam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3901
3724

Na półkach: , , , ,

Nikt nie widział jak spadał w kompletnych ciemnościach. Był listopad. Richard von Knecht uderzył z hukiem o mokry chodnik na Molinsgatan w Göteborgu...
Potem Inspektor Irene Huss rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie, a wygląda to po prostu na samobójstwo, które zostało popełnione w bogatej rodzinie, a jednak to tylko pozory.
Pojawiają się kolejne ofiary. A policjantka trafia na trop przebiegłego, niebezpiecznego, groźnego mordercy.
Historia dobra, fabuła bardzo ciekawa, buduje napięcie od samego początku do końca, jest tu akcja znakomita, intryga i morderstwo.
Świetna policjantka prowadząca całą tą sprawę, doskonała.
Mnie wciągnęła książka, poruszyła, pełna emocji, wrażeń niesamowitych.
Świetny kryminał wciąga bez reszty.

Nikt nie widział jak spadał w kompletnych ciemnościach. Był listopad. Richard von Knecht uderzył z hukiem o mokry chodnik na Molinsgatan w Göteborgu...
Potem Inspektor Irene Huss rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie, a wygląda to po prostu na samobójstwo, które zostało popełnione w bogatej rodzinie, a jednak to tylko pozory.
Pojawiają się kolejne ofiary. A...

więcej Pokaż mimo to

avatar
766
448

Na półkach:

kolejna, a w zasadzie pierwsza, część opisująca pracę inspektor Irene Huss i jej kolegów z Goteborga
zagmatwane losy bogatej rodziny, pełne niedomówień, intryg, fałszu i braku zrozumienia wychodzą na jaw po śmierci Richarda von Knechta
dodatkowe atrakcje z kartelem narkotykowym, problemami pomiędzy pracownikami, opisem dań serwowanych w knajpach i niekończące się hektolitry kawy to standard u tej autorki
nie rozumiem natomiast złości niektórych czytelników, którzy wytykają autorce zbyt drobiazgowo opisaną pracę policji - jest ona bliższa prawdy niż wszystkie seriale typu CSI (niestety wyniki z badań DNA nie wyskakują z komputera po 15 sekundach, a odciski palców wszystkich obywateli nie są dostępne ot tak na zawołanie)
tym razem zakończenie było udane - dynamiczne i dobrze skonstruowane, tak jak i sama intryga
nie jest to Larsson ani Mankell, ale z chęcią przeczytam kolejne tomy, jeżeli zostaną wydane po polsku

polecam :)

kolejna, a w zasadzie pierwsza, część opisująca pracę inspektor Irene Huss i jej kolegów z Goteborga
zagmatwane losy bogatej rodziny, pełne niedomówień, intryg, fałszu i braku zrozumienia wychodzą na jaw po śmierci Richarda von Knechta
dodatkowe atrakcje z kartelem narkotykowym, problemami pomiędzy pracownikami, opisem dań serwowanych w knajpach i niekończące się hektolitry...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
791
137

Na półkach: ,

Takie małe zdziwienie, że to pierwszy tom...
A poza tym, jak i poprzednie części czytało się lekko, szybko i przyjemnie. Dość ciekawa intryga, choć może momentami się nieco dłużyła. Największym plusem jest zakończenie - dynamiczne i wciągające.

Takie małe zdziwienie, że to pierwszy tom...
A poza tym, jak i poprzednie części czytało się lekko, szybko i przyjemnie. Dość ciekawa intryga, choć może momentami się nieco dłużyła. Największym plusem jest zakończenie - dynamiczne i wciągające.

Pokaż mimo to

avatar
557
337

Na półkach: ,

Porcelanowy konik nie był moim pierwszym spotkaniem z Irene Huss, sprytną inspektor kryminalną poznałam już bowiem na ekranie telewizyjnym. I byłam bardzo ciekawa, jak wypadnie porównanie obrazu z literaturą...

Z balkonu luksusowego mieszkania wypada mężczyzna. To bogaty biznesmen z arystokratycznej rodziny – Richard von Knecht. Chociaż pozornie wszystko wskazuje na samobójstwo, policja rozpoczyna dochodzenie. Wkrótce pojawiają się kolejne ofiary, a zawikłana, trudna sprawa jest dla prowadzących śledztwo nie lada wyzwaniem. Irene Huss trafia na trop przebiegłego i niebezpiecznego mordercy.

Kolejna autorka szumnie określona mistrzynią szwedzkiego kryminału, jednak mam wrażenie, że trochę na wyrost. Owszem, Helene Tursten potrafi stworzyć intrygującą historię kryminalną i zaciekawić czytelnika, ale śmiem wątpić,czy to poziom mistrzowski. A może po prostu wciąż pozostaję pod wpływem pierwszego tomu Millennium Stiga Larssona i wszystko wydaje mi się płytkie? Zagadka przedstawiona na kartach Porcelanowego konika okazała się dla mnie ciekawa, powieść usatysfakcjonowała mnie również pod kątem zakończenie, które być może nie było jakoś specjalnie odkrywcze i oryginalne, niemniej pasowało do całości i wypadło naturalnie. Również bohaterowie są u Helene Tursten żywi i barwni (momentami aż za bardzo). Co zatem wypadło nie tak? Nużące okazało się dla mnie samo śledztwo, w którym brakowało dynamiki i które w znacznym stopniu opierało się na odprawach policjantów i wysuwaniu przez nich kolejnych wniosków. Do gustu przypadła mi obyczajowa otoczka powieści, która nie przytłacza kryminalnego wydźwięku, jest naturalna i niewymuszona, ale dość wyrazista.

Dużo do życzenia pozostawia niestety stylistyka powieści i tutaj mam nie małą zagwozdkę, zastanawiając się, czy jest to wina samej autorki, czy raczej zbyt dosłownego albo słabego tłumaczenia. Nie wiem, skąd wzięły się niektóre zdania ustawiona w dziwnym szyku i nienaturalnie brzmiące wypowiedzi, ale wiem, że podczas lektury zgrzytały mi między zębami, jak ziarenka piasku.

Porcelanowy konik nie jest złą powieścią, jestem pewna, że wielu czytelnikom się spodoba. Pomimo wspomnianych niedociągnięć, zamierzam mieć na oku tę serię i jeśli będzie sposobność, kontynuować ją. Rzadko ma u mnie miejsce sytuacja, gdy ekranizacja przypada do gustu bardziej niż książka. Być może kierowana częstym „książka jest lepsza” miałam co do powieści Helene Tursten zbyt wysokie oczekiwania. Oceńcie sami :)

Porcelanowy konik nie był moim pierwszym spotkaniem z Irene Huss, sprytną inspektor kryminalną poznałam już bowiem na ekranie telewizyjnym. I byłam bardzo ciekawa, jak wypadnie porównanie obrazu z literaturą...

Z balkonu luksusowego mieszkania wypada mężczyzna. To bogaty biznesmen z arystokratycznej rodziny – Richard von Knecht. Chociaż pozornie wszystko wskazuje na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
914
508

Na półkach:

"Porcelanowy konik" Helene Tursten to szwedzki kryminał od Wydawnictwo Replika. Zapraszam na kilka słów o pierwszym tomie nowej serii.

Kiedy Richard von Knecht popełnia samobójstwo wszystkim trudno w to uwierzyć. Jeden z najbogatszych mieszkańców Goteborga, co więc nim kierowało gdy rzucał się z balkonu swojego apartamentu? A może nie była to jego świadoma decyzja, lecz ktoś mu w tym pomógł? Wtedy do akcji wkracza Irene Huss, która stara się wyjaśnić przyczyny śmierci Richarda, a także kolejnych ofiar. Czy morderstwa mają ze sobą coś wspólnego, czy ofiary są wybierane według jakiś kryteriów? Ile ofiar jeszcze musi polec, aby zagadka została rozwiązana?

Helen Tursten została nazwana szwedzką królową kryminałów, dlatego ta pozycja to nie lada gratka dla wielbicieli tego gatunku, lecz wymagający czytelnik znajdzie pewne niedoskonałości.

Mnie pozycja przysporzyła zwłaszcza na początku trochę kłopotów, gubili się bohaterowie i fabuła, dlatego lektura wymaga skupienia i uwagi. Zabrakło mi trochę większej wyrazistości postaci, może wtedy łatwiej zapadaliby w pamięć. Lektura chwilami wydawała mi się nużąca, zabrakło mi tej nutki niepewności i ciekawości, czegoś co spowoduje że książkę ciężko odłożyć na bok przed przeczytaniem ostatniej strony. Może jestem zbyt wymagająca, jednak opisy czynności policyjnych były dla mnie przydługie, a przez to mało ciekawe.

Z pewnością to książka po którą warto sięgnąć, aby mieć porównanie do Camilli Lackberg, która dla mnie jak na razie pozostanie niekwestionowaną mistrzynią skandynawskich kryminałów.

"Porcelanowy konik" Helene Tursten to szwedzki kryminał od Wydawnictwo Replika. Zapraszam na kilka słów o pierwszym tomie nowej serii.

Kiedy Richard von Knecht popełnia samobójstwo wszystkim trudno w to uwierzyć. Jeden z najbogatszych mieszkańców Goteborga, co więc nim kierowało gdy rzucał się z balkonu swojego apartamentu? A może nie była to jego świadoma decyzja, lecz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2232
571

Na półkach: , ,

"Niestety Tursten poległa na rzeczy w kryminale najważniejszej – na śledztwie. Opisy czynności podejmowanych przez policjantów ciągnęły się jak flaki z olejem i powodowały, że co i rusz łapałam się na tym, że odpływałam myślami gdzieś daleko, a ostatnie dziesięć linijek czytałam zupełnie bez udziału świadomości. Cofałam się więc, zanurzałam znów w tekst i… czułam się znużona. Może taka właśnie – żmudna, nudna i nieprzynosząca szybkich rozwiązań – jest praca policjantów, ale uważam, że dobry kryminał powinien przedstawić to wszystko tak, że czytelnik nie jest w stanie odłożyć książki."

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2016/06/08/porcelanowy-konik-h-tursten-konkurs/ :)

"Niestety Tursten poległa na rzeczy w kryminale najważniejszej – na śledztwie. Opisy czynności podejmowanych przez policjantów ciągnęły się jak flaki z olejem i powodowały, że co i rusz łapałam się na tym, że odpływałam myślami gdzieś daleko, a ostatnie dziesięć linijek czytałam zupełnie bez udziału świadomości. Cofałam się więc, zanurzałam znów w tekst i… czułam się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
267
73

Na półkach: , , ,

Całość recenzji można przeczytać tutaj: http://blairczyta.blogspot.com/2016/05/helen-tursten-porcelanowy-konik.html

Helene Tursten to dla mnie zupełnie nowe nazwisko, jednak do przeczytania "Porcelanowego konika" zachęcił mnie fakt, że jest to szwedzki kryminał, a te bardzo sobie cenię. Miałam szansę przeczytać tę pozycję dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika, za co bardzo dziękuję.

W Goteborgu dochodzi do tajemniczego samobójstwa Richarda von Knechta - jednego z najbogatszych mężczyzn w lokalnej społeczności. Mężczyzna rzuca się z balkonu swojego apartamentu w listopadowy wieczór. Nikt nie wie, co mogło przyczynić się do takiego działania mężczyzny i początkowo nikt nie przypuszcza, że mogła to nie być jego samodzielna decyzja.

Dochodzenie w sprawie prowadzi Irene Huss, która szybko odkrywa, że fakty nie pokrywają się z pierwotnym założeniem, a sam Richard nie miał powodów do odebrania sobie życia. W mieście dochodzi do kolejnych morderstw, które tylko początkowo wydają się nie mieć ze sobą powiązania. Jednak gdy tylko Irene wraz z kolegami odkrywają, że miejsca i ofiary nie są przypadkowe, rozpoczyna się wyścig z czasem.

Całość recenzji można przeczytać tutaj: http://blairczyta.blogspot.com/2016/05/helen-tursten-porcelanowy-konik.html

Helene Tursten to dla mnie zupełnie nowe nazwisko, jednak do przeczytania "Porcelanowego konika" zachęcił mnie fakt, że jest to szwedzki kryminał, a te bardzo sobie cenię. Miałam szansę przeczytać tę pozycję dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika, za co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
109
91

Na półkach: , , ,

Pełną recenzję znajdziecie tutaj: http://isabelczyta.blogspot.com/2016/05/57-porcelanowy-konik-helene-tursten.html

Pełną recenzję znajdziecie tutaj: http://isabelczyta.blogspot.com/2016/05/57-porcelanowy-konik-helene-tursten.html

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Helene Tursten Porcelanowy konik Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd