Zdrada

Okładka książki Zdrada
Marie Rutkoski Wydawnictwo: Feeria Young Cykl: Niezwyciężona (tom 2) fantasy, science fiction
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Niezwyciężona (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Winner's Crime
Wydawnictwo:
Feeria Young
Data wydania:
2016-03-17
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-03
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372295491
Tłumacz:
Joanna Wasilewska
Tagi:
Joanna Wasilewska powieść amerykańska miłość księżniczka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
490 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
916
144

Na półkach: , , ,

Wczoraj skończyłam drugi tom trylogii "Niezwyciężona". Jest tylko jedno "ale". Wydawnictwo @feeria_young nie wydało ostatniego tomu po polsku. To jest po prostu niewiarygodne. Pęka mi serce na myśl, że nie poznam dalszego losu mieszkańców Herranu oraz dwójki głównych bohaterów - Arina i Kestrel.

W pierwszym tomie Kestrel - córka generała Trajana, najbardziej poważanego generała w Cesarstwie Valorii, mieszkająca wraz z całą arystokracją na półwyspie Herrańskim pod jarzmem cesarstwa, w jednej impulsywnej chwili kupuje niewolnika. Dlaczego? Ona sama tego nie wie. Mimo namów ojca nie zamierza zaciągnąć się do wojska, chociaż jedyną alternatywą jest małżeństwo. Nie popiera niewolnictwa, a herrańczyk, którego kupiła nie wygląda na przydatnego. Brudny, pobity, nieposłuszny. A jednak coś Kestrel do niego przyciągnęło i od tej pory nic nie będzie już takie samo. Oboje wpadną w wir polityki i wojny. Pytanie tylko czy będą w niej pionkami czy rozgrywającymi?

Pod koniec pierwszego tomu następuje zwrot akcji i rolę się zamieniają. Arin - herrański niewolnik podczas nieobecności generała na półwyspie dokonuje przewrotu zdobywając władzę na valorianami. Teraz to Kestrel jest w niewoli i musi podsumować swoje uczynki, bo zapewne Arin odpłaci jej pięknym za nadobne. Tylko co jeśli oboje zmienili się tak bardzo, że Arin zrobi wszystko aby chronić Kestrel, a ona sprzeda siebie cesarzowi w zamian za pokój, o który tak walczył Arin?

Przez cały drugi tom bohaterowie będą mieć wątpliwości co do lojalności swoich przyjaciół. Przyjaźń będzie balansowała na cienkiej linie, gdy za każdym krokiem czeka zdrada. Figur na planszy jest wiele: Cesarz, książę Vereks, Kestrel, Arin, minister Tensen, księżniczka Risha, rozgoryczeni przyjaciele, przekupna służba i trzy pogrążone w wojnie krainy.

Naprawdę nie mogę przeżyć, że na polskim rynku nie ukazał się finał tej trylogii... Będę tęsknić za bohaterami i klimatem tych powieści.

Wczoraj skończyłam drugi tom trylogii "Niezwyciężona". Jest tylko jedno "ale". Wydawnictwo @feeria_young nie wydało ostatniego tomu po polsku. To jest po prostu niewiarygodne. Pęka mi serce na myśl, że nie poznam dalszego losu mieszkańców Herranu oraz dwójki głównych bohaterów - Arina i Kestrel.

W pierwszym tomie Kestrel - córka generała Trajana, najbardziej poważanego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
510
193

Na półkach: ,

✨"Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść." ~ "Zdrada" Marie Rutkoski✨
__________
"Zdrada" z pewnością jest o wiele lepsza od poprzedniego tomu, choć przyznam, że niekiedy moje serce płakało, gdy czytało niektóre rozdziały. Arin i Kestrel nadal krążą wokół kłamstw oraz walczą o lepszy los swoich ludzi. Sama zaś dziewczyna balansuje nad próbą ocalenia swojego kraju, a także ludzi Arina.
Intryga, którą dane jest nam poznać w tym tomie, naprawdę trzyma mocno w napięciu i wciąga. Same uczucia dwójki głównych bohaterów są odsunięte nieco na drugi plan, aby skupić się właśnie na intrydze, wojnie i szpiegostwie. Przyznam, że podobało mi się to i było to naprawdę ciekawe posunięcie ze strony autorki. Dzięki temu można było poznać innych bohaterów, a także lepiej zrozumieć otaczający ich świat 😊
Jednakże muszę wspomnieć o romansie i tu powiem, że moje serce płakało i nie jeden raz nazwałam Arina głupcem. Byłam na niego zła, ale umiem zrozumieć jego nastawienie do Kestrel i to co czuł. No a jeśli chodzi o samą dziewczynę, to kolejny raz przekonałam się, że jest moją ulubioną postacią. Chciałabym więcej takich bohaterek w młodzieżowych seriach, bo w końcu miałam do czynienia z kimś kto nie walczy tylko przy użyciu mięśni ❤
W ogólnym całokształcie uważa, że "Zdrada" jest naprawdę dobrą kontynuacją, która trzyma w napięciu. Bohaterowie są cudowni i naprawdę można ich pokochać, a także utożsamić się z nimi. Bardzo polecam tę serię, bo warta jest poznania i aż boli, że trzeci tom nie wyszedł w Polsce.

✨"Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść." ~ "Zdrada" Marie Rutkoski✨
__________
"Zdrada" z pewnością jest o wiele lepsza od poprzedniego tomu, choć przyznam, że niekiedy moje serce płakało, gdy czytało niektóre rozdziały. Arin i Kestrel nadal krążą wokół kłamstw oraz walczą o lepszy los swoich ludzi. Sama zaś...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
347
171

Na półkach: , , , , , ,

Mam z tą serią pewien problem.
Z jednej strony jest genialna, a z drugiej wcale nie taka dobra.
Ale myślę, że zasługuje na daną ocenę, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę koniec, który był po prostu cudowny i uważam go za jedno z lepszych książkowych zakończeń.
Za to pierwsza połowa książki, w przeciwieństwie do pierwszego tomu, strasznie mi się dłużyła. Naprawdę, w pewnym momencie chciałam nawet odłożyć tą pozycję i zająć się czymś ciekawszym.
Jednak tego nie zrobiłam i nie żałuję, ponieważ w drugiej połowie widać wyraźną poprawę, a i akcja rozkręca się na maksa.
Dlatego, nawet jeśli w połowie zwątpicie w tą serię, doczytajcie do końca, bo naprawdę warto.

Mam z tą serią pewien problem.
Z jednej strony jest genialna, a z drugiej wcale nie taka dobra.
Ale myślę, że zasługuje na daną ocenę, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę koniec, który był po prostu cudowny i uważam go za jedno z lepszych książkowych zakończeń.
Za to pierwsza połowa książki, w przeciwieństwie do pierwszego tomu, strasznie mi się dłużyła. Naprawdę, w pewnym...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
1977
1098

Na półkach: ,

"Zdrada" to kontynuacja serii "Niezwyciężona", która utrzymuje dobry poziom części pierwszej. Autorka w dalszym ciągu wciąga nas w wir wydarzeń w intrygujacy sposób. Historia głównych bohaterów coraz bardziej się gmatwa i aż roi się od niespodziewanych zdarzeń.
Marie Rutkowski miała ciekawy pomysł na tę książka i nie zmarnowała go.
Polecam!

"Zdrada" to kontynuacja serii "Niezwyciężona", która utrzymuje dobry poziom części pierwszej. Autorka w dalszym ciągu wciąga nas w wir wydarzeń w intrygujacy sposób. Historia głównych bohaterów coraz bardziej się gmatwa i aż roi się od niespodziewanych zdarzeń.
Marie Rutkowski miała ciekawy pomysł na tę książka i nie zmarnowała go.
Polecam!

Pokaż mimo to

34
avatar
177
79

Na półkach: , ,


0
avatar
512
233

Na półkach:

,,Zdrada'' to idealna kontynuacja pierwszego tomu. Wywołała lawinę emocji i refleksji. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak genialne książki, są tak mocno niedocenione. Wzbudziło to moją ogromną frustrację, choć sama do niedawna ich nie znałam (czego też nie potrafię pojąć). Ta część złamała mi serce i zastanawiam się jak mam żyć dalej, skoro trzeciego tomu u nas, w Polsce, nie będzie, a mój angielski jest na tak słabym poziomie, że raczej nie dam rady przeczytać trzeciego tomu w oryginalne, co się równa temu, że nie poznam zakończenia tych dwóch wspaniałych powieści. Odczuwam wielki żal i zawód, że nie dane mi będzie dodać tę serię do swoich ulubionych skoro brakuje wisienki na torcie (dlatego tej zabrałam jedną gwiazdkę). Osobiście polecam każdemu, ale ostrzegam, że możecie być w ogromnym szoku, jaka ta książka jest dobra.

Fragment tekstu pochodzi z mojego bloga, po ciąg dalszy zapraszam tutaj:
https://jabluszkooo.blogspot.com/2018/11/183-marie-rutkoski-zdrada.html

,,Zdrada'' to idealna kontynuacja pierwszego tomu. Wywołała lawinę emocji i refleksji. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak genialne książki, są tak mocno niedocenione. Wzbudziło to moją ogromną frustrację, choć sama do niedawna ich nie znałam (czego też nie potrafię pojąć). Ta część złamała mi serce i zastanawiam się jak mam żyć dalej, skoro trzeciego tomu u nas, w...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
926
154

Na półkach: , , , ,

Nie jestem w stanie uwierzyć w to, jak bardzo ta książka igrała sobie z moimi emocjami, jak zabawiała się nimi, przez chwilę dając nadzieję, by zaraz bezlitośnie ją odebrać, niedługo później znów mamiąc mnie wizjami zbliżającego się szczęścia, a ja - głupia, nienauczona poprzednimi razami, za każdym razem dawałam się nabrać, próbując potem utrzymać w ryzach swoje popękane serce.
I mimo całego bólu, jaki sprawiła mi ta książka, uważam, że jest absolutnie cudowna. I piękna. I wspaniała. Fenomenalna. Oszałamiająca, lecz surowa. Nie jest to powieść z ogromem szczęśliwych zakończeń - każdy, choćby mały sukces zaraz jest szybko rozdeptywany, wciąż się coś dzieje, akcja trzyma w napięciu i ciągłym skupieniu, porywa, wręcz wciąga w historię do tego stopnia, że przeżywałam ją całą sobą - na swoją niekorzyść, bo w momencie skończenia czułam się cała popękana, nadłamana i walcząca o oddech z buzujących we mnie emocji.
Nie potrafię wybaczyć tego, co autorka ze mną robi. Naprawdę doceniam to, że jej książki są inne, nie opływają w hektolitry lejącego się szczęścia, miłości i błahych czułostek, mam świadomość, że jest to idealnie wyważone, choć bardzo ograniczone czytelnikowi, dawkowane niczym piekielnie uzależniający narkotyk (i tak też właśnie się czułam, jakbym była na głodzie, tęskna do scen między Kestrel a Arinem), a mimo to moja dusza romantyczki płakała i ubolewała za brakiem szczęścia tej dwójki.
Ta seria figuruje na szczycie listy moich ulubionych trylogii, jest wyjątkowa i porusza mnie jak mało które książki, bo niewiele, naprawdę niewiele, potrafi mnie doprowadzić do takiego stanu emocjonalnego, a to świadczy o naprawdę dobrze stworzonej powieści, której niczego nie brakuje, bo i bohaterowie - tak jak w poprzedniej części, pozostają wspaniali w swojej kreacji, w dalszym ciągu naturalni, żywi, przepełnieni emocjami, sprzecznościami i targającymi sumienie wyborami - i fabuła, wciągająca, pełna zagadek, intryg, stoją na najwyższym poziomie.
A to, że brakuje w mojej ocenie jednej gwiazdki, spowodowane jest tym okropnym zakończeniem (które było tym samym cholernie dobre), lecz pozostawiło mnie z milionem pytań, na których przez dłuższy czas nie dostanę odpowiedzi. Dlaczego? A dlatego, że na ten moment ostatni tom nie jest jeszcze wydany. I jak ja mam w tym wypadku żyć?

Nie jestem w stanie uwierzyć w to, jak bardzo ta książka igrała sobie z moimi emocjami, jak zabawiała się nimi, przez chwilę dając nadzieję, by zaraz bezlitośnie ją odebrać, niedługo później znów mamiąc mnie wizjami zbliżającego się szczęścia, a ja - głupia, nienauczona poprzednimi razami, za każdym razem dawałam się nabrać, próbując potem utrzymać w ryzach swoje popękane...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
574
68

Na półkach:

Świetna, zmusza do myślenia. Szkoda, że kończy się w takim momencie, a następna część nie jest przetłumaczona

Świetna, zmusza do myślenia. Szkoda, że kończy się w takim momencie, a następna część nie jest przetłumaczona

Pokaż mimo to

6
avatar
390
16

Na półkach: ,

"Zdrada" z pewnością bardzo różniła się od "Pojedynku". W narracji, sposobie opisywania sytuacji coś było innego. Nie mówię, że ta zmiana była zła, ale jednak ją wyszułam.
Całą książkę byłam cholernie zła na Kestrel, choć w pełni rozumiałam ją i jej postępowanie. Mój kochany, niezłomny Arin... było mi go tak szkoda jak był w tej stolicy, naprawdę. Nie mogłam wytrzymać, bo cały czas miałam wrażenie, że zaraz mu się coś stanie. Uwielbiam go i uważam, że razem z córką generała, są świetnie wykreowani.
Bardzo polubiłam Verexa (?). Spodziewałam się głupiego, wywyższającego się księcia, a on był taki ludzki i niezniszczony przez życie w pałacu. Miałam w sumie nadzieję, że jednak ich ślub się odbędzie, bo on i Kestrel mogliby naprawić to zniszczone państwo. Rozumiałam Jess, umiałam wczuć się w nią i w to co musiała czuć, aby traktować tak Kestel. Miała powody. Jak już napisałam o Jess, to i o Ronanie powinnam. On był taki kochany, w "Pojedynku" i nie mogę przeżyć tego co stało się z nim w tej części.
Finał książki mną wstrząsnął, nie spodziewałam się tego, że zostanie to rozegrane w ten sposób. Naprawdę jestem zła na Valoriankę i Tensena, ale nie będę zdradzać o co dokładnie chodzi.
"Zdrada" jest przeciekawą książką, a dworskie intrygi, które się rozgrywały sprawiały, że chciało się więcej.

"Zdrada" z pewnością bardzo różniła się od "Pojedynku". W narracji, sposobie opisywania sytuacji coś było innego. Nie mówię, że ta zmiana była zła, ale jednak ją wyszułam.
Całą książkę byłam cholernie zła na Kestrel, choć w pełni rozumiałam ją i jej postępowanie. Mój kochany, niezłomny Arin... było mi go tak szkoda jak był w tej stolicy, naprawdę. Nie mogłam wytrzymać, bo...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
544
194

Na półkach: , , , ,

"– To nie jest jedna z waszych herrańskich opowieści o bóstwach, nikczemnikach, bohaterach i wielkim poświęceniu – oznajmiła drwiąco. – Uwielbiałam takie historie, kiedy byłam mała. Sądzę, że ty również. Są lepsze, piękniejsze niż prawdziwe życie, w którym ludzie podejmują racjonalne decyzje w swoim dobrze pojętym interesie. To przykre, ale rzeczywistość nie jest za bardzo poetycka. – Wzruszyła ramionami. – Tak samo jak arogancja. Naprawdę myślisz, że wszystko kręci się wokół ciebie?"

LUDZIE TRZYMAJCIE MNIE!!!

POWIADAM WAM DOPRAWDY, ŻE THE WINNER'S CRIME TO KSIĄŻKA WYJĄTKOWA. BO CHYBA JESZCZE ŻADNA TAK MNIE NIE WKU*RWIŁA, NIE PODNIOSŁA MI TAK CIŚNIENIA.
BYĆ MOŻE FAKT WYDANIA W POLSCE TRZECIEJ CZĘŚCI COŚ BY ZMIENIŁ - BYĆ MOŻE, NIE WIEM - ALE PONIEWAŻ TEJ NIE BĘDZIE, A MÓJ ANGIELSKI LEDWO ZIPIE, TO TRAKTOWAŁAM DRUGĄ CZĘŚĆ JAK OSTATNIĄ.
OCZYWIŚCIE WIEDZIAŁAM, ŻE HISTORIA SIĘ NIE ROZWIĄZUJE, WIEDZIAŁAM TEŻ, ŻE POJAWI SIĘ JAKIŚ CLIFFHANGER...
ALE TO...
TO JEST NIE DO PRZYJĘCIA!!!
PONIEWAŻ TEN WĄTEK MIĄŁ SIĘ WYJAŚNIĆ W TEJ CZĘŚCI.
W TEJ!!!
I ABSOLUTNIE NIE AKCEPTUJĘ TEGO, ŻE TAK SIĘ NIE STAŁO. NIE AKCEPTUJĘ TEGO, CO WYDARZYŁO SIĘ NA KOŃCU. NIE AKCEPTUJĘ TEGO CO ZROBIŁA MI MARIE RUTKOSKI.
I TO NIE JEST POZYTYWNE WKU*WIENIE. BO CO Z TEGO, ŻE KSIĄŻKA BYŁA DOBRA? A NAWET ŚWIETNA (choć tak między nami trochę słabsza od pierwszej części, trochę za mało akcji i za dużo pseudo-intryg).
JAK GŁUPIA BRNĘŁAM PRZEZ ILEŚ SETEK STRON, BY WRESZCIE DOCZEKAĆ TEGO JEDNEGO ROZWIĄZANIA. CZEKAŁAM NA NIE JUŻ OD ZAKOŃCZENIA PIERWSZEGO TOMU CZYLI OD CZERWCA. I CZYTAM, I CZEKAM. I TAK CAŁY CZAS, AŻ DO SAMEGO KOŃCA. A CO DOSTAŁAM? JEDNO WIELKIE "NIC".

A TO BYŁO TAK, ŻE JAK JUŻ WSPOMNIAŁAM CZYTAŁAM I CZYTAŁAM, I CZEKAŁAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ KIEDY WRESZCIE MÓJ WĄTEK SIĘ WYJAŚNI. I KIEDY POD KONIEC JUŻ PO PROSTU NIE MOGŁAM DŁUŻEJ WYTRZYMAĆ... PRZERZUCIŁAM STRONY I ZASPOILEROWAŁAM SOBIE ZAKOŃCZENIE. CHCIAŁAM WRESZCIE WIEDZIEĆ JAK TO SIĘ WYJAŚNI, BY POTEM MÓC W SPOKOJU DOBRNĄĆ DO TYCH SCEN I Z UŚMIECHEM NA TWARZY PRZECZYTAĆ JE PO RAZ DRUGI.
A TU >>>CH.. (NO WIECIE...)
W KAŻDYM RAZIE PRZERZUCAM STRONY CZYTAM I CZYTAM I NAGLE UŚWIADAMIAM SOBIE ŻE MÓJ WĄTEK WCALE SIĘ NIE WYJAŚNIA. TYLKO GMATWA JESZCZE BARDZIEJ...
TAK WIĘC NAJPIERW BYŁ FACEPALM.
TAKI AUTENTYCZNY, PEŁEN ZŁOŚCI, NIEDOWIERZANIA I ROZCZAROWANIA FECEPALM.
POTEM PRZYSZŁO WKU*WIENIE.
I GDYBYM TYLKO CZYTAŁA THE WINNER'S CRIME W WERSJI PAPIEROWEJ TO JAK BOGA KOCHAM KSIĄŻKA WYLĄDOWAŁABY NA MOKRYM BETONIE (AKURAT PADAŁO), WYRZUCONA PRZEDTEM PRZEZ OKNO. NO ALE CO MOGŁAM ZROBIĆ? PRZECIEŻ UKOCHANEGO LAPCIA Z DOMU NIE WYRZUCĘ. MUSIAŁAM WIĘC PORADZIĆ SOBIE W INNY SPOSÓB.
I tak napisałam część recenzji. (CAPS LOOCK POWINIEN COŚ SUGEROWAĆ...)

Tak więc teraz możemy przejść do bardziej cywilizowanej formy komunikacji.
Ponieważ od momentu mojego zaspoilerowania minęły jakieś trzy, cztery dni.
Złość co prawda minęła, rozczarowanie nie, ale jednak przez kilka dni nie mogłam się zmusić do ostatecznego zakończenia książki. (Bo przecież pobieżne przejrzenie stron się nie liczy.)

Podsumowując.
Może i zakończenie tej części nie byłoby dla mnie takie złe - może nawet byłoby genialne - GDYBY WYSZŁA W POLSCE TRZECIA CZĘŚĆ!!! (no i znowu się denerwuję - spokojnie). Ale jej nie będzie (a może jednak??? - bardzo proszęęęę), a ja liczyłam na to, że zakończenie drugiej usatysfakcjonuje mnie na tyle, że jakoś przeboleję brak kolejnego tomu. (Po prostu tamten wątek miał się wyjaśnić. A się nie wyjaśnił.)
To co się stało na koniec było cholernym fuckiem od autorki. Czasami miałam wrażenie, że Sarah J. Mass pokazuje nam fucka - w pozytywnym sensie ma się rozumieć, ale to Marie Rutkoski to zrobiła. W tym negatywnym sensie.

Jeszcze raz.
TEN CLIFFHANGER BYŁ PO PROSTU PODŁY.
(ARIN, GENERAŁ, KESTREL... ON MIAŁ JĄ KOCHAĆ! I JEDEN I DRUGI!!!)
"Kestrel nie wiedziała, jakim cudem prawda może mieć dwa oblicza, zupełnie jak moneta. Jedno piękne, drugie szpetne."
A WIĘC NIE AKCEPTUJĘ TEJ CZĘŚCI, NIE AKCEPTUJĘ TEGO ZAKOŃCZENIA, TEGO NIE-ROZWIĄZANIA
NIE
NIE
I
NIE...

Jeszcze coś...
Tu do wydawnictwa, które zrezygnowało z wydania ostatniej części (takich rzeczy się nie robi), ponieważ nie potrafiło się sprzedać: WASZ KONIEC BĘDZIE TAK SAMO MAŁO SPEKTAKULARNY JAK SPRZEDAŻ TYCH KSIĄŻEK...

A MARIE RUTKOWSKI JEST PODŁĄ MANIPULATORKĄ TAK SAMO JAK JEJ BOHATERKA....

I co teraz?
Dać dziewięć gwiazdek za wątpliwą zajebistość.
Czy może jedną za spektakularne rozczarowanie?

"– To nie jest jedna z waszych herrańskich opowieści o bóstwach, nikczemnikach, bohaterach i wielkim poświęceniu – oznajmiła drwiąco. – Uwielbiałam takie historie, kiedy byłam mała. Sądzę, że ty również. Są lepsze, piękniejsze niż prawdziwe życie, w którym ludzie podejmują racjonalne decyzje w swoim dobrze pojętym interesie. To przykre, ale rzeczywistość nie jest za bardzo...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Marie Rutkoski Zdrada Zobacz więcej
Marie Rutkoski Zdrada Zobacz więcej
Marie Rutkoski Zdrada Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd