Keller

Okładka książki Keller Marcin Jamiołkowski Patronat LC
Okładka książki Keller
Marcin Jamiołkowski Wydawnictwo: Czwarta Strona fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Data wydania:
2015-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379763375
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Fenix Antologia: Zajdel 2019 Ewa Białołęcka, Paweł Ciećwierz, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Marcin Jamiołkowski, Aleksandra Janusz, Marta Kładź-Kocot, Magdalena Kucenty, Marta Magdalena Lasik, Katarzyna Rogińska, Anna Sikorska, Marta Sobiecka, Dominika Węcławek
Ocena 6,8
Fenix Antologi... Ewa Białołęcka, Paw...
Okładka książki Fenix Antologia 6-7 (2-3/2019) Magdalena Białek, Zuza Biedrzycka, Bartek Biedrzycki, Mirosław Gołuński, Wojciech Gunia, Marcin Jamiołkowski, Marta Kładź-Kocot, Paweł Komosa, Błażej Kurowski, Walter Miller, Marek Oramus, Wala Ponomariowa, Radek Rak, Anna Sikorska, Marta Sobiecka, Krzysztof Sokołowski, Justyna Sygulska, Agnieszka Szady, Marek Turek, Dominika Węcławek
Ocena 6,8
Fenix Antologi... Magdalena Białek, Z...
Okładka książki Creatio Fantastica nr 1 (58) 2018 – Fantastyka miejska Adam Barcikowski, Sylwia Borowska-Szerszun, John Crowley, Stefan Ekman, Magdalena Gancarczyk, Elana Gomel, Marcin Jamiołkowski, Jacek Jarecki, Wiktoria Król, Katarzyna Kubacka, Luiza Leszczyńska, Michał Łukowiak, Wiktor Magdziarz, Krzysztof M. Maj, Sarai Mannolini-Greenwood, Leigh McLennon, Mika Modrzyńska, Ksenia Olkusz, Pafnucy Rzeszutko, Elliot Star, Barbara Szymczak-Maciejczyk, Audrey Taylor, Magdalena Wąsowicz, Aleksandra Wojtaszek, Anna Wołosiak-Tomaszewska, Konrad Zielonka
Ocena 8,0
Creatio Fantas... Adam Barcikowski, S...
Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 8 / sierpień 2018 Halina Bortnowska, Wojciech Brzoska, Bolesław Chromry, Jacek Dehnel, Wojciech Engelking, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Kaja Grzegorzewska, Marcin Jamiołkowski, Grzegorz Jankowicz, Henry Kissinger, Tomasz Kontny, Andrzej Krajewski, Anna Maziak, Janusz Miliszkiewicz, Małgorzata Rejmer, Dariusz Rosiak, Sylwia Siedlecka, Chulud Szaraf, Marcin Wicha, Leszek Wicherek, Agnieszka Wójcińska, Marta Zabłocka, Julia Zabrodzka
Ocena 6,7
Pismo. Magazyn... Halina Bortnowska, ...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Kosmiczny awanturnik



1467 60 133

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
63
12

Na półkach:

Rewelacyjna książka do przeczytania jednym tchem! Wciągająca intryga, ciekawie przedstawiony świat. Wielka szkoda, że nie zanosi się na ciąg dalszy...

Rewelacyjna książka do przeczytania jednym tchem! Wciągająca intryga, ciekawie przedstawiony świat. Wielka szkoda, że nie zanosi się na ciąg dalszy...

Pokaż mimo to

avatar
66
47

Na półkach:

Jakby to czytać jako typową sci-fi - no to tu byłoby bardzo średnio. Ale jak się to poczyta jak takie troszkę Komudowe scifi - to zmienia postać rzeczy. Tak to odbierając ubawiłem się nieźle przy lekturze.

Jakby to czytać jako typową sci-fi - no to tu byłoby bardzo średnio. Ale jak się to poczyta jak takie troszkę Komudowe scifi - to zmienia postać rzeczy. Tak to odbierając ubawiłem się nieźle przy lekturze.

Pokaż mimo to

avatar
4534
4325

Na półkach:

Okładka

Zachęca do czytania

skąd
biblioteka

Fabuła
ludzie opuścili,Ziemię.Są w kosmosie,jest tam Drugi Watykan.
Mają misję.

Moja Opinia

Bardzo dobra sf,taka trochę inna. Brać zielonych ludków.
Za to,wiele planet których nazwy,są.
Adekwatne do Ziemi.Jak Polonus.
Mi się podobała,ta planeta otoczona pierścieniem.
Misja,związana z kościołem.Była bardzo dobrze opisana.
Tylko jakoś tan koniec,taki sobie.

Okładka

Zachęca do czytania

skąd
biblioteka

Fabuła
ludzie opuścili,Ziemię.Są w kosmosie,jest tam Drugi Watykan.
Mają misję.

Moja Opinia

Bardzo dobra sf,taka trochę inna. Brać zielonych ludków.
Za to,wiele planet których nazwy,są.
Adekwatne do Ziemi.Jak Polonus.
Mi się podobała,ta planeta otoczona pierścieniem.
Misja,związana z kościołem.Była bardzo dobrze...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
466
384

Na półkach: , ,

No nareszcie :) Nareszcie książka którą połknąłem i przeszła gładko jak aksamitny kisiel owocowy (lubię) :) To jest właśnie space opera! Przypominała mi nieco Mike'a Resnick'a i jego Starship - płynnością akcji, zwrotami, przyjemnie zarysowanymi bohaterami. Jednocześnie Jemiołkowski świetnie trąca tą rzewną polską nutę. Dobrze to podsumował Paweł Majka na okładce książki. Świetnie się czytało wizję polskiego eksodusu w kosmos. Większość autorów sf raczej pomija wątki narodowe czy etniczne, na rzecz niemal totalnej unifikacji i multikulturalizmu przyszłości, gdzie pochodzenie etniczne czy narodowe jest tylko przebrzmiałym echem - głosem przodków. W Kellerze mamy wizję tego, co mogło by się stać gdyby to echo stało się ciałem. Fantastyczny pomysł. Świetnym pomysłem jest też idea wielkiej schizmy i powstanie konkurencyjnej stolicy apostolskiej - Pontifexa (to już było, ale jaka jest skala nowego!). Cała akcja rozgrywa się na kanwie konkurencji między Watykanem a Pontifexem i ich cichej walki o rządy dusz... i relikwie. Ta książka jest wspaniałą, polską space operą. Proszę o więcej :D

PS: książka jest "rewelacyjna" ze względu na nowatorskie, "etniczno-narodowe" podejście do tematu... ale zwyczajnie krępuję się dać "wybitna" czy "arcydzieło", bo arcydzieło określa czas i pokolenia. Dajmy tej książce czas :)

No nareszcie :) Nareszcie książka którą połknąłem i przeszła gładko jak aksamitny kisiel owocowy (lubię) :) To jest właśnie space opera! Przypominała mi nieco Mike'a Resnick'a i jego Starship - płynnością akcji, zwrotami, przyjemnie zarysowanymi bohaterami. Jednocześnie Jemiołkowski świetnie trąca tą rzewną polską nutę. Dobrze to podsumował Paweł Majka na okładce książki....

więcej Pokaż mimo to

avatar
372
144

Na półkach:

Space opera nie jest gatunkiem po który często sięgam, ale poczucie humoru Marcina Jamiołkowskiego sprawiło, że "Keller" stał się pozycja obowiązkową.
Już od pierwszych stron widać wyraźną i zamierzoną inspirację serialem Firefly. Poobijany statek kosmiczny, załoga złożona z krnąbrnych typów pod wodzą pełnego fantazji kapitana, nie zawsze oficjalne ładunki i pasażerowie... Szybko wczuwamy się w przygodowo-humorystycznego ducha opowieści, by podążyć na Truposzu na kolejną misję. Zagrożony eksmisją Keller musi wziąć udział w obchodach Zmartwychwstania na Pontifexie, planecie schizmatyków, aby wykonać delikatne tajne zadanie. Nie rokuje to dobrze, bo plany Kellera bazują z reguły na... improwizacji. Głosem rozsądku jest tam Craftsheek, spokojny i zrównoważony. Mykey - mimo przemycania kochanek na pokład - uleczy wszystko, nawet kaca. Cook... no cóż, Cooka nie poznajemy bliżej. Do tego muszą zabrać ze sobą Val, agentkę Watykanu. Oj, przystosowanie się do tych narwańców będzie trudne i wymagające cierpliwości.
Marcin Jamiołkowski snuje ciekawą intrygę okraszając ją klasyczną przygodą w wersji kosmicznej, ale przede wszystkim solidnie podbudowując historycznie i technologicznie. W warstwie technologicznej widać geekowskie zamiłowanie do ciekawych rozwiązań, skomplikowanych broni, ale i różnorodnych środków transportu. Generator Alqubierre'a i Q-skoki, no no - całkiem fajny konstrukt. Obudowa historyczna jest nie mniej imponująca, ba, spójnie i logicznie prowadzi przez meandry schizmy, Rozproszenia, opisuje podzielony Kościół z dobrym wyczuciem i bez klisz, a historia Sarmacji to majstersztyk! No i tego, co tam stworzono - przy okazji wkradło się tchnienie bioetyki.
Rozległa wizja łącząca historię, naukę i przygodę przywołać może skojarzenie z Andrzejem Sawickim, ale tu jest dużo zabawniej. Widać, że Autor świetnie się bawi, bo powieść skrzy się zawadiackim humorem i błyskiem w oku kapitana o imaginacji pirata. Nie tylko zabawa mu zresztą w głowie, bo zwroty akcji następują nieustannie, nawet w finale zaskakując.
Solidna porcja intensywnej, nerdowskiej rozrywki - dla fanów fantastyki, dla wielbicieli przygody, dla widzów seriali fantastycznych, a przede wszystkim - dla wszystkich, którzy lubią się dobrze bawić podczas lektury.

Space opera nie jest gatunkiem po który często sięgam, ale poczucie humoru Marcina Jamiołkowskiego sprawiło, że "Keller" stał się pozycja obowiązkową.
Już od pierwszych stron widać wyraźną i zamierzoną inspirację serialem Firefly. Poobijany statek kosmiczny, załoga złożona z krnąbrnych typów pod wodzą pełnego fantazji kapitana, nie zawsze oficjalne ładunki i pasażerowie......

więcej Pokaż mimo to

avatar
203
61

Na półkach: ,

Książka jest nieźle pojechana. Może to niezbyt literackie sformułowanie ale za to doskonale oddające to co chcę na jej temat powiedzieć. :-)

Książka jest nieźle pojechana. Może to niezbyt literackie sformułowanie ale za to doskonale oddające to co chcę na jej temat powiedzieć. :-)

Pokaż mimo to

avatar
600
82

Na półkach: , ,

Bardzo przyjemne "czytadło". Miło będę tę pozycję wspominał...

Bardzo przyjemne "czytadło". Miło będę tę pozycję wspominał...

Pokaż mimo to

avatar
1029
154

Na półkach:

Dobra space opera z polskimi akcentami. Jak ktoś lubi klimaty Polski szlacheckiej, to może tu spotkać jej mutacje w kosmosie. Jest to nawet w sposób przemyślany wytłumaczone, a i miłosnicy akcji sie nie zawiodą. Vivat Polonia!!!!

Dobra space opera z polskimi akcentami. Jak ktoś lubi klimaty Polski szlacheckiej, to może tu spotkać jej mutacje w kosmosie. Jest to nawet w sposób przemyślany wytłumaczone, a i miłosnicy akcji sie nie zawiodą. Vivat Polonia!!!!

Pokaż mimo to

avatar
124
124

Na półkach: ,

Once upon a time in a galaxy far, far away był sobie ostatni Sarmata który przez czysty przypadek posiadał również statek kosmiczny, ‘Truposza’. A także inne gadżety, w tym wiernego AI sługę o szarych oczach. Sarmata mógłby się nazywać Han Solski albo Andrzej Han Kmicic Solo ale, aby zachować odrobinę oryginalności autor zdecydował się na Kellera. Spoiler: po jakiejś połowie książki nasz bohater ujawni swoje drugie, prawdziwe imię ale na razie o tym cicho sza!

Keller jest kosmicznym awanturnikiem – jak trzeba to coś przemyci, jak trzeba to kogoś zaatakuje a w ostateczności przewiezie pasażerów, ot, taką grupę prostytutek na przykład żeby było śmiesznie i malowniczo. Ale pamiętajmy że to kwiat Sarmacji, rycerz w najlepszym stylu – bóg, honor, ojczyzna, łacina, karabela, złote guzy u kontusza, takie tam. W trakcie akcji wykradania, a jakże, kości JP II, papieża z Polski, Keller zakochuje się i od razu nasza sympatia do niego powinna wzrosnąć w postępie geometrycznym. Sarmata in love – nie ma nic lepszego, prawda?

Wybranką jego serca jest nieślubna córka obecnego papieża. Oczywiście nie z Polski, bosze uchowaj, z planety zwanej, nomen omen, Pontifex. Oczywiście to rodzi problem. Papcio w sutannie trzyma Beatrix Knoll na bardzo grubym jedwabnym sznurze przy pomocy armii kardynałów, zakonników, księży i szpiegów. Nie upilnowali jej dziewictwa (awwww!) i nie chciała zostać zakonnicą więc przynajmniej chcą być pewni że umrze niezamężna i bezpotomna. Każdy potencjalny kandydat na męża, kochanka lub po prostu przyjaciela (z otwartą opcją seksu) jest likwidowany w tempie ekspresowym przez klerykalnego smoka o nieskończonej liczbie głów.

No więc podsumujmy: mamy do tej pory szlachetnego rycerza sztuk jedna, uwięzione dziewczę w opałach sztuk jedna, wstrętnych prześladowców, ilość duża, dokładniej nieokreślona, plus wiernego sługę, resztę załogi, nieodmiennie sympatyczną (w tym jednego Murzyna dla poprawności politycznej – seksoholik ale tolerowalny, jak się nie ma Chewbakki to może być i Murzyn) i, oczywiście, kosmos długi i szeroki. Space opera jak się patrzy? No…niezupełnie.

Moim pierwszym problemem był schemat fabuły, zużyty i wytarty do niemożliwości. Owszem, domieszki sarmackie stanowiły znaczące światełko w tunelu i źródło pewnego rozbawienia ale po jakimś czasie przestały mi wystarczać. Czytałam i czytałam, czekając na jakiś ciekawy przełom ale na próżno. To było prawie bolesne że żadna z postaci nie wybiła się poza wyznaczone przez schemat ramy.

Moim drugim problemem był styl – dość siermiężny, pełny ‘infodumpów’, wodolejstwa, z drętwymi dialogami i zdaniami nie wnoszącymi niczego ważnego, dodanymi, na mój gust ot tak, po prostu, żeby podbić liczbę słów w tekście. Jeden potężny ‘infodump’ (Craftsheek a.k.a Krawczyk, wierny sługa Sarmaty, opowiadający Valerie dzieje życia Kellera przy herbacie z samowara; autor przy tej okazji udowodnił że nie wie nic o tym jak robi się przy pomocy tego urządzenia herbatę) prawie skłonił mnie do rzucenia całej powieści w diabły. Infodump na cały rozdział (plus minus kilka scen wprowadzających)? Tak się nie robi, panie Jarmiołkowski. To żenujące, to po prostu chała i wstyd.

No i zakończenie. Przecukrzone, sztuczne, jak z reklamy albo z telenoweli. Długo i szczęśliwie żyli, wszystkich wrogów wykończyli, dużo przy tym zarobili tralala la bęc. Tylko chyba gdzieś już to czytałam…

Niniejszym oznajmiam że mam wybujałe wymagania. Koniec.

Once upon a time in a galaxy far, far away był sobie ostatni Sarmata który przez czysty przypadek posiadał również statek kosmiczny, ‘Truposza’. A także inne gadżety, w tym wiernego AI sługę o szarych oczach. Sarmata mógłby się nazywać Han Solski albo Andrzej Han Kmicic Solo ale, aby zachować odrobinę oryginalności autor zdecydował się na Kellera. Spoiler: po jakiejś...

więcej Pokaż mimo to

avatar
313
303

Na półkach: , ,

Zapraszam do Układu Polonusa, gdzie mieszka Keller. On... hmm... ma jakby całą swoją planetkę obok wielkiej planety Polonusa. Polonus to taka odległa w przyszłości Polska. Tak, tak - Polska ma własną planetę. :D

To tyle tytułem wstępu.
Akcja rozgrywa się w przyszłości, w czasach ekspansji kolonialnej, a raczej międzyplanetarnej. Statki kosmiczne to takie lepsze samochody czy samoloty, a cała fabuła rozgrywa się w kosmosie (i na różnych planetach).

Ważną informacją, przynajmniej dla mnie, jest podział rozdziałów. Przeważnie w każdej książce, którą biorę do ręki rozdziały albo są ponumerowane albo jakoś nazwane. Tu natomiast każdy rozdział to trzy gwiazdki. Zawsze trzy gwiazdki - nigdy mniej ani więcej. Takie to było dla mnie nietypowe, że musiałam się tym podzielić na samym początku.

Czytając, praktycznie od razu weszło mi do głowy powiedzenie "historia kołem się toczy", bowiem historia z książki raczej każdemu będzie się kojarzyć pełnym wydarzeniem historycznym. Można by nawet napisać, iż książka opowiada o Wielkiej Schizmie z punktu widzenia Marcina Jamiołkowskiego. Jednak w książka Wielka Schizma jest o wiele ciekawsza. W ogóle ciekawsza jest historia państw od momentu ekspansji międzyplanetarnej.

Nie mogę również nie wspomnieć o postaci, która pojawia się w książce. Postać ta żyła też w rzeczywistości. W sumie w książce też jest przedstawiona, gdy poznawaliśmy przeszłość od aktualnych wydarzeń.
Osobą tą jest Jan Paweł II - papież Polak. Lubię natrafiać na takie smaczki. Zresztą podobnych smaczków jest więcej - fan szlachty znajdzie w fabule coś dla siebie. Można znaleźć nazwiska, które wręcz kojarzą się z historią szlachecką Rzeczypospolitej.

Trudno nie dostrzec w książce humorystycznych wątków. Choćby barwna załoga tytułowego Iana Kellera. Przy tej załodze można się ubawić jak nigdzie, a udowodnić to mogę bardzo prosto, bo z cytatem z książki:

"- Kasę dostaniemy legalnie? – dodał Vlad. - Bo ja strasznie nie lubię płacić podatków."

Ale nie tylko wątki z załogą są zabawne. Zresztą, książkę trzeba przeczytać, by się o tym przekonać... chociaż ten cytat rozmowy z biskupem <śmieje się rozmarzona>

Równocześnie akcja w książce ciągle goni naprzód. Czytelnik nie jest w stanie się zanudzić, bowiem tu wciąż coś się dzieje. A przy tym jest tak dużo sekretów do odkrycia. Nie mówić o tym, iż podczas czytania pojawia się uczucia, że wiesz, o co chodzi, nadążasz i domyślasz się zakończenia, a tu myk, pstryk... i nagle okazuje się, że całkiem inną wizję miał autor, a ty się pomyliłeś z swoimi domysłami, przez co książka jeszcze bardziej zyskuje w twoich oczach, bo była w stanie ciebie zaskoczyć.

Powinnam jeszcze napisać kilka słów o Ianie Kelleru. Szczerze, jest to postać, która zapada w pamięć. Najemnik, awanturnik, postać, która za odpowiednią cenę zgodzi się praktycznie na wszystko. Ian jest postacią, która na początku wydaje się prosta do rozgryzienia, jednak w miarę rozwijania się fabuły, wychodzą na światło dzienne tajemnice na jego temat, które fajnie się odkrywa.

Książka to taka lektura, w której akcja cały czas krąży wokół kościoła, lecz nie w taki sposób jak to się dzieje w książkach Dana Browna. Ciekawie jest prowadzona fabuła, religie są fajnie opisane i ogromnym plusem jest stworzenie nowej historii w oparciu o tą znaną, starą.

Książka jest naprawdę przyjemna w odbiorze. Idealna na długie, jesienne wieczory, które właśnie trwają. Ogromnie polecam. :)

Zapraszam do Układu Polonusa, gdzie mieszka Keller. On... hmm... ma jakby całą swoją planetkę obok wielkiej planety Polonusa. Polonus to taka odległa w przyszłości Polska. Tak, tak - Polska ma własną planetę. :D

To tyle tytułem wstępu.
Akcja rozgrywa się w przyszłości, w czasach ekspansji kolonialnej, a raczej międzyplanetarnej. Statki kosmiczne to takie lepsze samochody...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marcin Jamiołkowski Keller Zobacz więcej
Marcin Jamiołkowski Keller Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd