Dziewięć

Okładka książki Dziewięć
Andrzej Stasiuk Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Poza serią
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2009-02-12
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
2004-01-26
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375360837
Tagi:
Warszawa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową Jurij Andruchowycz, Andrzej Stasiuk
Ocena 6,8
Moja Europa. D... Jurij Andruchowycz,...
Okładka książki Znikająca Europa Jurij Andruchowycz, Mircea Cărtărescu, Karl-Markus Gauß, Tatjana Gromača, Marius Ivaškevičius, Lídia Jorge, Fatos Lubonja, Geert Mak, Christoph Ransmayr, Andrzej Stasiuk, Swietłana Wasilenko
Ocena 7,1
Znikająca Europa Jurij Andruchowycz,...
Okładka książki Opowieści wigilijne Jerzy Pilch, Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk
Ocena 6,1
Opowieści wigi... Jerzy Pilch, Andrze...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
448 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
25
18

Na półkach:

Trafiłam na tę książkę przez totalny przypadek - w antykwariacie wzięłam ją do ręki i zobaczyłam wypisaną ołówkiem dedykację "Dla Joanny", więc brałam w ciemno ;)
Pierwszą połowę czytałam przepełniona frustracją, że nic nie rozumiem, drugą zaś - żalem, że niedługo koniec. Retrospekcja w porozrzucanych puzzlach, które z każdym rozdziałem jakoś się układają. Specyficzna książka i rozumiem dość niską średnią ocen. Ja polecam, ale nie każdemu ;)

Trafiłam na tę książkę przez totalny przypadek - w antykwariacie wzięłam ją do ręki i zobaczyłam wypisaną ołówkiem dedykację "Dla Joanny", więc brałam w ciemno ;)
Pierwszą połowę czytałam przepełniona frustracją, że nic nie rozumiem, drugą zaś - żalem, że niedługo koniec. Retrospekcja w porozrzucanych puzzlach, które z każdym rozdziałem jakoś się układają. Specyficzna...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
7913
271

Na półkach: ,

Mało znana książka Stasiuka, znakomicie opisująca czas początków polskiej transformacji po upadku komuny: drobni biznesmeni, gangsterzy, narkomani a w tle nieco szalona Warszawa.

Mało znana książka Stasiuka, znakomicie opisująca czas początków polskiej transformacji po upadku komuny: drobni biznesmeni, gangsterzy, narkomani a w tle nieco szalona Warszawa.

Pokaż mimo to

3
avatar
150
55

Na półkach: ,

Trzeba by chyba osobny gatunek literacki wymyślić dla tego całego Stasiuka. Niby jest coś takiego jak „literatura piękna”, ale Stasiuk to po prostu Stasiuk i trzeba ten fakt zaakceptować, bo walczyć z nim się nie da. Polegnie ten, który spróbuje wsadzić tego Stasiuka na jakąś obarczoną etykietą półkę.

Fabuła… hmmm... ta powieść to raczej bardzo subiektywnie sportretowane miasto, mimo że autor próbuje zakamuflować swoją subiektywność pod przykrywką fikcyjnych postaci i zdarzeń. I to jest błąd, myślę, nie wyszedł Stasiukowi ten zabieg. Jest chaotyczny, czuje się w nim fałsz. Wolałbym, jakby Stasiuk o tej Warszawie mówił z własnej perspektywy, na podstawie własnych przeżyć, a nie wymyślał jakąś quasi fabułę na siłę.

Ale nie tylko to jest w „Dziewięć” irytujące. Momentami autor za daleko odpływa, że tak powiem, zostawiwszy czytelnika za sobą gdzieś tam z tyłu i trzeba go potem szukać. To się zdarza często w gatunku literackim Stasiuk, ale w tym akurat przypadku, jak na mój gust przynajmniej, zjawisko przekracza dopuszczalne normy.

A więc tak: wymuszona fabuła + tendencja do odpływania w siną dal = dość średnich lotów popis literacki. Gdyby chociaż to był debiut...

Trzeba by chyba osobny gatunek literacki wymyślić dla tego całego Stasiuka. Niby jest coś takiego jak „literatura piękna”, ale Stasiuk to po prostu Stasiuk i trzeba ten fakt zaakceptować, bo walczyć z nim się nie da. Polegnie ten, który spróbuje wsadzić tego Stasiuka na jakąś obarczoną etykietą półkę.

Fabuła… hmmm... ta powieść to raczej bardzo subiektywnie sportretowane...

więcej Pokaż mimo to

17
Reklama
avatar
175
34

Na półkach: , ,

Pierwszych kilkadziesiąt stron było obiecujące i intrygujące, ponieważ autor, zgodnie z zachwytami na okładce, bardzo umiejętnie buduje atmosferę brudnego i zimnego miasta niczym z filmów noir. Niestety jednak sam klimat nie wystarczy.

Czytając tę książkę miałem wrażenie, jakby autor zapomniał wymyślić do niej fabułę. Właściwie, jeśli odjąć wszelkiego rodzaju opisy, myślę że książka miałaby mniej niż trzydzieści stron. Gdy ostatecznie coś już się w niej dzieje, momentami trudno zorientować się o kim właściwie mowa, bo autor przeskakuje z postaci do postaci, a przy tym wyjątkowo rzadko odnosi się do nich imionami. Styl autora cechuje się również częstymi niedopowiedzeniami i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to że ta "dopowiedziana" część w żaden sposób tego nie rekompensuje. Zamiast poznać istotne szczegóły na temat postaci, prędzej przeczytamy o tym, jak wybierają buty w sklepie, albo wspominają historie o tym, jak ktoś oddał mocz do beczki z ogórkami.

Zresztą jeśli mowa o postaciach, nie są one dobrze nakreślone. Większość męskich bohaterów jest mrukliwa i posępna, choć gdy akurat z ich perspektywy przedstawiana jest narracja, można by odnieść wrażenie że są pełnymi refleksji i nostalgii introwertykami. Postaci kobiece natomiast opisywane są głównie przez pryzmat ich cielesności i ich uległości względem mężczyzn. Owszem, istnieją ludzie, którzy tak się zachowują i postrzegają świat w ten sposób. Tak samo jak nie każda książka musi mieć porywającą fabułę, żeby nieść za sobą jakąś wartość. Jednak czytając nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że autorowi najzwyczajniej świecie brakowało pomysłów na rozwinięcie postaci oraz ich wątków.

Poza tym wydaje mi się, że w książce jest dość poważna nieścisłość. Rok, w którym dzieje się akcja nie jest jednoznacznie określony, a opis na okładce sugeruje że są to wczesne lata dziewięćdziesiąte, ale sądząc po tym, że postać urodzona w 1981 mówi, że ma 16 lat, myślę że można uznać, że jest to rok 1997. Dlaczego w takim razie postaci potrzebują kilkuset milionów złotych na bilet do Zakopanego?

Pierwszych kilkadziesiąt stron było obiecujące i intrygujące, ponieważ autor, zgodnie z zachwytami na okładce, bardzo umiejętnie buduje atmosferę brudnego i zimnego miasta niczym z filmów noir. Niestety jednak sam klimat nie wystarczy.

Czytając tę książkę miałem wrażenie, jakby autor zapomniał wymyślić do niej fabułę. Właściwie, jeśli odjąć wszelkiego rodzaju opisy, myślę...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
390
243

Na półkach:

Kiedy jest dzień zły, ten facet mnie podgryza. Zasuwa gość, zasuwasz ty, po dachach, ulicach zakapiorskich. Niby, że przed bandytami uciekasz. Taka materializacja, na potrzeby zmysłów. To nie tak, to przed strachem zwiewasz. Swoim, w środku. Bo ci kopa daje. A ty, zamiast się wypiąć, zwiewasz. Kopa nie chcesz. Kiedy jest dobrze, to mi tam Stasiuk z boku spoczywa. Wtedy rosną mi skrzydła. Ten dobry dopiero, gdy ktoś podetnie. Gdy rżniesz w dół, martwy.
Książka o strachu. Chciałbym zdefiniować strach piórem Stasiuka. Nasunęło mi się - społeczny. To jednak nie to. To pozór. To strach głębszy, zakorzeniony w "ja". Brak sił, by podjąć walkę. Brak sił, by wstać z łóżka. Brak sił, by myśleć o wstaniu z łóżka. Brak sił, by myśleć o tym, by myśleć o tym, by wstać z łóżka. Strach. Twój. Nikogo więcej.

Kiedy jest dzień zły, ten facet mnie podgryza. Zasuwa gość, zasuwasz ty, po dachach, ulicach zakapiorskich. Niby, że przed bandytami uciekasz. Taka materializacja, na potrzeby zmysłów. To nie tak, to przed strachem zwiewasz. Swoim, w środku. Bo ci kopa daje. A ty, zamiast się wypiąć, zwiewasz. Kopa nie chcesz. Kiedy jest dobrze, to mi tam Stasiuk z boku spoczywa. Wtedy...

więcej Pokaż mimo to

150
avatar
546
6

Na półkach: ,

Przeczytałam kolejną książkę Andrzeja Stasiuka, która jak zwykle jest o niczym konkretnym, i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie tak mi się to podoba. W jego książkach nie ma przecież nic "książkowego". Żadnych spójnych wydarzeń, bohaterów, celu, końca ani początku.
Coś wspaniałego.
Stasiuk to dla mnie dzisiaj jedyny człowiek, który pisze tak, że mu wierzę. We wszystko inne, nieważne czy pochodzi z półki "literatura faktu", czy też ma na końcu dobrą bibliografię, zawsze jednak trochę powątpiewam. A Stasiukowi wierzę nawet w powieść o gangsterach w Polsce, co dla mnie na szczęście jest tematem całkowicie oderwanym od rzeczywistości.
Chyba wierzę mu dlatego, gdyż on nie kłamie w sposobie, w jaki opowiada o świecie. Nieważne, czy pisze reportaż o kraju, w którym nigdy nie byłam, czy fikcję o czasach, których nie mogę pamiętać. On po prostu, w moim przekonaniu, pisze uczciwie.
Myślę, że każdy, kto pisze, czerpie ze świata, czyli wybiera sobie różne jego elementy, zmienia, dokleja i wychodzi mu nowy świat, często zupełnie wspaniały. Mogę o nim przeczytać i może mi się spodobać. Natomiast Stasiuk - takie mam wrażenie - pisze tak, że wychodzi mu świat, który nie jest wcale nowy. I kwestia podobania lub niepodobania nie ma tu nic do rzeczy.
On oczywiście również wybiera ze świata, kiedy tworzy swoje historie - czy to te, którym później nadajemy kategorię fikcji, czy te, które określamy jako reportaż. Ale w efekcie świat w jego książkach jest zupełnie wiarygodny. Dzieje się tak chyba dlatego, że on traktuje rzeczywistość inaczej niż większość piszących. Przede wszystkim - on ją lubi. Jest to dla mnie dosyć intrygujące, bo mam wrażenie, że większość ludzi, która pisze o świecie - w dowolnej formie - jednak go nie lubi i ma do niego, że tak powiem, roszczeniowy stosunek. Przede wszystkim chce go naprawić, zmienić i zbudować od nowa. I opisuje go często tak, jakby chciała, żeby ludziom otworzyły się oczy, żeby ich zemdliło, odrzuciło i żeby wreszcie zaczęli coś z nim robić. A Stasiuk jest w mojej opinii pozbawiony takich pretensji i dlatego może pisać tak konkretnie o takich abstrakcjach jak czas, przestrzeń, pustka, przypadek, fatalizm i w jego wykonaniu nie jest to oderwane od rzeczywistości.
Coś wspaniałego.

Przeczytałam kolejną książkę Andrzeja Stasiuka, która jak zwykle jest o niczym konkretnym, i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego właściwie tak mi się to podoba. W jego książkach nie ma przecież nic "książkowego". Żadnych spójnych wydarzeń, bohaterów, celu, końca ani początku.
Coś wspaniałego.
Stasiuk to dla mnie dzisiaj jedyny człowiek, który pisze tak, że mu wierzę. We...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
107
37

Na półkach:

Oniryczny bełkot, sprawiający wrażenie strumienia świadomości mizogina, który pozuje na bycie twardym i niezależnym. Tak bardzo w klimacie lat 90-tych, że trąci popeliną. A ja nawet lubię Stasiuka - tu nie dałam rady.

Oniryczny bełkot, sprawiający wrażenie strumienia świadomości mizogina, który pozuje na bycie twardym i niezależnym. Tak bardzo w klimacie lat 90-tych, że trąci popeliną. A ja nawet lubię Stasiuka - tu nie dałam rady.

Pokaż mimo to

8
avatar
580
105

Na półkach: ,

Lekkie rozczarowanie w porównaniu z "Taksimem" czy "Murami Hebronu".
Ale warte przeczytania. W sumie w miejsce opisywanej Warszawy można by wstawić dowolne miasto w Polsce. Tak wyglądał kapitalizm i zachłyśnięcie się Zachodem. Chciałbym,żeby kiedyś jakiś zdolniacha próbował to zekranizować.

Lekkie rozczarowanie w porównaniu z "Taksimem" czy "Murami Hebronu".
Ale warte przeczytania. W sumie w miejsce opisywanej Warszawy można by wstawić dowolne miasto w Polsce. Tak wyglądał kapitalizm i zachłyśnięcie się Zachodem. Chciałbym,żeby kiedyś jakiś zdolniacha próbował to zekranizować.

Pokaż mimo to

3
avatar
0
0

Na półkach:

Najsilniejszą postacią - zgwałcona dziewczyna. Znów Stasiuk mnie, czytelnika, kłamie. Że Ona słaba. Ejże, kolego Stasiuk. Czytam uważnie. Ona nie jest słaba. Nie kręć.
Lęk. Ten dopada wszystkich i każdego. Kosmaty pająk wyobraźni. Może lękiem być rzecz wszelaka. Ciemność albo światło. Tłum albo ściany cztery. Bieda. Bogactwo też może być lękiem. Wyłazi "to" zza tynku. Jednemu czai się za spróchniałą deską chałupy. Drugiemu zza najlepszej terakoty spogląda.
Lęk. Boi się plebs. Boi się góra. Środek najbardziej. A najmniej może? Bo nawet nie zauważa? Tyle co lęk przed brakiem biletu. W pociągu do Zakopanego.
Stasiuk lęk umieścił w miejscu i czasie. Tratata. Niby. Pozornie. Że Warszawa, że początek wolności. Lęk genialnie rozproszył. Uczynił go wszechobecnym, wszechwładnym. Ja go poczułem. To jak "Ptaki" Hiczkoka (wersja nazwiska legendarnego reżysera - pisownia moja), te sceny początkowe, kiedy ptaszydła się dopiero zbierają. Tu też się zbierają, warszawskie dresy, zakapiory. Prawie wszystko jest o tym, jak się zbierają. Zbieranina ptaków. Złych.
To przecież jest straszne najbardziej. Nie jak biją, dziobią, dłubią. Tylko jak rękawy (pióra) zakasują. By dłubać, dziobać...
Ktoś napisał, że jedna ze słabszych Stasiuka. Dla mnie - jedna z najlepszych. Perfekcja w manipulacji czasem, zabawa topografią pewnego miasta nad Wisłą. A że boli przy czytaniu? Nie dziwię się, że słabsi wymiękają. To nie jest telenowela. To się wgryza. Szczypie. Męczy. Jakby - nie przymierzając - ptak kolił. Dziubał. Dziobał. Pal licho. Kol, kol. Dziub, dziub.

Najsilniejszą postacią - zgwałcona dziewczyna. Znów Stasiuk mnie, czytelnika, kłamie. Że Ona słaba. Ejże, kolego Stasiuk. Czytam uważnie. Ona nie jest słaba. Nie kręć.
Lęk. Ten dopada wszystkich i każdego. Kosmaty pająk wyobraźni. Może lękiem być rzecz wszelaka. Ciemność albo światło. Tłum albo ściany cztery. Bieda. Bogactwo też może być lękiem. Wyłazi "to" zza tynku....

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
10
4

Na półkach: ,

Przeczytana w dwa dni. Nie jest to najlepsza książka Stasiuka, ale trzyma poziom

Przeczytana w dwa dni. Nie jest to najlepsza książka Stasiuka, ale trzyma poziom

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Andrzej Stasiuk Dziewięć Zobacz więcej
Andrzej Stasiuk Neun Zobacz więcej
Andrzej Stasiuk Dziewięć Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd