Grochów

Okładka książki Grochów
Andrzej Stasiuk Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią literatura piękna
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Poza serią
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2021-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-28
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381912549
Tagi:
literatura polska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową Jurij Andruchowycz, Andrzej Stasiuk
Ocena 6,8
Moja Europa. D... Jurij Andruchowycz,...
Okładka książki Życie to jednak strata jest Andrzej Stasiuk, Dorota Wodecka
Ocena 7,6
Życie to jedna... Andrzej Stasiuk, Do...
Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
857 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
13
7

Na półkach:

Po lekturze "Przez rzekę" przyszedł czas na Grochów. Jest to zbiór 4 opowiadań. Autor stara się zmierzyć z tematami takimi jak śmierć, strata, czy przemijanie. Pierwsze trzy opowiadania wyglądają jakby były napisane tylko po to, by książka zyskała na objętości, by w ogóle dało się ją wydrukować. Dlatego czyta się je w miarę dobrze, ale zapewne dlatego, że daje się autorowi czas by rozwinął myśl, niestety nie jest to fenomenalna literatura patrząc na całość. Grochów to opowiadanie ciekawe, w którym w końcu można dostrzec zalążki fabuły (czego w zbiorze "Przez rzekę" nie uświadczyłam). Są w nim bardzo obrazowe fragmenty, jest próba zbudowania świata, jednak to wszystko jest strasznie toporne. Autor skacze z wątku na wątek, po to by wypluć z siebie jakieś górnolotne pytanie z cyklu: dokąd odchodzą chwile, które dane nam było przeżyć. Mam wrażenie sporej nieporadności autora. To nie jest proza, która wciąga, ani daje do myślenia. Osobiście nie mogłam się skupić na tej książce, przez ciągłe zmienianie tematów. Autor nie prowadzi czytelnika, "Grochów" to podobnie jak "Przez rzekę" spory chaos, w którym pan Stasiuk stara się wysnuć jakąś myśl o tym , że życie jest ciężkie, i kończy się śmiercią. Mam wrażenie zmarnowanego potencjału, gdyż coś w tym opowiadaniu jest, jednak mam poczucie jakby autor nie skonfrontował się z tym co wziął na warsztat. Najzwyczajniej w świecie jest to niedokończone, niepełne, ot tak wyrzucony z siebie ból po stracie przyjaciela, który jako forma literacka jest zwyczajnie niestrawny, Nie wystarczy podrzucić czytelnikowi jakąś metafizyczną myśl raz na kilkadziesiąt stron, by uczynić prozę wyjątkową. Ta wyjątkowość pojawia się, gdy czytelnika przechodzi dreszcz lub łza kręci się w oku. Niestety nie dane mi było tego doświadczyć.

Po lekturze "Przez rzekę" przyszedł czas na Grochów. Jest to zbiór 4 opowiadań. Autor stara się zmierzyć z tematami takimi jak śmierć, strata, czy przemijanie. Pierwsze trzy opowiadania wyglądają jakby były napisane tylko po to, by książka zyskała na objętości, by w ogóle dało się ją wydrukować. Dlatego czyta się je w miarę dobrze, ale zapewne dlatego, że daje się autorowi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
259
207

Na półkach:

Piękne, proste i poruszające historie. jakby wyjęte z życiorysu większości osób.

Piękne, proste i poruszające historie. jakby wyjęte z życiorysu większości osób.

Pokaż mimo to

avatar
1102
517

Na półkach: ,

Niewielki, lecz gaszący pragnienie łyk wody ze studni. Chociaż woda jest zatruta, zazwyczaj nie zabija od razu ani nawet za parę godzin. Dlaczego chcemy, by coś albo ktoś przemijał za nas? Myślę, że to umieranie wzbudza w większej ilości osób chęć ucieczki niż sama śmierć, zniknięcie z tego świata. Tak jest ze mną.
Umieranie jednego jest głośne, przeczuwane, innego zaś ciche lub odwracamy swoją uwagę na tyle, iż prawie tego nie widzimy. Dostrzegamy zawsze, lecz pełna świadomość kosztuje.
Poza tymi kwestiami Stasiuk ukazuje mentalność wiejską i miejską oraz połączenie obu w postaci mieszkańców osiedlu Grochów.
Tytułowe (trzecie w kolejności) opowiadanie jawi mi się jako najbardziej tajemnicze, rozmyte, a jednocześnie z konkretnymi nazwami.
W drugim Stasiuk zdaje się chwalić umierającego mężczyznę Augustyna, że ten pozostaje zawzięty odnośnie religijności. Natomiast w pierwszym to, iż świętość nie jest możliwa na co dzień. Nie wiem, na ile autor jest niechętny duchowości, lecz nie pojawia się w tym zbiorku żaden poważny ani pozytywny przykład w tej sprawie.

Styl pisania warty przyjrzenia się. Niektórzy tutaj pisali, iż Stasiuk przypomina Myśliwskiego. Nie znam zbyt dobrze twórczości żadnego z dwóch, ale na wyczucie powiem, iż nie jest to wielce silne podobieństwo. Próbowałam „Traktat o łuskaniu fasoli” oraz parę innych dzieł Myśliwskiego i nawet mi się nie spodobał. Natomiast zbiór „Grochów” Stasiuka już bardziej do mnie przemawia, lecz nie wzbudził zachwytu. Zakładam, iż autorowi najbardziej chodziło o przesłanie.

Odchodzą okruchy chwil, których nie zastąpi żadna pamięć. Wspominanie nie przywraca historii, jedynie pokazuje, jak się ona zapisała w naszych umysłach. Czy możliwym jest dotrzeć do Prawdy? Czy odnośnie historii możliwy jest obiektywizm?

Tutaj moje refleksje i poglądy są razem. Niektóre kwestie nie są "moje". Szczególnie, że nigdy w Warszawie nie mieszkałam; moje dzieciństwo i wiek nastoletni przypadają na zupełnie odmienne lata oraz środowisko.

Niewielki, lecz gaszący pragnienie łyk wody ze studni. Chociaż woda jest zatruta, zazwyczaj nie zabija od razu ani nawet za parę godzin. Dlaczego chcemy, by coś albo ktoś przemijał za nas? Myślę, że to umieranie wzbudza w większej ilości osób chęć ucieczki niż sama śmierć, zniknięcie z tego świata. Tak jest ze mną.
Umieranie jednego jest głośne, przeczuwane, innego zaś...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
70
24

Na półkach:

Autor jak by sam próbował się odmładzać i oddalać metafizycznie i fizycznie od opisywanych wydarzeń. Śmierć jak obrazy Picasso - widziana z kilku perspektyw jednocześnie. Każda opowieść jest nakreślana grubym chluśnięciem farby, by następnie docierać do coraz mniejszych detali, do samej tkanki jestestwa osobowości umierającego. Język wykuty w bieszczadzko-mazowieckich realiach brudnych retort i grochowskich zakładów. Życia, które było, ale dalej żyje w ludziach i przeszłościach.

Zdecydowanym atutem tych opowieści było to, że doskonale znam niektóre z opisywanych miejsc i dróg, życia ojców i życia babek, które widziały duchy oraz nadchodzące prochy rozrzucone w górach.

Autor jak by sam próbował się odmładzać i oddalać metafizycznie i fizycznie od opisywanych wydarzeń. Śmierć jak obrazy Picasso - widziana z kilku perspektyw jednocześnie. Każda opowieść jest nakreślana grubym chluśnięciem farby, by następnie docierać do coraz mniejszych detali, do samej tkanki jestestwa osobowości umierającego. Język wykuty w bieszczadzko-mazowieckich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
196
92

Na półkach: ,

Cztery krótkie formy (przy czym tytułowy "Grochów" zajmuje ponad połowę tej książeczki), a motywy przewodnie to przemijanie, umieranie, pamiętanie i relacja. Babcia oswojona z duchami w codzienności, umierająca suka, która budzi tkliwość i irytację, odchodzący po wylewie nauczyciel z Izdebnej, wspomnienie przyjaciela, "którego życie już jest zamknięte".

Dawno nie czytałem Stasiuka i byłem ciekaw, jak to będzie. Stylistycznie pierwsze dwa opowiadania nie rzuciły mnie na kolana, bo trochę na kolanie właśnie to chyba było pisane. Ale sam "Grochów" fajny, bardzo rytmiczny. "Więc jak to jest, że to wszystko trwa, a my zostajemy coraz bardziej sami? Jak on z każdym dniem. Tak myślę, bo przecież trudno z kimś dzielić powolną śmierć. Zwłaszcza z kimś, z kim się tylko żyło."

Z tym przemijaniem to o tyle gruba rzecz, że temat i eksplorowany i niekonkluzywny (heh!), a Stasiuk się broni - bezpretensjonalnością, prostotą, szczerością. Pablo Pavo mi się momentami przypominał i mimowolnie porównywałem "Mikrotyki" do "Grochowa". Więc chyba Stasiuk głębszy, ale Sołtys poetycki bardziej w pisaniu. A już zupełnie przypadkiem dzisiaj trafił mi się Miłosz z tym jego wierszem "Sens". Pasuje, więc wklejam:

Sens

Kiedy umrę, zobaczę podszewkę świata.
Drugą stronę, za ptakiem, górą i zachodem słońca.
Wzywające odczytania prawdziwe znaczenie.
Co nie zgadzało się, będzie się zgadzało.
Co było niepojęte, będzie pojęte.

- A jeżeli nie ma podszewki świata?
Jeżeli drozd na gałęzi nie jest wcale znakiem
Tylko drozdem na gałęzi, jeżeli dzień i noc
Następują po sobie nie dbając o sens
I nie ma nic na ziemi, prócz tej ziemi?

Gdyby tak było, to jednak zostanie
Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta,
Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony,
Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk
I protestuje, woła, krzyczy.

1991

Cztery krótkie formy (przy czym tytułowy "Grochów" zajmuje ponad połowę tej książeczki), a motywy przewodnie to przemijanie, umieranie, pamiętanie i relacja. Babcia oswojona z duchami w codzienności, umierająca suka, która budzi tkliwość i irytację, odchodzący po wylewie nauczyciel z Izdebnej, wspomnienie przyjaciela, "którego życie już jest zamknięte".

Dawno nie czytałem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
115
113

Na półkach:

Niesamowite, jak cztery zupełnie różne opowiadania może bezbłędnie spleść nić odchodzenia. Stasiuk o umieraniu nie tylko bliskich nam ludzi i zwierząt, ale również tradycji, przyzwyczajeń i marzeń. Plus oczywiście Stasiukowy zrytmizowany i zonomatopeizowany melancholijny fetysz detali.

Niesamowite, jak cztery zupełnie różne opowiadania może bezbłędnie spleść nić odchodzenia. Stasiuk o umieraniu nie tylko bliskich nam ludzi i zwierząt, ale również tradycji, przyzwyczajeń i marzeń. Plus oczywiście Stasiukowy zrytmizowany i zonomatopeizowany melancholijny fetysz detali.

Pokaż mimo to

avatar
225
59

Na półkach: ,

Za mną kolejny zbiór opowiadań spod pióra Andrzeja Stasiuka. Pod koniec marca przeczytałem mocne "Mury Hebronu", a w pierwszej połowie kwietnia zaczytywałem się w nostalgicznych opowiadaniach ze zbioru "Grochów". Dwa różne zbiory, ale proza Stasiuka ma w sobie coś takiego, że wciąga, że pochłania bez względu na tematykę.

Za mną kolejny zbiór opowiadań spod pióra Andrzeja Stasiuka. Pod koniec marca przeczytałem mocne "Mury Hebronu", a w pierwszej połowie kwietnia zaczytywałem się w nostalgicznych opowiadaniach ze zbioru "Grochów". Dwa różne zbiory, ale proza Stasiuka ma w sobie coś takiego, że wciąga, że pochłania bez względu na tematykę.

Pokaż mimo to

avatar
199
99

Na półkach:

Słuchałam audiobooka czytanego przez Mirosława Bakę (absolutna miłość dziecięctwa i adolescencji). To w prozie cenię najbardziej - gdy zwięźle, krótko, oszczędnością środków przeszywa ciało, ducha na wskroś - tak celnie i mocno, że nie czujesz uderzenia, tylko ogarniające cię ciepło, gdy broczysz emocjami. Często trudnymi.
"Suka" zostanie w mej pamięci na bardzo długo.

Słuchałam audiobooka czytanego przez Mirosława Bakę (absolutna miłość dziecięctwa i adolescencji). To w prozie cenię najbardziej - gdy zwięźle, krótko, oszczędnością środków przeszywa ciało, ducha na wskroś - tak celnie i mocno, że nie czujesz uderzenia, tylko ogarniające cię ciepło, gdy broczysz emocjami. Często trudnymi.
"Suka" zostanie w mej pamięci na bardzo długo.

Pokaż mimo to

avatar
826
826

Na półkach: , ,

Czasem zupełnym przypadkiem trafi się na coś co niespodziewanie zaskoczy i zachwyci. Tak było z Andrzejem Stasiukiem i jego zbiorem opowiadań „Grochów”. Bez specjalnych oczekiwań względem lektury i bez jakichkolwiek informacji na temat twórczości autora wybrałem sobie coś na chybił trafił z jego pisarskich dokonań i to był nad wyraz celny strzał.

Cztery niedługie ale tak wiele zawierające w sobie opowiadania. Głównie o śmierci, o przemijaniu, o ulotności życia, o tym co może przynieść los. Opowiadania pełne zadumy, melancholii ale z drugiej strony pełne ciepła, czułości, tkliwości. Bez łzawych metafor, bez spłycania tematu, bez zbędnej egzaltacji i pretensjonalności. Całość jest bardzo subtelna, wyważona i w znakomity sposób napisana. Chociaż autor porusza tematy smutne, takie jak chociażby śmierć to jednak robi to w taki sposób, że nie wpędza czytelnika w grobowy, depresyjny nastrój.

Wspaniała lektura a do Stasiuka na pewno wrócę.

Czasem zupełnym przypadkiem trafi się na coś co niespodziewanie zaskoczy i zachwyci. Tak było z Andrzejem Stasiukiem i jego zbiorem opowiadań „Grochów”. Bez specjalnych oczekiwań względem lektury i bez jakichkolwiek informacji na temat twórczości autora wybrałem sobie coś na chybił trafił z jego pisarskich dokonań i to był nad wyraz celny strzał.

Cztery niedługie ale tak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
100
79

Na półkach:

Bardzo ładny, literacki język i dobre wyczucie szczegółu.

Bardzo ładny, literacki język i dobre wyczucie szczegółu.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Andrzej Stasiuk Grochów Zobacz więcej
Andrzej Stasiuk Grochów Zobacz więcej
Andrzej Stasiuk Grochów Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd