Pies łańcuchowy

Okładka książki Pies łańcuchowy
Don DeLillo Wydawnictwo: Świat Książki kryminał, sensacja, thriller
254 str. 4 godz. 14 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
Running Dog
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
254
Czas czytania
4 godz. 14 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7227-207-7
Tłumacz:
Halina Cieplińska
Tagi:
Hitler Trzecia Rzesza pornografia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 10 /październik 2018 Andrzej Andrysiak, Rafał Bryndal, Martín Caparrós, Don DeLillo, Natalia Fiedorczuk-Cieślak, Mariusz Janik, Bożena Keff, Barbara Klicka, Rafał Księżyk, Jakub Majmurek, Jędrzej Malko, Dariusz Rosiak, Wojciech Szymański, Marcin Wicha, Nina Witoszek-Fitzpatrick, Agnieszka Świętek
Ocena 7,2
Pismo. Magazyn... Andrzej Andrysiak, ...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,4 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1536
1535

Na półkach:

„...logiczną konsekwencją biznesu jest morderstwo”.
Te słowa, powtórzone za Charliem Chaplinem w kontekście jego czarnej komedii „Pan Verdoux” przez jednego z bohaterów powieści, idealnie oddawały przesłanie zawartej w niej historii, (chociaż niejedyne, ale o tym później) rozpoczętej od końca tej logicznej sekwencji myśli.
Od morderstwa.
Nietypowego, bo mężczyzny w czerwonej sukni. Zasztyletowanego wśród magazynów położonych niedaleko nabrzeży. Jednak podjęte śledztwo przez policję w powieści zostało poprowadzone pośrednio poprzez wędrówkę kontaktów i powiązań w szemranym środowisku handlu obscenami takimi jak jedyny egzemplarz, więc cenny oryginał, nakręconej orgii w berlińskim bunkrze Hitlera tuż przed jego samobójstwem. Dla takich „cacuszek” mających zawsze chętnych nabywców, Richi, wysoko postawiony urzędnik państwowy, „niemal całkiem własnoręcznie zbudował imperium. Udoskonalił technologię obscenów, stworzył kanały dystrybucyjne i wynalazł pomysłowe metody marketingu. Zarazem udało mu się pozostać czystym z punktu widzenia prawa, ukrytym w papierowym labiryncie”. Sprawnie działający biznes pornograficzny dla koneserów prowadził dzięki opłacanym „marszandom” takim jak Glen. Główny bohater powieści, którego tropem podążałam przez znaczną jej część. Formalnie „doradca rządowy niższej rangi. Asystent asystenta”, a nieformalnie realizator zleceń Richiego. Tworzyli dobrze funkcjonującą strukturę, w której „operacje biznesowe łączą się z tajną działalnością. Jedna nie wspiera drugiej, tylko jest z nią jednoznaczna”.
A gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
Tak można byłoby podsumować tę brutalną działalność, w której władza i żądza pozostawiała za sobą trupy.
Autor, ukazując nieformalną, przestępczą aktywność ubraną w prawo wysoko postawionych osób sięgającą senatu USA, podkreślił jej niewidoczność i nieuchwytność, która od czasu do czasu objawiała się kolejnymi zwłokami. Obnażył system mający na uwięzi ludzi kupionych i nie do końca świadomych swojej roli psa łańcuchowego, którego w tej powieści symbolizował Glen. To w głównej mierze jego losy w poszukiwaniu taśmy ilustrowały mechanizm uzależnienia i funkcjonowania w systemie.
„Pies Łańcuchowy” to również nazwa czasopisma – stąd tytuł powieści.
Reprezentowanego przez redaktorkę podążającą tropem poszukiwanej taśmy. Szmatławca bliskiego upadku potrzebującego sensacji, więc grającego pod publikę i wykorzystującego ludzką wiarę w spiski o światowym zakresie czy fantastyczne plany zabójstw. Dosłownie na łańcuchu niskich potrzeb społeczeństwa.
To pojęcie autor jeszcze bardziej rozszerzył.
Pokazał amerykańskie społeczeństwo lat 70. ubiegłego wieku uwięzione na łańcuchu przez technologię czyniącą z niej potencjalnych przestępców. Ludzie stale inwigilowani, obserwowani i śledzeni mieli poczucie, że „ktoś człowieka chce dopaść, może komputery, sprzęt policyjny. Nie da się uciec przed czujnym okiem. Zebrano albo właśnie się zbiera fakty dotyczące całego twojego życia. Robią to banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, organizacje udzielające kredytów, inspekcje podatkowe, biura paszportowe, służby informacyjne, służby wywiadowcze”. Kończąc tę myśl jakże proroczym zdaniem – „Ma to tendencję wzrostową”. Myślę, że dzisiaj, kilkadziesiąt lat od premiery książki w 1978 roku, dużo bardziej rozwinąłby tę myśl.
Autor, wykorzystując fabułę sensacyjną pełną szpiegów, agentów, pornografii, morderstw, pościgów i spisków, ukazał zniewolone społeczeństwo przez niewielką grupę zdegenerowanych ludzi, którzy, posiadając wystarczającą władzę, podporządkowali sobie świat do realizacji własnych celów wyrosłych na patologicznych potrzebach. Ludzi próbujących wewnętrzną pustkę zapełnić mirażem pochłaniającym ludzkie ofiary.
A rozwój technologii tylko ten patologiczny proces pogłębia.
To proza surowa, oszczędna w środkach literackich, mroczna, z cynicznymi dialogami, ciężka emocjami i dawkowana scenami brutalnymi i bezwzględnymi dla przejawu jakiegokolwiek człowieczeństwa w każdym wymiarze, ale przede wszystkim zmuszająca do zastanowienia się w swojej warstwie filozoficznej.
Nad własną rolą – człowieka wolnego czy psa łańcuchowego.
To ostatnie pojęcie nie jest jednostkowe w literaturze. Po raz pierwszy spotkałam się z nim w powieści Rolfa Rothmanna „Umrzeć na wiosnę”. Określał nim ludzi Hitlera werbujących mężczyzn do wojska. Obie pozycje odpowiadają na pytanie, czy na poziomie jednostki można się z tego łańcucha zerwać?
W obu odpowiedź nie napawa optymizmem...
Zdania pisane kursywą są cytatami pochodzącymi z książki.
naostrzuksiazki.pl

„...logiczną konsekwencją biznesu jest morderstwo”.
Te słowa, powtórzone za Charliem Chaplinem w kontekście jego czarnej komedii „Pan Verdoux” przez jednego z bohaterów powieści, idealnie oddawały przesłanie zawartej w niej historii, (chociaż niejedyne, ale o tym później) rozpoczętej od końca tej logicznej sekwencji myśli.
Od morderstwa.
Nietypowego, bo mężczyzny w...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
0
0

Na półkach:

DeLillo zaprasza w dziwaczną podróż przez alternatywną rzeczywistość Stanów Zjednoczonych zaludnioną duchami niegdyś realnych ludzi. Tajne agencje, mistycyzm, film z bunkra Hitlera, wszechobecne kamery i paranoja. Władza i seks. Niepowtarzalne lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. I jakimś sposobem wszystko to pomieściło się w dwustupięćdziesięciostronicowej książce. DeLillo pisze prozę najwyższej jakości. Kto raz to dostrzeże, będzie wracał po więcej. DeLillo jest jednym z niewielu pisarzy mających własny, osobny styl pisania. Może jeszcze Cormac McCarthy (i nie chodzi o dialogi). Dwaj starzejący się geniusze literatury. A wracając do „Psa łańcuchowego”: jeśli kogoś intryguje DeLillo, warto chyba zacząć od tej książki. Zabawa przednia. Ostatnie zdanie powala.

DeLillo zaprasza w dziwaczną podróż przez alternatywną rzeczywistość Stanów Zjednoczonych zaludnioną duchami niegdyś realnych ludzi. Tajne agencje, mistycyzm, film z bunkra Hitlera, wszechobecne kamery i paranoja. Władza i seks. Niepowtarzalne lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. I jakimś sposobem wszystko to pomieściło się w dwustupięćdziesięciostronicowej książce....

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
106
44

Na półkach: ,

Pierwszy raz nie wiem, co mam napisać chociaż lubię to robić. Jeszcze bardziej lubię czytać, jednakże z tą książką mam pewien problem.

Przeczytałam ją z miesiąc temu. Właściwie wymęczyłam – zajęło mi to trochę czasu, ale się nie poddawałam mając nadzieję, że już za chwilę mnie ona wciągnie albo wydarzy się coś, co mnie poruszy, zachwyci, zaniepokoi, wywoła jakiekolwiek emocje, (udało się dopiero na sam koniec). Bo ta książka miała być o czymś: o nihilizmie i konsumpcjonizmie, pustce obecnego świata. Bo napisał to autor, który wcześniej stworzył wiele książek (dla mnie to była jego pierwsza) ocenianych pozytywnie przez krytyków jak i również czytelników. Przez krytyka literackiego Harolda Blooma zaliczony został do czwórki wielkich amerykańskich powieściopisarzy naszych czasów, obok Thomasa Pynchona, Philipa Rotha oraz Cormaca McCarthy'ego, bo Autor jest jednym z czołowych przedstawicieli amerykańskiego postmodernizmu.
Dlatego pomyślałam, że czas sprawi, iż spojrzę na nią z innej perspektywy.

I rozczarowałam się, ale może nie była adresowana do mnie lub nie nadszedł jeszcze właściwy czas na nią. Lubię czytać i czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce, jednakże „Pies łańcuchowy” sprawił, że czułam się zniechęcona i znudzona.

Muszę przyznać rację Mężowi, który widząc, że sięgam akurat po tę pozycję, stwierdził, iż mi się nie spodoba. Rzadko to mówię, jeszcze rzadziej piszę - kochanie miałeś racje 😉.

Pierwszy raz nie wiem, co mam napisać chociaż lubię to robić. Jeszcze bardziej lubię czytać, jednakże z tą książką mam pewien problem.

Przeczytałam ją z miesiąc temu. Właściwie wymęczyłam – zajęło mi to trochę czasu, ale się nie poddawałam mając nadzieję, że już za chwilę mnie ona wciągnie albo wydarzy się coś, co mnie poruszy, zachwyci, zaniepokoi, wywoła jakiekolwiek...

więcej Pokaż mimo to

76
Reklama
avatar
124
112

Na półkach:

Jak zwykle bardzo dobrze. Ale - bywało niesamowicie, nie z tej ziemi. Tym razem - bardzo dobrze. Jest taka bardzo typowa dla Delillo postać mężczyzny odciętego od całej reszty, naznaczonego jakimś, bo ja wiem, jakby to napisać, żeby nie było pretensjonalnie - oddaleniem, alienacją, determinizmem, ale czy ponurym? czy determinizm w ogóle musi zawsze być ponury? Ta sama postać była w "nazwach", była w "podziemiach", "Libry" dokoptował quasi-sensacyjny sztafaż. Tam po raz pierwszy pisał o służbach specjalnych, jak nikt inny nie pisał i chyba już nie napisze, wydaje mi się. Świetny motyw z porno Hitlera, rozwinięty tak jak tylko Delillo potrafi takie rzeczy rozwijać - ludzie wychodzą z kina (true story - Cosmopolis), wyrzucają książkę w połowie. Dobra rzecz ten pies, ale króciutka, mam wrażenie że mogła się bardziej rozwinąć, albo dalej popłynąć - atak się skończyła prędziutko, choć efektownie. Panie Delillo, z Pana pisaniem, to zbrodnia pisać takie krótkie książki.

Jak zwykle bardzo dobrze. Ale - bywało niesamowicie, nie z tej ziemi. Tym razem - bardzo dobrze. Jest taka bardzo typowa dla Delillo postać mężczyzny odciętego od całej reszty, naznaczonego jakimś, bo ja wiem, jakby to napisać, żeby nie było pretensjonalnie - oddaleniem, alienacją, determinizmem, ale czy ponurym? czy determinizm w ogóle musi zawsze być ponury? Ta sama...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
795
279

Na półkach:

To bardzo prosta, kameralna historia, tylko że o pustce. I trzeba przyznać, że De Lillo jest mistrzem w pisaniu o tym czego nie ma. Teoretycznie wydarzeń jest mnóstwo: morderstwo, romanse, mafijne rozmowy z bronią, skorumpowany świat polityki i poszukiwania erotycznej taśmy filmowej z bunkra Hitlera, tylko że wszystkie fakty tracą ostre kontury, ich znaczenie jest sporne, bo historie dzieją się same. Nie określają człowieka. Coś trzeba robić, gdzieś się wpasować, a one po prostu są.
Samotność absolutna, nie tylko ludzi dzielą niewidzialne i nieprzekraczalne granice, ale również człowieka od wydarzeń oddziela taka sama nie do pokonania błona. "Na końcu każdych poszukiwań jest jedynie spotkanie z samym sobą" (prawie cytat).
Bardzo podobał mi się szybki pierwszy rozdział, potem przez chwilę było gorzej, historia straciła swój rytm, ale gdzieś w połowie DeLillo się rozkręcił i to już była znakomita opowieść. Jak zawsze świetnie napisane postacie i znakomita erotyka.
Chciałabym zobaczyć w teatrze sztuki DeLillo.

To bardzo prosta, kameralna historia, tylko że o pustce. I trzeba przyznać, że De Lillo jest mistrzem w pisaniu o tym czego nie ma. Teoretycznie wydarzeń jest mnóstwo: morderstwo, romanse, mafijne rozmowy z bronią, skorumpowany świat polityki i poszukiwania erotycznej taśmy filmowej z bunkra Hitlera, tylko że wszystkie fakty tracą ostre kontury, ich znaczenie jest sporne,...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
61
19

Na półkach: ,

Ciężko się ja czyta,dziwne dialogi i pokrecona fabuła

Ciężko się ja czyta,dziwne dialogi i pokrecona fabuła

Pokaż mimo to

2
avatar
94
14

Na półkach: ,

Przeczytana w ekspresowym tempie, świetnie się czyta. Trochę dziwaczne dialogi, odrealnione, ale po prostu to "wina" stylu DeLillo. To moja druga powieść tego autora i w tamtej też były dziwne wymiany zdań. Historia jak z kryminału ale z ambicjami. Fajna.

Przeczytana w ekspresowym tempie, świetnie się czyta. Trochę dziwaczne dialogi, odrealnione, ale po prostu to "wina" stylu DeLillo. To moja druga powieść tego autora i w tamtej też były dziwne wymiany zdań. Historia jak z kryminału ale z ambicjami. Fajna.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pies łańcuchowy


Reklama
zgłoś błąd