Czytamy w weekend

LubimyCzytać
05.06.2020

W ten weekend Ania uda się na wyprawę do świata słowiańskości, Iza przeniesie się do nienazwanego miasta w nienazwanym kraju, Agnieszka spędzi kilka dni w żydowskiej dzielnicy Pragi, a Ewa pozna rzeczywistość Afroamerykanów żyjących w latach 60. na Florydzie, gdzie obowiązywały umacniające rasizm prawa Jima Crowa. W jaką podróż czytelniczą udadzą się użytkownicy lubimyczytać.pl?

Czytamy w weekend

Nie wiem czy ją skończę. Nigdy nie byłam wielką fanką Saramago. Przeczytałam „Miasto ślepców”,  „Wszystkie imiona” i „Rozterki śmierci”. Wszystkie te książki, pomimo niewątpliwie ciekawych fabuł, wywoływały we mnie jakąś bliżej nieokreśloną frustrację i irytację. Chyba zrzucę to na karb prowadzonej narracji, tych długich zdań, czasami na stronę, które przyprawiały mnie o czytelniczą zadyszkę. Jednak jestem uparta. Postanowiłam jeszcze raz spróbować, a ponieważ w mojej biblioteczce znalazłam jeszcze jedną książkę autora, to właśnie najbliższy weekend zamierzam spędzić na „Kamiennej tratwie”. Niestety w jednej z opinii umieszczonej w serwisie przeczytałam „Kto uznaje, że Saramago to bełkot... po tej pozycji na 100% nie zmieni zdania... Kto go ceni (jak ja), będzie zachwycony…” (mm8371). Po przeczytaniu pierwszych stron, raczej niestety będę zaliczała się do pierwszego grona. Niemniej próbuję, bo lubię się czasem literacko pomęczyć.

Reklama

Po tę klasyczną powieść grozy chciałam sięgnąć już dawno, ale… No właśnie, jakie są Wasze czytelnicze wymówki? Chciałabym przeczytać tę książkę, ale wyszło tyle nowości, ale mam jeszcze sporo innych książek na kupce wstydu, ale nie mam nastroju. I tak książka spada coraz niżej w osobistym rankingu „Chcę przeczytać”, aż całkowicie o niej zapominam. Na szczęście „Golem” postanowił sam się o siebie upomnieć.

Audiobook z „Golemem” włączył się na moim telefonie przypadkiem, kiedy przewijałam rozdział innej słuchanej właśnie książki audio. Opowieść po prostu popłynęła i pochłonęła mnie całkowicie – ten plastyczny opis na początku i głęboki głos lektora Włodzimierza Pressa. Zdecydowałam, że czas dać się porwać niesamowitym wydarzeniom rozgrywającym się w żydowskiej dzielnicy Pragi i poznać Golema, stworzonego rzekomo w XVI wieku przez praskiego alchemika i rabina Jehudę Löw ben Bezalela. To tym bardziej dobry czas na tę książkę, ponieważ w Poznaniu, w którym mieszkam, w końcu na swoje miejsce wrócił niezwykły 2,5-metrowy pomnik Golema. Przypadek?

„Miedziaki” Colsona Whiteheada mam na stosie książek do przeczytania już od jakiegoś czasu, ale do szybszego sięgnięcia po egzemplarz tej powieści skłoniły mnie wydarzenia, które aktualnie rozgrywają się w Stanach Zjednoczonych. Setki lat niewolnictwa wciąż jeszcze nie dają o sobie zapomnieć tak w literaturze, jak w realnym życiu. W Polsce czasem łatwo tego nie dostrzegać, w końcu nasz kraj ma zupełnie inną historię, niż naznaczone walką o wolność Afroamerykanów Stany Zjednoczone. Tym ważniejsza jest nasza edukacja w tym zakresie – a tę warto zdobywać między innymi sięgając po odpowiednie lektury.

Colson Whitehead po raz kolejny w swojej książce porusza temat rasizmu i uprzedzeń, które Afroamerykanom mogą uniemożliwić szansę na normalne, godne życie. Jego wstrząsająca powieść „Kolej podziemna” była historią ucieczki Cory, niewolnicy z plantacji bawełny w Georgii. „Miedziaki” to z kolei historia chłopaków, którzy w latach 60. Przebywali w poprawczaku na Florydzie. Był to czas, gdy obowiązywały tzw. prawa Jima Crowa, pogłębiające segregację rasową i dalsze ograniczanie praw Afroamerykanów, wprowadzające m.in. zakaz wspólnej edukacji czarnych i białych. Nieludzkie prawa, godzące w moralność, godność i poczucie wolności. „Miedziaki” to kolejna, po „Kolei podziemnej” książka Whiteheada obsypana nagrodami – pisarz otrzymał za nią m.in. drugą w swojej karierze Nagrodę Pulitzera. Ja jednak nie potrzebuję zachęty jury – wystarczą mi sceny ze współczesnej Ameryki, która jak widać niewiele odbiega od literackiej fikcji.

W ten weekend planuję przenieść się bardzo daleko w czasie, bo na ziemie polskie przed chrystianizacją. Razem z Pawłem Szczepanikiem zagłębię się w „Słowiańskie zaświaty. Wierzenia, wizje i mity”. Już na wstępie postanowiłam zawierzyć autorowi i dać się przekonać, że wbrew powszechnej opinii, posiadamy wystarczająco dużo źródeł pisanych, archeologicznych czy językoznawczych, aby słowiańskim zaświatom się dokładniej przyjrzeć. Niezwykle ciekawi mnie także wykorzystanie źródeł etnograficznych w próbie odtworzenia wierzeń związanych z zaświatami.

Reklama

Paweł Szczepanik swoje rozważania podzielił na dwie zasadnicze części. W pierwszej wyjaśniony zostanie czytelnikowi pochodzenie świata słowiańskiego. Zdefiniowane zostaną podstawowe zagadnienia takie jak mit i religia. Poznamy tu także różne wersje mitu o powstaniu świata, a także to w jaki sposób w wierzeniach słowiańskich świat był skonstruowany. W drugiej części natomiast odwiedzimy bóstwa takie ja Weles, Nyja i Marzanna. Zatopimy się w przedstawieniach świata pozagrobowego i związanego z nim mistycyzmu.

A wszystko to okraszone zostało profesjonalnymi rycinami i zdjęciami będącymi efektem wielu badań wykopaliskowych. Szkoda tylko, że są one czarno-białe, ale nadal stanowią  wspaniałe zilustrowanie opowieści. Jeśli zaciekawi Was tematyka, to na końcu książki znajdziecie obszerną literaturę, która poprowadzi Was w dalszych poszukiwaniach i zgłębianiu tego tematu. Możecie też zajrzeć na Ciekawostki Historyczne, gdzie tematy słowiańskich wierzeń są również poruszane!

Moje archeologiczne serce już się cieszy na tę wyprawę! Tym bardziej, że „Słowiańskie zaświaty. Mity, wizje i wierzenia” są niewątpliwie książką naukową, napisaną jednak takim językiem, że każdy z łatwością i lekkością będzie mógł podążać za rozważaniami autora. I to ten język właśnie tym bardziej mnie przekonuje do sięgnięcia po tę pracę. W końcu jak mawiał Albert Einstein „Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić – to znaczy, że niewystarczająca to rozumiesz”. Paweł Szczepanik słowiańskie zaświaty najwyraźniej rozumie doskonale.

Więcej o słowiańskich wierzeniach przeczytacie na stronie Ciekawostki Historyczne.

[kk]

Reklama

komentarze [259]

Sortuj:
2651
4
05.06.2020 13:33

Zapraszamy do dyskusji.


393
145
05.06.2020 16:04

U mnie w czytaniu cudowny Wańkowicz  Szczenięce lata. Ziele na kraterze. Ojciec i Córki - korespondencja Szczenięce lata. Ziele na kraterze. Ojciec i Córki - korespondencja i bolesna, ale niezwykle interesująca książka  Cztery lata ostrego dyżuru

więcej

2807
648
05.06.2020 21:16

"Ziele na kraterze" była pewnego rodzaju podręcznikiem jak wychowywać córkę. Podobało mi się, że dziecko powinno rosnąć jak ziele i trzeba mu tylko dostarczać substancji odżywczych nie tylko pokarmowych.


393
145
05.06.2020 22:42

Ziele na kraterze czytałam już kilka razy. To jedna z moich ulubionych książek. Krystyna, jedna z córek Wańkowicza, poległa w Powstaniu Warszawskim, budzi moją ogromną sympatię. W tym tomie znajdują się też jej niezwykle piękne listy do ojca. Tak naprawdę po raz pierwszy czytam Szczenięce lata :)


546
76
05.06.2020 16:10

Czytam rewelacyjny  Ostatni lot Ostatni lot
Może uda się też zacząć  Kobieta na krawędzi Kobieta na krawędzi


1241
220
05.06.2020 16:11

 Śleboda Śleboda- zaczynam słuchać  Oliwkowy labirynt Oliwkowy labirynt-E-book,kontynuuje czytanie


1183
591
05.06.2020 17:07

Lubię etnokryminały Kuźmińskich. Najbardziej podobała mi się druga część pt. "Pionek".


1241
220
05.06.2020 17:39

Jeszcze nigdy nie miałem z nimi żadnej styczności, w sumie to jestem dopiero na samym początku.


1748
244
05.06.2020 20:01

Śleboda super jest. To obok Pionka najlepsza część cyklu. Najbardziej podobała mi się godka babulki o diable i obserwacja tłumu turystów w Tatrach...Ale wątek Goralenvolku też niczego sobie.


5327
540
05.06.2020 21:22

Kuźmińscy - tak. :) Chociaż wciąż brakuje czasu na ostatni tom...


1748
244
05.06.2020 22:27

Ostatni tom nie rzucił mnie na kolana...


1241
220
06.06.2020 06:17

Zerknijcie sobie też na tego Mendoze,nie jest to wielka literatura, ale facet ma niesamowite poczucie humoru 😀


2728
47
06.06.2020 06:32

Ziele na kraterze cudowna książka młodości :-)
Oliwkowy labirynt - rozrywka na bardzo dobrym poziomie zapewniona, według mnie jedna z najlepszych książek Mendozy.


5327
540
06.06.2020 07:49

No faktycznie, Mendozę ominąłem wzrokiem. A może być nawet interesujący, chociaż styczności jeszcze nie miałem


1241
220
06.06.2020 08:24

Romek ja też do tej pory nie znałem tego gościa, ale po pracy ,po ciężkim dniu to idealna rozrywka. Polecam 😀


1748
244
06.06.2020 09:18

Ja czytałam Przygoda fryzjera damskiego ale ten rodzaj humoru niespecjalnie do mnie przemawia.


1241
220
06.06.2020 10:18

Betsy podobno są lepsze i gorsze tomy, ha zacząłem od 2,bo pierwszy osoba która mi to przysłała uznała za słaby. Jak na razie, po 1/3 powieści jest ok.


1748
244
06.06.2020 21:05

Co się komu podoba.


494
418
05.06.2020 16:14

Tym razem starożytność:
 Chwała Rzymu. Jak tworzyło się Imperium Chwała Rzymu. Jak tworzyło się Imperium


865
25
05.06.2020 16:24

Ja weekend spędzam z  Ręka Fatimy Ręka Fatimy +  Tajemnice smoczego azylu Tajemnice smoczego azylu


40
34
05.06.2020 16:27

W ten weekend powracam do Skazańca:  Frantz Frantz


591
269
05.06.2020 16:29

Na ten weekend i przyszły tydzień planuję:
 Dżozef Dżozef
i
 Spóźnieni kochankowie Spóźnieni kochankowie


1103
0
05.06.2020 16:31

Za mną już większa połowa:
 W umyśle mordercy W umyśle mordercy
W planach:
 Dziewczyny ocalałe Dziewczyny ocalałe


953
270
05.06.2020 16:32

Nie wątpię że dokończę mój powrót do ukochanego Nocarza:
 Nikt  Młody.
A jeśli czasu starczy, to może ruszę kd dawna oczekujące:
 Łzy diabła


zgłoś błąd