Czytamy w weekend

LubimyCzytać
22.05.2020

Choć trwają Wirtualne Targi Książki BookTarg, a ich program wypełniony jest rozmowami z pisarzami, to w przerwach między spotkaniami zespół lubimyczytać.pl i Ciekawostek Historycznych znajdzie także czas na czytanie! Dziś swoimi wyborami podzieli się aż pięć osób. Literatura faktu, fantasy, powieści... A z jakimi książkami wy spędzicie weekend?

Czytamy w weekend

Jestem przekonana, że za ekranizację opisanej przez Nicka Biltona historii prędzej czy później zabiorą się Netflix lub HBO – grzechem byłoby nie skorzystać z tego podanego wręcz na tacy, idealnego tematu na serial.

Reklama

Ross Ulbricht, bohater reportażu, to szalenie inteligentny, ale przeciętny w obyciu chłopak. Ogląda się za dziewczynami, lubi zarówno imprezy, jak i wędrówki po górach z przyjaciółmi. Co bardzo ważne – wyznaje zasady libertarianizmu, uważa, że wolność osobista to najwyższa wartość, a wpływ państwa na życie jednostki powinien być zminimalizowany, a docelowo zniesiony. Kierując się tą filozofią, tworzy projekt, który odzwierciedla jego przekonania i jest praktycznym ich przełożeniem. Na stworzonej przez niego platformie Silk Road można zakupić wszystko, co nielegalne, bez konsekwencji i de facto anonimowo. Chcesz poeksperymentować z najbardziej hardcorowymi narkotykami świata? Masz do tego prawo, to twoje życie, twoje ciało, a przede wszystkim twoja decyzja…

Po raz kolejny potwierdza się prawda, że najciekawsze scenariusze pisze życie – historia polowania na genialnego przestępcę zawiera elementy bestsellerowego kryminału, z tą różnicą, że wszystkie one mają swoje odpowiedniki w rzeczywistości. O Rossie Ulbrichcie, królu Darknetu można przeczytać na Wikipedii i kilku innych informacyjnych stronach, ale nie róbcie tego, drodzy użytkownicy. Nie psujcie sobie lektury tego fascynującego reportażu, wiedząc wcześniej, jak potoczy się śledztwo i de facto los Ulbrichta…I trudno tutaj użyć jakichś wysublimowanych zwrotów i określeń na zachętę – lektura tej książki to po prostu rozrywka na najwyższym poziomie.

Już czas się ruszyć, już pora. Zasiedziałam się przez ostatnie tygodnie, tak jak większość z nas. Z bezruchu wyrywa mnie inspirujące „Szaleństwo marszu” Jacquesa Lanzmanna, książka która od lat stoi na mojej półce (przeczytana!). Nie przypadkiem znowu zwróciła moją uwagę, już sam tytuł emanuje energią, przypomina o chodzeniu, tej najprostszej i radosnej formie ruchu. Niepotrzebne otwarte siłownie, niepotrzebne markowe buty – wystarczy, żeby były wygodne.

Lanzmann odkrył przyjemność z chodzenia po kontuzji, która uniemożliwiła mu uprawianie joggingu. W prostych, starych butach przemierzał tysiące kilometrów, o czym opowiada w swojej książce, dzieląc się przy tym radami doświadczonego piechura, a także poetyckimi przemyśleniami:

„Maszerować – to przebywać w tajemnicy bogów i razem z nimi słuchać szmerów i szeptów, które uznano za zamilkłe. Maszerować – to wtrącać się do rozmów drzew, plotek ptaków, do szyderstw gadów. To rozpuścić się w przyrodzie, rozpłynąć na dnie formy”.

Potrzebujemy czasami zastygnięcia i bezruchu, tak samo jak potrzebujemy przemieszczania się i korzystania z twórczego daru, jak Lanzmann nazywa umiejętność chodzenia. Skorzystam z tego daru, przypomina mi o sobie i wzywa szaleństwo marszu. „Kiedy przepełniają mnie nagromadzone miesiącami toksyny przemieniam je w energię niemal atomową. Trzeba umieć przetworzyć to, co szkodliwe: strach, czarne myśli, tłuszcze czy cholesterol. Przemienić trujące, zalegające organizm nieaktywne odpadki w bożonarodzeniowe fajerwerki”. Zabieram książkę ze sobą i odpalam fajerwerki. Kiedy już rozbłysną, obowiązkowo zawitam na BookTargu, nie stracę takiej okazji!

Są takie tytuły książek, które adresowane są do konkretnego czytelnika. Kiedy zobaczyłam na swoim biurku „Matki i córki” Ałbeny Grabowskiej, książkę pod patronatem LC, nominowaną w plebiscycie Książka Roku 2019, pomyślałam: „to jest książka dla mojej mamy”.

Kiedy już przeczytana przez nią trafiła z powrotem w moje ręce mama powiedziała: „przeczytaj ją też”. Dobra pomyślałam dam jej szansę. Trochę dla mamy, trochę dla siebie przeczytałam kilka stron i nie mogłam się od niej oderwać.

Reklama

Historia, którą snuje Grabowska opowiada o losach czterech pokoleń kobiet, prababki, babki, matki i córki, które borykają się z własną przeszłością. To książka o świecie bez mężczyzn, ale o sile kobiet. To jedna z tych książek, którą czytasz razem z mamą, a potem możesz z nią porozmawiać o was i waszej relacji. Niedługo Dzień Matki, zachęcam wszystkich do poszukiwań książek, które możecie dzielić ze swoimi mamami.

Dodatkowo chciałabym wszystkich was zaprosić na spotkanie z Ałbeną Grabowską, Magdaleną Kordel oraz Jolantą Kosowską, które odbędzie się 23 maja w ramach wirtualnych targów BookTarg, którego wraz z Allegro i Legimi organizatorem jest Lubimyczytać.pl. Koniecznie wpadnijcie.

Gospodarka i kultura powoli się odmrażają, odmrażamy się również i my. Coraz częściej wychodzimy z domów i zaczynamy się wybierać w podróże małe i duże. A, nieoczekiwanie, ten trudny czas izolacji, gdy wszyscy siedzimy pozamykani w domach, zaowocował w naszej rodzinie jednym pozytywem: moi synowie zakochali się w audiobookach! Teraz już nie wyobrażają sobie wieczornego zasypiania (a czasem i leniwego popołudnia) bez słuchowiska. A jako że i ja jestem coraz bardziej przekonany do tej formy zapoznawania się z treścią książek, to ustaliliśmy, że zrobimy mały eksperyment. W trakcie podróży autem zamiast radia z głośników lecieć będą… książki. Zaczynamy od „Baśnioboru”, który polecała nam nasza przyjaciółka z harcerskich czasów. Podróż ze światem pełnym czarownic, trolli i figlarnych satyrów wydaje się być lepszym pomysłem, niż słuchanie radiowych kłótni polityków.

„Stulecie chirurgów” Jürgena Thorwalda rozpaliło we mnie ciekawość historią medycyny, dlatego z niecierpliwością czekałam na wydanie przez wydawnictwo Znak książki poświęconej Johnowi Hunterowi! „Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny nowoczesnej chirurgii” autorstwa Wendy Moore opisuje niezwykłą drogę, jaką przeszedł ten szkocki XVIII-wieczny lekarz, by stać się jednym z ojców współczesnej chirurgii. A nie była to łatwa ścieżka.

Poszerzając swoją wiedzę, John Hunter, nie przebierał w środkach. By zapewnić sobie stały „dopływ” materiału badawczego, nawiązał relacje z lokalnymi złodziejami, którzy na jego zlecenie kradli świeżo zakopane zwłoki. Nie stronił również od eksperymentów na samym sobie i słynął z niezwykłej kolekcji osobliwych przedmiotów. Znajdowały się w niej m.in. słoje z zakonserwowanymi płodami oraz inne medyczne eksponaty, wykorzystywane przez Huntera do badań.

Z tą lekturą mój weekend wypełnią historie zarówno mrożące krew w żyłach, jak i pokazujące niejednoznaczne drogi, którymi wędruje myśl nauki i postępu.

Więcej na ten temat przeczytacie na stronie Ciekawostki Historyczne.

[kk]

Reklama

komentarze [169]

Sortuj:
2651
4
22.05.2020 14:16

Zapraszamy do dyskusji.


1582
6
22.05.2020 16:02

Mój plan czytelniczy na weekend i część przyszłego tygodnia:  Wojna makowa Wojna makowa :)


1206
83
22.05.2020 16:07

Zaczynam  Nieznana terrorystka Nieznana terrorystka oraz z DKK  Jezioro Jezioro


2185
51
22.05.2020 17:35

Super zestaw.
Pozdrawiam.


2754
24
22.05.2020 21:43

Jezioro uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam;)


1206
83
23.05.2020 11:28

Dzięki za odpowiedzi.
Wszystkim, którzy nie czytali - serdecznie polecam.


2807
648
23.05.2020 20:34

Polecam "Jezioro"


109
44
22.05.2020 16:09

 Wyrwa Wyrwa


2018
20
22.05.2020 16:11

Jestem w połowie Nieszczelna sieć
Czeka już kolejna część Punkt Borkmanna
A następnie (albo pomiędzy) Pestki


1575
26
22.05.2020 16:13

Weekend spędzę z  Nocne czuwanie Nocne czuwanie choć póki co, główna bohaterka mocno mnie irytuje swoją postawą "męczennicy macierzyństwa". Jednak dam jej jeszcze szansę. Kontempluję  Teraz '43. Losy Teraz '43. Losy o moim...

więcej

393
145
22.05.2020 19:18

Cafe pod Minogą. Ach! Zazdroszczę jeśli czytasz/słuchasz po raz pierwszy. To jedna z moich najukochańszych książek:)


1575
26
22.05.2020 19:41

Oj, nie. Czytałam dwa razy i słuchałam ostatnio 6 lat temu. A „Maniusia Kitajca” czytałaś?


393
145
22.05.2020 20:18

Jeszcze nie. Długo szukałam wydania z ilustracjami Jerzego Zaruby. Z jego ilustracjami mam Cafe pod Minogą i uważam że to dodatkowy atut tej wspaniałej książki. Teraz dopiero doczytałam że już czytałaś Cafe:) Zobaczyłam ukochany tytuł i od razu napisałam do Ciebie:) Widzę też że czytasz Teraz'43- też mam w planach:) A gorąco polecam Teraz'44.


1575
26
22.05.2020 20:52

Teraz’44 czeka na półce :). To niesamowita seria, odkryłam ją dzięki pandemii i Facebookowym spotkaniom z pisarzami/reporterami.
Zdaje się, że jednotomowy wydanie obu części z il. Zaruby mają moi rodzice, jakaś odziedziczona staroć, jeszcze z lat 50-tych. Pozdrawiam


393
145
22.05.2020 21:08

Serdeczności:)


3727
192
22.05.2020 16:14

Zaczęłam czytać i miałam kontynuować  Nieczynne do odwołania Nieczynne do odwołania, ale w jakiś dziwny sposób książka mi się zapodziała i nie mogę jej znaleźć więc na razie podczytuję  Czego dusza pragnie. Elementarz duchowy Czego dusza pragnie. Elementarz...

więcej

2026
8
22.05.2020 16:15

 Trucizna, czyli jak pozbyć się wrogów po królewsku Trucizna, czyli jak pozbyć się wrogów po królewsku
I planuję także:
 Zmierzch Zmierzch
albo:
 Gąsienica ...

więcej

2807
648
23.05.2020 20:36

Ja skończyłam "Zmierzch" i jestem zachwycona, chociaż to smutna lektura.


2026
8
24.05.2020 00:38

O autorze trochę wiem i czytałam wcześniej Zatracenie, więc akurat na coś smutnego się nastawiałam przy wyborze lektury.


1173
0
22.05.2020 16:16

 Dżozef Dżozef :)


40
34
22.05.2020 16:17

Ten wekeend spędzę z :  Parabellum. Horyzont zdarzeń Parabellum. Horyzont zdarzeń


zgłoś błąd