Golem

Okładka książki Golem
Gustav Meyrink Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2015-07-27
Data 1. wyd. pol.:
1919-01-01
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377855621
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Trans/wizje nr 5 Mateusz Janiszewski, Thomas Ligotti, Gustav Meyrink, Redakcja pisma Trans/wizje
Ocena 7,9
Trans/wizje nr 5 Mateusz Janiszewski...
Okładka książki Bezprawna fantastyka. Antologia fantastycznych opowiadań klasyków literatury Guillaume Apollinaire, Anton Czechow, Arthur Conan Doyle, Anatole France, John Galsworthy, Jerome K. Jerome, Mór Jókai, Rudyard Kipling, Ignacy Krasicki, Jack London, Gustav Meyrink, Adam Mickiewicz, Prosper Mérimée, Bolesław Prus, Władysław Stanisław Reymont, Joseph Henri Rosny, Henryk Sienkiewicz, Lew Tołstoj, Mark Twain, Oscar Wilde, Konrad Zieliński
Ocena 7,0
Bezprawna fant... Guillaume Apollinai...
Okładka książki Die Legende von Sleepy Hollow und andere Erzählungen Charles Dickens, Mikołaj Gogol, E.T.A. Hoffmann, Washington Irving, Gustav Meyrink, Edgar Allan Poe
Ocena 0,0
Die Legende vo... Charles Dickens, Mi...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
808 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
379
172

Na półkach:

Ciężko wejść, bo wydaje się, że cała książka będzie o zwidach na granicy jawy i snu. Na szczęście dalej jest bardziej konkretnie, nawet z odrobiną humoru. Klimat starej opowieści, ale sporo nowoczesnych przemyśleń, plus dałem się zaskoczyć twistowi fabularnemu, a to rzadkie w starszych książkach.

Ciężko wejść, bo wydaje się, że cała książka będzie o zwidach na granicy jawy i snu. Na szczęście dalej jest bardziej konkretnie, nawet z odrobiną humoru. Klimat starej opowieści, ale sporo nowoczesnych przemyśleń, plus dałem się zaskoczyć twistowi fabularnemu, a to rzadkie w starszych książkach.

Pokaż mimo to

4
avatar
58
8

Na półkach: , , , ,

„Ludzie nie kroczą żadną z dróg, ani drogą Życia, ani drogą Śmierci. Pędzą jak plewy na wichrze.”

Największą więź zawsze czuję z książkami, z którymi odbywam podróże. Nieistotne jak dalekie. Spędziłam wiele godzin w pociągach, jeżdżąc pomiędzy miejscem zamieszkania a domem rodzinnym. Spędziłam wiele godzin włócząc się bez celu po mieście, lasach i plażach. W końcu spędziłam całe miesiące w samotności. I był nawet okres, w którym czułam się „ożywionym truchłem”, trzymanym przy życiu nakazem obowiązku, niemającym jednak konkretnego celu. I tak się złożyło, że właśnie wtedy w Atanazym Pernacie znalazłam książkowego towarzysza.

Jak głosi legenda gdy Gustav Meyrink znalazł się na rozdrożu swojego życia w niewytłumaczalnych okolicznościach trafiła mu do rąk książka. To samo spotyka bohatera jego powieści, tajemniczy gość przynosi mu Księgę Ibbur. Czy jest to rzeczywiście ktoś obcy a może tytułowy golem będący nośnikiem duszy śniącego nad żywotem Buddy Goutamy, w końcu może to on sam- Atanazy Pernath- człowiek dotknięty w przeszłości tajemniczym załamaniem nerwowym którego dusza została złączona z inną i który jedynie projektuje sobie Golema jako coś zewnętrznego, będącego w istocie nim samym?
W powieści sen miesza się z rzeczywistością, a może to, co potocznie zwiemy jawą jest jedynie buddyjską mayą- iluzją. Granice między światem materii a światem ducha są nieostre, w końcu „wszystko co istnieje było kiedyś postacią widmową”. To, co martwe ożywa, domy na Kogucim Zaułku prowadzą ze sobą nocami tajemne rozmowy, gliniany kolos powraca cyklicznie na ulice Pragi nie jednak dzięki magii legendarnego rabina a wciąż żywym, ludzkim wyobrażeniom. Z kolei to, co powinno być siedliskiem życia ulega zepsuciu i upada pod ciężarem materii. Szynk u Loisiczka przyciąga nędzarzy, prostytutki i pijaków. Aron Wassertum gromadzi w swoim sklepie sterty starych przedmiotów, których użyteczność dawno się wyczerpała. Nie sprzedaje ich a potencjalnych klientów odstrasza. Praktycznie nie prowadzi interesów, a jeśli już załatwia jakieś sprawy, czyni to potajemnie powodowany złośliwością, zawiścią lub chytrością. Podobnie jest z pozostałymi mieszkańcami dzielnicy żydowskiej, z których część jest ponoć milionerami, ale nie robią z pieniędzy żadnego użytku, niczego nie ulepszają. Żyją niczym nędzarze a cały nagromadzony (być może przez pokolenia) kapitał trzymają w sekrecie pod kluczem. Praskie uliczki są ciasne niczym połączenia między atomami ciała stałego a inercja jest chorobą toczącą wszechświat. I tylko nadnaturalne zdarzenia- pojawienie się Golema, uczucie grozy lub pragnienie cudu (jak u Miriam) może wyrwać bohaterów z marazmu. Jest to nie tyle powieść, a raczej opis drogi inicjacyjnej. Nie bez powodu określa się ją mianem „Biblii kabalistów”, wszak motywów okultystycznych jej nie brakuje. Opisane są nam wizje „maszynerii Wszechświata” czy hermafrodyty, dostajemy liczne odwołania do kabalistycznych ksiąg czy tarota. Wiele wątków zostaje wyjaśnionych dociekliwym czytelnikom w posłowiu Macieja Płazy. Jednak podróż ta jest uniwersalnym zapisem klasycznej drogi poszukiwacza Prawdy- o sobie i o świecie, w której kluczową rolę odgrywają osobiste doświadczenia i nie potrzeba specjalistycznej wiedzy by pojąć jej sens.
Wszystkim Czytelnikom życzę zatem inspirującej podróży.

A.W.

Dodam jeszcze, że pod wpływem tej właśnie lektury zakupiłam pierwszą talię tarota a bibliografia na końcu książki zachęciła mnie do dalszych poszukiwań na temat kultury żydowskiej. Na osobną pochwałę zasługuje tłumaczenie Antoniego Langego, do którego zapalałam dozgonną miłością.

„Ludzie nie kroczą żadną z dróg, ani drogą Życia, ani drogą Śmierci. Pędzą jak plewy na wichrze.”

Największą więź zawsze czuję z książkami, z którymi odbywam podróże. Nieistotne jak dalekie. Spędziłam wiele godzin w pociągach, jeżdżąc pomiędzy miejscem zamieszkania a domem rodzinnym. Spędziłam wiele godzin włócząc się bez celu po mieście, lasach i plażach. W końcu...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
842
488

Na półkach: ,

Golem to powieść z cudownym klimatem, który spodoba się każdemu amatorowi dusznych historii grozy, pełnych tajemniczego zła, które nie występuje na pierwszym planie, a jednak nie pozwala o sobie zapomnieć.
Kilka lat temu zwróciłam uwagę na tę historię ze względu na akcję rozgrywającą się w Pradze. Obecnie, po przeczytaniu, to umiejscowienie postrzegam jako wartość dodaną, jeszcze jeden aspekt przemawiający za tym, by do tej historii wracać.
Meyrink tworzy bardzo nieoczywistą opowieść, choć przyznam, że aura obecności nieokreślonego zagrożenia i ezoteryczny sznyt bardziej przemawiały do mnie w pierwszej połowie historii. Kiedy z czasem na pierwszy plan wdarły się wątki obyczajowe, moje zaciekawienie z lekka wyparowało. Zdaję sobie sprawę, że żeby opowieść miała ręce i nogi Meyrink musiał dołożyć nieco innych elementów, ale mój entuzjazm był niewypowiedzianie większy, gdy zaczynałam lekturę.
W Golemie jest duszno, jest ponuro i przede wszystkim brudno. Jest biednie, nie wiadomo, co przyniosą kolejne wydarzenia, do czego posuną się bohaterowie i nie wiadomo, czy intryganci zostaną przyłapani w swoich poczynaniach na gorącym uczynku.
Podobały mi się te literackie wędrówki po praskiej dzielnicy żydowskiej i jej szemranych zakamarkach i nawet, jeśli w drugiej części książki oczekiwałam nieco innej dynamiki wydarzeń, to i tak uważam Golema za klasykę, do której powrócę.

Golem to powieść z cudownym klimatem, który spodoba się każdemu amatorowi dusznych historii grozy, pełnych tajemniczego zła, które nie występuje na pierwszym planie, a jednak nie pozwala o sobie zapomnieć.
Kilka lat temu zwróciłam uwagę na tę historię ze względu na akcję rozgrywającą się w Pradze. Obecnie, po przeczytaniu, to umiejscowienie postrzegam jako wartość dodaną,...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
333
103

Na półkach: ,

Byłam zaskoczona jak szybko i łatwo sié czytało. Dowòd na to, że książka może być napisana pięknym językiem ale jednocześnie zrozumiałe. Sama fabuła trzyma poziom pomimo upływu tylu lat od jej wydania.

Byłam zaskoczona jak szybko i łatwo sié czytało. Dowòd na to, że książka może być napisana pięknym językiem ale jednocześnie zrozumiałe. Sama fabuła trzyma poziom pomimo upływu tylu lat od jej wydania.

Pokaż mimo to

3
avatar
534
505

Na półkach: , , ,

Niepokojąca, intrygująca, urzekająca klimatem tajemnicy powieść, z osnutą mgłami, magiczną Pragą w tle, weird fiction z początków XX wieku.
+
Athanasius Pernath to szlifierz kamieni szlachetnych, żyjący skromnie w praskim Jozefowie (dzielnicy żydowskiej). Pernatha dręczy przerażające przypuszczenie - obawia się on, że nie jest on człowiekiem, a Golemem, ulepionym z gliny sztucznym bytem z żydowskich legend. Jego przypuszczenie wzmaga fakt, że nie posiada on żadnych wspomnień sprzed czasu, w którym zamieszkał w Kogucim Zaułku oraz krążące wokół opowieści o nawiedzającym co jakiś czas ciasne uliczki Pragi „golemie”. Wprawdzie znajomi starają się uspokoić szlifierza - niedawno wrócił z zakładu po długiej chorobie psychicznej, i to w jej trakcie stracił pamięć, ale niepokój wciąż trawi umysł Pernatha. Narasta on po tym, jak parokrotnie traci on przytomność w miejscach publicznych - jest wtedy niczym martwa kukła. Do tego przydarzają mu się epizody somnambuliczne, w których dziwnymi podziemiami przedostaje się do owianego mroczną legendą domu, zwanego „domem golema”. W jego umyśle mieszają się zdarzenia, skrawki przeszłości, dziwne miejsca i osoby. Jedyna kotwica, szansa na spokój umysłu, to sąsiad, dobry doktor Hillel i jego córka Miriam, do której czuje on coraz większe przywiązanie.

W otoczeniu Pernatha ma miejsce niezwykła afera obyczajowa. Niejaki student Charousek pała śmiertelną nienawiścią do obwoźnego handlarza żydowskiego - Wassertruma. Wassertrum to tak naprawdę milioner, który tylko ukrywa się w postaci skromnego handełesa - jego syn, dr. Wassory był uznanym praskim okulistą. Charousek, za pośrednictwem innego lekarza, młodego dr. Saviolego ujawnił zbrodniczy proceder Wassorego, polegający na wmawianiu pacjentom wyimaginowanych chorób oczu i okaleczaniu ich podczas operacji. Skompromitowany Wassory popełnił samobójstwo.

Wassertrum nie jest świadom roli Charouska w upadku syna, zamierza jednak wywrzeć pomstę na Saviolim. Pomóc w tym ma mu fakt, że młody doktor ma romans z arystokratką. Miejsce schadzek zakochanych to pokój - trzeba trafu, że sąsiadujący z mieszkaniem Athanasiusa Pernatha.
Wkrótce szlifierz zostaje wciągnięty w intrygę. Z jednej strony o pomoc w ukryciu kompromitujących dowodów prosi dama, z drugiej Charousek wprowadza w kolejne etapy swej walki ze znienawidzonym Wassertrumem..
Pewnego dnia intryga złoprogiego Wassertruma doprowadza do aresztowania Pernatha pod zarzutem mordertstwa…
+
„Golem” to książka rozgrywająca się na dwu płaszczyznach. Poza główną linią fabularną powieść ma drugie, ezoteryczne, kabalistyczne dno, zrozumiałe tylko dla nielicznych wybranych, którzy rozeznają się w tajemniczych, niezrozumiałych dla profanów aluzjach i metaforach. Jako, że dzisiejszy czytelnik rzadko będzie miał szansę rozeznać się w tych nawiązaniach, stąd musi on przede wszystkim bazować na bezpośrednim przebiegu akcji.
Na szczęście fabuła „Golema” jest ciekawa, zgrabnie prowadzona, pełna efektownych rozwiązań i pomysłów, potrafiąca na długo wciągnąć w mroki praskich uliczek.

Najważniejszy jednak jest klimat. Nawet kiedy zagęszczenie niezrozumiałych symboli wprowadzi w konsternację, kiedy zaczną doskwierać braki większych spiętrzeń fabularnych, scen akcji czy efektownych jump scare’ów, wprowadzi on czytelnika w mistyczny, weirdowy nastrój. Wszechobecna mgła kłębiąca się na mrocznych ulicach Pragi, ponure, rozpadające się domostwa gminy żydowskiej, magia i nastrój tajemnicy, a w środku tego wszystkiego dręczony nieustającym niepokojem i pytaniami o istotę swego człowieczeństwa, szamoczący się w próbie odnalezienia samego siebie bohater.
Galeria dziwnych postaci występujących w „Golemie” przypomina figury z kart tarota. I „golem” Pernath, i demoniczny Wassertrum, uduchowiony rabbi Hillel wraz z córką, namiętna Angelina, i nawet najciekawszy z nich wszystkich, niejednoznaczny, trawiony nienawiścią Charousek to symbole postaw i zachowań.

Na minus zaliczyć trzeba brak zadowalającego zakończenia historii - końcowy twist pozostawia więcej pytań, niż udziela odpowiedzi i nieco rozchodzi się w szwach, sprawiając wrażenie, jakby sam Meyrink nie bardzo wiedział, jaką klamrą zamknąć powieść.

Fani weirdu zdecydowanie powinni dać szansę „Golemowi”. Nie każdemu podejdzie, ale wielu czytelników może swym magicznym urokiem oczarować. Może nieco mniej oczywisty, ale jednak kanon literackiej grozy.

PS.
Kanonicznego przekładu „Golema” dokonał poeta międzywojnia Antoni Lange. Ja czytałem nowe tłumaczenie Jerzego Łozińskiego - bardzo dobre, bardziej współczesne. Czyta się na pewno wygodniej niż nieco Langego.

PPS.
Nie należy mylić powieści ze znanym niemieckim filmem ekspresjonistycznym z 1920 roku - on pokazywał legendę Golema saute, koncentrując się na niszczycielskim pochodzie potwora przez zaułki dzielnicy żydowskiej . Natomiast swoistej ”ekranizacji” meyrinkowego „Golema” dokonał polski reżyser Piotr Szulkin w swym debiutanckim filmie z 1979 roku. Swoistej, gdyż wykorzystał on tylko niektóre wątki fabularne do historii science fiction (w świecie po wojnie nuklearnej nieliczna populacja ludzka uzupełniana ma być przez produkcję sztucznych golemów). Co ciekawe, adaptacja Szulkina nawet lepsza nawet od powieściowego oryginału, mimo odrębnej często linii fabularnej pozostając wierna naczelnemu pytaniu stawianemu przez Meyrinka - co czyni nas człowiekiem.

Niepokojąca, intrygująca, urzekająca klimatem tajemnicy powieść, z osnutą mgłami, magiczną Pragą w tle, weird fiction z początków XX wieku.
+
Athanasius Pernath to szlifierz kamieni szlachetnych, żyjący skromnie w praskim Jozefowie (dzielnicy żydowskiej). Pernatha dręczy przerażające przypuszczenie - obawia się on, że nie jest on człowiekiem, a Golemem, ulepionym z gliny...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
591
96

Na półkach: ,

Powieść napisana na początku XX wieku. Jej akcja rozgrywa się w praskim getcie, a kolejno byłej już dzielnicy żydowskiej czeskiej Pragi. Przesunięcie czasowe i opisane dwa plany wydarzeń nie wynikają z tego, iż Autor stworzył sagę, czy też rodzinną epopeję. Jest to wynikiem przemieszania świata rzeczywistego i tego z marzeń sennych w sposób, który nie pozwala na jednoznaczne rozpoznanie tego, w której z tych płaszczyzn w danym momencie rozgrywa się akcja powieści.
Tło wydarzeń realnych i brzydota ówczesnego świata, dramatyzm bohaterów, a w tym tragiczny los studenta Charouska, którego postać i dylematy mi osobiście przypominały Raskolnikowa, elementy ezoterycznego świata mitologii judaizmu, a także symbole z tarota składają się na ogólny obraz powieści niejednoznacznej, tajemniczej i symbolicznej. Tytułowy Golem sprzyja wędrówce dusz i ich wcielaniu się w jego skorupę w czasie, gdy wymagania jest nieracjonalna, wręcz nieziemska ingerencja.
Powieść przesiąknięta klimatem wilgoci, brudu i grozy wynikającej z obawy o los bohatera i bliskiej mu osoby w kontekście poczynań przestępcy, który niczym tytułowy Golem obdarzany jest duszą, czy też imperatywem, pchającym go do okrutnych i obrzydliwych czynów. Budząca wstręt kondycja C.K. więzienia i przedstawionego śledztwa niewątpliwie budują nastrój, który predestynuje powieść do kanonu klasyki literatury. Z kolei erotyzm i symbolika mi osobiście przywodziły wspomnienia i skojarzenia wywołane lekturą opowiadań Brunona Schulza.

Powieść napisana na początku XX wieku. Jej akcja rozgrywa się w praskim getcie, a kolejno byłej już dzielnicy żydowskiej czeskiej Pragi. Przesunięcie czasowe i opisane dwa plany wydarzeń nie wynikają z tego, iż Autor stworzył sagę, czy też rodzinną epopeję. Jest to wynikiem przemieszania świata rzeczywistego i tego z marzeń sennych w sposób, który nie pozwala na...

więcej Pokaż mimo to

30
avatar
1074
376

Na półkach: , ,

Bardzo dużo nawiązań ezoterycznych. Gratka i rarytas dla zaznajomionych z tematem kabały oraz tarota (ten kto nie wie co i jak, dowie się potem z posłowia). Bardzo dobra fabuła, a lektura wciąga mimo starszej pisowni językowej.

Bardzo dużo nawiązań ezoterycznych. Gratka i rarytas dla zaznajomionych z tematem kabały oraz tarota (ten kto nie wie co i jak, dowie się potem z posłowia). Bardzo dobra fabuła, a lektura wciąga mimo starszej pisowni językowej.

Pokaż mimo to

6
avatar
1356
496

Na półkach: , ,

Kto naprawdę jest bohaterem tej książki: Athanasius Pernath, czy nieznany z imienia znalazca jego kapelusza? Gustav Meyrink (nazwisko przybrane) zastosował najbardziej oryginalny znany mi zabieg odnośnie centralnej postaci danego utworu. Przeczytałam mnóstwo książek, ale ta zasługuje na miano „jedynej w swoim rodzaju”. Nie chciała mnie wypuścić ze swoich objęć. Wyrwałam się niespodziewanie, przy nagłym szarpnięciu. Klimat przypomina nieco Stefana Grabińskiego i innych żyjących w podobnych czasach. Jednak podejście do motywów żydowskich i jednego buddyjskiego oraz sposobem prowadzenia narracji, nie mam do kogo ani do czego porównać. Lubię być literacko zwodzona na manowce; w wydaniu Meyrinka jest to sposób wymagający skupienia, a zarazem rozpłynięcia. Niektórzy porównują do Brunona Schultza, ja się nie znam. Motyw snów był wtedy popularny, ale w „Golemie” nie miałam pewności, czym była większa część fabuły (nawet, jeśli sam autor o tym mówił). Problem tożsamości, realności, pamięci, zachowania i rozpadu – niby też wcale nierzadkie tematy, lecz podejście jest wszystkim. Również umiejscowienie, jak i sam koncept golema wydają zwiastować typową powieść grozy, ale nie! Właśnie dlatego ogromnie mi się podoba. Wyśmienitego rozwinięcia znaczeń dokonała już użytkowniczka o pseudonimie Christina - nie będę więc sama podejmowała tego tematu.

Świat, którego już nie ma… Wtedy się kończył, zaś II wojna światowa dopełniła dzieła. Co wyrosło na gruzach? Czy ludzie aby nie są wyjałowieni po tym, gdy wszystko runęło? Czy duch się uniósł i wrócił na nowy grunt? Mnie nie dane było dotknąć ani tamtych czasów, ani katastrofy, więc nie mam pojęcia.

Oprócz mężczyzn kluczowych w „Golemie” pragnę wyróżnić Miriam. Jej filozofia życia wydała mi się niebywale fascynująca. Człowiek czynu zarzuciłby jej zwykłą bierność, jednakże ja czuję, iż wcale nie jest łatwa do wdrożenia. Człowiek zazwyczaj ma problem, by zaufać, nagiąć swój umysł, nie starać się robić cokolwiek z lęku przed nieznanym, nieokreślonym. Za jej sposobem postrzegania i działania (przecież normalnie żyła) stoi pewien proces albo nauka i nagłe przeżycie lub jeszcze to innego, ale tego się nie dowiadujemy (autor nie opisuje tego, jaka była wcześniej aż do danego momentu).
Wtedy były „czasy graniczne”, zaś teraz też coś się w bólu rozpada/rodzi, dlatego powieść może znów silnie przemawiać.

Czytałam w wersji Jerzego Łozińskiego. Kusi mnie wersja od wydawnictwa Vesper, które opublikowało tłumaczenie Antoniego Lange.

Opowieść przesiąknięta na wiele stron, że aż kapelusz mnie ciśnie! Jednak jest to nakrycie w przednim guście, więc mówię, że warto pocierpieć. Stanowi moje pierwsze od dawna cyklopowe (w znaczeniu, jakie się pojawia u Lovecrafta opisując starożytne i ogromne) doświadczenie.

Kto naprawdę jest bohaterem tej książki: Athanasius Pernath, czy nieznany z imienia znalazca jego kapelusza? Gustav Meyrink (nazwisko przybrane) zastosował najbardziej oryginalny znany mi zabieg odnośnie centralnej postaci danego utworu. Przeczytałam mnóstwo książek, ale ta zasługuje na miano „jedynej w swoim rodzaju”. Nie chciała mnie wypuścić ze swoich objęć. Wyrwałam się...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
34
29

Na półkach:

Chyba najlepsza powieść tego autora, najbardziej mroczna i tajemnicza. Do tego motyw z nieodkrytą kartą tarota... coś niesamowitego

Chyba najlepsza powieść tego autora, najbardziej mroczna i tajemnicza. Do tego motyw z nieodkrytą kartą tarota... coś niesamowitego

Pokaż mimo to

4
avatar
257
21

Na półkach: , , ,

Wystarczy moment nieuwagi, by się zgubić. Wystarczy moment nieuwagi, by się ocknąć w kamienicy, do której nie ma wejścia. Moment nieuwagi, by dać się wciągnąć w zawiłą intrygę. Moment, by odwiedził cię niepokojący gość.
Do tego samego może też prowadzić absolutna uwaga i skupienie. Nieprzerwane. Golem się po prostu pojawia. I wtedy dzieją się rzeczy różne. Dziwne.
To jest taki czas, taka jest mistyka żydowskiego świata. Pochłaniająca. Straszna. Nieskończona.

Wystarczy moment nieuwagi, by się zgubić. Wystarczy moment nieuwagi, by się ocknąć w kamienicy, do której nie ma wejścia. Moment nieuwagi, by dać się wciągnąć w zawiłą intrygę. Moment, by odwiedził cię niepokojący gość.
Do tego samego może też prowadzić absolutna uwaga i skupienie. Nieprzerwane. Golem się po prostu pojawia. I wtedy dzieją się rzeczy różne. Dziwne.
To jest...

więcej Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Gustav Meyrink Golem Zobacz więcej
Gustav Meyrink Golem Zobacz więcej
Gustav Meyrink Golem Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd