Redaktorzy LC polecają książki na Gwiazdkę

LubimyCzytać
08.12.2014

Do Świąt zostały jeszcze dwa tygodnie. To dobry moment, żeby zaplanować zakup prezentów. My, mole książkowe nie mamy najmniejszego problemu z odpowiedzią na pytanie: co kupić? Wiadomo, książkę! Ale już z wyborem konkretnego tytułu może być gorzej: czy brać tytuły z topek sprzedaży, czy nowości wydawnicze, a może kierować się naklejką z nazwą przyznanej nagrody? Jeśli stoicie bezradnie przed księgarnianymi półkami, bądź nie wiecie jaki tytuł wpisać w wyszukiwarkę, zapoznajcie się z rekomendacjami naszych redaktorów.

Michał Cetnarowski, Bogusław Karpowicz, Remigiusz Mróz, Tomasz Pindel, Paulina Surniak, Sylwia Sekret i Marcin Zwierzchowski przygotowali specjalnie dla Was listę pięciu tytułów, które ich zdaniem warto kupić komuś na Gwiazdkę, a księgarnia merlin.pl specjalnie dla Was przygotowała 30% rabat na wybrane przez nich tytuły, które znajdują się w ich ofercie. Po kliknięciu w grafikę z nazwiskiem każdego z redaktorów zostaniecie przekierowani na dedykowaną stronę księgarni.

Zapraszamy do lektury!

Sam właśnie mierzę się z zadaniem przygotowania paczki z książkami na Święta – co roku to wyzwanie tyleż budzące grozę, co fascynujące, zwłaszcza że część pozycji kupuję dla siebie – więc polecanka dla czytelników LC w takiej sytuacji to świetna mobilizacja. Choć wybór tylko pięciu pozycji będzie trudny, tym bardziej, że w ostatnim czasie obrodziło dobrem na księgarskich półkach... Chciałoby się mieć i najnowsze tłumaczenie Don Kichota, o którym była już mowa na łamach LC, godne polecenia są tegoroczne pozycje z Kontrapunktów Powergraphu (Sto dni bez słońca Szostaka czy Polaroidy z zagłady Palińskiego), ale te książki na szczęście już mam. Czytelnicy fantastyki mogą w ciemno sięgać po wszystko, co ukazuje się w Uczcie Wyobraźni Maga. Kusi też Dostatek Crummeya, Półbrat Christensena czy Baśnie braci Grimm w opracowaniu Pullmana (bez cenzury). Ale gdybym miał przygotowywać „krótką listę” pod choinkę, znalazłyby się na niej:

1. Piotruś Pan, Régis Loisel

Wydanie zbiorcze cyklu Loisela, które ukazało się w serii „Mistrzowie Komiksu” Egmontu – i absolutne arcydzieło, kongenialny retteling utworu Barriego w wersji dla dorosłych, z okrutnym XIX-wiecznym Londynem i psychologizacją z klucza freudowskiego w tle. Wstrząsająca, naturalistyczna „bajka”, która nie bierze jeńców.

2. Zapiski nosorożca. Moja podróż po drogach, bezdrożach i legendach Afryki, Łukasz Orbitowski

Po świetnej "Szczęśliwej ziemi" tym razem Orbitowski w nowej odsłonie: nie tylko prozaika, ale też podróżnika. Jednak wciąż, jak to u niego, jest i straszno, i śmieszno, czasem wesołkowato, czasem smutno i sentymentalnie, ale zawsze szczerze i przejmująco. Wspaniała przekąska przed kolejną powieścią Orbitowskiego, która, mam nadzieję, też ukaże się niebawem.

3. Ślepnąc od świateł, Jakub Żulczyk

Powieść kolejnego z „młodych gniewnych” polskiej literatury współczesnej. Historia warszawskiego dilera i jego nocnych eskapad – a jednocześnie poruszający, szczery i gorzki obraz „pokolenia trzydzieści plus”. Żulczyk ma oko do szczegółu, do obserwacji tego, co go otacza – i na szczęście nie waha się wykorzystać tej zdolności w literaturze.

4. Drach, Szczepan Twardoch

Od kilku publikacji wydaje się, że Twardoch wciąż pisze tę samą książkę – ale jaka to książka! "Wieczny Grunwald" był wspaniały, "Morfina" hipnotyzowała, czym powali czytelnika "Drach"? 

5. Echopraksja, Peter Watts

Najnowsza rzecz Wattsa, luźna kontynuacja głośnego w kręgach miłośników fantastyki „Ślepowidzenia”. SF najtwardsze z możliwych; opowieść o świecie przyszłości, w którym przedefiniowane zostały w zasadzie wszystkie pojęcia cywilizacyjne, łącznie z tym, co to jeszcze znaczy być „człowiekiem”. A do tego garść śmiałych konceptów, hipotez i rozważań na temat ewolucji biologii i technologii, czyli coś, co powinno rozruszać szare komórki po kontakcie z Kevinem, który na Polsacie prawdopodobnie znów zostanie sam w domu na Święta…

#####

Prezent, również książkowy, powinien być nie tylko atrakcyjny, ale też oryginalny. Obydwa te warunki spełnia literatura naszych sąsiadów. Na co dzień zaniedbywana, niech otrzyma swoją szansę chociaż od święta. Oto moje propozycje:

1. Litwin w Wilnie, Herkus Kunčius 

Herkus Kunčius to jeden z najpopularniejszych pisarzy litewskich, a "Litwin w Wilnie" jest jego pierwszą powieścią wydaną po polsku. Tytułowy bohater, Napoleon Szeputis, wraca po latach do stolicy, ale nie jest to sentymentalna podróż wrażliwego humanisty. Napolon to szkolny woźny, litewski szowinista i internetowy hejter, który trafia do Wilna w szczególnych dniach 2009 roku, gdy Wilno było Europejską Stolicą Kultury. Nienawidzący "obcych wpływów" woźny, który w podróży sporo wypił, a i trochę oberwał po głowie, zaczyna głosić swoje "prawdy" na wileńskich ulicach. W książce nie brak również retrospekcji, dających wgląd w życie bohatera, ale też litewskie realia z czasów radzieckich.

2. Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka, Swietłana Aleksijewicz 

Swietłana Aleksijewicz jest niewątpliwie najbardziej znaną białoruską dziennikarką i pisarką, kandydatką do literackiej Nagrody Nobla. Ta kronikarka poradzieckiej epoki po raz kolejny oddaje głos prostym ludziom. Dowiadujemy się od nich, że wszystkie te wrzaski o wielkości Rosji to kompletny zajob, ale też: paszport radziecki przechowuję jako najcenniejszą rzecz. Warto wsłuchać się w te głosy.

3. Mezopotamia, Serhij Żadan 

„Mezopotamia” to najnowsza powieść ukraińskiego pisarza Serhija Żadana, który z sympatią i polotem opisuje perypetie outsiderów z Charkowa. Ich troski, problemy i doświadczenia, przywodzą na myśl naszą „Polskę powiatową”. W "Mezopotamii" raz jest humorystycznie, innym razem refleksyjnie i poetycko, ale nigdy nie jest nudno.

4. Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej), Pavol Rankov  

Laureat Angelusa 2014 opisuje losy pięknej Słowaczki Márii i jej trzech adoratorów, którzy próbują rozstrzygnąć uczuciowy spór organizując 1 września 1938 roku pływackie zawody. Ich dalsze losy za tło mają wojnę, komunizm i całą resztę burzliwej historii Europy Środkowej. Autor prostym językiem opisuje powikłane dzieje jednostek i zbiorowości, rozgrywające się w ciągu trzech kolejnych, dramatycznych dekad. Wyjątkowo udany debiut.

5. Boginie z Žítkovej, Kateřina Tučková 

"Boginie..." to czeski bestseller sprzed dwóch lat, opowiadający o kilku pokoleniach "czarownic" - kobiet znających się na wróżbach, ziołach i urokach. Choć mieszkają w małej wiosce na pograniczu Słowacji i Moraw, nie zdołają uniknąć konfrontacji z wojną, komunizmem czy bespieką. Młoda czeska autorka opisała losy "bogiń" niezwykle skrupulatnie, ciekawie i wiarygodnie. Dzięki temu doczekała się zarówno literackich nagród, jak też rekordowych nakładów – co łącznie stanowi chyba najlepszą rekomendację.

#####

Rocznie w Polsce wydawanych jest około trzydziestu tysięcy książek i tendencja ta wciąż rośnie. Sytuację komplikuje fakt, że połowa tych pozycji to nowości, a wszystkie na okładkach wychwalane są pod niebiosa. Kiedy przyjdzie nam wybierać prezenty, wpłyniemy na suchego przestwór oceanu, zanurzymy się w tytułach i jak łódka będziemy brodzić… chyba że skorzystamy z niniejeszych propozycji.

Ja zdecydowałem się na pięć pozycji z pięciu gatunków – powieść historyczna, thriller/sensacja, young adult, horror i SF (wszystkie z 2014 roku). Bierzmy się więc do roboty.

Powieść historyczna

Sporo piszę w tym gatunku, więc na bieżąco śledzę, co knuje konkurencja. Moimi faworytami byli dwaj Brytyjczycy – Archer lub Follett. Ostatecznie stawiam na tego drugiego… co wiąże się z pewną trudnością, bo nie bardzo wiem, jak polecić książkę, która liczy tysiąc sto trzydzieści pięć stron. Mowa oczywiście o największym wydarzeniu historycznym tego roku, czyli Krawędzi wieczności, ostatnim tomie trylogii Stulecie. Przełożyło ją dwóch tłumaczy, by jeden zapewne zdążyłby sam dotrzeć do krawędzi wieczności, nim skończyłby pracę.

Ale poważnie mówiąc – Ken Follett to prawdziwy wirtuoz, jeśli chodzi o monumentalne sagi historyczne. Udowodnił to tworząc historię osadzoną w średniowieczu, a teraz potwierdził swoją supremację dzięki czasom cokolwiek nam bliższym.

W "Krawędzi wieczności" pierwsze skrzypce gra świetnie skonstruowana fabuła, ale świetnym akompaniamentem jest potoczysta narracja i mnogość charakterystycznych postaci. Polecam każdemu, kto szuka prezentu dla wielbiciela powieści historycznych.

Thriller/sensacja

W tym roku pojawiło się wiele ciekawych pozycji sensacyjnych, których akcja gna do przodu na złamanie karku, a czytelnik nie ma czasu zastanowić się, czy autor przypadkiem nie wodzi go za nos. Trudno było wyłowić jedną pozycję, którą mógłbym z czystym sumieniem sprezentować wielbicielowi gatunku – więc ostatecznie zdałem się na to, co usłyszałem od wydawców. A oni podkreślają, że Pielgrzym Terry’ego Hayesa dokonał pewnej redefinicji tego, co rozumiemy pod pojęciem thrillera.

Z czego to wynika? Krytycy są (niemal) zgodni, że chodzi „płynną wielowątkowość” "Pielgrzyma". Książka jest dość obszerna, akcja przenosi się z miejsca na miejsce, a mimo to czytelnik z zapartym tchem pielgrzymuje po kolejnych rozdziałach. Francuski wydawca Hayesa twierdzi, że tak powinno się teraz pisać wszystkie thrillery – a raczej „tkać”, bo konstrukcja tej powieści przywodzi na myśl misterną pajęczynę. Złapie każdego, kto lubi dobrą sensację, thriller, czy kryminał.

Powieść YA

Segment young adult rośnie z każdym rokiem, choć nikt z nas do końca nie wie, czy jego wyodrębnienie jest sensowne. Bo co oznacza „powieść dla młodzieży”? W zamierzeniu chyba pozycję, po którą jeszcze nie sięgną czytelnicy Harry’ego Pottera, ale która z drugiej strony już nie zainteresuje tych czytających Kinga czy Martina.

Gatunek ten został ostatnimi czasy zdominowany przez fantastykę, ale wydaje mi się, że na uniwersalny i trafiony prezent dla młodszego czytelnika nada się Szukając Alaski Johna Greena. Autor jest inteligentnym facetem, co przekłada się na sposób, w jaki pisze – i w jaki konstruuje swoich bohaterów. Zupełnie kupił mnie swoim kanałem na YouTubie, a książkami udowodnił, że tworzy literaturę YA najwyższych lotów.

Żaden nastolatek nie powinien być tą książką zawiedziony – a niejeden stary wyga za jej sprawą chętnie wróci do czasów młodości.

Horror

Nie mogło zabraknąć ani tego gatunku, ani tego autora. Stephen King w tym roku powrócił w wielkim stylu ze swoim Przebudzeniem. Książka nadaje się na idealny prezent dla tych, którzy Kinga nie znają – wszyscy inni dawno mają ją w posiadaniu.

Narracja pierwszoosobowa wyszła świetnie, a postać ćpającego rockmana dodaje tej historii dodatkowego polotu. Nie tkwimy wprawdzie w niepokojącej, niewielkiej mieścinie na rubieżach stanu Maine, ale atmosfera jest gęsta. I zagęszcza się wraz z każdym kolejnym piorunem.

Jest w "Przebudzeniu" religia, są moce, których nie rozumiemy – i w końcu są potwory. Zarówno te niestworzone, jak i te doskonale nam znane.

SF

To będzie odważna propozycja – Chór zapomnianych głosów niejakiego Mroza.

Mój redaktor po przeczytaniu tej książki stwierdził, że klimatem przywodzi na myśl „Obcego” lub „Event Horizon”. Podkreślał klaustrofobiczną i duszną atmosferę zamknięcia w kruchej skorupie pośrodku niczego i zmierzenia się z zabójczą tajemnicą. A ja bardzo się z tej opinii cieszyłem, bo przemknęło mi przez głowę, że kiedyś, gdzieś, przy jakiejś okazji, właśnie tak komuś tę książkę zarekomenduję. Nie przypuszczałem, że zrobię to przy tej okazji – ale gdybym tego nie zrobił, wyszłoby, że nie polecam swoich książek. A przecież polecam.

#####

Piotruś Pan Regisa Loisela – będzie dla kuzyna Jędrka. Jędrek jest już na tyle dorosły, że treści tego genialnego komiksu będą dlań stosowne i atrakcyjne (nie, nie chodzi o jakieś świństewka: to jest mocna reinterpretacja klasycznej baśni Barriego, z której Freud byłby dumny – drapieżna, psychologiczna, doskonała); zarazem jest na tyle młody, że doceni komiks jako taki, zwłaszcza że to zbiorcze wydanie całego cyklu, doskonałe plastycznie i edytorsko.

Nie sądzę jednak, by na Loisela skusiła się szwagierka Patrycja, dla niej zatem przewiduję tom Pixel pióra węgierskiej poetki i prozaiczki Krisztiny Tóth. Patrycja doceni elegancką szatę graficzną książki, ale nade wszystko misterną kompozycję tomu: są to niby opowiadania, a każde z nich dotyczy jednej części ciała, ale z czasem odkrywamy, że splatają się one ze sobą, postaci powracają i całość zyskuje spójność właściwą raczej powieści. Powiedzieć, że to książka o życiu, ludzkich losach i relacjach cielesno-umysłowych, że to taka panorama dzisiejszego świata, to powiedzieć zbyt ogólnikowo i niecelnie, ale Patrycja doceni, wiem to.

Stryjowi Władkowi kupię Do zobaczenia w zaświatach Pierre’a Lemaitre'a. Nie żeby specjalne wrażenie robiła na nim nagroda Goncourtów, ani żeby przepadał szczególnie za literaturą francuską (on jest z tych, co to do dziś wypominają Francuzom rok 1939 i Napoleona). Ale też stryj to amator solidnych powieści, takich wiecie: żeby się działo, z rozmachem, nietuzinkowe postaci, dobrze poprowadzone wątki, zręcznie to wszystko wymyślone i jeszcze jakiś głębszy sens. Dawno nie czytałem tak klasycznie dobrej powieści jak ta, a do tego z tak błyskotliwie potraktowanym tematem I wojny światowej, a właściwie tego, co nastąpiło po niej. Stryj polubi tę wielką powieść cmentarną, bez dwóch zdań.

Bratanicy Elizie podrzucę Dizajn i sztukę Bruna Munariego. Eliza ma usposobienie artystyczne, ale, w moim odczuciu, za bardzo odpływa w abstrakcję i liryzm. Książka Munariego to zbiór esejów traktujących o dizajnie i projektowaniu, krótkich, lekkich – jak projektowane przez autora bezużyteczne mechanizmy – jeszcze do tego zaopatrzonych w kreślone lekką ręką szkice. Munari opowiada o świecie projektowania przystępnie, bez cienia zadęcia, sugestywnie, nie po profesorsku, a wszystko ładnie się układa – i to się Elizie przyda.

Z kolei ciotce Małgorzacie sprezentuję Czarne plecy czasu Javiera Maríasa. Jest w tym element autolansu, bo akurat tego Maríasa tłumaczyłem ja, ale wiem, że ciotka zachwyci się, po pierwsze, jego długą frazą, a po drugie – da się uwieść tej zdumiewającej opowieści, która choć jest non fiction, to niejedną fiction ma na raz. Zupełnie niesamowity ciąg wydarzeń, prowadzący od reakcji znajomych autora na jego powieść "Wszystkie dusze" aż po zagadkowe przypadki pewnego brytyjskiego pisarza w Meksyku, a po drodze z małymi dawkami rozważań metafizycznych i metaliterackich – to powinno wprawić ją w błogi czytelniczy nastrój.

(Żonie i dzieciom nie kupię pod choinkę żadnych książek, bo tyle ich ciągle znoszę do domu, że zyskały status chleba powszedniego, a nie prezentu na specjalną okazję).

#####

Dla osób, które szybko męczą się świątecznym nastrojem

Dla osób, które nie przepadają za bombkami i kolędami doskonały będzie pod choinkę kryminał. Na przykład Kwestja krwi Marcina Wrońskiego – doskonała książka, żeby zawrzeć znajomość z uwielbianym przez wielu czytelników komisarzem Maciejewskim. Kwestja krwi opowiada o początkach kariery Maciejewskiego i jego pierwszym dochodzeniu, naprawdę intrygującym i trudnym. W tle fascynujący Zamość okresu międzywojennego.

Dla zmarzluchów, marzących o lecie

Zimą w moim domu przybywa koców. Nie mogę się oprzeć – ciągle kupuję nowe, zagrzebuję pod nimi wieczorem i marzę o letnich wieczorach spędzanych na balkonie. Nie powiem – bardzo lubię zimę, ale wolałabym, żeby trwała nieco krócej. Dla tych, którzy już kilka dni po Nowym Roku zaczynają marzyć o letnich wakacjach, polecam książkę podróżniczą o Afryce. Doskonale nada się na prezent dla tych, którzy bez wyjazdów nie wyobrażają sobie życia, ale także dla tych, którzy wolą podróżować palcem po mapie, nie wstając z fotela. A skoro szukamy słońca, to koniecznie musi to być książka o Afryce. Na przykład Zapiski nosorożca Łukasza Orbitowskiego – pierwsza książka podróżnicza znanego i lubianego polskiego pisarza. Pierwsza – i od razu inna, zaskakująca. Cięty dowcip, magiczne miejsca w tle i sporo wieloznacznych, niedługich opowieści, które zostają z czytelnikiem na dłużej.

Dla domatorów, uwielbiających długie wieczory z książką

Jesienią wydawcy rozpieścili nas książkami z prawdziwego zdarzenia. Trudno je trzymać w ręku, są bowiem ciężkie i nieporęczne, za to zapewniają rozrywkę na wiele długich i ciemnych wieczorów, sprawiając, że zagłębiamy się w świecie fikcji na tak długo, że bohaterowie stają się nam bliżsi niż członkowie rodziny. Taką powieść napisała dla nas Olga Tokarczuk i z pewnością każdy, kto kocha długie, tradycyjne opowieści i piękny język, z radością wyciągnie Księgi Jakubowe spod choinki.

Dla ambitnych, robiących noworoczne postanowienia dotyczące lektur

Kto z nas przynajmniej raz na kilka lat nie robi noworocznych postanowień dotyczących lektur? Ja co roku obiecuję sobie różne rzeczy – sięgać po bardziej różnorodne gatunki literackie, otwierać się na autorów z wielu krajów, nadrabiać zaległości w klasyce. Jeśli macie w rodzinie kogoś, kto lubi od czasu do czasu podejść do literatury ambitnie, możecie podarować mu nowe tłumaczenie dzieł, które chyba każdy kiedyś omawiał w szkole. Wtedy było jednak prawdopodobnie za wcześnie na to, żeby w pełni docenić mądrość i kunszt starożytnych. Trylogia tebańska Sofoklesa, w genialnym i nowoczesnym przekładzie Antoniego Libery to zupełnie inne doświadczenie czytelnicze. Zbiór zawiera trzy najsłynniejsze tragedie Sofoklesa – "Antygonę", "Króla Edypa" i "Edypa w Kolonos". Libera uprościł język oryginału, odarł go z niemodnego dzisiaj patosu i nienaturalności. W efekcie jego Sofokles jest żywy i aktualny. Potrafi porwać czytelnika. Do książki dołączona jest płyta CD z fragmentami tekstu czytanymi przez tłumacza.

Dla miłośników książek, lubiących czytać całą rodziną

Dla równowagi po Sofoklesie, na koniec proponuję książkę, która jest wyjątkowo uniwersalna. Obdarować nią można zarówno nastolatka, jak i dorosłego. Magiczny świat Księgogrodu oczaruje każdego, kto kocha książki, niezależnie od wieku. Labirynt śniących książek jest więc świetną książką do czytania na głos, całą rodziną. Pełno tu aluzji literackich radujących miłośników literatury, ale jest też magia, przygoda i tajemnica, które przykują uwagę starszych dzieci. Staranie wydana, z cudnymi ilustracjami, będzie pięknym prezentem.

#####

1. N0S4A2, Joe Hill

Święta Bożego Narodzenia to dla większości z nas czas magiczny i wyjątkowy. To wtedy zjeżdża się cała rodzina, zapominamy o wszelkich kłótniach i animozjach. W wielu rodzinach jednak jest tak, że zawsze znajdzie się jakaś maruda – najczęściej nastolatek w burzliwym okresie dojrzewania – który w ramach buntu nazwie święta tandetą ze słodką i przereklamowaną otoczką. Nadal jednak takiej osobie należałoby coś sprezentować. I tutaj świetnie sprawdzi się najnowsza powieść Joe Hilla. Odbrązowienie Gwiazdki i świątecznej atmosfery wraz z genialnym piórem, atmosferą horroru i pędzącą na złamanie karku akcją może okazać się idealnym prezentem tak dla nastolatka, jak i dla męża lub żony znudzonych dostawaniem nudnych skarpet czy swetrów.

2. Cud chłopak, R.J. Palacio

Jeśli natomiast mamy w rodzinie lub w gronie przyjaciół nieco młodsze dziecko, świetnym podarunkiem będzie ciepła i wyjątkowa powieść o chłopcu, który urodził się ze zdeformowaną twarzą. Ta, ubrana w intensywnie niebieską okładkę, powieść jest nie tylko mądra i pouczająca, ale także zabawna i dostarczająca sporo rozrywki czytającemu. Świetny pomysł pod choinkę, zwłaszcza że później możemy, jak gdyby nigdy nic, poprosić o pożyczenie i przeczytanie samemu – jest to bowiem wyjątkowo uniwersalna lektura, napisana żywym językiem i ucząca, jak różne sytuacje wyglądają z różnych punktów widzenia.

3. Masters of sex, Thomas Maier

Jeśli jednak w rodzinie nie ma dzieci, natomiast jest ktoś, kogo żywo interesuje historia pary, która w latach 60. przyczyniła się do mówienia na głos o tym, co do poczęcia prowadzi – ta książka będzie idealna. Tak naprawdę jednak sprawdzi się jako prezent dla każdego, kogo interesuje historia, seks, medycyna i inne ciekawostki. Polecam tym bardziej, że już dawno – a może nigdy? – nie czytałam tak fantastycznie napisanej biografii. Świetny prezent także dla fanów serialu pod tym samym tytułem, dla którego punktem wyjścia była książka Maiera.

4. Anglicy na pokładzie, Matthew Kneale

Powieść wyjątkowa z każdej strony – zarówno ze względu na podjęty temat (kolonizację Aborygenów), jak i sposób, w jaki został on przedstawiony (21 narratorów i tyluż samo tłumaczy). Fantastycznie napisana, choć znaczeniowo ciężka i niejednokrotnie budząca głęboki smutek. Dla równowagi jednak są w niej przedstawione komiczne postaci, których zachowania z kolei prowadzą do komicznych sytuacji. Jako prezent świetnie nada się dla ludzi, interesujących się kolonizacją, sprzeciwiających się rasizmowi, ale także entuzjastów rewelacyjnie napisanej prozy. Jeśli mamy wśród bliskich tłumacza – niespodzianka tym bardziej będzie trafiona.

5. Przebudzenie, Stephen King

Prezent przede wszystkim bezpieczny – King to nazwisko znane, szanowane i cenione. Jego najnowsza powieść będzie gratką dla fanów zarówno samego pisarza, jak i ogólnie pojętego w literaturze horroru. Jedna z lepszych, jakie King napisał ostatnimi czasy – gdybyśmy byli zatem na portalu modowym, rzekłabym, że jest to swego rodzaju must have tego i przyszłego roku. Jeśli natomiast prezent okaże się nietrafiony – spokojnie, na Kinga zawsze znajdzie się chętny, jak nie inny domownik, to któryś z sąsiadów.

#####

Zachęcam Was do pójścia pod prąd. Nie kupujcie prezentów łatwych, nie kupujcie tego, no bo dziadek Janek czyta podobne”, a babcia Basia lubi romanse. Nie. To Wasi bliscy, kochacie ich – pomóżcie im więc otworzyć się na nowe. Wasza żona nie lubi komiksów? Dajcie jej taki, który podbije jej serce. Wasz mąż nie czyta fantastyki? Na pewno znajdziecie coś, co przypadnie mu do gustu, bo to nie kwestia gatunku, a odpowiedniej książki.

Saga #1 to doskonałe dzieło na przełamanie lodów. W tym komiksie nie sposób się nie zakochać, jeżeli jeszcze ktoś jest młodym rodzicem albo lubi „Gwiezdne wojny” czy po prostu historie przygodowe – wsiąknie i będzie chciał więcej, ciągle więcej. Scenarzysta Brian K. Vaughan, wraz z rysowniczką Fioną Staples stworzyli dzieło wyjątkowe: zabawne, zwariowane, zaskakujące, seksowne, w przeuroczy sposób odnoszące się do przeżyć rodziców zaraz po narodzeniu dziecka. To arcydzieło wśród historii obrazkowych, wielokrotnie nagradzane najbardziej prestiżowymi nagrodami, a do tego po prostu nieskrępowana rozrywka.

Echopraksja Petera Watts to powieść fantastyczno-naukowa z gatunku tak zwanych twardych, co oznacza tyle, że kanadyjski pisarz stawiał naukę na pierwszym miejscu. Na szerokim planie jest to powieść o świecie przyszłości, o podróży w kosmos i walce z Obcymi. Taka naprawdę książka ta pozwoli Wam lepiej poznać siebie i świat, bo Watts to mistrz w wyszukiwaniu szalonych naukowych faktów i inkorporowaniu ich do swoich powieści. Przez to niemal co stronę będziecie zbierać szczęki z podłogi. Wcześniej autor ten zrobił to w „Ślepowidzeniu” – polecam od razu nabyć zestaw.

Kocham Cię, Lilith, czyli debiut powieściowy Radka Raka. Po prostu piękna książka, napisana niesamowitym językiem, tak wysmakowanym, w formie tak odważnej, że od tego autora uczyć by się mogli bardziej doświadczeni koledzy po piórze. Jest to opowieść o miłości i obsesji, grająca z czytelnikiem, hipnotyczna. Doceni ją każdy.

Strefa bezpieczeństwa Gorazde, a więc kolejny komiks. Chyba jednak nawet lepszy na przełamanie od „Sagi”, bo czytając tę historię nikt nie będzie zwracał uwagi na formę. Będą zbyt zajęci, zbyt zszokowani tą relacją z czasów wojny na Bałkanach. Bo Joe Sacco to dziennikarz, a ten komiks jest reportażem. Który wstrząsa czytelnikiem.

Odwrotniak Jakuba Małeckiego, a więc najlepsza powieść w dorobku tego niezwykle zdolnego twórcy. Rozgrywająca się na dwóch planach historycznych, wyśmienicie napisana, wzruszająca, z doskonałym finałem, który zaskoczy każdego i sprawi, że będziecie winszować autorowi doskonałego rozegrania wątku obsesji.

Bądźcie więc odważni, stawiajcie na jakość, a nie popularne nazwiska i oczywiste wybory. Wyświadczycie swoim bliskim przysługę.

---

Który zestaw podoba Wam się najbardziej? Jakie tytuły przykuły Waszą uwagę?
 

Reklama

komentarze [13]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Marlena 23.12.2014 09:54
Czytelniczka

Ja tymczasem spędzę święta w towarzystwie Morderstwo w Boże Narodzenie :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Morderstwo w Boże Narodzenie
jatymyoni 11.12.2014 18:03
Bibliotekarz

Mnie zaciekawiła 2.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Jolka 11.12.2014 09:17
Czytelniczka

Labirynt Śniących książek-to coś może być dla mnie...może ktoś wpadnie na taki pomysł gwiazdkowy:-)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
kacper 10.12.2014 12:31
Czytelnik

Mam uwagę do wypowiedzi p. Remigiusza Mroza na temat polecanego thrillera. czy dobrze zrozumiałem, że autor polecanki nie czytał polecanej książki? "(...) ostatecznie zdałem się na to, co usłyszałem od wydawców."? Miałem okazję przeczytać omawianego "Pielgrzyma" i powodem, dla którego sprawdziłem wypowiedź p. Mroza, była jedynie ciekawość, co mogło komuś w tej książce się...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Remigiusz Mróz 10.12.2014 21:22
Autor

Jak pisałem - w gatunku thrillera miałem niemały problem z wyborem jednej pozycji, stąd ostatecznie szalę przechylił czynnik zewnętrzny. ;)

A czy książka się podoba, czy nie - rzecz subiektywna. Mnie się podobała. ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Specynka 08.12.2014 22:55
Czytelniczka

No proszę, miła niespodzianka, książki, które już mam i polecam lub planuję nabyć. Zainteresowała mnie Kocham cię, Lilith (już dawno dodałam na listę do przeczytania), a także Boginie z Žítkovej, zwróciłabym też uwagę na Miasto Śniących Książek

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Amy392 08.12.2014 22:16
Czytelniczka

"Echopraksja" i "Labirynt śniących książek", a także "Cud chłopak" oraz "Szukając Alaski" to pozycje, na które zwróciłam uwagę.
Dodam jednak, że chociaż było dla "każdego coś miłego", to zabrakło czegoś dla fanów klasycznej fantasy. Szkoda, ale po za tym bardzo ciekawa lista.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Le_h_muet 08.12.2014 20:20
Czytelnik

Zdecydowanie zestaw 4, a w nim Marias i Lemaitre!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Iwona 08.12.2014 17:12
Bibliotekarka

A Ja chyba się skusze na zestaw Sylwii Sekret :)choć Michał Cetnarowski też kusi

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
GreenBook 08.12.2014 14:52
Czytelnik

Zobaczyłem co się powtarza i te lądują na półce chcę przeczytać: "Przebudzenie", "Zapiski nosorożca" i "Echoprakcja".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Boogna 08.12.2014 14:19
Czytelniczka

A mi jakoś najbliżej do zestawu Remigiusza Mroza. Tylko po tego Greena jakoś nie mam ochoty sięgać...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd