Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
awiola 
subiektywnieoksiazkach.pl
O pasji do książek. O wielotysięcznej, domowej biblioteczce. O literaturze będącej inspiracją. O czytaniu będącym stylem życia. Zapraszam na moją stronę: http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/
30 lat, kobieta, Łódź, status: Czytelniczka, dodała: 63 książki i 5 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Która jego jest
    Która jego jest
    Autor:
    W monachijskim kościele pada strzał. Ksiądz Adolf Rielke, powiązany z nazistami i organizacją Stille Hilfe, zostaje zamordowany. Tymczasem Anna Braun,wnuczka Adolfa Hitlera, pragnie jednego – odzysk...
    czytelników: 4 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-27 20:34:07
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Mój patronat medialny, Posiadam
 
2017-03-27 20:05:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Spreparowanie listów w sprawie Lema i Forda to też wasza sprawka?".


Podczas lektury niektórych powieści oscylujących w temacie sensacji i kryminału, czuję się niemal jak w kinie, na dobrym filmie akcji. Do takich książek należy powieść Krzysztofa Koziołka, która stanowi doskonały materiał na scenariusz do dobrego filmu, w którym można także znaleźć wątek fantastyczny.

Krzysztof Koziołek,...
"Spreparowanie listów w sprawie Lema i Forda to też wasza sprawka?".


Podczas lektury niektórych powieści oscylujących w temacie sensacji i kryminału, czuję się niemal jak w kinie, na dobrym filmie akcji. Do takich książek należy powieść Krzysztofa Koziołka, która stanowi doskonały materiał na scenariusz do dobrego filmu, w którym można także znaleźć wątek fantastyczny.

Krzysztof Koziołek, rocznik 1978 to absolwent politologii na Uniwersytecie Zielonogórskim, który mieszka obecnie w Nowej Soli. Jest dziennikarzem i pisarzem, a także pasjonatem górskich wędrówek i kibicem żużla. Autor zadebiutował w 2007 r. powieścią sensacyjną pt. "Droga bez powrotu", jest częstym gościem bibliotek w całej Polsce.

Wespazjan Cudny, znany wszystkim jako Wally, w dniu swoich osiemnastych urodzin zastaje w domu zwłoki matki i ojca oraz morderców próbujących go zabić. Podczas ucieczki bohater ulega wypadkowi i traci pamięć, lecz to nie koniec jego złej passy, gdyż zostaje także oskarżony o zamordowanie rodziców. Niespodziewanie pomocy udzielają mu dziennikarz śledczy Andrzej Sokół oraz Sara Bednarz – oficer ABW.

"Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" to kawał dobrej literatury sensacyjno-kryminalnej, która charakteryzuje się niezwykle dynamiczną akcją, pędzącą z niesamowitą prędkością do przodu. Nie ma przy lekturze tej książki czasu na zatrzymanie się, czy na złapanie oddechu, co z pewnością miłośników takich klimatów wielokrotnie ucieszy. Książka Krzysztofa Koziołka to wielowątkowe dzieło, w którym znajdziecie takie elementy świata przedstawionego, jak zbrodnia, pościgi, tajne służby, II wojna światowa, agenci, a nawet miłość i paranormalne zdolności. Trzeba przyznać, że jest tego wszystkiego sporo, jednak autor zgrabnie łączy ze sobą poszczególne wątki, czyniąc fabułę tej powieści ciekawą, zabarwioną fantastycznym klimatem.

Podoba mi się widoczna umiejętność autora do zgrabnego umieszczania bohaterów w różnych miejscach na naszej planecie. Nieważne bowiem, czy akcja dzieje się w Polsce, w małym miasteczku, w górach, czy też w Stanach Zjednoczonych - Krzysztof Koziołek zawsze wiarygodnie osadza postacie w nowych punktach geograficznych naszego globu. Myślę, że gdyby przetłumaczyć tę powieść na angielski i wydać ją na rynku amerykańskim, nikt nie powiedziałby, że książka została napisana przez Polaka.

Intrygująca i szalenie ciekawa okazała się dla mnie także historia rodem z powieści science-fiction dotycząca dzieci urodzonych tego samego dnia, w niecodziennych okolicznościach. Ich niesamowite zdolności paranormalne, a także to, do czego chcieli je wykorzystać możni tego świata jest przerażające. Krzysztof Koziołek posiada widocznie rozbudowaną wyobraźnię, której połączenie z rzeczywistością, daje naprawdę niezły efekt.

"Będę Cię szukał, aż Cię odnajdę" to książka, która winna zadowolić miłośników szybkiej akcji i nieszablonowych fabuł. To także książka, w której dwa poboczne wątki pod postacią przedstawienia Wielkiego Zderzacza Hadronów jako gwiezdnych wrót oraz losów pisarza Philipa K. Dicka rozgrzeją waszą wyobraźnię do czerwoności. Lektura idealna na każdy czas, wciągająca i zapewniająca dobrą rozrywkę.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-03-25 19:30:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

"Moje życie stało się idealne półtora roku temu (...)".


Ta książka to gotowy scenariusz na kinowy mega hit dzięki nasilającemu się, psychodelicznemu nastrojowi, makabrycznej tajemnicy, wąskiemu gronu bohaterów i zakończeniu wprawiającemu w osłupienie. Nie dziwię się temu, że to bestseller, który wywołał sensację na międzynarodowym rynku wydawniczym. Od tej książki bowiem po prostu nie można...
"Moje życie stało się idealne półtora roku temu (...)".


Ta książka to gotowy scenariusz na kinowy mega hit dzięki nasilającemu się, psychodelicznemu nastrojowi, makabrycznej tajemnicy, wąskiemu gronu bohaterów i zakończeniu wprawiającemu w osłupienie. Nie dziwię się temu, że to bestseller, który wywołał sensację na międzynarodowym rynku wydawniczym. Od tej książki bowiem po prostu nie można się oderwać.

B. A. Paris to autorka, która dorastała w Anglii, jednak większość swojego dorosłego życia spędziła we Francji. Matka pięciu córek, pracowała w szkolnictwie oraz w finansach. "Za zamkniętymi drzwiami" to jej debiut literacki.

Jack i Grace to małżeństwo idealne – on czarujący, przystojny i zamożny, a ona - elegancka, oddana prowadzeniu domu oraz wyrozumiała. To para, która na każdym kroku okazuje sobie miłość i oddanie. Dlaczego jednak Grace nigdy sama nie odbiera telefonów, sama nie przyjmuje gości, a w ich domu są kraty? Dlaczego Jack lubi czerwony kolor i pragnie przybycia do ich posiadłości upośledzonej siostry żony? Za zamkniętymi drzwiami rozgrywa się prawdziwy koszmar, jakiego nikt z nas nie chciałby doświadczyć.

B. A. Paris napisała książkę, która jak mniemam, stanie się w niedługim czasie sztandarowym przykładem tego, jak napisać wciągający i klimatyczny thriller posiłkując się dość sztampowym motywem, jakim jest postać psychopaty. Wątek wydawałoby się oklepany, do którego nawiązywano już tak wiele razy, że nic świeżego w tym temacie powstać już nie może. "Za zamkniętymi drzwiami" to bowiem nic nowego w kwestii psychologicznych thrillerów, a jednak klimat, jaki autorka zbudowała, czyni z tej książki jedną z lepszych, jaką czytałam w swoim życiu. Klimat, którego makabra zagęszcza się z każdą stroną. Klimat, w którym napięcie jest wyczuwalne od pierwszego słowa, a przeświadczenie, że taki scenariusz, jaki wykreowała w swojej głowie autorka jest możliwy, przeraża. Trudno to nawet opisać słowami, to trzeba po prostu przeczytać.

Autorka dość ciekawie zbudowała kompozycję swojego debiutu, gdyż umiejętnie przeplata ze sobą dwa plany czasowe nazwane "Teraz" i "Kiedyś". Książka została podzielona na takowe właśnie rozdziały, które wzbudzają w czytelniku niepohamowany apetyt na każdą, kolejną stronę. Urywanie poszczególnych partii tekstu w kulminacyjnych momentach, przywoływanie wspomnień Grace ukazujących początek tego koszmaru, który najpierw jawił się jako piękna bajka, jeszcze bardziej uzmysławia, w jaką koszmarną pułapkę wpadła główna bohaterka.

Jednak najbardziej przerażające w tej historii jest to, że takie dramaty mogą dziać się gdzieś obok nas. Przemyślana strategia, jaką wprowadził w życie Jack wymaga nie lada sprytu i inteligencji oraz uroku osobistego, a jednak jest jak najbardziej wykonalna. Początkowo taki scenariusz wydaje się praktycznie niemożliwy w dzisiejszym świecie, czyli w globalnej wiosce. A jednak z rozdziału na rozdział, poprzez ukazywanie przez autorkę wszelkich szczegółów tego dramatu, do czytelnika przychodzi myśl, że niemożliwe staje się jednak możliwe. Taka tragedia ubrana w idealnie wyreżyserowany teatr to wizja tak mroczna, że do tej pory mam dreszcze na całym ciele, gdy o niej pomyślę.

B. A. Paris w sztuce odgrywanej przez Jacka i Grace zaskoczyła mnie wszystkim – w tym także zakończeniem, przy którym na mojej twarzy pojawił się uśmiech triumfu. Ten debiut to thriller psychologiczny, jaki koneserzy tego gatunku po prostu muszą przeczytać.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-23 18:26:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"O historii, która się dla was wydarzyła. O przodkach, którzy za was ginęli. Tych nie chcecie pamiętać, pachołki. Będziecie pamiętać zdrajców i im będziecie stawiać pomniki".

Odkąd pamiętam, niesprecyzowane bliżej siły ciągnęły mnie do poddawania w wątpliwość wielu informacji przekazywanych nam przez oficjalną naukę o naszej przeszłości. Do tej pory jednak skupiałam się głównie na historii...
"O historii, która się dla was wydarzyła. O przodkach, którzy za was ginęli. Tych nie chcecie pamiętać, pachołki. Będziecie pamiętać zdrajców i im będziecie stawiać pomniki".

Odkąd pamiętam, niesprecyzowane bliżej siły ciągnęły mnie do poddawania w wątpliwość wielu informacji przekazywanych nam przez oficjalną naukę o naszej przeszłości. Do tej pory jednak skupiałam się głównie na historii starożytnych cywilizacji. Cieszę się więc bardzo, że pewnego dnia los postawił na mojej drodze Jarosława Prusińskiego i jego wyniki wielomiesięcznych badań ubrane w powieść prozatorską, które przeciwstawiają się oficjalnemu nurtowi, jaki znamy z lekcji historii w szkołach.

Jarosław Prusiński to absolwent Politechniki i zarządzania. Jest miłośnikiem literatury, poezji śpiewanej oraz fotografii. Zadebiutował powieścią fantasy pt. "Szary Mag", która została dobrze przyjęta wśród czytelników. Wydał także zbiór opowiadań science-fiction pt. "Vortex".

Początek X wieku - istnieje już państwo Lechia, czyli późniejsza Polska. W nadnarwińskim grodzie znaleziono rannego mężczyznę, którego przygarnia wdowa Dobrawa mieszkająca wraz z dwiema córkami na wydaniu – Dobromiłą i Sławką. Bohater po wyzdrowieniu niczego jednak nie pamięta z poprzedniego życia, a przez mieszkańców grodu zostaje nazwany Obcym.

Na lekcjach historii w szkole uczono każdego z nas, że początki państwa polskiego to chrzest w 966 r. za czasów Mieszka I. Nikt z nas, z podstawową wiedzą historyczną, nie kwestionuje tych faktów. A gdyby jednak okazało się, że Polska, czyli dawna Lechia istniała już wiele stuleci wcześniej, a Mieszko I wcale nie zjednoczył plemion słowiańskich, gdyż one już od dawna były ze sobą zespolone? To herezje? Otóż ten właśnie temat w takim stopniu zainspirował Jarosława Prusińskiego, że postanowił on na podstawie wielomiesięcznych, amatorskich badań, napisać powieść epicką ukazującą właśnie życie w tamtych czasach. I trzeba oczywiście z góry wiedzieć, że nie jest to w żadnym stopniu dzieło historyczne – to fikcja literacka, ale za to w jaki sposób pobudzająca wyobraźnię i dająca do myślenia.

"Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść" to książka, której najbardziej widoczna warstwa fabularna oscyluje wokół pięknej miłości, jaka rodzi się pomiędzy Obcym, nie znającym swojej przeszłości, oraz córką wdowy, która postanowiła się nim zaopiekować. Przyznam, że rozkwit ich uczucia, ciągłe droczenie się ze sobą bohaterów oraz widoczny romantyzm to dobrze skrojona płaszczyzna tego utworu. Bardzo mocno bowiem kibicowałam tym dwojgu, pomimo piętrzących się przeszkód na drodze do ich szczęścia.

Największym jednak smaczkiem w całej opowieści o Lechii są ukazane z dużą szczegółowością realia epoki z przełomu IX i X wieku. W głównej mierze mowa tutaj o zaakcentowanych w książce zwyczajach, które przetrwały do naszych czasów – palenie świeczek w Wigilię, odniesienie do słowiańskiej bogini Marzanny, czy też kilka powiedzonek, które używane są nadal w naszym języku na przykład: "Matko i córko". Autor odkrywa genezę pogańskich obrzędów, ukazując ich zupełnie nowy wymiar i znaczenie. Dla niektórych warstwa ta może być wielkim zaskoczeniem. Ciekawą jest także gawęda Krzesimira, który opowiada o powstaniu Państwa Lechii oraz ukazane święto płodności ze zwyczajem, który z pewnością w dzisiejszych czasach miałby duże powodzenie.

Jarosław Prusiński swoją słowiańską opowieścią zaserwował mi zupełnie nieprzewidywalną podróż w przeszłość dotyczącą państwa Lechickiego, o którego istnieniu do tej pory nie miałam pojęcia. To kontrowersyjna, stająca w opozycji do oficjalnej wiedzy historycznej książka, okraszona zajmującą historią miłosną, od której nie sposób się oderwać. Zdecydowanie polecam!

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-19 20:09:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Nomen, Ipsum, Lokum. Oto czym jesteśmy (…) Ważne jest, by cała trójca żyła ze sobą w zgodzie, wówczas nic lepszego nie może nas spotkać".


Po skończonej lekturze książki Melissy Darwood, cały czas zastanawiam się nad tym, co bardziej determinuje moją osobowość – Lokum, czyli impulsy ciała, Ipsum, czyli to, co przekazuje mi moja psychika, czy może jednak Nomen – ukryte znaczenie imienia,...
"Nomen, Ipsum, Lokum. Oto czym jesteśmy (…) Ważne jest, by cała trójca żyła ze sobą w zgodzie, wówczas nic lepszego nie może nas spotkać".


Po skończonej lekturze książki Melissy Darwood, cały czas zastanawiam się nad tym, co bardziej determinuje moją osobowość – Lokum, czyli impulsy ciała, Ipsum, czyli to, co przekazuje mi moja psychika, czy może jednak Nomen – ukryte znaczenie imienia, jakie noszę. W oparciu bowiem o takie właśnie składowe naszej egzystencji, autorka stworzyła w swojej głowie wciągającą miłosną historię. A ja dałam się jej uwieść.

Melissa Darwood to ukrywająca się pod pseudonimem, polska pisarka, pochodząca z małego, ale jakże urokliwego miasteczka w środkowej Polsce. Romantyczna dusza, kochająca przyrodę, zwierzęta i książki. Swoją twórczość kieruje do czytelniczek młodych duchem, spragnionych romantyzmu i intensywnych emocji.

Aniela to młoda dziewczyna, która ze wszystkich sił próbuje przetrwać w mieście, by w przyszłości móc prowadzić praktykę weterynaryjną w gospodarstwie swoich rodziców, gdzie zostawiła mamę i brata. Zoltan to bogaty przedsiębiorca, którego arogancja to drugie imię, a który nosi w sobie dość mroczną tajemnicę. Pewnego dnia los niespodziewanie splata ich drogi, wywołując istną nawałnicę uczuć.

"Pryncypium" to powieść, której głównym targetem będą z pewnością kobiety, a w szczególności młode czytelniczki spragnione szczypty pikanterii, zmysłowości, erotyki i nutki fantastycznego świata. To wszystko bowiem składa się na fabułę tej książki, która pomimo widocznej w wielu aspektach sztampy, zwyczajnie mnie wciągnęła i zapewniła przyjemnie spędzone popołudnie. Dostałam bowiem namiętną miłość, podniecającą swoistą grę, jaka rozgrywa się pomiędzy głównymi bohaterami, wyczuwalne iskry miłości, które w końcu zapłonęły oraz całkiem dobre opisy erotycznych uniesień. Jak na powieść o zabarwieniu romansowo-fantastycznym była to całkiem niezła lektura.

Widoczna sztampa w postaci takich elementów, jak powtarzalne kreacje głównych bohaterów, czyli Aniela – dobra, ciepła, piękna i uczciwa oraz Zoltan – przystojny, czarujący, ironiczny i przede wszystkim arogancki to nic nowego w tego typu książkach. Dość znany schemat rodzącego się między takimi osobami uczucia w postaci ciągłego dogryzania sobie, ciętych dialogów i dużej dawki namiętności nie zaskoczył mnie niczym nowym, ale muszę przyznać, że wzbudził gorące emocje głównie dzięki lekkiemu językowi i oddaniu romansowego klimatu.

Muszę jednak podkreślić, że intrygującym wątkiem fabularnym widocznym w tej książce jest motyw istnienia tajnej organizacji pod tytułową nazwą "Pryncypium", która chroni pewną starożytną wiedzę oraz związana z nią teoria o trzech składowych naszego istnienia – Nomen, Lokum i Ipsum. To dość niebanalne połączenie rzeczywistego świata z fantastyczną tajemnicą, dodało smaczku całej fabule i sprawiło, że czytało mi się tę książkę z widocznym zaciekawieniem.

Melissa Darwood zaserwowała swoim czytelnikom wciągającą, pełną emocji i namiętności historię, przy której zgłębianiu czas płynie bardzo, bardzo szybko. "Pryncypium" to książka dla wszystkich miłośników romansowych klimatów, którzy szukają widocznej nutki romantyzmu i intrygującej tajemnicy. Książka zapewniająca mile spędzony czas - tylko tyle i aż tyle.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-16 20:11:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Mój patronat medialny, Posiadam

"Właśnie taki jest urok gry bez zasad. Nie wszystko musi mieć sens...".


Biorąc do ręki drugą część jakiegokolwiek cyklu powieściowego, zawsze towarzyszy mi obawa, że kontynuacja nie spełni moich czytelniczych oczekiwań, jakie zrodziły się przy okazji zgłębiania pierwszego, rewelacyjnego tomu. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas lektury "Resetu", na szczęście zostały zduszone niemal w...
"Właśnie taki jest urok gry bez zasad. Nie wszystko musi mieć sens...".


Biorąc do ręki drugą część jakiegokolwiek cyklu powieściowego, zawsze towarzyszy mi obawa, że kontynuacja nie spełni moich czytelniczych oczekiwań, jakie zrodziły się przy okazji zgłębiania pierwszego, rewelacyjnego tomu. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas lektury "Resetu", na szczęście zostały zduszone niemal w samym zarodku. Bartłomiej Basiura tym samym dołączył do czołówki polskich pisarzy płci męskiej, którym wróżę rychłą karierę w naszym literackim światku.

Bartłomiej Basiura to urodzony w 1991 r. w Knurowie, absolwent prawa ukończonego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor w swoim dorobku może poszczycić się już czterema książkami: "Hipnoza", "Zamknięta prawda", "Uczeń Carpzova" oraz "Waga". Mieszka obecnie w małej miejscowości w województwie śląskim.

Do aresztu na Montelupich w Krakowie trafia Tomasz Ryglewicz, sprawca zbrodni ukazanych w pierwszym tomie. Osadzenie go w tym miejscu to zgrabna część całego, misternie utkanego planu. Tymczasem w tajnej organizacji Insight dowodzenie próbuje objąć doradca premiera, Tadeusz Markiewicz, a do pracy w komendzie policji wraca Miłosz Goczałka.

"Reset" to książka, która dynamiką wydarzeń opisanych w fabule nie ustępuje w żadnym fragmencie "Wadze", a co więcej, napięcie odczuwalne podczas jej lektury, zwiększa się z każdą, kolejną stroną. Bartłomiej Basiura w pierwszej części tego cyklu przygotował już swoich czytelników i poniekąd przyzwyczaił do wielowątkowej fabuły, która początkowo może sprawić małą trudność w odnalezieniu się w niej. Podobnie rzecz ma się z tą powieścią, gdyż autor znowu poprzez wielotorowe poprowadzenie fabularne, ukazuje perspektywy bohaterów znanych nam z "Wagi" i w już w trakcie trwania akcji splata jeszcze mocniej ich losy oraz wspólne zależności. I o ile przy pierwszej części miałam początkowo problem z odnalezieniem się w tak wielowątkowej scenerii, tak w tym przypadku taka niedogodność nie wystąpiła. Lektura "Resetu" okazała się nadzwyczaj przyjemna, jeśli można tak powiedzieć o fabule, w której ukazane wątki dosłownie mrożą krew w żyłach.

W drugiej części swojej trylogii autor tym razem zaakcentował dość widoczny wątek polityczny łączący się z działaniem tajemniczej organizacji Insight. Nie da się także nie zauważyć dwóch ciekawie wykreowanych postaci kobiecych, jakie zwracają uwagę oraz warstwy psychologicznej pod postacią możliwości wejścia do głowy Tomasza Ryglewicza. Intrygującym jest także dla mnie tytuł tej książki – mocno wieloznaczny, do którego nawiązania w fabule odkrywałam wielokrotnie. W zasadzie każdy z czytelników może sobie tytuł tego utworu tłumaczyć na swój własny sposób.

Bartłomiej Basiura powraca w doskonałej formie. Śmiertelna rozgrywka, w której uczestniczą główni bohaterowie zapewnia moc wrażeń, podnosi ciśnienie i wyzwala strach. Sięgając po "Reset" otrzymasz jeszcze więcej tajemnic, poznasz jeszcze bardziej skomplikowane ludzkie zależności. Czytasz wyłącznie na własne ryzyko.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-03-14 18:46:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Cieszmy się tą gonitwą, ruchem, możliwością nam daną, zachłystujmy bliskością osiąganego celu. Ale króliczka nie łapmy".


Wierny, bezinteresowny, kochający tak po prostu, prawdziwy przyjaciel człowieka, czyli pies. Emil - dog niemiecki, zwany królem psów skradł moje serce w pierwszej części wzruszającej historii o perypetiach budowania trwałych relacji pomiędzy zwierzęciem, a człowiekiem. I...
"Cieszmy się tą gonitwą, ruchem, możliwością nam daną, zachłystujmy bliskością osiąganego celu. Ale króliczka nie łapmy".


Wierny, bezinteresowny, kochający tak po prostu, prawdziwy przyjaciel człowieka, czyli pies. Emil - dog niemiecki, zwany królem psów skradł moje serce w pierwszej części wzruszającej historii o perypetiach budowania trwałych relacji pomiędzy zwierzęciem, a człowiekiem. I o ile przy pierwszym tomie nie płakałam, to przy tej książce nie mogłam się przed tym powstrzymać.

Jędrzej Fijałkowski to absolwent studiów dziennikarskich z wieloletnią praktyką w tej branży. Autor pisze i redaguje teksty, jest copywriterem, współpracował z wieloma polskimi czasopismami takimi, jak "Polityka", "Express Wieczorny", "Nieznany Świat" czy "Twoje Imperium". Jest publicystą w "Czwartym wymiarze".

Autor z żoną, nazywaną przez niego PAnią, muszą wyprowadzić się z Falenicy wraz ze swoją zwierzęcą rodziną. Bohaterowie na wariackich papierach kupują dom w odległości 80 kilometrów od Warszawy, by zapewnić swoim pupilom przede wszystkim godne warunki do życia. Czas mija, przyjaźń doga i autora utrwala się z każdą minutą, jednak pewnego dnia przychodzi to, co nieuniknione.

Jędrzej Fijałkowski w kontynuacji swojej historii przedstawiającej wielką przyjaźń pomiędzy nim, a psem Emilem, tym razem skupił się bardziej na płaszczyźnie egzystencjalnej dotyczącej naszego życia - zarówno ludzkiego, jak i psiego. Dużo w tej książce przemyśleń własnych autora, autorefleksji i trafnych spostrzeżeń, które można dosłownie punktować, by powracać do nich w późniejszym czasie. Dużą wartość dodaną wnoszą tutaj także rozmowy autora z Emilem, które podobnie jak w pierwszej części, wywoływały na mojej twarzy wiele uśmiechu. Rozmowy, bardziej pogłębione, dotykające ważnych tematów, często trudne.

To także książka o odchodzeniu. Odchodzeniu, które w przypadku psów jest nieco bardziej złożone, gdyż człowiek posiada możliwość podjęcia decyzji dotyczącej tego, by ulżyć swojemu przyjacielowi w cierpieniu. Jędrzej Fijałkowski w kontekście tym zastanawia się nad prostą zależnością - czy gdybyśmy mieli wybór, to czy swojego ludzkiego przyjaciela też byśmy uśpili? Pytanie, na które każdy z nas z pewnością musi sobie odpowiedzieć w zgodzie z własnym sumieniem. Trudno w temacie tym zachować dystans i wyważoną postawę, gdyż autor w sposób bezpośredni, opisuje przed jakim dylematem stoi człowiek postawiony w tak trudnej sytuacji.

"Emil 2, czyli kiedy nieszczęśliwe są psy – nieszczęśliwy jest cały świat" to książka, która w opozycji do pierwszej części, wywołała we mnie więcej smutku spowodowanego tym, że niestety zawsze nadchodzi koniec i nie ważne jakbyśmy się w tej materii starali. Odchodzenie Emila, walka jego właścicieli o kolejne minuty życia psa i pożegnanie to te fragmenty książki, przy których płakałam. Nawet teraz, gdy mija już kilka dni od zakończenia lektury, gdy piszę o tym, w moich oczach pojawiają się łzy spotęgowane myślą o moich czterech pupilach, którym czas życia z każdym nadchodzącym dniem niestety się kurczy.

Jędrzej Fijałkowski mnie zaskoczył. Zaskoczył zamieszczonym na końcu książki "Post Scriptum", który dla mnie, osoby wierzącej w reinkarnację, wywołał uśmiech na twarzy i przeświadczenie, że równowaga musi zawsze zostać zachowana. Autor także mocno mnie wzruszył pozostawionym testamentem Emila. Jeśli planujecie przeczytać drugą część wzruszającej historii przyjaźni doga i człowieka, zaopatrzcie się w paczkę chusteczek. I nie czytajcie tej książki w miejscach publicznych, jak zrobiłam to ja - nie będziecie musieli tłumaczyć się ludziom, dlaczego płaczecie stojąc na przystanku, nie potrafiąc powstrzymać nadchodzących łez...

"Myślisz, że reinkarnacja to tylko ludzki przywilej?".

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-11 19:19:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Wciąż nie ma dobrej literatury dla dogów. Teraz nareszcie już jest… Przecież czytacie".


Przez całe moje dotychczasowe życie psy były i są nadal obecne, nadając kolorytu zwykłej, szarej codzienności, najpierw w domu rodzinnym, a teraz w moim własnym. Jesteśmy wraz z mężem szczęśliwymi, podkreślam, szczęśliwymi, właścicielami czterech psów. I to nie mikroskopijnych Yorków, lecz dużych,...
"Wciąż nie ma dobrej literatury dla dogów. Teraz nareszcie już jest… Przecież czytacie".


Przez całe moje dotychczasowe życie psy były i są nadal obecne, nadając kolorytu zwykłej, szarej codzienności, najpierw w domu rodzinnym, a teraz w moim własnym. Jesteśmy wraz z mężem szczęśliwymi, podkreślam, szczęśliwymi, właścicielami czterech psów. I to nie mikroskopijnych Yorków, lecz dużych, ważących więcej ode mnie, dwóch suczek i dwóch piesków rasy Cane Corso Italiano. Różnie bywa, ale z pewnością zgadzam się z tytułem tej książki - kiedy szczęśliwe są psy, szczęśliwy jest cały świat.

Jędrzej Fijałkowski to absolwent studiów dziennikarskich z wieloletnią praktyką w tej branży. Autor pisze i redaguje teksty, jest copywriterem, współpracował z wieloma polskimi czasopismami, takimi jak "Polityka", "Express Wieczorny", "Nieznany Świat" czy "Twoje Imperium". Publicysta w "Czwartym wymiarze".

Autor wraz ze swoją żoną, nazywaną przez niego PAnią, postanawiają przygarnąć pod swój dach doga niemieckiego, który do tej pory nie miał zbyt dobrego życia. Chudy, zaniedbany i śmierdzący Emil przybywa do Falenicy w bagażniku samochodowym i początkowo nie może nawiązać sympatii z pół amstaffem Azą. Stopniowo jednak ludzie i zwierzęta zaczynają tworzyć udany team.

Wstyd mi za to, że książka ta stała na mojej półce od kilku już lat, a ja zwyczajnie się nią nie zainteresowałam, nie wiedząc, że to ponad dwieście zapisanych stron, pełnych wzruszeń, prawdziwych emocji oraz prawdy o tym, kim jesteśmy – my ludzie i one, zwierzęta. Jędrzej Fijałkowski swoją autobiograficzną książką, czyli spisanymi wspomnieniami dotyczącymi pierwszych dni Emila w jego domu i kolejnych, z których każde budowało pomiędzy domownikami przyjaźń, wywołał we mnie wiele refleksji, wiele zrozumienia, ale także złości i niemocy na ludzką podłość.

Muszę wspomnieć o tym, że publikacja ta nie jest książką ukazującą fałszywy, często wyidealizowany, obraz relacji jaka tworzy się pomiędzy człowiekiem, a jego psem. Wręcz przeciwnie, gdyż Jędrzej Fijałkowski do czasu pojawienia się Emila w jego domu, lubił zwierzaki, jednak nie był ich zapalonym miłośnikiem. Gdy więc nagle w jego przestrzeni zadomowił się wielki pies, wymagający uwagi, drapiący drzwi, brudzący podłogę, zawłaszczający krok po kroku, coraz większą przestrzeń wokół siebie, chcąc nie chcąc, stosunek autora musiał ulec zmianie. Szczęśliwie, jego relacja ze zwierzakiem powędrowała w tę jakże pozytywną, dającą wiele korzyści oby stronom, przyjaźń. Jędrzej Fijałkowski otrzymał w prezencie dar od losu, przyjaciela na całe życie – i o tym właśnie jest ta książka.

Interesującą i równocześnie wywołującą wiele uśmiechu na twarzy czytelnika jest warstwa narracyjna przedstawiająca rozmowy, jakie autor prowadzi z Emilem. To dialogi nacechowane poczuciem humoru, dogryzaniem sobie nawzajem, w których zobaczyć można różnice w postrzeganiu świata przez człowieka i zwierzę. Rozmowy te niezbicie dowodzą rozwiniętej intuicji Jędrzeja Fijałkowskiego. Prześmiesznym fragmentem książki jest także wypunktowanie prawd pod tytułem: "Wiesz, że jesteś właścicielem doga niemieckiego, gdy…", który do tej pory wywołuje uśmiech na mojej twarzy.

"Emil, czyli kiedy szczęśliwe są psy, szczęśliwy jest cały świat" to książka obowiązkowa dla wszystkich, którzy myślą o adopcji psa (koniecznie obejrzyjcie zdjęcia załączone na końcu tej publikacji). Jej treść pozwala zrozumieć skomplikowane relacje, jakie wiążą człowieka z jego psim przyjacielem oraz ukazuje liczne obowiązki i poświęcenie jakie trzeba włożyć w budowanie takich więzi. Przede wszystkim jednak to realistyczna i prawdziwa historia tego, jak rodzi się prawdziwa przyjaźń – nawet w otoczeniu glutów śliny na ścianach i wiecznie brudnej podłogi. Skąd ja to znam...

"Kto rano wstaje, tego Emil opluwa".

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-03-09 17:56:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Mój patronat medialny, Niebawem recenzja, Posiadam

"Wszyscy kolekcjonują grzechy".


Pycha, chciwość, nieczystość, zawiść, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, czyli siedem grzechów głównych, które według nauki Kościoła Katolickiego stają się podłożem innych występków, obecnych w naszym życiu. Użycie tego motywu w powieści, której fabuła znajduje się na pograniczu rzeczywistości i realizmu magicznego oraz nadanie jej tytułu o...
"Wszyscy kolekcjonują grzechy".


Pycha, chciwość, nieczystość, zawiść, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, czyli siedem grzechów głównych, które według nauki Kościoła Katolickiego stają się podłożem innych występków, obecnych w naszym życiu. Użycie tego motywu w powieści, której fabuła znajduje się na pograniczu rzeczywistości i realizmu magicznego oraz nadanie jej tytułu o nieco zmodyfikowanej wymowie, zapowiadało dobrą prozę. Prozę, która summa summarum zupełnie przerosła moje czytelnicze oczekiwania.

Kaja Kowalewska to absolwentka filologii na Uniwersytecie Łódzkim, którą ukończyła z medalem za chlubne studia oraz podyplomowych studiów psychologicznych ukończonych również na tej uczelni. Autorka podręcznika do nauki języka polskiego, wielu artykułów tematycznych oraz felietonów. Obecnie pracuje jako recenzent filmowy i dziennikarz internetowy, słowa i gitara to jej dwie największe pasje.

Kasandra, szara myszka pełna tajemnic pojawia się w mieście Y, gdzie na Placu Zbawiciela wynajmuje pokój. W mieszkaniu poznaje Sarę, Adama, Anitę i Jo. Bohaterka uciekając przed swoją przeszłością oraz przed czerwoną sukienką Adeliny, wkracza w światy swoich współlokatorów, na zawsze zmieniając ich życie. Każdy z nich nosi bowiem w sobie grzechy – siedem grzechów głównych.

Cóż to była za literacka uczta – nie żadna tam przystawka, podwieczorek, czy też lekki deser. Ta powieść to danie główne dla każdego konesera utworów wielopłaszczyznowych, pełnych symboliki, nieodkrytych znaczeń i realizmu magicznego. "Siedem grzechów głuchych" to bowiem książka, której z pewnością nikt nigdy nie zaliczy do nurtu literatury popularnej, a popularną jednak w pewnych kręgach stać się może ze względu na swoją oryginalność, formę podania i przekaz jaki ze sobą niesie. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że jednokrotne przeczytanie tego dzieła może okazać się niewystarczające, aby docenić wszystkie jego walory literackie.

Kaja Kowalewska pod obrazem historii tajemniczej, zamkniętej w sobie Kasandry, przemyca widoczne studium egzystencjalne człowieka, jako jednostki oraz człowieka, jako osoby stadnej. Główna bohaterka to zarówno kat i ofiara, przyjaciel i wróg, wywołująca współczucie i gniew, znająca wszystkie siedem grzechów, a jednocześnie której obłęd przeraża i zaciekawia. To człowiek pełen sprzeczności – jak każdy z nas, noszący w sobie zarówno dobro jak i zło, miłość i nienawiść. W Kasandrze każdy z nas może przejrzeć się jak w lustrze, podobnie jak w pozostałych bohaterach – w charyzmatycznej Sarze, Adamie z Raju, czy też Jo w sztucznej pelerynie. Każda z tych postaci jest odrębnym bytem, każda nosi w sobie pewien symbol, który każdy z czytelników musi odkryć i zinterpretować na swój własny sposób.

Niezwykle cenię sobie takie nieszablonowe, prozatorskie utwory, które nie mieszczą się w sztywnych ramach, a do takiej grupy mogę z pewnością zaliczyć książkę Kai Kowalewskiej. Historia ta z powodzeniem mogłaby posłużyć do wystawienia nieco psychodelicznej, współczesnej sztuki teatralnej czy też jako scenariusz do filmu dotykającego współczesnej kondycji człowieka. Symboliczny czerwony kolor, który stanowi bardzo ważny wątek w tym utworze oraz mnóstwo zapadających w pamięć cytatów i biblijnych nawiązań stanowią natomiast bardzo ważne tło, które jedynie potęguje efekt wielowymiarowości tej prozy.

Do tej książki przyciągnęło mnie niemal wszystko – minimalistyczna okładka, rewelacyjny, symboliczny tytuł z widoczną grą słów, obietnica motywu realizmu magicznego oraz to, że Kaja Kowalewska jest moją krajanką. Lepszego, czytelniczego wyboru nie mogłam dokonać.

"Każdy ma złe wspomnienia i zło na rękach. Każdy ma swoje siedem grzechów".

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-07 18:25:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Przeczucia (tom 2)

"Złudzenie. To oznacza fałszywe przekonanie lub mylne wyobrażenie. To coś innego od zaprzeczenia, które polega na tym, że nie chcemy przyjąć do wiadomości nieprzyjemnego faktu lub istnienia czegoś, co nam nie odpowiada".


Miłość, czy to pomiędzy ludźmi, czy też innymi stworzeniami zawsze stanowić będzie inspirację do tworzenia coraz to kolejnych książek. A kolejni czytelnicy będą z zapartym...
"Złudzenie. To oznacza fałszywe przekonanie lub mylne wyobrażenie. To coś innego od zaprzeczenia, które polega na tym, że nie chcemy przyjąć do wiadomości nieprzyjemnego faktu lub istnienia czegoś, co nam nie odpowiada".


Miłość, czy to pomiędzy ludźmi, czy też innymi stworzeniami zawsze stanowić będzie inspirację do tworzenia coraz to kolejnych książek. A kolejni czytelnicy będą z zapartym tchem śledzić odwieczną walkę o własne szczęście. Im więcej przeciwności losu i im więcej przeszkód, tym bardziej kibicujemy szczęśliwemu finałowi. Tak już po prostu jest.

Amy A. Bartol to absolwentka Hillsdale College w Michigan. Matka dwójki synów i żona swojego męża. "Intuicja" to drugi tom serii nazwanej "Przeczucia".

Evie próbuje podnieść się traumatycznych wydarzeniach, jakie niedawno przeżyła. Na szczęście ma obok siebie swoich oddanych przyjaciół oraz ukochanego Reeda. Tymczasem, powoli dokonuje się jej przemiana w anioła, dzięki której nabywa nowe, przydatne umiejętności. Gdy bohaterkę porywa Brennus, jej życie wkracza na zupełnie nowe tory. Evie musi ratować nie tylko swoją duszę, ale także życie ukochanych osób.

Kontynuacja losów rudowłosej pół anielicy i pół człowieka oraz pozostałych bohaterów została oparta na jednym motywie – wartkiej akcji, pędzącej niemal z prędkością światła. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że fabuła tego tomu pędzi, nie bacząc na nic po drodze. W książce praktycznie cały czas coś się dzieje, przez co czytelnik nie otrzymuje nawet chwili odpoczynku. Dzięki takiemu zestawieniu oraz prostemu słownictwu nastawionemu na młodego czytelnika powieść czyta się niezwykle szybko, przerzucając jej kolejne strony.

Amy A. Bartol wprowadziła do fabuły mocno intrygującą postać, czyli wampira Brennusa. Bohatera niejednoznacznego, pełnego sprzeczności, który jak mniemam namiesza w trzecim tomie tego cyklu. Moją uwagę zwróciła także przemiana Evie, która z zagubionej dziewczyny, niepotrafiącej odnaleźć się w nowym życiu, w końcu zaczęła walczyć o siebie i o ważnych dla siebie ludzi. Podoba mi się jej nowa twarz. W książce pojawia się także dość dobrze skrojony wątek istnienia stworów, które zamieszkują wydrążone tunele znajdujące się w starej kopalni. Gankanagowie to istoty podobne do wampirów, które budzą dreszcze na całym ciele.

Kontynuacja serii Amy A. Bartol jeszcze bardziej rozpaliła moje serce do czerwoności. Ta książka zawiera nieprawdopodobną dynamikę wydarzeń, nowe postacie i zupełnie nieprzewidywalne zwroty akcji. Rudowłosa anielica Evie i jej paranormalny świat po raz kolejny zabierają czytelnika w rewelacyjną podróż pełną miłości i namiętności, która niczym tytułowa intuicja, z pewnością was nie zawiedzie.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-03-05 18:34:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Zemsta i przebaczenie (tom 2)

"(…) jedyną rzeczą, jaką jesteśmy sobie winni, to uczynić nasze życie szczęśliwym".

Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo się cieszę, że kolejny tom sagi Joanny Jax został wydany tak szybko, czyli zaledwie trzy miesiące po premierze pierwszego tomu. Książka pt. "Narodziny gniewu" zdecydowanie rozbudziła mój czytelniczy głód na więcej, a "Otchłań nienawiści" pozwoliła mi jeszcze...
"(…) jedyną rzeczą, jaką jesteśmy sobie winni, to uczynić nasze życie szczęśliwym".

Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo się cieszę, że kolejny tom sagi Joanny Jax został wydany tak szybko, czyli zaledwie trzy miesiące po premierze pierwszego tomu. Książka pt. "Narodziny gniewu" zdecydowanie rozbudziła mój czytelniczy głód na więcej, a "Otchłań nienawiści" pozwoliła mi jeszcze bardziej zżyć się z bohaterami tej serii. Nie mogło być inaczej.

Joanna Jax to absolwentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, która pasjonuje się malowaniem na szkle unikatową techniką warstwową. Uwielbia także czytać biografie i publikować krótkie opowiadania. Na co dzień pracuje jako manager w dużej firmie ogrodniczej. Autorka zadebiutowała w 2014 r. książką pt. "Dziedzictwo von Becków".

Trwa II wojna światowa. Czwórka głównych bohaterów znanych z pierwszej części, próbuje odnaleźć się w tej trudnej, wojennej rzeczywistości. Julian Chełmicki walczy w podziemiu okupacyjnym, praca wywiadowcza Alicji niesie ze sobą wielką ofiarę, Hanka cudem unika śmierci z rąk Gestapo na Pawiaku, a Emil Lewin nadal lawiruje pomiędzy kolaborowaniem z wrogiem, a troską o siostrę.

Joanna Jax w znanym i uwielbianym przez jej czytelników, epickim stylu, ukazuje dalsze, skomplikowane losy ludzi, którym przyszło żyć w trudnych, wojennych czasach. Akcja drugiego tomu nie oszczędza czytelnika, gdyż pędzi z zawrotną prędkością, pokazując po drodze, że to właśnie w dużej mierze okoliczności zewnętrzne determinują wyznawane przez nas wartości i kształtują nasz system moralny. Doskonale widać to na przykładzie Hanki, którą brutalna rzeczywistość zmusiła do sprzeniewierzenia się własnemu sumieniu, do dokonania czynu, który już na zawsze będzie determinował jej osobę. W zasadzie każdy z głównych bohaterów zostaje w pewnym momencie zmuszony do dokonania wyboru, w którym można wybrać jedynie mniejsze zło. Podczas lektury tej części sagi bardzo często zastanawiałam się nad tym, co zrobiłabym na miejscu bohaterów, gdyż decyzje, które musieli podejmować, czasami w ciągu jednej sekundy, były bardzo trudne.

Oprócz etycznych dylematów, jakie pojawiają się w trakcie wojennej zawieruchy w życiu Hanki, Juliana, Alicji i Emila, w książce jest także obecna wyczekiwana przeze mnie miłość. Miłość pełna różnych odcieni, często brutalna i nie dająca zaspokojenia, ale także ta czysta, nie wymagająca niczego w zamian. Są zwykłe, ludzkie ułomności i tytułowa nienawiść, która staje się przyczyną wielu wydarzeń budzących zdumienie i wstręt. Widoczna, cała paleta ludzkich charakterów z dobrze wykreowanymi przez autorkę rysami psychologicznymi w połączeniu z trudną, dziejową historią, dorównują temu, co otrzymałam w pierwszej części serii.

Joanna Jax po raz kolejny zabrała mnie w literacką podróż pełną namiętności, nienawiści, miłości i trudnych wyborów. W drugim tomie sagi o zemście i przebaczeniu dominują wciągająca i dynamiczna akcja oraz nieprzeciętne kreacje bohaterów, których zachowania często zaskakują. To napisana w pełnowymiarowym, epickim stylu powieść, która dostarczyła mi mnóstwo czytelniczych wrażeń.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
2017-03-02 18:13:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Bo przecież bez faktów każdy mógłby wmawiać każdemu wszystko i żadna historia nie byłaby prawdziwsza od innych".



Herkules Poirot to jeden z najbardziej rozpoznawalnych fikcyjnych detektywów, który pojawił się w ponad trzydziestu książkach Agaty Christie. Jego śmierć opisana w ostatniej powieści z tej serii, zakończyła pewną epokę w literaturze kryminalnej. Jak zdołaliśmy się jednak w...
"Bo przecież bez faktów każdy mógłby wmawiać każdemu wszystko i żadna historia nie byłaby prawdziwsza od innych".



Herkules Poirot to jeden z najbardziej rozpoznawalnych fikcyjnych detektywów, który pojawił się w ponad trzydziestu książkach Agaty Christie. Jego śmierć opisana w ostatniej powieści z tej serii, zakończyła pewną epokę w literaturze kryminalnej. Jak zdołaliśmy się jednak w ostatnim czasie przekonać, nie wszyscy pogodzili się z uśmierceniem Poirota.

Sophie Hannah to poetka, autorka książek dla dzieci i powieściopisarka. W latach 1997 -1999 była stypendystką Commoner w Creative Arts w Trinity College, a w okresie od 1999 r. do 2001 r. pełniła funkcję pracownika naukowego w Wolfson College, Oxford. Autorka swoją pierwszą powieść wydała w 2006 r., obecnie mieszka w Cambridge z mężem i dwójką dzieci. "Zamknięta trumna" to druga książka autorki z serii z Herkulesem Poirotem.

Herkules Poirot oraz inspektor Edward Catchpool rozwiązują zagadkę tajemniczego morderstwa w rezydencji Lady Athelindy Playford, która ogłosiła swoim gościom decyzję o zmianie zapisu w testamencie, wydziedziczając tym samym swoje dzieci, a bogactwem obdarzając umierającego sekretarza.

Herkules Poirot to jeden z najbardziej rozpoznawalnych detektywów literackich. Nie wszyscy pogodzili się z tym, że został uśmiercony, dlatego, za sprawą angielskiej pisarki – Sophie Hannah, powrócił do świata żywych. A wraz z nim pobudzająca do myślenia intryga kryminalna, której rozwiązanie zmusza szare komórki czytelnika do intensywnej pracy. Konstrukcja fabularna tego kryminału w wielu szczegółach przypomina książki Agaty Christie - na samym początku zbrodnia, zamknięty krąg podejrzanych i zamiast wartkiej akcji, śledztwo oparte na logice oraz dedukcji.

Sophie Hannah, kreując postać kultowego detektywa starała się dorównać w jak najwyższym stopniu jego pierwowzorowi. Poirot w powieści Hannah stawia na psychologię zbrodni, jest pewny siebie i dość często przemawia przez niego ironia. Jest może nieco mniej zgryźliwy niż pierwowzór, natomiast wciąż błyszczy genialnym umysłem i przenikliwością analizy.

"Zamknięta trumna" to pełnokrwista powieść detektywistyczna, która w dużej mierze przypomina swoim stylem klimat kryminałów z Poirotem Agaty Christie, jednak na pewno nie uniknie porównań z pierwowzorem.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

pokaż więcej

 
2017-02-28 17:48:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"W Stanach Zjednoczonych ludzie zostawiają napiwki prawie zawsze i prawie wszędzie".


Podziwiam i darzę wielkim szacunkiem ludzi, którzy mają marzenia i potrafią je spełniać. Nie dziwię się także temu, że często urzeczywistnieniem swoich pragnień chcą dzielić się z całym światem. Jedną z takich osób jest Justyna Gaworska, której trochę po cichu zazdroszczę. Kto by bowiem nie zazdrościł jej...
"W Stanach Zjednoczonych ludzie zostawiają napiwki prawie zawsze i prawie wszędzie".


Podziwiam i darzę wielkim szacunkiem ludzi, którzy mają marzenia i potrafią je spełniać. Nie dziwię się także temu, że często urzeczywistnieniem swoich pragnień chcą dzielić się z całym światem. Jedną z takich osób jest Justyna Gaworska, której trochę po cichu zazdroszczę. Kto by bowiem nie zazdrościł jej takich przeżyć w samej Ameryce – państwie, w którym dosłownie wszystko może się zdarzyć.

Justyna Gaworska to łodzianka uwielbiająca dwie rzeczy – taniec oraz podróżowanie, czyli poznawania nowych kultur i ludzi. Autorka w czasie studiów na Uniwersytecie Łódzkim zrealizowała swoje marzenie – spędziła rok na studenckich wymianach kulturowych w USA. Książka powstała w ramach projektu crowdfundingowego.

"American Daydream" to książka przedstawiająca roczny pobyt autorki w Stanach Zjednoczonych. Składa się z dwóch części, które ukazują kulisy pracy Polki w Ameryce oraz jej wielotygodniową podróż po zachodnim wybrzeżu USA, Hawajach i Nowym Jorku.

Wyobraźcie sobie pracę w jednym z najsłynniejszych ośrodków wypoczynkowych w USA, gdzie można spotkać studentów z całego świata, a klienci to często znane twarze Hollywood i Doliny Krzemowej. Justyna Gaworska doświadczenie to przeżyła na własnej skórze i postanowiła podzielić się swoimi przeżyciami z innymi. Czytanie o tej niesamowitej przygodzie, jaka stała się udziałem głównej bohaterki i zarazem autorki stało się dla mnie niezwykle inspirującym doznaniem czytelniczym. W szczególności mowa tutaj o ciekawych rozmowach, jakie Justyna Gaworska przytacza oraz o wykazanych przez nią różnicach kulturowych wśród przedstawicieli różnych krajów.

Moją największą uwagę podczas lektury przykuła część dotycząca podróży autorki, która swoją reportażową formą, przedstawiła miejsca znane i te mniej znane w Ameryce. Jest Nowy Jork, są góry Montany, są kasyna w Las Vegas, jest Wielki Kanion i wiele innych miejsc. Plastyczne opisy oddane z wieloma szczegółami pobudzały moją wyobraźnię, a przekrój amerykańskiego społeczeństwa, jaki został ukazany w trakcie tej wielotygodniowej podróży, niewątpliwie poraża swoim realizmem. Podczas tej właśnie podróży autorka podkreśliła jakie różnice dzielą Polaków i Amerykanów oraz pokazała także, jak bogate kulturowo są Stany Zjednoczone, z czego większość z nas nie zdaje sobie zwyczajnie sprawy.

Najbardziej zdumiewającą informacją w tej książce okazał się dla mnie fakt istnienia domu strachu o nazwie McKamey Manor w San Diego, czyli najbardziej ekstremalne miejsca tego typu na świecie. Otóż do tej pory nikomu nie udało się go całego przejść, a zdjęcia z wnętrza domu krążące po internecie, przedstawiając sceny budzące grozę. Jednak najbardziej zdumiewające jest to, że liczba oczekujących na wejście do niego sięga nawet dwudziestu tysięcy! Niesamowite.

"American Daydream" to napisana w lekkim stylu autobiograficzna książka dokumentująca wspomnienia Polki, która spełniła swoje wielkie marzenie. Reportażowa forma tej publikacji oraz zawarte w niej liczne porady i wskazówki dotyczące wyjazdu do USA, i poruszania się w obrębie tego państwa to aspekty zasługujące na jej pozytywny odbiór przez czytelnika. Książka ta posiada dla mnie jeden, jedyny minus – jest zwyczajnie za krótka i za zwięzła. Liczę na kolejne reportaże Justyny Gaworskiej z jej inspirujących podróży, gdyż forma i treść podana przez autorkę, zwyczajnie do mnie trafiają.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1182 877 78557
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (641)

Ulubieni autorzy (162)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd