Ayasha 
czytam-wszystko.blogspot.com
27 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Anonimowe wyznania
    Anonimowe wyznania
    Autor:
    ANONIMOWE WYZNANIA – najpopularniejszy serwis w Polsce, w którym ludzie opisują anonimowo, a przez to bez ogródek, cenzury i wstydu swoje niesamowite historie. Miesięcznie odwiedza tę stronę blisko m...
    czytelników: 85 | opinie: 20 | ocena: 4,22 (51 głosów)
  • Biblia
    Biblia
    Autorzy:
    Biblia - największa z książek. Jest książką, na której opiera się całe życie chrześcijanina.
    czytelników: 5650 | opinie: 295 | ocena: 8,03 (2134 głosy) | inne wydania: 1
  • Fizyka rzeczy niemożliwych. Fazery, pola siłowe, teleportacja i podróże w czasie
    Fizyka rzeczy niemożliwych. Fazery, pola siłowe, teleportacja i podróże w czasie
    Autor:
    Promienie śmierci, pola siłowe, ubrania zapewniające niewidzialność. Czy będą dostępne już w najbliższych dziesięcioleciach, czy dopiero za tysiące lat? Jeszcze sto lat temu uczeni stwierdziliby, że...
    czytelników: 1101 | opinie: 34 | ocena: 7,7 (325 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-11 21:53:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Małgorzata Garkowska

Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach i przeczytałam jej opis to wiedziałam od razu, że chcę ją przeczytać. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i byłam ciekawa czy ta pozycja przypadnie mi do gustu. Lubię takie klimaty, dlatego spodziewałam się dobrej historii. Czy taka była?

Emilia i Robert to zgrana i kochająca się para i wydaje się, że niczego im nie brakuje, ale okazuje...
Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach i przeczytałam jej opis to wiedziałam od razu, że chcę ją przeczytać. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i byłam ciekawa czy ta pozycja przypadnie mi do gustu. Lubię takie klimaty, dlatego spodziewałam się dobrej historii. Czy taka była?

Emilia i Robert to zgrana i kochająca się para i wydaje się, że niczego im nie brakuje, ale okazuje się, że jednak czegoś jeszcze im potrzeba do pełni szczęścia. Robert ma jedno wielkie marzenie, ale czy jego żona może je spełnić? Emilia coraz częściej wraca myślami do bolesnej przeszłości, do czasów, kiedy dla miłości była gotowa wiele zrobić. Co ma wspólnego jej przeszłość z marzeniami jej męża? W ich związku pojawia się kłamstwo, które będzie miało bardzo duży wpływ na ich życie. Jakie będą tego konsekwencje?

Wciągnęłam się w tę historię już od pierwszych stron. Na początku poznajemy codzienne życie bohaterów oraz ich świetną relację. Może niektórzy powiedzieliby, że jest u nich aż za idealnie, ale mi bardzo przyjemnie czytało się o ich uczuciu i życiu. Odbierałam ich jako naprawdę udaną i zgraną parę, która rozumie się niemal bez słów, ale jak się okazuje - do czasu. Później pojawiają się w życiu bohaterów problemy i kłamstwa, zaczyna się dziać więcej. Tutaj nie ma szybkiej akcji, wszystko dzieje się spokojnie, bo autorka skupiła się głównie na przedstawieniu nam relacji głównych bohaterów, na dokładnym ich poznaniu. Podczas czytania tej książki różne myśli przychodziły mi do głowy, zaczęłam się zastanawiać czy na ich miejscu postąpiłabym podobnie. W pewnym momencie byłam trochę zła na bohaterkę, ale potem zaczęłam ją rozumieć, niemal czułam jej strach i obawy. Historia bohaterów wzbudziła we mnie wiele emocji i chyba głównie dlatego, że taka sytuacja naprawdę mogłaby się zdarzyć, że jest taka realna. Razem z nimi wszystko przeżywałam, a kiedy dowiedziałam się więcej o przeszłości Emilii to szczerze jej współczułam i było mi jej naprawdę żal. Ta historia pokazuje, że często przeszłość ma ogromne znaczenie, że chociaż próbuje się o czymś zapomnieć to ona jednak powraca. Opowiada też o życiowych wyborach, o miłości, ale ukazuje też jak zgubne są kłamstwa i niedomówienia, jak bardzo mogą namieszać.

Bardzo polubiłam głównych bohaterów dzięki temu, że mogłam ich dobrze i szczegółowo poznać. Autorka tak ciekawie opisała nam ich relację i ich życie, że aż trudno mi było się z nimi rozstać. Emilia pracuje w biurze, nie jest za bardzo pewna siebie, ciągle powracają do niej bolesne wspomnienia. Każdego dnia z nimi walczy, ale one wciąż się pojawiają, a młoda kobieta żyje w ciągłym strachu i niepokoju. Nie ma kontaktu ze swoją rodziną, jedynym wsparciem jest dla niej jej chłopak, którego bardzo kocha, zresztą z wzajemnością. Jeśli chodzi o Roberta to dawno już nie czytałam o tak troskliwym i opiekuńczym mężczyźnie, który zawsze stara się zrozumieć swoją partnerkę. Jest bardziej od niej przebojowy i pewny siebie, ale przy tym też kochający i czuły. Bardzo miło mi się czytało o tej parze i szczerze im kibicowałam. Kiedy pojawia się w ich związku kłamstwo to tak naprawdę nie wiedziałam jak dalej potoczą się ich losy, co dalej z nimi będzie, bo jak wiadomo takie niedomówienia i oszustwa mają poważne skutki. Nie zdradzę Wam jak to się skończyło, o tym musicie przeczytać sami.

W książce mamy narrację pierwszoosobową, o wszystkim opowiada nam Emilia. Podoba mi się lekki styl pisania autorki, czułam się tak jakbym słuchała opowiadania przyjaciółki. Jest tutaj trochę opisów, ale są to obawy i myśli bohaterki i wcale mi się nie dłużyły, wręcz przeciwnie, czytałam o wszystkim z zainteresowaniem. Mnie ta historia naprawdę wciągnęła, byłam ciekawa każdej kolejnej strony.

''Czego nie powiedziałam'' to książka o miłości, bolesnej przeszłości, o kłamstwie i nadziei. To słodko-gorzka opowieść o życiu bohaterów, która potrafi zaciekawić czytelnika i wzbudzić sporo emocji. Tutaj wszystko dzieje się powoli i spokojnie, ale ma to swój urok i tutaj jest to potrzebne, aby móc lepiej i dokładniej spojrzeć na tę historię. Jeśli lubicie takie książki to polecam tę pozycję, ja będę na pewno dobrze ją wspominać.

''Dobrze wiem, jaka będzie przyszłość, dlatego zapamiętuję kolejne obrazki z wyrysowanym szczęściem. Nie ma szans, żeby on kiedykolwiek mi wybaczył to kłamstwo, tym bardziej ja sobie tego nie zapomnę.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-10-10 18:36:21
Ma nowego znajomego: Anezka
 
2018-10-10 11:42:48
Ma nowego znajomego: Witch
 
2018-10-10 11:42:36
Ma nowego znajomego: Tysia19
 
2018-10-10 11:42:17
Ma nowego znajomego: Nozomi
 
2018-10-09 11:08:20
Ma nowego znajomego: Klaudia
 
2018-10-09 11:07:58
Ma nowego znajomego: katala
 
2018-10-06 12:18:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rebecca Ross
Autor:
Cykl: Narodziny królowej (tom 1)

Dawno już nie czytałam fantastyki młodzieżowej, dlatego skusiłam się na tę książkę. Przyciągnęła mnie też ta ładna okładka, która bardzo mi się spodobała. Opis też wydał mi się intrygujący i dlatego byłam bardzo ciekawa tej pozycji. Czy przypadła mi do gustu?

XVI wiek. Brienna jako dziesięciolatka przybywa do Magnalii, aby uczyć się jednej z pięciu pasji. Po siedmiu spędzonych tam latach i...
Dawno już nie czytałam fantastyki młodzieżowej, dlatego skusiłam się na tę książkę. Przyciągnęła mnie też ta ładna okładka, która bardzo mi się spodobała. Opis też wydał mi się intrygujący i dlatego byłam bardzo ciekawa tej pozycji. Czy przypadła mi do gustu?

XVI wiek. Brienna jako dziesięciolatka przybywa do Magnalii, aby uczyć się jednej z pięciu pasji. Po siedmiu spędzonych tam latach i nieoczekiwanych wydarzeniach zaczyna się domyślać, że znalazła się w tym miejscu z innego powodu, że coś jeszcze może ją spotkać. Brienna miewa tajemnicze wizje i kiedy na jej drodze staje jej nowy opiekun, dziewczyna zaczyna wszystko rozumieć. Wspólnie planują atak na króla rządzącego sąsiednim królestwem, chcą zwrócić tron królowej. Młoda pasjanka znajduje się w niebezpieczeństwie, ale nie tylko ona. Czy zaufała odpowiedniej osobie? Czy uda się jej osiągnąć cel?

Tak naprawdę to nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce, ale okazało się, że to przyjemna historia, którą bardzo dobrze mi się czytało. Już na samym początku spodobał mi się klimat tej powieści. Zostajemy sprawnie wprowadzeni w ten świat sąsiadujących ze sobą królestw, pasji, a nawet magii. Myślałam, że może trochę się pogubię w fabule, że może to pasjonowanie i ci liczni bohaterowie wprowadzą jakiś zamęt. Okazało się jednak, że wszytko było dla mnie zrozumiałe, że autorka bardzo dobrze wszystko wyjaśniła i nie czułam się zagubiona nawet przez chwilę. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej wciągała i intrygowała mnie ta historia. Mamy tutaj kilka wątków i żałuję tylko, że ten dotyczący domu pasji nie był dłuższy, bo chętnie przeczytałabym o nim więcej. Nie ma w tej książce zaskakujących zwrotów akcji i można przewidzieć kilka aspektów, ale to nie zmienia faktu, że dużo się tutaj dzieje i że czytałam tę pozycję z dużym zainteresowaniem. Takim małym minusem jest dla mnie to, że z opisu, który znajduje się na okładce dowiedziałam się o czymś, o czym wolałabym dowiedzieć się dopiero podczas czytania. Na pierwszych stronach znajduje się mapka, ale również drzewo genealogiczne, które moim zdaniem jest pomocne przy takiej ilości bohaterów, ale lepiej nie przyglądać się za bardzo, bo jest tam dość duży spojler. Dotyczy on pewnej dość ważnej tajemnicy i cieszę się, że tylko zerknęłam na to drzewo, że nie wczytywałam się za bardzo, bo nie miałabym tego elementu zaskoczenia.

Tak jak już wspomniałam, mamy tutaj sporo postaci ale pomimo moich obaw nie gubiłam się w nich. Polubiłam główną bohaterkę i tych najbliższych jej znajomych, ale są też i tacy, których lubić się nie da. Brienna to sympatyczna i odważna dziewczyna, która na początku pobytu w Magnalii nie potrafi się odnaleźć i dopasować do siebie konkretnej pasji. Zaczynają nawiedzać ją różne wizje. Okazuje się, że są to wspomnienia jej przodka, które mieszają się z jej myślami. Dlaczego się pojawiają? Czemu widzi to co się działo w przeszłości oczami swego krewnego? Muszę przyznać, że bardzo mnie ten wątek zaciekawił. Dzięki niemu poznajemy trochę przeszłości, która będzie miała duży wpływ na przyszłość. Pojawia się również temat miłości, ale jest delikatny i nie gra tutaj głównej roli. Przyjemnie mi się czytało o Briannie i jej losach i chociaż zakończenie było dla mnie przewidywalne to jednak pojawiły się też pewne zaskoczenia. Wątek dotyczący dynastii, królów i przeszłości również był interesujący, mnie fabuła wciągnęła i przypadła mi do gustu.

Spodobał mi się lekki i przyjemny styl pisania autorki, bo nawet opisy były dla mnie ciekawe. Nie ma ich bardzo dużo, nie przytłaczają. Narratorką książki jest główna bohaterka Brianna i według mnie idealnie to tutaj pasowało, chociaż myślę, że Rebecca Ross mogła trochę bardziej opisać nam bohaterów, ich myśli i odczucia, ale mimo tego i tak ich polubiłam, przeżywałam wszystko z nimi i im kibicowałam. Może i jest tutaj troszkę niedociągnięć, ale przymykałam na nie oko, bo całość oceniam na plus.

''Narodziny królowej'' to przyjemna książka, która potrafi wciągnąć i zaintrygować. To opowieść o przyjaźni, odwadze, zemście, miłości. Pomimo kilku małych wad czytało mi się ją dobrze, zainteresowały mnie losy bohaterów i chętnie sięgnę też po kolejną część. Jestem ciekawa co jeszcze autorka wymyśli, co dalej z Brianną i z królestwami. Wiem, że to nie jest książka dla każdego, ale jeśli lubicie takie klimaty to myślę, że może się spodobać, szczególnie osobom lubiącym młodzieżowe fantasy.

''Pasja to całkowite oddanie; żarliwość i udręka; hart i zapał. Nie zna granic i naznacza mężczyznę bądź kobietę bez względu na ich klasę czy status, bez względu na ich dziedzictwo. Pasja staje się człowiekiem, a człowiek staje się pasją. Jest komunią zdolności i ciała, a jej świadectwem są: oddanie, poświęcenie i czyny.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-10-03 13:54:45
Ma nowego znajomego: Catherine
 
2018-09-30 23:54:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Anna Trojanowska

Zainteresowała mnie ta książka przede wszystkim swoim opisem, ale i okładka ma coś w sobie. Widziałam tę pozycję w zapowiedziach i wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć, że lubię takie tajemnicze klimaty. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i byłam ciekawa czy będzie udane.

Zbliża się koniec XIX wieku. W małym miasteczku blisko Warszawy w zakładzie przyrodoleczniczym zostaje...
Zainteresowała mnie ta książka przede wszystkim swoim opisem, ale i okładka ma coś w sobie. Widziałam tę pozycję w zapowiedziach i wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć, że lubię takie tajemnicze klimaty. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i byłam ciekawa czy będzie udane.

Zbliża się koniec XIX wieku. W małym miasteczku blisko Warszawy w zakładzie przyrodoleczniczym zostaje znaleziona martwa kobieta. Wygląda na to, że to samobójstwo, ale jednak coś się nie zgadza. Nieżyjąca kuracjuszka ma obcięte włosy i dziwne ślady na ciele. Komisarz Połżniewicz zaczyna prowadzić śledztwo w tej sprawie i uważa, że kobietę uduszono. Czy to jedyna ofiara dusiciela? Kto za tym stoi?

Już na samym początku czytania tej książki zwróciłam uwagę na jej mroczny klimat i ciekawie przedstawione śledztwo toczące się w XIX wieku. Autorka świetnie przedstawiła te lata, z zainteresowaniem czytałam o tym jak komisarz na miejsce zbrodni udaje się powozem, jak sobie radzi bez tych wszystkich udogodnień. Do tego te plastyczne opisy fabryki, starego rynku i kościoła, wszystko to stanowi interesującą całość. Mamy tutaj dobrze skonstruowaną intrygę, z każdą kolejną stroną moja ciekawość rosła, chciałam wiedzieć kto i dlaczego dusi niewinne kobiety. Akcja nie jest jakoś bardzo dynamiczna, bo dochodzenie w tej sprawie zostało szczegółowo opisane, komisarz Połżniewicz czuje się bezradny, błądzi i sprawa jest bardziej skomplikowana niż się na początku wydawało, a do tego poznajemy też jego wewnętrzne rozterki. Mimo tego jednak fabuła jest wciągająca, a zagadka coraz bardziej intryguje. Czytając takie książki zawsze zastanawiam się nad zabójcą, próbuję odgadnąć kim jest i tak też tutaj było. Może nie do końca przewidziałam zakończenie, ale brałam je pod uwagę, nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem nazwisko dusiciela, ale może to dlatego, że często sięgam po kryminały. To jednak nie znaczy, że autorka mnie nie zmyliła i że wiedziałam jaki konkretnie będzie finał, bo były i takie momenty, które potrafiły mnie zdziwić i na pewno bym się ich nie domyśliła.

Głównego bohatera da się lubić. Komisarz Kornel Połżniewicz pomimo beznadziejnej sytuacji nie chce się poddać i z prawdziwym zaangażowaniem prowadzi śledztwo. Jego życie prywatne nie jest zbyt kolorowe. Od jakiegoś czasu nie dogaduje się z żoną tak jakby chciał, ma wrażenie, że coś jest nie tak jak być powinno. Uwielbia pić herbatę, palić fajkę, bardzo ważne jest dla niego logiczne myślenie i działanie. W dochodzeniu pomaga mu jego zastępca Drużyński, który wie niemal wszystko o mieszkańcach, ich sekretach i ciekawych miejscach w miasteczku. Jego też polubiłam, ma w sobie coś pozytywnego. Są i takie postacie, których polubić się nie da i tak naprawdę każdy z nich jest podejrzany, nikogo nie można być pewnym. Najbardziej jednak byłam ciekawa zabójcy, jego motywów i tego kim jest. Myślę, że autorka mogłaby jeszcze bardziej szczegółowo przedstawić nam jego sposób myślenia, bo chociaż poznałam powody jego działania to chętnie przeczytałabym o tym więcej.

Pani Anna Trojanowska posługuje się przystępnym i łatwym w odbiorze językiem. Jest tutaj trochę opisów, ale są one plastyczne i klimatyczne, nie są przesadzone, nadają tej powieści ciekawej i ponurej atmosfery. Narracja jest trzecioosobowa, są też wplecione krótkie fragmenty opowiadające o dusicielu, jego przeszłości, o ofiarach. Dzięki temu lepiej go poznajemy, ale jak już wspominałam - z chęcią przeczytałabym o nim jeszcze więcej.

''Człowiek z brzytwą'' to ciekawa i wciągająca książka, z dobrze wykreowaną intrygą i z klimatyczną atmosferą XIX wieku. Potrafi zaskoczyć i mimo, że domyślałam się kim jest sprawca to i tak nie zepsuło mi to przyjemności z czytania i nie brakło innych sytuacji, których bym się nie domyśliła. Ciekawi bohaterowie, barwne opisy i intrygujące śledztwo tworzą naprawdę fajną całość. Myślę, że jeśli lubicie kryminały to ta książka powinna przypaść Wam do gustu. Teraz ciekawa jestem poprzedniej powieści autorki, po którą chętnie sięgnę.

''No i co, przepióreczko? Tak to już jest, kto wodzi innych na pokuszenie, ginie marnie. Nic z ciebie nie zostanie, tylko włosy. Co za ironia losu, ale szkoda by było, gdyby się zmarnowały. Są warte grzechu.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-21 17:17:59
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-21 17:17:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Iwona Anna Dylewicz

Widziałam kilka recenzji tej książki i bardzo mnie ona zaintrygowała. Chyba nigdy wcześniej nie czytałam podobnej i wiedziałam, że będzie to dla mnie coś nowego. Lubię sięgać po powieści autorów, których jeszcze nie znam i po debiuty, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Czy mi się spodobała?

Ruda jest tajemniczą postacią, jest nie tylko czarownicą, ale czasem też kotem. Jej życie jest ciągłą...
Widziałam kilka recenzji tej książki i bardzo mnie ona zaintrygowała. Chyba nigdy wcześniej nie czytałam podobnej i wiedziałam, że będzie to dla mnie coś nowego. Lubię sięgać po powieści autorów, których jeszcze nie znam i po debiuty, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Czy mi się spodobała?

Ruda jest tajemniczą postacią, jest nie tylko czarownicą, ale czasem też kotem. Jej życie jest ciągłą wędrówką pomiędzy różnymi wymiarami, w których sen miesza się z jawą. Okrutny pan Cairo oskarża ją o czary, zaczyna się niebezpieczna walka dobra ze złem. Rudą ścigają zakapturzone szkielety, ale kobieta się nie poddaje, chce wygrać tę walkę. Czy jej się uda? Czy straszne potwory jednak ją dopadną?

Muszę przyznać, że gdy zaczęłam czytać tę książkę to nie od razu wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi i co się w niej dzieje i nawet po zakończeniu nie wszystko jest dla mnie jasne. Tutaj rzeczywistość miesza się ze snem, razem z Rudą podróżujemy w nowe miejsca między światami i przeżywamy z nią wiele niebezpiecznych przygód. Fabuła może i jest trochę chaotyczna, jest trochę niedopowiedzeń, ale przy tym jest też intrygująca i wciągająca. Mimo tego, że czasem się gubiłam, że nie wszystko było dla mnie zrozumiałe to jednak losy Rudej naprawdę mnie zainteresowały. Autorka stworzyła powieść, w której mieszają się różne gatunki literackie, a muszę przyznać, że nie spotykam się z tym często. Pani Iwona Anna Dylewicz miała naprawdę ciekawy pomysł na książkę, tak jak już pisałam - dla mnie to coś nowego.

Ruda to kobieta o ognistoczerwonych włosach, która potrafi zamieniać się w czarnego kota. Główna bohaterka to silna i przebiegła postać, która potrafi walczyć o swoje, nie poddaje się i pomimo często beznadziejnych sytuacji nadal walczy. Zwraca uwagę mężczyzn, często jest przez nich adorowana. Ruda potrafi kochać, dla niej miłość ma znaczenie w przeciwieństwie do pana Cairo, który nie toleruje tego uczucia. Świat, w którym on żyje jest koszmarem, pełno w nim nienawiści i zła. Kieruje nim przede wszystkim żądza władzy, jest przy tym okrutny i bezlitosny. Wysyła zakapturzone szkielety, które mają unicestwić Rudą. To wszystko sprawia, że klimat tej książki jest ponury i mroczny, a czytelnik zaczyna kibicować kobiecie w tej walce dobra ze złem. Tak naprawdę nie wiemy do końca kim jest główna bohaterka. Musi przejść wiele niebezpiecznych prób, a my jej w tym towarzyszymy. Wędrówki Rudej były dla mnie ciekawe, zastanawiałam się często nad tym, dokąd w kolejnym rozdziale rzuci ją los, co ją jeszcze czeka i czy sobie poradzi. Sporo się tutaj dzieje, są momenty, które trzymają w napięciu i chce się wiedzieć co będzie dalej, jakie będzie zakończenie.

Książka podzielona jest na dziewięć części, a w każdej z nich Ruda jest w innym miejscu, w innym wymiarze. Mamy tutaj dwie narracje, bo jest zarówno pierwszoosobowa, w której o wszystkim opowiada Ruda i jest też trzecioosobowa, która również opowiada o jej losach. Może i to wszystko jest trochę poplątane, może i czasem traciłam wątek to jednak powieść ma w sobie to coś, co sprawia, że jednak intryguje i porywa. Styl pisania autorki jest przystępny i łatwy w odbiorze, ale tej książki nie czyta się lekko i błyskawicznie, bo historia tutaj opisana nie jest najłatwiejsza, wymaga skupienia. Ciekawym dodatkiem do fabuły są klimatyczne ilustracje wykonane przez autorkę, które przyciągają uwagę.

''Teatr snów'' to magiczna opowieść łącząca w sobie wiele gatunków. To książka o przypadku i przeznaczeniu, o intuicji, o nieprzewidywalności losu, o walce dobra ze złem, o tym, że nie wolno się poddawać. Moim zdaniem to interesujący debiut, ale zdaję sobie też sprawę z tego, że nie jest to powieść dla wszystkich. Jeśli jednak macie ochotę sięgnąć po coś nieoczywistego i intrygującego to warto dać jej szansę.

''Zaufajcie więc swoim przeczuciom, bo są ważną częścią waszego myślenia, odbioru rzeczywistości i kreowana otaczającego was świata. Często też przyjdzie wam niestety zmierzyć się z krzywdzącymi opiniami na wasz temat. Ale błagam, nie zatracajcie swej niezwykłej wrażliwości i nie starajcie się na siłę udowodnić, że jesteście inni.''

http://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-12 13:05:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, K.N. Haner
Autor:

Już od jakiegoś czasu chciałam poznać twórczość autorki i w końcu się udało. Wiele pozytywnych recenzji czytałam o jej książkach i byłam bardzo ciekawa czy i ja będę mieć podobne zdanie. ''Zapomnij o mnie'' to pierwszy tytuł New Adult K. N. Haner. Czy i mi spodobał się ten bestseller?

Marshall ma za sobą trudną przeszłość, o której nie potrafi zapomnieć. Próbuje zacząć wszystko od nowa i...
Już od jakiegoś czasu chciałam poznać twórczość autorki i w końcu się udało. Wiele pozytywnych recenzji czytałam o jej książkach i byłam bardzo ciekawa czy i ja będę mieć podobne zdanie. ''Zapomnij o mnie'' to pierwszy tytuł New Adult K. N. Haner. Czy i mi spodobał się ten bestseller?

Marshall ma za sobą trudną przeszłość, o której nie potrafi zapomnieć. Próbuje zacząć wszystko od nowa i przeprowadza się do Nowego Jorku. Znajduje pracę i wynajmuje mieszkanie z dwojgiem studentów. Wtedy właśnie poznaje tajemniczą Sarę, której trudno się oprzeć. Okazuje się jednak, że dziewczyna skrywa sporo sekretów, a jej życie to prawdziwy koszmar. Robi się coraz bardziej niebezpiecznie, ale Marshall mimo wszystko chce jej pomóc. Niespodziewanie pojawia się jeszcze jedna kobieta w jego życiu i mężczyzna nie wie co robić. Czy uda mu się pomóc Sarze? Czy któraś z dziewczyn zdobędzie jego serce?

Już od samego początku wciągnęła mnie ta historia. Bardzo mnie zaciekawiły losy bohaterów, które często były skomplikowane i trudne. Muszę przyznać, że myślałam, że to będzie romans jakich wiele, że to taka niezobowiązująca powieść, ale wcale tak nie było. Zostałam pozytywnie zaskoczona, bo książka porusza wiele trudnych tematów i naprawdę potrafi zaskoczyć i wzbudzić wiele emocji. Sporo się tutaj dzieje i na pewno nie można narzekać na nudę. Są tutaj takie momenty, które potrafiły mnie oburzyć i zdenerwować. Największym szokiem było dla mnie zakończenie, bo czegoś takiego się nie spodziewałam. Myślałam, że wiem jak się skończy ta historia i nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak bardzo się mylę. Te ostatnie strony przewracałam z ogromnym zainteresowaniem i to właśnie ta końcówka wywołała we mnie masę emocji. Rozumiałam dlaczego akurat taki finał, ale zostawił mnie on z najróżniejszymi myślami i odczuciami. Ten wzruszający i smutny moment na pewno długo zostanie mi w pamięci. Dopiero po przeczytaniu książki uświadomiłam sobie, że przecież takie rzeczy naprawdę mogłyby się zdarzyć, że autorka dzięki ciekawej fabule poruszyła dużo ważnych tematów. Tytuł ''Zapomnij o mnie'' po skończeniu tej pozycji nabrał dla mnie innego znaczenia, teraz dopiero widzę jak idealnie pasuje do tej historii.

Główni bohaterowie są dobrze wykreowani i tacy naturalni. Marshall to mężczyzna, który żyje z ogromnym poczuciem winy. Przeszłość już na zawsze będzie do niego powracała, nigdy nie zapomni o tym co kiedyś się stało. Nie miał łatwo, ale często on sam dokładał sobie problemów i teraz ponosi tego konsekwencje. Nie raz było mi go po prostu szkoda, bo miałam wrażenie, że ciągle ściąga na siebie kłopoty i kibicowałam mu w tej drodze do lepszego życia. Rozumiałam jego obawy, ale były takie momenty, kiedy trochę mnie denerwował swoim niezdecydowaniem i zachowaniem. Kiedy poznaje Sarę nie spodziewa się nawet, że to będzie tak bardzo skomplikowana i trudna relacja. Wie, że dziewczyna potrzebuje pomocy, że codziennie grozi jej duże niebezpieczeństwo, ale czy uda się ją uratować? Jeśli chodzi o Sarę to mam mieszane odczucia. Na pewno bardzo jej współczułam, bo to co się jej przytrafiło nigdy nie powinno się wydarzyć, ale czasami też była irytująca. Nie mogę za wiele o niej zdradzić, ale najbardziej w niej denerwowało mnie to, że wciągała w to wszystko Marshalla, że pomimo różnych wydarzeń ciągle mąciła mu w głowie. Polubiłam za to tę drugą kobietę, którą poznał główny bohater. Emily to naprawdę sympatyczna, pełna empatii i zrozumienia dziewczyna. Miałam nadzieję, że wszystko się w jej życiu ułoży, że będzie szczęśliwa i miałam cichą nadzieję, że jej znajomość z Marshallem nie skończy się za szybko. Myślę, że tutaj każda z postaci wnosi coś do tej historii. Jednych się lubi, innych niekoniecznie, ale każdy z nich jest ważny.

Podoba mi się styl pisania autorki, bo jest naprawdę lekki. Nie znajdziecie tutaj długich i nieciekawych opisów. Jak można się domyślić - pojawia się tutaj sporo scen erotycznych, ale nie są one nużące i za długie, są po prostu dodatkiem do całej fabuły. Autorka skupiła się głównie na przedstawieniu nam bohaterów, ich relacji i ich problemów. Plusem tej książki jest też jej pierwszoosobowa narracja. Narratorem jest Marshall, dzięki czemu możemy dokładnie poznać jego najskrytsze myśli, jego obawy i targające nim emocje. W jednym rozdziale narrację przejmuje Sara i myślę, że było to potrzebne, bo dzięki temu uzyskujemy odpowiedzi na kilka ważnych pytań.

''Zapomnij o mnie'' to książka wzbudzająca masę emocji, która wciąga i intryguje. To przede wszystkim opowieść o miłości, o destrukcyjnej przeszłości, o nadziei, o trudnych relacjach i o bolesnych problemach. Tutaj sporo się dzieje, a zakończenie naprawdę porusza i zaskakuje. Moim zdaniem warto dać jej szansę, a ja na pewno sięgnę też po inne książki autorki.

''Każdy z nas musi znaleźć swoją drogę, swój kompas, by iść ścieżką, która prowadzi we właściwym kierunku.''

''Historia każdego człowieka to zbiór kolorów, od tych najjaśniejszych do tych najciemniejszych. I złudne jest, że to my jesteśmy malarzami.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-03 22:18:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Rosie Walsh
Autor:

Skusiłam się na tę książkę, bo jak to często bywa - przeczytałam jej opis i czułam, że może mi się spodobać. To był naprawdę dobry wybór, bo mnie ta powieść obyczajowa wciągnęła już od pierwszych stron na tyle, że ciężko mi było się od niej oderwać.

Sarah niedawno rozstała się z mężem, ale nadal razem z nim prowadzi organizację charytatywną. Nie może zapomnieć o bolesnej przeszłości, a...
Skusiłam się na tę książkę, bo jak to często bywa - przeczytałam jej opis i czułam, że może mi się spodobać. To był naprawdę dobry wybór, bo mnie ta powieść obyczajowa wciągnęła już od pierwszych stron na tyle, że ciężko mi było się od niej oderwać.

Sarah niedawno rozstała się z mężem, ale nadal razem z nim prowadzi organizację charytatywną. Nie może zapomnieć o bolesnej przeszłości, a dokładniej o pewnym wydarzeniu, które zmieniło jej życie. Kiedy poznaje Eddiego jest pewna, że z nim byłaby szczęśliwa. Spędzają ze sobą siedem niezapomnianych dni, ale w końcu przychodzi moment rozstania. Obiecują sobie, że niedługo znów się spotkają i pomyślą o wspólnej przyszłości. Eddie jednak znika bez śladu. Nie odbiera telefonów i nie odpowiada na wiadomości. Sarah nie może o nim zapomnieć, ma wrażenie, że coś musiało się stać. Gdzie jest Eddie i dlaczego nie daje znaku życia?

Gdy tylko zaczęłam czytać tę książkę to od razu czułam, że będzie to wzruszająca historia, która mocno mnie wciągnie i tak właśnie było. Autorka stworzyła taką opowieść, która wzbudza w czytelniku masę emocji, która potrafi trzymać w napięciu i nie raz zaskoczyć. Jakoś w połowie książki pomyślałam sobie, że wiem co się stało z Eddiem, że znam przyczynę jego zniknięcia, ale okazało się, że się myliłam, bo jednak takiego wyjaśnienia się jednak nie spodziewałam. Nie tylko to mnie zaskoczyło, bo było więcej takich wątków. Tutaj to miłość odgrywa najważniejszą rolę, ale bardzo spodobało mi się to, że autorka dzięki drugoplanowym bohaterom porusza jeszcze kilka innych ważnych wątków, takich jak przyjaźń, strata bliskiej osoby, problemy z zajściem w ciążę. Każdy z tych tematów wywoływał we mnie emocje, przeżywałam wszytko razem z bohaterami. Kolejne strony przewracałam z ogromną ciekawością, byłam ciekawa finału, tego jak bohaterowie poradzą sobie ze swoimi problemami i co dalej z nimi będzie. W momentach, w których musiałam przerwać czytanie wracałam myślami do tych ciekawie wykreowanych postaci i rozmyślałam nad tym co jeszcze ich czeka.

W tej książce każda z postaci odgrywa ważną rolę i nie wyobrażam sobie żeby którejś z nich tutaj nie było. Sarah to mądra i ciepła kobieta, która od dziewiętnastu lat żyje z ogromnym bólem. Stara się pomagać innym prowadząc organizację charytatywną, ale to właśnie spotkanie z Eddiem jest dla niej przełomowe, nawet się nie spodziewa tego jak bardzo odmieni to jej życie. Polubiłam tę bohaterkę, wiele razy jej współczułam i jej kibicowałam. Sarah była załamana nagłym zniknięciem Eddiego, ciągle zastanawiała się co się z nim stało, czekała na jakąkolwiek wiadomość od niego i robiła rzeczy, których normalnie by nie zrobiła. Można ją zrozumieć, bo myślę, że wiele osób było lub jest w podobnej sytuacji. Zdarza się przecież tak, że czeka się na telefon od kogoś, sprawdza się ciągle ekran komórki z nadzieją, że w końcu zobaczy się tą wyczekiwaną wiadomość. Sarah żyła nadzieją, że te siedem wspólnie spędzonych dni były dla Eddiego tym czym były dla niej, że coś to dla niego znaczyło. Mężczyzna jednak milczy, ale okazuje się, że ma ku temu powód. Też wiele przeszedł w życiu i okazuje się, że Sarah jest dla niego ważna, ale dlaczego w takim razie znika? Więcej zdradzić nie mogę, musicie przekonać się sami. Bardzo polubiłam też przyjaciół Sarah, bo to naprawdę życzliwi i pomocni ludzie, którzy przejmują się problemami innych, starają się pomóc pomimo swych własnych zmartwień.

Kolejnym dużym plusem tej powieści jest narracja pierwszoosobowa. W większości rozdziałów narratorką jest Sarah, ale w kilku jest też Eddie. Dzięki temu ze szczegółami mogłam poznać ich rozterki i myśli i chyba właśnie dzięki temu wszystko przeżywałam razem z nimi, bo mogłam ich dobrze zrozumieć. Autorka wplata w kilka rozdziałów pisane przez kogoś listy, które są bardzo ciekawe, ale też poruszające i intrygujące. Rosie Walsh ma naprawdę lekki i przyjemny styl pisania, nie ma tutaj niepotrzebnych i nużących opisów.

''Bez słowa'' to niezwykle wciągająca książka, która wywołuje mnóstwo emocji, ale też trzyma w napięciu. To powieść przede wszystkim o miłości, ale także o przewrotności losu, o bólu i stracie, o nadziei, o przebaczeniu, o szansach. Fabuła naprawdę wciąga do tego stopnia, że trudno się od niej oderwać, bo chce się wiedzieć co będzie dalej. To smutna, a jednocześnie dająca nadzieję opowieść, o której będę pamiętać. Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę i naprawdę ją polecam.

''Oparł się o słupek, skrzyżował ramiona i powiedział:
- Sarah, chyba się w tobie zakochałem. Czy to zbyt wiele?
Wypuściłam powietrze.
- Nie. To idealnie.
Oboje byliśmy uśmiechnięci. Punkt, za którym nie ma odwrotu, został przekroczony.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-08-30 12:22:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Pepper Winters
Cykl: Potwory z ciemności (tom 1)

Chciałam przeczytać tę książkę odkąd widziałam ją w zapowiedziach. Wiedziałam, że będzie to dark romance, że będzie mrocznie i że mogę spodziewać się mocnych scen. Dawno ni czytałam takiej powieści, dlatego z dużym zainteresowaniem po nią sięgnęłam.

Tess ma spokojne i ustabilizowane życie, kochającego chłopaka i plany na przyszłość. Wszystko się zmienia kiedy wyjeżdża ze swoim mężczyzną do...
Chciałam przeczytać tę książkę odkąd widziałam ją w zapowiedziach. Wiedziałam, że będzie to dark romance, że będzie mrocznie i że mogę spodziewać się mocnych scen. Dawno ni czytałam takiej powieści, dlatego z dużym zainteresowaniem po nią sięgnęłam.

Tess ma spokojne i ustabilizowane życie, kochającego chłopaka i plany na przyszłość. Wszystko się zmienia kiedy wyjeżdża ze swoim mężczyzną do Meksyku na wakacje. Zostaje tam porwana, przetrzymywana, a potem sprzedana jako niewolnica. Trafia do tajemniczego Q, który od tej chwili staje się jej panem. Może robić z nią wszystko co mu się spodoba, przejmuje nad nią pełną kontrolę. Dziewczyna go nienawidzi, ale jednocześnie pożąda. Czy wróci do swojego dawnego życia? Czy Q wreszcie ją złamie?

Domyślałam się czego mogę się spodziewać po tej historii, ale nie sądziłam, że okaże się aż tak mroczna i też czasami dziwna. Książka zaczyna się ciekawie, bo już na początku mamy trudny temat porwania i handlu kobietami. To straszne, że takie rzeczy nadal się dzieją i ten wątek naprawdę potrafi wzbudzić w czytelniku różne emocje. Jednak później fabula robi się coraz bardziej dziwna i okrutna. Nie jest to książka dla wszystkich, wydaje mi się, że nie każdy mógłby czytać o tym wszystkim co tutaj się dzieje, a dzieje się naprawdę dużo. Znajdziemy tutaj elementy BDSM, gwałty, tortury, które dla mnie momentami były przesadą, były przerażające, przekraczały granice. Ta pozycja jest kontrowersyjna i na pewno nie jest łatwa. Z drugiej jednak strony byłam ciekawa dalszych losów bohaterów, chciałam wiedzieć jak to się zakończy. Ta ponura i mroczna atmosfera pasuje do całej fabuły, wzbudza sprzeczne emocje, przez które sama już nie wiem co myśleć o tej książce.

Nie mogłam zrozumieć postępowania głównej bohaterki. Na początku jej współczułam i nawet ją lubiłam, ale później zachowywała się po prostu dziwnie i niezrozumiale. To dwudziestoletnia kobieta, która nie pozwala się złamać, która potrafi o siebie zawalczyć i się nie poddawać, ale nie rozumiałam dlaczego pożądała mężczyzny, który ją bił, dlaczego chciała być jego niewolnicą, chciała mieć swojego pana. Rozumiem, że nie miała łatwej przeszłości, że pragnęła akceptacji i że miała różne mroczne fantazje, ale dziwiłam się jej, że pozwalała na tak wiele, na rzeczy, które często były przekroczeniem granic. Nie dość, że na to pozwalała to jeszcze ją to pociągało i chciała więcej. Relacja Tess i Q nie jest normalna, jest specyficzna, brutalna. To wszystko jest niepokojące, brudne i mroczne, ale pomimo tego jednak ich losy są interesujące. Byłam ciekawa czy Tess spotka się jeszcze ze swoim chłopakiem, czy wróci do swojego życia. Q jest tajemniczym mężczyzną, który uwielbia mieć kontrolę, lubi rządzić i być panem. Nie udało mi się go polubić, bo on też często przesadzał. No dobra, bywały chwile, w których zachowywał się normalnie i nawet troskliwie, ale jednak ciężko mi było go zrozumieć. Dowiadujemy się o nim trochę i kilka aspektów zostaje wyjaśnionych, ale dla mnie to za mało. Chętnie przeczytałabym o tym więcej, może wtedy mogłabym jakoś inaczej spojrzeć na jego postępowanie. Losy Tess i Q potrafią wciągnąć, ale dla mnie ich zachowanie było często niezrozumiałe. W ich relacji rządzi pożądanie, ból jest dla nich przyjemnością. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby bardziej ich poznać, bo niestety niewiele się o nich dowiadujemy.

Spodobał mi się styl pisania autorki, bo jest lekki i przystępny. Jest tutaj trochę scen erotycznych, które dla niejednego czytelnika mogą być przesadą, ale gdyby pominąć te brutalne elementy to byłyby naprawdę ciekawe i zmysłowe. Narracja jest tutaj pierwszoosobowa, bo to Tess o wszystkim opowiada. Tutaj jest to dla mnie zarówno plusem jak i minusem. Plusem, bo możemy bliżej poznać główną bohaterkę, dokładnie poznać jej myśli, ale tutaj właśnie pojawia się ten minus, bo te jej przemyślenia i odczucia często były szokujące i przez nie wydawała mi się coraz bardziej dziwna i niezrozumiała. W ostatnim rozdziale narratorem zostaje Q i poznajemy trochę z jego przeszłości, dowiadujemy się co myśli o Tess i ich relacji. Wzbudziło to moje zainteresowanie i dlatego właśnie chciałabym wiedzieć o nim trochę więcej. Co do zakończenia książki to spodziewałam się, że będzie właśnie takie, ale chyba liczyłam na to, że będzie trochę inne, że bohaterka jednak mnie zaskoczy.

''Łzy Tess'' to książka, która nie jest dla każdego, bo potrafi zszokować i oburzyć. Jeśli nie obawiasz się brutalności, elementów BDSM, mrocznej atmosfery to daj szansę tej pozycji, może Ci się spodoba, bo wzbudza różne sprzeczne emocje, pomimo wad potrafi jednak wciągnąć. Mnie losy bohaterów zaintrygowały i dlatego chciałabym przeczytać kolejną część, żeby dowiedzieć się o nich trochę więcej. Wiem, że książka zbiera różne opinie, ale zawsze warto wyrobić sobie własną, bo to co komuś się nie podoba może spodobać się Tobie. Nie polecam i nie odradzam tej pozycji, bo to jak się ją odbierze zależy od tego czy lubi się takie klimaty czy nie.

- Jesteś wszystkim, czego kiedykolwiek szukałem, i to cholernie mnie przeraża. Chcesz, żebym cię ranił! Jesteś szalona, że tak ze mnie drwisz. - A potem gwałtownie mnie pocałował. - Boję się, że wreszcie cię zabiję.''

https://czytam-wszystko.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
461 33 673
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (81)

Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd