ksiazkoholiczka94 
ksiazkoholiczka94.blogspot.com, , https://www.facebook.com/pages/Ksi%C4%85%C5%BCkoholicy/730936793630533?ref_type=bookmark
25 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 74 cytaty, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Florystka
    Florystka
    Autor:
    Hubert Meyer popełnił błąd w profilu i porzucił pracę w policji. Stary przyjaciel prosi go o pomoc w przesłuchaniu młodej kobiety, w związku z zaginięciem jej 9-letniej córki. Policjanci próbują łączy...
    czytelników: 8060 | opinie: 534 | ocena: 7,06 (4019 głosów) | inne wydania: 3
  • Siła i odporność psychiczna. Jak je wzmocnić? Poradnik i ćwiczebnik osobisty
    Siła i odporność psychiczna. Jak je wzmocnić? Poradnik i ćwiczebnik osobisty
    Autor:
    Świat jest naszym lustrem – daje nam dokładnie to, z czego są utkane nasze przekonania na temat siebie, innych i tego, co nas otacza. Ale nawet mała korekta może spowodować dużą odmianę! Negatywne em...
    czytelników: 11 | opinie: 3 | ocena: 8,67 (3 głosy)
  • Ślepa bogini
    Ślepa bogini
    Autor:
    Doskonałe otwarcie nowego cyklu! W Oslo, nad rzeką Aker, policja znajduje martwego narkomana z raną postrzałową. Jego śmierć nie trafia na nagłówki gazet. Dopiero, gdy kilka dni później adwokat ofiar...
    czytelników: 538 | opinie: 23 | ocena: 6 (216 głosów)
  • Zapach konwalii
    Zapach konwalii
    Autor:
    Na wiosnę rodzą się nowe uczucia, a co ze starymi? Anna poznaje dawną przyjaciółkę Mariusza, Arę. To bardzo uzdolniona młoda artystka. Jej wystawa odnosi olbrzymi sukces, ale czy to wystarczy, by ucz...
    czytelników: 98 | opinie: 14 | ocena: 5,34 (44 głosy) | inne wydania: 1
  • Życie w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler
    Życie w słoiku. Ocalenie Ireny Sendler
    Autor:
    Życie w słoiku to zdumiewająca opowieść o amerykańskich nastolatkach, których życie odmieniła historia Ireny Sendlerowej. Każda z dziewczynek miała bolesny życiorys i każda na własny sposób łączyła sw...
    czytelników: 372 | opinie: 26 | ocena: 7,81 (105 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-25 15:13:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Owoc granatu (tom 3)

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Mimo że "Świat w płomieniach" jest trzecią po "Dziewczętach wygnanych" i "Krainie snów" częścią serii "Owoc granatu" to dla mnie było to pierwsze spotkanie zarówno z samym cyklem, jak i w ogóle z twórczością Marii Paszyńskiej i szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Powieści, których akcja osadzona jest w krajach muzułmańskich, choć...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Mimo że "Świat w płomieniach" jest trzecią po "Dziewczętach wygnanych" i "Krainie snów" częścią serii "Owoc granatu" to dla mnie było to pierwsze spotkanie zarówno z samym cyklem, jak i w ogóle z twórczością Marii Paszyńskiej i szczerze powiedziawszy nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Powieści, których akcja osadzona jest w krajach muzułmańskich, choć coraz popularniejsze, nigdy nie były moją mocną stroną dlatego też dość długo zwlekałam z lekturą "Owocu granatu...", jednak w końcu postanowiłam dać jej szansę i zdecydowanie nie żałuję.
Akcja powieści toczy się dwutorowo: z jednej strony poznajemy losy Elżbiety i rodziny Teherich z drugiej zaś śledzimy poczynania Stefanii i jej męża- Jędrzeja Walickiego, całość wzbogacona jest wątkami społeczno-politycznymi, które stanowią nie tylko tło dla powieści, ale są jej bardzo ważnym aspektem.

Język, jakim posługuje się Maria Paszyńska jest bardzo lekki, zrozumiały, ale nie nazbyt prosty dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie. Dodatkowo autorka wypracowała idealny balans między wszystkim wątkami powieści, dzięki czemu żaden z nich nie jest przesadnie wyeksponowany i górujący nad pozostałymi.
Bardzo interesującym i ważnym elementem powieści jest sytuacja polityczna w Iranie w XX wieku. Autorka pokazuje jak okropnie zły kierunek obrali Irańczycy w zmianie swojego kraju: z kraju dość wolnego i otwartego stworzyli zamkniętą społeczność opartą na muzułmańskich radykałach. Maria Paszyńska, jako absolwentka iranistyki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, ma olbrzymią wiedzę na temat Iranu i dzieli się z nią z czytelnikami w bardzo ciekawy sposób, zachęcając do poznania tamtejszej kultury jednocześnie nie narzucając się z nią przesadnie.

"Owoc granatu: Świat w płomieniach" to niesamowita, bardzo klimatyczna powieść wzbudzająca w czytelniku skrajne emocje: od szoku, przez śmiech i złość aż do wzruszenia. To piękna, poruszająca historia, osadzona w realiach XX-wiecznego Iranu, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron i nie pozwala oderwać się od lektury, aż do samego końca. Zdecydowanie polecam Wam tę książkę, a sama biegnę nadrobić dwa poprzednie tomy!

pokaż więcej

 
2019-06-24 20:35:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Owoc granatu (tom 4)
 
2019-06-20 17:32:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Akta Mirka Filera (tom 2)

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany Roman Głowacki- przyjaciel rodziny Fillerów, podejrzenie niemal natychmiast pada na żonę denata- Olgę, tym bardziej, że kobieta zniknęła i nie daje znaku życia. W związku z tym syn małżeństwa prosi Mirka, o pomoc w odnalezieniu jego matki. Szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Kiedy w tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowany Roman Głowacki- przyjaciel rodziny Fillerów, podejrzenie niemal natychmiast pada na żonę denata- Olgę, tym bardziej, że kobieta zniknęła i nie daje znaku życia. W związku z tym syn małżeństwa prosi Mirka, o pomoc w odnalezieniu jego matki. Szybko okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać, a lista zadowolonych ze śmierci Głowackiego rośnie z każdym dniem.
Jednak śledztwo nie jest jedyną rzeczą, jaka zaprząta głowę naszego detektywa, dużo trudniejszym dla niego wyzwaniem wydaje się być opieka nad rezolutną pięciolatką, która co rusz stawia przed swoim ojcem nowe wyzwania...

Styl Danki Braun jest bardzo charakterystyczny, mam wrażenie, że nawet gdybym nie miała informacji, kto ową książkę napisał, to sam styl i budowa powieści od razu sugerowałyby Dankę Braun. Przede wszystkim nie jest to typowy kryminał, nazwałabym to raczej powieścią obyczajową z szeroko rozwiniętym wątkiem kryminalnym, bo tak naprawdę toczące się śledztwo jest dodatkiem, to codziennych zmagań z rzeczywistością głównego bohatera.
Kolejnym charakterystycznym dla autorki elementem są rozdziały będące wspomnieniami danego bohatera: czy to w formie wpisów z pamiętnika, czy opowieści- występują w większości książek Danki Braun i "Gdzie jest Olga" nie stanowi tutaj wyjątku.
Kolejnym, charakterystycznym elementem książek Danki Braun jest jej poczucie humoru, które szczerze uwielbiam- bardzo kobiece i szalenie inteligentne. Płakałam ze śmiechu czytając o kolejnych zmaganiach Filera z meandrami jakże tajemnej sztuki kulinarnej lub odpowiedziami na błyskotliwe pytania małej Neli.
"Gdzie jest Olga" to książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie: Intrygująca, wciągająca akcja, świetny styl i zabawne dialogi, a do tego cała masa interesujących bohaterów i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Danka Braun po raz kolejny zaserwowała swoim czytelnikom emocjonalny rollercoaster i kilka nieprzespanych nocy- czy można chcieć czegoś więcej? Chyba tylko tego, by podobne książki ukazywały się jak najczęściej!

pokaż więcej

 
2019-06-09 17:00:41
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-06-09 16:39:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Rok 1939. Asystent kryminalny Anton Habicht zostaje wysłany do zbadania sprawy kradzieży w hotelu górskim Nad Śnieżnymi Kotłami, jednak szybko okazuje się, że drobna kradzież jest najmniejszym problemem, kiedy w grę wchodzi morderstwo, a w sprawę wydają się zamieszani najbardziej wpływowi mieszkańcy Schreiberhau, dodatkowo, kiedy śledztwo wydaje się...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Rok 1939. Asystent kryminalny Anton Habicht zostaje wysłany do zbadania sprawy kradzieży w hotelu górskim Nad Śnieżnymi Kotłami, jednak szybko okazuje się, że drobna kradzież jest najmniejszym problemem, kiedy w grę wchodzi morderstwo, a w sprawę wydają się zamieszani najbardziej wpływowi mieszkańcy Schreiberhau, dodatkowo, kiedy śledztwo wydaje się bliskie zakończenia, pojawiają się kolejne trupy, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację w miasteczku.

Książka utrzymana jest w konwencji kryminału retro, akcja toczy się w sierpniu 1939 roku, a więc tuż przed wybuchem II wojny światowej, kiedy to Karkonosze są częścią Niemiec, a wszyscy mieszkańcy tych terenów żyją zbliżającą się wojną z Polską.
Sporo miejsca, Krzysztof Koziołek poświęca również aspektom ideologicznym ówczesnych czasów, a więc ideologii nazistowskiej: wyczekiwanie wojny z Polską, wyższość rasy aryjskiej, uwielbienie Hitlera i higiena rasy- to wszystko i wiele więcej znajdziecie w niepozornej, zaledwie 350-stronnicowej książce, a oprócz tego oczywiście wątki kryminalne, a nawet szpiegowskie!

Jednak żeby nie było całkiem kolorowo, jest jeden element, który nie przypadł mi do gustu i jest to zakończenie powieści. Osobiście lubię, kiedy historia jest kompletna i zamknięta, a więc po epilogu mam przeświadczenie, że wiem wszystko i otrzymałam odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie zadawałam sobie w trakcie lektury, niestety tutaj zakończenie jest dość otwarte, a wątki nie zostały wyczerpane. Autor zdecydował się zostawić czytelnika z wieloma niedopowiedzeniami i nieco mnie ten aspekt rozczarował.
"Nad Śnieżnymi Kotłami" to bardzo intrygujący kryminał retro mocno osadzony w realiach '39 roku. Autor wciąga czytelnika w wir zawiłych intryg, jednocześnie ukazując w ciekawy sposób nastroje, jakie panowały wśród Niemców przed wybuchem wojny, a wszystko to osadzone w niezwykle urokliwej scenerii Karkonoszy. Mimo że całość stylizowana jest na pierwszą połowę XX wieku, język jest lekki i bardzo przyjemny w odbiorze. Polecam wszystkim wielbicielom gatunku, gdyż jest to książka zdecydowanie warta uwagi.

pokaż więcej

 
2019-05-28 17:54:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Julio Santana miał wszelkie predyspozycje by, jak większość swoich rówieśników zostać rybakiem. Pochodzi z dość ubogiej, religijnej rodziny, gdzie od najmłodszych lat uczył się polować, by zdobyć pożywienie. W wieku siedemnastu lat, za namową swojego wuja, dokonał pierwszego zabójstwa i... obiecał sobie, że już nigdy nie pozbawi nikogo życia. Niestety...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Julio Santana miał wszelkie predyspozycje by, jak większość swoich rówieśników zostać rybakiem. Pochodzi z dość ubogiej, religijnej rodziny, gdzie od najmłodszych lat uczył się polować, by zdobyć pożywienie. W wieku siedemnastu lat, za namową swojego wuja, dokonał pierwszego zabójstwa i... obiecał sobie, że już nigdy nie pozbawi nikogo życia. Niestety słowa nie dotrzymał, pociągnął za spust jeszcze 491 razy, a wszystkie swoje ofiary spisywał w notesie z kaczorem donaldem na okładce.

Zazwyczaj płatni mordercy kojarzą się nam z wyrachowanymi, bezdusznymi maszynkami do zabijania, pozbawionymi empatii i czerpiącymi przyjemności z czyjegoś cierpienia i na tym tyle Julio Santana wypada zaskakująco... normalnie. Julio Santana nigdy nie przejawiał żadnych skłonności socjopatycznych, mało tego, nawet kiedy pomagał wojsku w tropieniu komunistów, bał się, by nie kazali mu nikogo zabijać. Jak więc dotarł do momentu w swoim życiu, kiedy został rewolwerowcem? Wszystko to za sprawą wuja, który sam był zawodowym zabójcą i po długich namowach wciągnął swojego bratanka w tę niecodzienną profesję. Bo właśnie tak Julio Santana traktował zabijanie ludzi- jako swoją pracę. Zawód- morderca. Nie podchodził emocjonalnie do ofiar, nigdy nie zabił nikogo z pobudek osobistych, traktował to jako zlecenia, po wykonaniu których zawsze odmawiał " 10 zdrowasiek i 20 ojczenaszów", by Bóg odpuścił mu grzechy i wracał do domu, gdzie z powrotem stawał się kochającym mężem i ojcem.


Klester Cavalcanti przedstawia w swojej książce cały życiorys Julio Santany: od dzieciństwa, aż do spotkania z nim w jego domu, kiedy do Santana porzucił już pracę rewolwerowca i jak sam o sobie mówi "przeszedł na emeryturę". Cała książka bazuje na wspomnieniach Santany i to co, jest w tej historii najbardziej przerażające to fakt, że Santana potrafi naprawdę wzbudzić sympatię. Autor nie przedstawił Santany jako zimnego, wyrachowanego mordercy, a raczej jako człowieka, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie i przez bardzo niefortunny zbieg okoliczności został płatnym mordercą, ale w gruncie rzeczy jest człowiekiem o sporej wrażliwości, bardzo religijnym, dla którego rodzina jest najważniejszą wartością (wszak to dla żony porzucił pracę rewolwerowca), dręczonego przez koszmary.

W książce pojawia się też kilka brutalnych opisów: począwszy od skórowania zwierząt, przez opisy tortur komunistów, po morderstwa, a wszystko to jest napisane w tak sugestywny, szczegółowy sposób, że momentami zaczęłam odczuwać mdłości, tak więc, jeśli jesteście wrażliwi na drastyczne opisy- uważajcie i przygotujcie się psychicznie do tej lektury.


"Nazywają mnie śmierć" to książka będąca świetnym przykładem doskonale wykonanej pracy dziennikarza śledczego. Klaster Cavalcanti serwuje czytelnikom prostą, prawdziwą, a przez to jeszcze bardziej wstrząsającą historię człowieka, który pozbawił życia blisko pięćset osób, a przy tym nadal pozostał czułym, kochającym i wierzącym człowiekiem, takiej historii nie wymyśliłby żaden człowiek, taki scenariusz mogło napisać jedynie samo życie... Autor podszedł do tematu w zupełnie nowy, świeży sposób, dzięki czemu książka robi piorunujące wrażenie, dlatego zdecydowanie polecam, ale ostrzegam, to nie jest lektura, którą łatwo będzie Wam wyrzucić z głowy...

pokaż więcej

 
2019-05-19 16:16:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Kiedy Rory Fallon- specjalista w dziedzinie starodawnej kartografii- odsłuchuje na swojej skrzynce pocztowej tajemniczą i nieco przerażającą wiadomość od profesora dom Joao, nie podejrzewa nawet, w jaki wielkie tarapaty wpakuje się, ruszając na pomoc znajomemu. Za sprawą pozostawionych mu wskazówek Fallon przemierza urokliwe zakątki Portugalii, odkrywa...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Kiedy Rory Fallon- specjalista w dziedzinie starodawnej kartografii- odsłuchuje na swojej skrzynce pocztowej tajemniczą i nieco przerażającą wiadomość od profesora dom Joao, nie podejrzewa nawet, w jaki wielkie tarapaty wpakuje się, ruszając na pomoc znajomemu. Za sprawą pozostawionych mu wskazówek Fallon przemierza urokliwe zakątki Portugalii, odkrywa kolejne tajemnice przeszłości i ściga się z czasem, by uratować profesora. Jednak, żeby nie było tak łatwo, nie będzie w swoich poszukiwaniach osamotniony, spotka na swojej drodze między innymi: siostrzenicę dom Joao, pracownicę departamentu ds. dziedzictwa, ambasadora Portugalii w Watykanie, słynnego portugalskiego biznesmena oraz maltańskiego namiestnika. Mimo wspólnego celu każdy z nich będzie kierować się innym motywem i jak zazwyczaj bywa- nie wszyscy z nich będą stali po jasnej stronie mocy...

To, co mnie lekko nużyło w lekturze to początek. Akcja rozwija się bardzo powoli. W pierwszych rozdziałach poznajemy mnóstwo bohaterów, ale nie wiemy, o co tak właściwie chodzi w całości. Cała historia zostaje wytłumaczona dopiero później i początkowo miałam z tyłu głowy myśl: "No dobra, ale do sedna.", jednak w momencie, kiedy akcja nabierze już tempa, nie zwalnia aż do samego końca, a każdy kolejny rozdział zaskakuje czytelnika kolejnymi niespodziankami.

"Atlantycka Konspiracja" to bardzo intrygująca powieść łącząca w sobie wątki historyczne z fikcją literacką. Autor ma sporą wiedzę na tematy, które porusza i przedstawia bardzo dokładnie wszystkie wątki.
Tajemnice, zagadki, poszlaki i nieoczekiwane zwroty akcji- czyli to, czego oczekuję od tego typu powieści i właśnie to wszystko znajdziecie w książce Macieja Makarewicza, który "Atlantycką Konspiracją" z przytupem wkracza na rynek polskich thrillerów historycznych. Nie powiem Wam, że jest to nasz Dan Brown, bo tym tytułem już jakiś czas temu okrzyknęłam Leszka Hermana i będę w tym konsekwentna, ponieważ uważam, że Maciej Makarewicz jeszcze nie osiągnął tego samego poziomu, ale biorąc pod uwagę, że jest to jego pierwsza książka, to zapowiada się, że Leszkowi Hermanowi rośnie naprawdę poważna konkurencja i z niecierpliwością czekam na kolejne książki Makarewicza, a wam, polecam udać się do księgarni, w poszukiwaniu "Atlantyckiej Konspiracji", bo naprawdę warto.

pokaż więcej

 
2019-05-10 16:16:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka.blogspot.com

"Czterdzieści minus" to literacki debiut Katarzyny Kostołowskiej, która dotychczas publikowała swoje opowiadania w kobiecych czasopismach i widać, że pisze nie od wczoraj, ponieważ jej styl jest bardzo dopracowany i przejrzysty. Autorka posługuje się prostym językiem, ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu jest to idealna lektura na wieczór po ciężkim dniu....
www.ksiazkoholiczka.blogspot.com

"Czterdzieści minus" to literacki debiut Katarzyny Kostołowskiej, która dotychczas publikowała swoje opowiadania w kobiecych czasopismach i widać, że pisze nie od wczoraj, ponieważ jej styl jest bardzo dopracowany i przejrzysty. Autorka posługuje się prostym językiem, ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu jest to idealna lektura na wieczór po ciężkim dniu. Bohaterki są kobietami z krwi i kości, mają swoje wady, popełniają błędy, czasami robią kompletne głupoty, ale są w tym wszystkim autentyczne i to ceni się najbardziej, bo czytając perypetię tej czwórki, możecie poczuć się, jak na spotkaniu z najlepszymi przyjaciółkami. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to jak dla mnie... brak momenty kulminacyjnego. Co prawda w życiu każdej z bohaterek następuje jakiś przełom, jednak brakuje mi tutaj jednego, konkretnego momentu z efektem "wow", który stanowiłby punkt zwrotny w całej powieści, wspólny dla wszystkich bohaterek.


"Czterdzieści minus" to powieść o kobietach i dla kobiet, ciepła, zabawna, pokazująca siłę kobiecej przyjaźni, gwarantuje idealny odpoczynek po ciężkim dniu i dużą dawkę poczucia humoru. Zdecydowanie polecam, bo jest to świetna lektura dla każdej kobiety, nie tylko dla tej zbliżającej się do czterdziestki;)

pokaż więcej

 
2019-05-01 18:52:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Michał- młody student, dorabiający w myjni samochodowej poznaje niezwykle elegancką i pociągającą Martę- tytułową Panią Prezes. Kobieta słynąca z tego, że zawsze dostaje to, czego chce, proponuje chłopakowi układ, który początkowo oburza Michała, jednak po chwili zastanowienia postanawia skorzystać z oferty Pani Prezes, tym bardziej że Marta fascynuje go......
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Michał- młody student, dorabiający w myjni samochodowej poznaje niezwykle elegancką i pociągającą Martę- tytułową Panią Prezes. Kobieta słynąca z tego, że zawsze dostaje to, czego chce, proponuje chłopakowi układ, który początkowo oburza Michała, jednak po chwili zastanowienia postanawia skorzystać z oferty Pani Prezes, tym bardziej że Marta fascynuje go... Niestety sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy pojawiają się uczucia, tym bardziej że Pani Prezes nie jest osobą, która pozwoli sobie, by rządziły nią emocje...

"Dwanaście warunków Pani Prezes" jest debiutem literackim Marty Mildy i niestety, w niektórych aspektach jest to widoczne. Jeśli patrzeć na ogół, to język autorki nie jest zły, pisze spójnie, potrafi zaciekawić, ale są dwa elementy, które podczas lektury okropnie mi przeszkadzały, a wręcz irytowały. Pierwszy z nich jest dźwiękonaśladownictwo, z którym zawsze trzeba bardzo uważać, a w tym przypadku czytając np."hi hi" miałam ochotę wydłubać sobie oczy. Drugim aspektem, który nie jest co prawda aż tak drażniący, ale według mnie kompletnie niepotrzebny i utrudnia czytanie jest olbrzymia ilość przymiotników. Nie zrozumcie mnie źle: przymiotniki w powieściach są potrzebne, wręcz niezbędne żeby przedstawić czytelnikowi wykreowaną rzeczywistość, ale co za dużo to nie zdrowo, a miejscami wygląda to tak, że przed jednym rzeczownikiem mamy trzy przymiotniki i schemat ten powtarza się co drugą linijkę- dla mnie, to zdecydowanie za dużo.

Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie, którzy wykreowani są w naprawdę ciekawy sposób. Mimo że oboje są postaciami skrajnymi, to bez większych trudności zaskarbiają sobie sympatię czytelników, zarówno władcza, twardo stąpająca po ziemi i wydawałoby się pozbawiona uczuć Marta jak zawzięty Michał, choć akurat w jego wypadku jest jedna cecha, która mi osobiście przeszkadzała, a mianowicie jego płaczliwość, bo niestety płacze praktycznie co drugą stronę i kiedy kolejny raz czytałam, jak to wrażliwy Michał roni łzy, to jedynie znudzona przewracałam oczami.

Mimo że książka nie jest idealna, to czyta się ją naprawdę dobrze, autorce udało się uniknąć śmieszności, co w tego typu powieściach jest nie lada wyzwaniem, sceny erotyczne napisane są ze smakiem, a wątek obyczajowy nadaje całości pewnej lekkości i sprawia, że bohaterowie wydają się bardziej autentyczni. Co prawda podczas lektury ciężko pozbyć się porównania do "Pięćdziesięciu twarzy Greya", ale jest do zdecydowanie lepsza wersja, więc E.L. James mogłaby się sporo nauczyć od Marty Mildy.

"Dwanaście warunków Pani Prezes" to elektryzująca, nieco perwersyjna powieść z charakterem, która, mimo że nie jest pozbawiona wad, to na swój sposób urzeka czytelnika i wciąga w świat wykreowany przez autorkę. To nie tylko erotyk z wątkiem BDSM, to również, a może przede wszystkim, opowieść o pogmatwanych relacjach międzyludzkich i skutkach braku odpowiedniej komunikacji, dlatego polecam, bo jest zdecydowanie warta przeczytania.

pokaż więcej

 
2019-05-01 15:19:31
Dodała cytat z książki: Dwanaście warunków Pani Prezes
-A nie chciałbyś czasami zrozumieć, o czym myślą kobiety? Czego pragną albo o czym marzą tak naprawdę, tak w sercu? W środku? (...)

-Ale właściwie po co? No coś ty! Co ty, stary? Nikt normalny przecież ich nie zrozumie.
 
2019-04-26 11:47:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Andrzej Selerowicz w niepozornej, niespełna 250-cio stronicowej powieści zawarł wszystkie grzechy Kościoła, jakie tylko przychodzą nam do głowy: pedofilia, obłuda, gra o władze, pieniądze, wpływy w zasadzie wygląda to bardziej jak dobrze zorganizowana mafia niż instytucja mająca pogłębiać ludzką wiarę, ale cytując za autorem "W Polsce prawo zatrzymuje się...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Andrzej Selerowicz w niepozornej, niespełna 250-cio stronicowej powieści zawarł wszystkie grzechy Kościoła, jakie tylko przychodzą nam do głowy: pedofilia, obłuda, gra o władze, pieniądze, wpływy w zasadzie wygląda to bardziej jak dobrze zorganizowana mafia niż instytucja mająca pogłębiać ludzką wiarę, ale cytując za autorem "W Polsce prawo zatrzymuje się u drzwi Kościoła" i niestety możemy sobie wmawiać, co chcemy, ale taka właśnie jest prawda...

Wbrew pozorom "Inna tajemnica wiary" to nie tylko czysta krytyka Kościoła, ale przede wszystkim pokazanie, że księża to tylko ludzie. Nie są święci i nie należy ich gloryfikować, bo często mają na sumieniu większe grzechy niż niejeden z nas. Nie chodzi o to, by z góry potępiać wszystkich napotkanych na swojej drodzy kleryków, ale o to, by podchodzić do nich krytycznie i by byli traktowani dokładnie tak, jak każdy inny obywatel (z czym w naszym kraju niestety jest kiepsko).

Andrzej Selerowicz w niezwykle ciekawy sposób pokazuje realny kształt współczesnego Kościoła, odziera go ze sfery sacrum i konfrontuje z jego największymi słabościami. Autor nie włożył w przysłowiowe mrowisko- jakim jest środowisku klerykalne- kija, on wsadził w nie cały szpadel i tak sobie myślę, wspominając niedawne, gdańskie rekolekcje, że chyba już wiem, która książka będzie faworytem księży na następny stos...

pokaż więcej

 
2019-04-22 20:00:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Macie czasami wrażenie, że wszystkie książki z zakresu "literatury kobiecej" pisane są na podstawie jednego schematu: niespełniona czterdziestolatka, będąc na życiowym zakręcie, spotyka na swojej drodze księcia z bajki i po kilku mniejszych bądź większych zawirowaniach żyją długo i szczęśliwie? Brzmi znajomo? Jeżeli lubicie tzw. babskie czytadełka, ale...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Macie czasami wrażenie, że wszystkie książki z zakresu "literatury kobiecej" pisane są na podstawie jednego schematu: niespełniona czterdziestolatka, będąc na życiowym zakręcie, spotyka na swojej drodze księcia z bajki i po kilku mniejszych bądź większych zawirowaniach żyją długo i szczęśliwie? Brzmi znajomo? Jeżeli lubicie tzw. babskie czytadełka, ale macie ochotę na powieść, która zdecydowanie odbiega od tego, utartego schematu- trafiliście idealnie, "O miłości bez litości" jest właśnie dla Was!

Nie będę ukrywać, że do przeczytania książki najbardziej zachęcił mnie tytuł. "O miłości bez litości"- czy to nie brzmi genialnie? Byłam bardzo ciekawa, co kryje się za tak intrygującym tytułem i po zakończeniu lektury ze zdumieniem odkryłam, że jest to po prostu idealne podsumowanie całej książki. Autorka naprawdę nie ma litości dla żadnej formy miłości i- co zaskakujące- jest w tym konsekwentna aż do samego końca."O miłości bez litości" to bardzo wciągająca, barwna i zabawna powieść o zagmatwanych relacjach międzyludzkich z "małym" śledztwem w tle. Jest to książka, która przede wszystkim bawi, więc raczej nie odmieni waszego życia, ale na te kilka godzin z pewnością uczyni je weselszym ;)

pokaż więcej

 
2019-04-14 19:49:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Odnalezienie się w powojennej rzeczywistości okazje się być znacznie trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Ludzie, którzy siłą wyciągnięci ze swoich domów, zostali rzuceni w nowe, nieznane im miejsce, gdzie ktoś nakazał mi nauczyć się żyć od nowa. Obce miejsce, obcy ludzie. Wszystko to sprawia, że wszyscy podchodzą do siebie nieufnie, a w powietrzu unosi...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Odnalezienie się w powojennej rzeczywistości okazje się być znacznie trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Ludzie, którzy siłą wyciągnięci ze swoich domów, zostali rzuceni w nowe, nieznane im miejsce, gdzie ktoś nakazał mi nauczyć się żyć od nowa. Obce miejsce, obcy ludzie. Wszystko to sprawia, że wszyscy podchodzą do siebie nieufnie, a w powietrzu unosi się wszechobecna atmosfera strachu o przyszłość. Sytuacji nie ułatwia fakt, iż przez pewien czas w jednym mieście muszą żyć Polacy, Ukraińcy, Żydzi, Niemcy i Rosjanie, a więc nacje, które w czasie wojny walczyły między sobą, co tylko wzmaga powszechną nieufność.

Akcja książki jest bardzo rozciągnięta w czasie. Razem z bohaterami zaczynam podróż w roku 1945, kiedy to zaczynają osiedlać się na Ziemiach Odzyskanych, a kończymy ją dopiero na początku lat '90. Przez cały ten czas jesteśmy świadkami wszystkich przemian społeczno-gospodarczych, jakie mają w tym czasie miejsce w Polsce, ale przede wszystkim poznając kilka pokoleń rodziny Aliny jesteśmy świadkami zmian, jakie zachodzą w ludziach. Początkowo Polacy doświadczeni wojną podchodzą do wszystkiego z dużą rezerwą, ciągle przechodzą pewien etap żałoby, do tego stopnia, że boją się żyć pełną piersią, nie chcą nawet przywiązywać się do Lubina, w obawie przed kolejnymi przesiedleniami. Dopiero kolejne pokolenia, wychowane na Ziemiach Odzyskanych czują, że jest to ich dom i ich stosunek zarówno do wojny, jak i do miejsca, w którym żyją, jest zdecydowanie inny.

To, co mnie samą najbardziej zadziwia w całej historii to podejście bohaterów do straty. Śmierć jest nieodłącznym elementem akcji książki i przez całą powieść żegnamy kilka znaczących postaci i to, co najbardziej uderza to fakt, jak szybko bohaterowie przechodzą nad śmiercią swoich bliskich do porządku dziennego i szczerze mówiąc mam wrażenie, że jest to pewna niekonsekwencja autorki, przy kreowaniu postaci, gdyż z jednej strony przez całe dekady tęsknią za swoimi rodzinnymi miastami, o czym autorka informuje nas na każdym kroku, a z drugiej strony nie ma słowa o tęsknocie za zmarłymi, wyjątkiem jest chyba jedynie tęsknota Aliny za zmarłym ojcem, w pozostałych przypadkach mam wrażenie, że zapominamy o danym bohaterze w momencie zamknięcia trumny z jego ciałem, co stawia bohaterów w nie najlepszym świetne.

Muszę niestety przyczepić się do redakcji, gdyż książka zawiera sporo błędów. Zazwyczaj są to literówki i to jeszcze jestem w stanie zrozumieć- zdarza się, ale pojawiło się też kilka błędów merytorycznych jak np. pomylone imiona bohaterów i takie błędy już moim zdaniem nie powinny mieć miejsca.

„Odzyskanie” to bardzo klimatyczna, wielowymiarowa powieść, autorka operuje piórem w taki sposób, że czytelnik, otwierając książkę, ma wrażenie, że naprawdę przenosi się do powojennego Lubina. Z pewnością nie jest to książka lekka i wesoła, bo skupia się w dużej mierze na ludzkich dramatach, problemach i tęsknocie, ale sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad wydarzeniami, które miały miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat temu, a z dzisiejszej perspektywy wydaje się nam- zwłaszcza młodszym pokoleniom- historią niezwykle odległą...

pokaż więcej

 
2019-04-06 16:42:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Autorka stworzyła piękną historię, umiejscowiła ją w cudownym, urokliwym miejscu, jakim są Szczęśliwce, a na dodatek wszystko to okrasiła sporą dawką słodkich przepisów kulinarnych, które znajdziecie praktycznie na końcu każdego rozdziału. Uprzedzam, po ich przeczytaniu od razu będziecie chcieli biec do kuchni, więc miejcie się na baczności!

Na szczególną...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Autorka stworzyła piękną historię, umiejscowiła ją w cudownym, urokliwym miejscu, jakim są Szczęśliwce, a na dodatek wszystko to okrasiła sporą dawką słodkich przepisów kulinarnych, które znajdziecie praktycznie na końcu każdego rozdziału. Uprzedzam, po ich przeczytaniu od razu będziecie chcieli biec do kuchni, więc miejcie się na baczności!

Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie. Autorka oprócz głównych bohaterów wykreowała również kilka wspaniałych postaci drugoplanowych, które tworzą piękne tło dla głównego wątku powieści, a jednocześnie stanowią osobne historie o miłości, przeznaczeniu i walce z przeciwnościami losu. Nieodłącznym elementem tej powieści jest również strata, która przewija się w historii każdego z bohaterów, co dodatkowo pokazuje ich bardzo ludzkie oblicze.

Mimo optymistycznego przesłania powieści, nie jest ona wcale przesłodzoną historyjką- często przewijający się motyw choroby, śmierci i przemocy domowej nadaje całości nieco powagi i zmusza czytelnika do zastanowienia się nad własnym życiem i otaczającą nas rzeczywistością...

„Szczęście” to niesamowita, bardzo emocjonalna i poruszająca opowieść o miłości i związanych z nią rozterkach, o ludzkich wzlotach i upadkach, rozstaniach i powrotach, o stratach i sposobach radzenia sobie z nimi, a wszytko to na tle malowniczej, górskiej wioski. Wioletta Gocoł stworzyła historię, która wzrusza, bawi i skłania czytelnika do refleksji- idealną dla każdej romantycznej duszyczki i tylko żal, że tak krótka...

pokaż więcej

 
2019-04-01 19:02:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Artur Urbanowicz znany jest z tzn. litertury grozy. "Inkub" jest tego trzecią po "Gałęzistych" i "Grzeszniku" książką, jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością autora i zdecydowanie było warto.

Akcja powieści toczy się dwutorowo: Z jednej strony poznajemy Vytautasa, Mateusza, Sylwię i całą rzeszę współczesnych postaci, które w jakiś...
www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

Artur Urbanowicz znany jest z tzn. litertury grozy. "Inkub" jest tego trzecią po "Gałęzistych" i "Grzeszniku" książką, jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością autora i zdecydowanie było warto.

Akcja powieści toczy się dwutorowo: Z jednej strony poznajemy Vytautasa, Mateusza, Sylwię i całą rzeszę współczesnych postaci, które w jakiś sposób powiązane są z toczącym się śledztwem. Jednocześnie cofamy się do początku lat 70-tych i poznajemy losy mieszkańców Jodozior w czasie kiedy podobno mieszkała tam czarownica. Z biegiem czasu i postępami śledztwa obie rzeczywistości zaczynają się zacieśniać tworząc jedną, spójną historię.

Na uwagę zasługuje również kreacja bohaterów. Przy tak dużej liczbie postaci łatwo się pogubić i trzeba bardzo uważać, by kolejni bohaterowie nie zlewali się w jedną bezimienną masę, jednak tutaj autor stanął na wysokości zadania i udało mu się wykreować postacie w taki sposób, by każdy z nich miał swój niepowtarzalny charakter, tak, że nawet teraz, po zakończeniu lektury jestem w stanie bez problemu przywołać konkretnych bohaterów (również tych drugoplanowych) i dotyczące ich wydarzenia.
Styl autora jest ciekawy, zrozumiały, ale nie jest to książka do przeczytania w dwa wieczory (i nie mówię tu tylko o jej objętości), gdyż akcja rozwija się dość wolno, konkretnego tempa nabiera dopiero około dwusetnej strony, a i wtedy ilość wątków i postaci jest tak duża, że żeby spokojnie wszystkie je sobie poukładać polecam rozłożyć czytanie książki na kilka, a nawet kilkanaście dni, bo mam wrażenie, że jest to taka pozycja, z którą absolutnie nie należy się spieszyć.

"Inkub" to bardzo nieoczywiste, wciągające połączenie kryminału i horroru. Autor potrafi porządnie nastraszyć czytelnika, bez żadnych krwawych scen, bazując jedynie na legendarnych czarownicach i inkubach, a prowadzi akcję w taki sposób, że przez sporą część książki miałam gęsią skórkę. Zdecydowanie warto poświęcić tej lekturze absolutnie każdą ilość wolnego czasu. Polecam wszystkim tym, którzy szukają inteligentnego, mrocznego horroru, pozbawionego ciągłego rozlewu krwi. Tylko pamiętajcie... nie czytajcie go po zmroku! Wiem co mówię- sama zawsze czytam wieczorami i... nie był to najlepiej przespany tydzień w moim życiu:D

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
355 133 1017
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (22)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (97)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd