Snieznooka 
https://www.instagram.com/snieznooka, https://www.facebook.com/snieznooka, https://przez-zamrozone-okulary.blogspot.com
Odkąd pamiętam zawsze fascynowały mnie książki, mam ich w domu dość pokaźną kolekcję, a jednocześnie nie mogę się oprzeć, aby zakupić coś nowego, kiedy znajduję się w pobliżu księgarni. Od kwietnia zaczęłam prowadzić bookstagram oraz zajmować się pisaniem recenzji i promocją książek, ponieważ od zawsze, najmłodszych lat były obecne w moim życiu.
status: Czytelnik, dodał: 33 cytaty, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Florence Grace
    Florence Grace
    Autor:
    Florence Buckley jest sierotą i mieszka w Kornwalii, tajemniczej krainie wichur i wrzosowisk. Mimo trudnych warunków jest zadowolona ze swojego losu. Piękno przyrody sprawia, że czuje się wolna i szcz...
    czytelników: 99 | opinie: 1 | ocena: 7 (4 głosy)
  • Mine
    Mine
    Autor:
    Brooke nigdy nie wyobrażała sobie ,że skończy u boku mężczyzny, który jest marzeniem wszystkich kobiet. Nie wszystkie marzenia maja jednak szczęśliwe zakończenie . Kiedy Remington potrzebuje jej najba...
    czytelników: 2544 | opinie: 118 | ocena: 7,8 (1294 głosy) | inne wydania: 1
  • Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa
    Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa
    Autor:
    <i>Kraina Czarów to ziemia, gdzie na nierozważnych czekają pułapki, a na zbyt śmiałych – więzienne lochy. […] Królestwo baśni rozciąga się daleko wzdłuż i wszerz, w górę i w głąb i pełne jest na...
    czytelników: 3512 | opinie: 65 | ocena: 7,47 (1243 głosy) | inne wydania: 6
  • Real
    Real
    Autor:
    Remington Tate na ringu i poza nim posiada reputację awanturnika, twarde jak granit ciało oraz dziki, zwierzęcy magnetyzm, który wprawia jego fanki w szał. Lecz od chwili, kiedy spotykają się ich oczy...
    czytelników: 4160 | opinie: 238 | ocena: 7,77 (2056 głosów) | inne wydania: 1
  • Ripped
    Ripped
    Autor:
    Seria, na punkcie której oszalały czytelniczki na całym świecie. „REAL” rozgrzewało, „MINE” ekscytowało, „REMY” podniecał, „ROGUE” rozpalał zmysły. Pora na tom piąty – równie gorące, równie emocjonują...
    czytelników: 992 | opinie: 26 | ocena: 7,29 (289 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-10 19:00:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Summer Harbor (tom 1) | Seria: Summer harbor

Denise Hunter to kobieta, której książki mnie zauroczyły, trzymają w swoim ciepłym kokonie rozbudzają emocje, które tak bardzo się o to prosiły. Wydawnictwo Dreams przysłało mi upragnioną książkę, którą od jakiegoś czasu chciałam przeczytać. „Jak płatki śniegu…” jest opowieścią o trudnej przeszłości, ucieczkach od życia i związków, a jednocześnie wskazuje na to, że człowiek nie jest samotną... Denise Hunter to kobieta, której książki mnie zauroczyły, trzymają w swoim ciepłym kokonie rozbudzają emocje, które tak bardzo się o to prosiły. Wydawnictwo Dreams przysłało mi upragnioną książkę, którą od jakiegoś czasu chciałam przeczytać. „Jak płatki śniegu…” jest opowieścią o trudnej przeszłości, ucieczkach od życia i związków, a jednocześnie wskazuje na to, że człowiek nie jest samotną wyspą, która nie potrzebuje nikogo więcej do tego, aby przetrwać każdy sztorm. To jest piękne, mimo wielkich przeciwności, trudów, z którymi nie każdy potrafi sobie poradzić, jest nadzieja na lepsze „jutro”. Mimo, że czasem bywa krucha i roztapia się, jak płatki śniegu w rozgrzanych dłoniach, warto ją mieć i umacniać każdego dnia.
Eden Martelli ucieka od przeszłości, tak strasznej, że wpływa negatywnie na przyszłe postrzeganie świata i każdego pojawiającego się w nim człowieka. Kobieta i jej kilkuletni synek Micah przeszli w życiu bardzo wiele, żyjąc z despotycznym mężem obawiała się, że utraci jedyne dziecko. Ucieka przed ludźmi, którzy mogą pozbawić ich życia, poszukują bezpiecznego schronienia. Jako cel ich podróży wybrała Loon Lake, jednak podróż do upragnionego azylu staje pod znakiem zapytania. Złośliwość rzeczy martwych, w tym przypadku środków lokomocji, zmusza Eden do zmiany planów. Jest zmuszona zatrzymać się w urokliwym miasteczku o nazwie Summer Harbor, gdzie musi naprawić samochód. Niestety to nie koniec kłopotów, staje się ofiarą kradzieży, traci wszystkie pieniądze i dokumenty, nie jest w stanie zapłacić za naprawę samochodu, czy nocleg, który jest im potrzebny. Czy może być jeszcze gorzej? Bez oszczędności i ciepłych ubrań nie mają najmniejszych szans na przetrwanie Bożego Narodzenia w Summer Harbor.
Eden jest kobietą niezwykle odważną i zdeterminowaną, która mimo odczuwanego lęku potrafi działać, nawet, jeśli sytuacja jest niesprzyjająca. Postanawia znaleźć pracę, aby zarobić jakiekolwiek pieniądze, żeby uchronić siebie i syna przed niebezpieczeństwem.
Beau Callahan jest jednym z mieszkańców Summer Harbor, po śmierci rodziców rzucił posadę policjanta, by zająć się plantacją choinek, która jest rodzinnym biznesem. Jest dobrym człowiekiem, który pewnego dnia zauważa, że w szopie na jego posesji została wybita szyba. Jest przekonany o rabunku, dlatego zamierza zając się złodziejem i dać porządną nauczkę. Kiedy zorientował się, że to nie żaden napakowany dryblas szarogęsi się po jego dobytku, a bezbronna kobieta z dzieckiem, jest szczerze zaskoczony.
To spotkanie wydaje się wybawieniem z kłopotów zarówno Eden, jak i Beau. Mimo, że nie może jej zaproponować pracy na plantacji, to zdaje się mieć dla niej dobre zajęcie. Ciocia mężczyzny podupadła na zdrowiu i potrzebuje opiekunki, która mogłaby pomóc w obowiązkach domowych. Układ idealny, Eden potrzebuje pieniędzy i dachu nad głową, a Callahan ma możliwości, aby jej to zapewnić.
Dziewczyna budzi zaufanie, jest bardzo pracowita, stara się sprostać postawionym zadaniom i bardzo szybko się uczy. Nic jednak o sobie nie mówi, podaje fałszywe dane na swój temat i dziecka, niczym przestraszone zwierzątko uciekając zmienia tożsamość i wygląd, aby zatrzeć za sobą wszystkie ślady.
Rodzina Callahan to bardzo ciepli ludzie, autorka przedstawiła ich, jako bardzo życzliwie nastawionych do innych, zarówno Beau, czy jego bracia zostali wykreowani na wrażliwych i opiekuńczych mężczyzn, o których marzy nie jedna kobieta. Z biegiem czasu przez ciągłe milczenie zaczynają tracić do Eden zaufanie i obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Kłamstwo wisi w powietrzu, a skoro kobieta nie jest skora do rozmowy musza sami zadbać o to, aby dowiedzieć się prawdy, trzeba będzie nieco powęszyć i pogrzebać w jej przeszłości. Jakie traumatyczne przeżycia wpłynęły na to, że Micah przestał mówić? Czy Beau dotrze do sedna sprawy? Jakie konsekwencje za sobą poniesie taka wiedza? Kto ściga Eden i dziecko? Czy znajdzie miejsce, gdzie będzie mogła osiąść na stałe? Każda wiedza niesie za sobą ciężar jej posiadania, czy to nie będzie dla Callahana zbyt wiele?
Jak żyć, kiedy cały czas wisi nad nami groźba śmiertelnego niebezpieczeństwa? Jak zaufać mężczyźnie?
„Jak płatki śniegu…” jest powieścią, która porusza czytelnika, w jej wnętrzu ukryte jest ciepło i wiara w dobrych ludzi. Twórczośc Hunter jest uzależniająca, sprawia, że nie sposób jest się oderwać od lektury, zupełnie jakby czytała się sama. Pisze w sposób emocjonujący, rozrysowuje gamę bogatych bohaterów, a którymi mogłabym wypić kawę, czy pogadać o lokalnej kuchni, a nawet plantacji choinek. Zawsze warto jest się czegoś nauczyć, prawda? Mimo, że książka wpisuje się w kanony literatury kobiecej, mamy w niej także elementy powieści sensacyjnej, opisy zbrodni, dramatu, z którym musiała się mierzyć Eden, sprawiają, że wciągamy się w tą historię coraz bardziej nie mając ochoty odpuścić.
To książka idealna na Święta Bożego Narodzenia, ale także i na każdy inny dzień, urzeka czytelnika od pierwszej strony. Hunter stopniowo dawkowała tajemnice Eden, nie opowiedziała od nich od razu, co sprawiło, że chciałam je jak najszybciej poznać, chyba równie mocno, co Beau. To nie typowy przewidywalny romans, to coś znacznie więcej. Myślę, że „Jak płatki śniegu…” jest świetną i wartą polecenia książką, a ja podpisuje się pod tym, tak samo mocno, jak wątki kryminalne wbiły mnie w fotel! Warto przeczytać? Zdecydowanie!

pokaż więcej

 
2018-12-09 21:14:50
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Real (tom 5)
 
2018-12-09 19:55:18
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Real (tom 4)
 
2018-12-09 16:52:45
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Real (tom 1)
 
2018-12-09 15:15:21
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-09 15:05:12
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Real (tom 2)
 
2018-12-08 11:27:18
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-08 10:52:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kroniki Kolegium (tom 2)

„Intrygi” to moje drugie spotkanie z autorką, pierwszy tom przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka, drugi trafił do mnie w ten sam sposób. Na wieść o tym, że drugi tom został u nas wydany, zaczęłam czytać i szukać informacji, które mogłyby przybliżyć mi fabułę. Dla fanki fantastyki to było coś takiego, jak dla dzieciaka wielka torba słodyczy, coś, czemu oprzeć się nie mogłam. I... „Intrygi” to moje drugie spotkanie z autorką, pierwszy tom przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka, drugi trafił do mnie w ten sam sposób. Na wieść o tym, że drugi tom został u nas wydany, zaczęłam czytać i szukać informacji, które mogłyby przybliżyć mi fabułę. Dla fanki fantastyki to było coś takiego, jak dla dzieciaka wielka torba słodyczy, coś, czemu oprzeć się nie mogłam. I tak, oto jestem, połknęłam tom pierwszy, o czym Wam opowiedziałam, teraz czas na drugi. Wiem, że Mercedes Lackey ma sporą rzeszę wiernych fanów, a jej książki są ciekawe i pomysłowe, mają bardzo fajny klimat, który mi przypasował.
Mags od ponad roku przebywa w Przystani, gdzie z zapałem pobiera nauki o tym, jak zostać Heroldem. Chłopak rozwija swoje zdolności telepatyczne i pogłębia zawarte przyjaźnie. Czuje się bezpiecznie stając się częścią czegoś. Jedna rzecz nie daje mu spokoju, często zadręcza się w rozmyślaniach o swojej rodzinie, zastanawia się, kim byli jego rodzice. Brak wiedzy o swoim pochodzeniu zaczyna go niepokoić, zwłaszcza, że jeden z cudzoziemskich wysłanników odwiedzających wioskę na jego widok zareagował bardzo żywiołowo, jakby coś wiedział, a może, jakby go znał? To wszystko sprawia, że Mags decyduje się dowiedzieć prawdy o swoich korzeniach, poszukiwania podsuwają mu pewien trop, wtedy też sprawy się komplikują. Jak udowodnić lojalność wobec króla, kiedy jasnowidzący Heroldowie mają wizję, która jest niejasna, jednak stawia go w niezbyt korzystnym świetle? Nie tylko dworzanie patrzą na niego nieufnie, ale także pozostali adepci z Kolegium, co bardzo go boli, wśród nich zaczynał się czuć naprawdę dobrze, a teraz wszystko się zmieniło. Mags obawiał się o to, że straci miejsce w szkole nigdy nie zostanie Heroldem. Uczniowie bez żadnego powodu zaczęli go atakować, skala lawiny nienawiści, która spłynęła na chłopca była ogromna i wyniszczająca. Z pewnością autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, chłopaka zawodzą nawet jego przyjaciele, w chwili, kiedy najbardziej ich potrzebuje. W tym świecie króluje przemoc, bohaterowie niosą na swych barkach ciężar przeszłości, któremu bardzo trudno będzie sprostać. Tak tłumacze sobie decyzje, jakie podjęli w tak niesprawiedliwym podejściu do Mags’a, chociaż sama nie wiem, czy jest na to racjonalne wyjaśnienie.
„Intrygi” mają swoje zalety, kreacja Magsa charakteryzuje si,e duzy m rozsądkiem i siłą, chociaż chłopak popada w załamanie myśląc o ostateczności. Kiedy zaczął czuć się w Kolegium dobrze, wszystko zaczęło się sypać, czy nie ma w świecie chłopca miejsca na szczęście i spokój? Czy Mags może być zdrajcą? Czy wizja, którą ujrzeli Heroldowie naprawdę się spełni? Co się stanie z królem?
Akcja w „Intrygach” jakby zwolniła tempa, ustępując miejscu przeżyciom i kreacji Magsa w tak trudnym dla niego okresie. Uczucia są opisywane w monologach oraz w prowadzonych telepatycznie rozmowach z Dallenem. Z czasem taki zabieg zaczyna być nieco nużący, chociaż pozwala na wczucie się w położenie Magsa. Grę, w którą gra bohater Kirball można uznać trochę za pewnego rodzaju zapychacz, w drugiej części powieści akcja nieco przyśpiesza. Nasz bohater próbuje odkryć spisek, jaki nawiązał się na dworze, chce za wszelką dowieść prawdy. Autorka wprowadziła do książki wątek szpiegowski, który jest ciekawy, chociaż został trochę potraktowany z przymrużeniem oka.
„Intrygi. Kroniki Kolegium” są drugim tomem cyklu napisanego przez Mercedes Lackey, konieczne jest przeczytanie pierwszego, aby dobrze zrozumieć to uniwersum, zwłaszcza, kiedy nie miało się styczności z innymi książkami autorki. Żałuję tylko, że książka kończy się tak szybko i na kolejny tom trzeba będzie czekać. W historii jest o wiele więcej mrocznych emocji, wyobcowania i niepewności, mimo to Lackey zabiera nas w świat magii, stopniowo przypominając, jego klimat z poprzedniego tomu. Dobra odskocznia od problemów codzienności, dla fanów autorki i fantastyki, mimo wszystko mam wrażenie, że pierwszy tom wypadł lepiej. Z niecierpliwością oczekuję kolejnego mając nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo, bo zżera mnie ciekawość.

pokaż więcej

 
2018-12-08 09:58:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Historia, o której Wam dziś opowiem bardzo mnie zaskoczyła w pozytywny sposób, Sabina Ogrodnik wykreowała dobrą sensacyjną fabułę, która pozostawiła mnie nieco rozbitą. Sprawiła, że nie potrafiłam rzucić książki w kąt, przejść do kolejnej, czy po prostu usiąść i nie myśleć o tym, co przeczytałam. Tak się nie da, rzadko czytam tego typu literaturę, jednak, jeśli już po nią sięgam to trudno mi... Historia, o której Wam dziś opowiem bardzo mnie zaskoczyła w pozytywny sposób, Sabina Ogrodnik wykreowała dobrą sensacyjną fabułę, która pozostawiła mnie nieco rozbitą. Sprawiła, że nie potrafiłam rzucić książki w kąt, przejść do kolejnej, czy po prostu usiąść i nie myśleć o tym, co przeczytałam. Tak się nie da, rzadko czytam tego typu literaturę, jednak, jeśli już po nią sięgam to trudno mi się od niej oderwać, usiłuję rozwikłać zagadki, czy po swojemu kierować bohaterami, zastanawiam się, co ja bym zrobiła na miejscu głównej bohaterki?

„Sumienie… to niespokojne jezioro, które staram się omijać szerokim łukiem. Jeśli choćby raz zamoczysz palec w tej kipieli, jesteś zgubiony. Zostajesz wciągnięty. Otchłań sumienia nie wyrzuca ciała na brzeg, gdy już je pojmie. Trzyma je pod powierzchnią całą wieczność, nie pozwalając zaczerpnąć tchu”


Bohaterką książki jest studentka medycyny z Poznania, poznajemy ją w chwili, kiedy jest podenerwowana czekaniem na pociąg, który zaczyna się spóźniać. Od dwóch tygodni ucieka przed bardzo groźnymi ludźmi. Jej życie się zmieniło, a ona zdecydowała się na opuszczenie miasta. Jest czujna, każdy gwałtowniejszy ruch budzi w niej instynkt samozachowawczy, przypomina trochę przerażone zwierzątko, które szuka schronienia. Marzy o tym, aby w końcu odpocząć, chociaż chwilę w kuszetce, którą wykupiła. Od samego początku zostajemy wrzuceni w wir akcji, która zaczyna buzować z adrenaliną zamiast krwi. Wycieńczona dziewczyna z trudem udaje się w stronę pociągu, niestety niedane jej będzie wejście do jego środka. Silna męska dłoń spoczęła na jej własnej sugerując, że jej ucieczka dobiegła końca. Poddała się, nie miała siły na walkę, nie, kiedy jej ciało odmawiało posłuszeństwa.

„Pochopne działanie rodzi błędy, powinnaś to już wiedzieć”

Emilia Klark miała w życiu pecha, można przypisać jej łatkę nieodpowiedniej osoby, która pojawiła się w nieodpowiednim miejscu. Stała się naocznym świadkiem strzelaniny, której konsekwencje nie zamierzają się rozmyć, rozejść po kościach. Zostaje więźniem Michała, jest świadoma tego, jakim bezwzględnym jest mężczyzną, w jakim fatalnym znalazła się położeniu, mimo wszystko walczy, próbuje uciekać i nie traci nadziei.
Michał Krauze jest najstarszym synem polskiego biznesmena, nie chciał zajmować się rodzinnym interesem, jednak nie miał wyjścia, spoczął na nim obowiązek pomszczenia swojej rodziny. Nigdy nie fascynowało go to, co robił jego ojciec, jednak został pozbawiony możliwości wyboru swojej własnej życiowej drogi. Musiał za wszelką cenę odnaleźć Emilię, młodą kelnerkę, która była świadkiem śmierci jego ojca i brata, jako jedyna była powierniczką ostatnich słów Krauzego. Wiedza, którą posiadała dziewczyna była kluczem do zemsty, która buzowała w żyłach Michałach. Czy Emilii uda się uciec? Jaki los zgotuje jej Michał? Czy w takim świecie jest miejsce na współczucie, litość i miłość? Czy z rak mężczyzny, dla którego ludzkie życie nie ma wartości otrzyma, coś innego niż brutalność i śmierć?

„Czy zawsze jest tak, że dopiero, gdy coś nas bezpośrednio dotknie, potrafimy zrozumieć w pełni daną sytuację? Czy obce twarze wokół są tylko beznamiętnym tłem? Najwyraźniej. Bo do tej pory Michał nie widział ofiar. Nie widział zniszczenia. Do tej pory to wszystko było tylko obowiązkiem, który wypełniał.”

Te pytania pozostawię bez odpowiedzi. W książce zarysowana jest lojalność Michała wobec swojej rodziny, odrzucenie własnych pragnień na poczet tego, co powinno zostać zrobione. Silne poczucie sprawiedliwości zaciera coś tak kruchego jak ludzkie sumienie, wypiera skrawki empatii. Brutalizm świata, w którym się obracał przestał zadziwiać stając się normalnością i jedyną wartością, jaką znał. Nie cofnie się przed niczym, aby tylko zrealizować swoje zamiary, co nie będzie takie proste.
Sabina Ogrodnik stworzyła wspaniałych bohaterów, ciekawych, zarysowała ich profile psychologiczne z duża dbałością o szczegóły, aby czytelnik był w stanie poczuć to wszystko na własnej skórze. Jesteśmy w stanie zrozumieć ich postawę, dokonywane wybory, a nawet polubić czarne charaktery. Tak, Michała Krauze naprawdę da się lubić.

„Pierwszy raz jestem dziś z kimś tak szczera i nie analizuję tego. Postanowiłam nie roztrząsać już za bardzo niczego w moim życiu. A dlaczego…? Bo patrzę śmierci w oczy? Bo jestem zmęczona? Bo nie muszę? Bo brak wyboru daje mi wolność?”.

Kolejnym plusem są zwroty akcji, które zaskakiwały, chociaż książka nie została w nią uzbrojona zbyt mocno, druga połowa opowieści bardziej mnie wciągnęła, może, dlatego, że miałam już pewną wiedzę o postaciach i wydarzeniach. Chcąc przeczytać „Otchłań sumienia” powinniśmy być przygotowani na to, że są tam sceny brutalne, w końcu to świat gangsterskich potyczek, handlu bronią i rzucaniem wyroków śmierci na lewo i prawo, bo tak trzeba. Krauze był sędzią i katem. To naprawdę dobra powieść sensacyjna o finale, który miażdży, w dalszym ciągu zastanawiam się jak to poukładać w głowie. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, wszystkie wątki kryminalne zostały przemyślane i ciekawie poprowadzone. Cieszę się, że zdecydowałam się na napisanie recenzji tej powieści, powinna się spodobać miłośnikom książek kryminalno-sensacyjnych, jak i zakazanych romansów, bo i tutaj dostaniemy namiastkę uczuć.

pokaż więcej

 
2018-12-06 19:23:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Chris Colfer jest niezwykle uzdolnioną osobą, potrafi świetnie śpiewać, tańczyć, jest aktorem, który wystąpił w lubianym serialu „Glee”, a od 2012 roku pisze książki. Colfer ma na swoim koncie nawet Złotego Globa, którego otrzymał za wspomniany wcześniej serial. W Polsce jego debiutancką książkę „Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń” wydaje nowe Wydawnictwo Młodzieżówka, które wchodzi w Grupę... Chris Colfer jest niezwykle uzdolnioną osobą, potrafi świetnie śpiewać, tańczyć, jest aktorem, który wystąpił w lubianym serialu „Glee”, a od 2012 roku pisze książki. Colfer ma na swoim koncie nawet Złotego Globa, którego otrzymał za wspomniany wcześniej serial. W Polsce jego debiutancką książkę „Kraina opowieści. Zaklęcie życzeń” wydaje nowe Wydawnictwo Młodzieżówka, które wchodzi w Grupę Wydawniczą Papierowy Księżyc. Książka wydana jest bardzo estetycznie w grubej oprawie, w środku znajduje się mapa, która zaprasza nas w podróż po wszystkich opisanych w książce Królestwach. O czym jest książka?
Autor przedstawia nam świat krainy baśni, który jest zupełnie inny od tego, który tak dobrze znamy z lat dziecięcych, co nie znaczy, że jest mniej barwny, czy ciekawy. Warty poznania i zamysłu uświadamia nam, że nie wszystko może wyglądać tak, jak nam się wydaje. Mamy tutaj Czerwonego Kapturka, Roszpunkę, Śpiącą Królewnę, Złotowłosą, postacie znane, z którymi przyjdzie nam się ponownie spotkać. To podróż w krainę naszych marzeń, dziecięcych gdybań i wyobrażeń i znanych bohaterach.

„Alicja trafiła do Krainy Czarów po tym jak wpadła do króliczek nory. Domek Doroty został zgarniety przez tornado, które zrzuciło ją w krainie Oz. Dzieciaki z cyklu o Narnii przeniosły się tam wchodząc do starej szafy....a my trafiliśmy do baśniowej krainy wskakując do książki.
- Chcę tylko powiedzieć, że to trochę lipa w porównaniu z tamtymi historiami. Ciekawe czy istnieje jakaś grupa wsparcia dla takich osób jak my? No wiesz, dla ludzi, którzy przypadkowo trafili do obcego wymiaru czy coś w tym guście..”

Pierwszy tom serii „Kraina Opowieści” opowiada o dwójce rodzeństwa, a konkretnie o bliźniętach, Alex i Conner Bailey diametralnie się od siebie różnią, ale gdy jedno z nich potrzebuje pomocy, to drugie zrobi wszystko, aby mu jej udzielić. Tak, jak to powinno robić rodzeństwo, wspierać się w trudnych chwilach.
Alex jest tą spokojną i opanowaną dziewczyną zakochaną w baśniach, natomiast jej brat Conner jest bardzo roztrzepany, a przez to zabawny. Rodzeństwo jest związane z babcią, ojciec zginał w wypadku, starają się wspierać mamę i mieć namiastkę swojego dzieciństwa. Pewnego dnia babcia ofiarowuje im pewną książkę z baśniami, która od dawna jest w posiadaniu ich rodziny, co daje dość ciekawy efekt i początek niesamowitej przygody. Snucie opowieści było ulubioną czynnością ich ojca, dlatego dzieciaki bardzo cenią ten prezent, który w magiczny sposób przenosi ich do innego świata Krainy Opowieści.
W tym magicznym świecie bajki toczą się własną ścieżką stając się rzeczywistością, mimo, że różnią się od tych, które znali z opowieści ojca. Czy uda im się wrócić do domu? Ile przygód spotka rodzeństwo w magicznym świecie? Wbrew baśniowej otoczce dzieci nie są zadowolone z faktu znalezienia się w Krainie Opowieści, o niczym innym nie marzą, jak o powrocie do domu. Jak to bywa w tego typu opowieściach nie będzie to proste, dzieciaki muszą zebrać składniki do pewnego zaklęcia, bo inaczej nie będą w stanie wrócić do rodziny. Jak potoczą się ich losy?
Książka została napisana z myślą o dzieciach i młodzieży, dlatego język jest prosty, a opisy nie są nużące, jednak starszy czytelnik także znajdzie tutaj coś dla siebie. Dawno wyrosłam z bajek, jednak wcale się tym nie przejmuję, a nawet bardzo je lubię, pielęgnuję „wewnętrzne dziecko”. Jestem zaskoczona, jak świetnie autor poradził sobie z napisaniem takiej powieści, akcja jest ciekawa, wciągająca i bardzo dynamiczna. Z każdej opowieści otrzymujemy morał, z którego możemy wyciągnąć naukę na przyszłość. Colfer nie zapomniał o humorze, którego książce nie poskąpił. Jest to naprawdę fajna historia, która powinna spodobać się nie tylko młodszym czytelnikom

pokaż więcej

 
2018-12-05 20:59:31
Ma nowego znajomego: ewamroczkowskabooks
 
2018-12-05 05:56:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

W literaturze często spotykamy się z różnego rodzaju wierzeniami, lubimy czerpać inspirację, czy zdobywać wiedzę z mitologii. Bardzo dobrze znamy mitologię rzymską, grecką, czy nordycką, zadaliście sobie pytanie, jak wiele wiemy o tej naszej bliższej sercu? Mitologia słowiańska dopiero od niedawna dostała takiego świeżego powiewu, pojawiła się seria „Kwiatu paproci” Katarzyny Bereniki-Miszczuk... W literaturze często spotykamy się z różnego rodzaju wierzeniami, lubimy czerpać inspirację, czy zdobywać wiedzę z mitologii. Bardzo dobrze znamy mitologię rzymską, grecką, czy nordycką, zadaliście sobie pytanie, jak wiele wiemy o tej naszej bliższej sercu? Mitologia słowiańska dopiero od niedawna dostała takiego świeżego powiewu, pojawiła się seria „Kwiatu paproci” Katarzyny Bereniki-Miszczuk oraz debiutująca Aleksandra
Rozmus ze swoim „Okrutnikiem. Dziedzictwem krwi”. Dzięki takim książkom mamy okazję zbliżyć się do tego, co powinno być nam znacznie bliższe. Ile wiemy na temat południcy, rusałek, strzyg, czy topielców? No właśnie! Nasza wiedza jest fragmentaryczna, wręcz znikoma! Myślę, że czas to zmienić! Dlatego, dzięki uprzejmości autorki, mogłam wyruszyć w podróż wraz ze Stanisławem, aby poskromić potępione dusze, które tylko czyhają na dogodny moment, aby skrzywdzić kogoś, kto niefortunnie się napatoczy! Muszę Wam jednak powiedzieć, że nie zostaliśmy zupełnie bezbronni, mamy kogoś, kto stanie w obronie, kto zna się na słowiańskich demonach, jak nikt inny. Nazywają go Okrutnikiem, to człowiek, który został pobłogosławiony przez bogów i obdarzony wielką odwagą i sprytem. Czy sobie poradzi? Czy możemy spać spokojnie?

„Ludzie umierali i będą umierać, niestety. Nie możesz się obarczać winą za śmierć innych. Nie obronisz wszystkich, nawet, jeśli to zachcianka, któregoś z bogów”.

Opowieść roztacza się w naszych rodzimych Bieszczadach, tam poznajemy rodzinę, która z pokolenia na pokolenie niesie na swych barkach brzemię, które jest nie do pozazdroszczenia. W ich żyłach krąży krew Okrutników, tak zwanych zabójców demonów. Stanisław Basiorski trudni się zabijaniem demonów, które licznie nawiedzają te ziemię, ale nie tylko. To byłoby zbyt proste, kiedy do jego misji wtrącają się bogowie, dokładając nowych zadań zaczyna robić się interesująco i niebezpiecznie, a przede wszystkim tajemniczo. Staszek, jako dziecko był szkolony przez swojego dziadka, niestety treningu nie ukończył, ponieważ staruszek został zamordowany przez strzygę. Początkowo rodzina Okrutników służyła Weselowi, jednak ojciec chłopaka się zbuntował wybierając stronę Peruna, stwórcy ludzi. Perun, czyli gromowładny bóg zleca mężczyźnie pewną misję, a mianowicie ochronę pewnej dziewczyny- Amelii. Nie chodzi tutaj jedynie o obronę od demonów i wszelkich niecnych stworzeń, ale także przed bogiem o imieniu Weles, którego domeną jest magia, bogactwo, sztuka i rzemiosło.


"Ludzie od wielu setek lat powoli niszczą ziemię (...). Wszystko, co dobre, zostaje zabrane przez człowieka i niszczone. Rośliny, rzeki, jeziora, powietrze, a nawet jedzenie, które wydaje ziemia. Wszystko są w stanie zatruć, nie liczą się nawet z tym, że trują samych siebie. Nie zasługują na te dobra."

Amelia jest studentką i mieszka niedaleko Basiorskiego, jej ochrona nie jest taka prosta, zwłaszcza, że demony tylko czekają na jego najmniejsze potknięcie, marząc o tym, aby zakończył swój żywot. Czy ciemne moce się tego doczekają? Perun i Weles zaprzestaną walki? Kim jest Amelia i dlaczego jest taka istotna? Dlaczego przyciąga kłopoty jak magnes? Czy Stanisław poradzi sobie z tym zadaniem? Czy jest jedynie narzędziem w rękach bogów, czy kimś znacznie więcej?

"(...)Dzieci już nawet nie wychodzą na piłkę, tylko grają w nią na komputerze. Marnują życie na świat wirtualny, który nawet nie istnieje. Rozumiesz? - Pokiwała głową. - Dlatego ucieka im to - wskazał ręką horyzont. - Piękno tego świata."

Fabuła książki jest bardzo ciekawa, powinna się spodobać fanowi fantastyki, który szuka powiewu świeżości. Mamy w niej wątek romantyczny, który jest dość mocno zarysowany, dlatego myślę, że bardziej spodoba się kobietom, chociaż kto wie, panowie także bywają wrażliwi i łasi na romantyzm. Autorka w bardzo fajny sposób połączyła świat demonów z tym ludzkim, a wszystko umiejscowione zostało we współczesności. Brzemię, które dźwiga tytułowy Okrutnik jest na tyle ciężkie, że Stanisław zamierza trzymać od tego kobiety, nawet matkę i siostrę odwiedza sporadycznie, nie chcąc ich narażać. Kto by się temu dziwił, zwłaszcza, że demonie intrygi stają się coraz bardziej zabójcze, do tego bogowie, którzy zmagają się ze sobą od wieków, tylko tym razem coś się zmieniło i to właśnie nie wygląda zbyt dobrze. Weles wierzy w swoje demoniczne stwory niż ludzi, ma w rękawie sprytnych wysłanników, więc jest się, czego bać!
Aleksandra Rozmus wprowadza nas w ten nowy świat słowiańskich wierzeń wspólnie z Amelią, dowiadujemy się, kim naprawdę jest i dlaczego jej rola jest taka znacząca. Brakowało mi w tej historii wyrazistych postaci drugo, czy trzecioplanowych, książka nie jest pozbawiona wad, jednak należy tutaj pamiętać, że jest debiutem i tak naprawdę wszystko przed autorką. Z początku możemy odnieść wrażenie, że historia może nas dezorientować, bo mamy tutaj trzy historie, o różnych postaciach, co nieco nas przytłacza. Z biegiem czasu zaczynamy otrzymywać coraz to więcej detali i wszystko zaczyna się łączyć w całość. Rozdziały są krótkie i każdy z nich opisuje wydarzenia z punktu widzenia innej postaci, co poszerza perspektywę postrzegania przez czytelnika całej opowieści. Bardzo żałowałam, że autorka pominęła pewne wydarzenia, nie starała się ich rozbudować, jednak wiem, że pracuje nad drugą częścią „Okrutnika”, więc mam nadzieję, że z niej dowiemy się więcej. Jeśli chodzi o sceny walk, zdaje sobie sprawę z tego, że trudno je opisać, jednak ciekawiej by było, jakby były bardziej szczegółowe, emocjonalnie z poczuciem grozy i gęsiej skórki pojawiającej się z każdym czytanym zdaniem. Dialogi sprawiają wrażenie nienaturalnych, wypadają trochę słabo w kontekście całej historii. Tyle minusów, jeśli chodzi o plusy to, akcja książki jest wciągająca, przedstawiony świat jest dobrze wykreowany, książka ma potencjał, otrzymujemy bardzo wiele informacji na temat mitologii i legend. Podobała mi się także postać samego Stanisława, młodego odizolowanego człowieka, który unika mediów społecznościowych, mimo posiadania telefonu komórkowego uważa, że technologia wpływa negatywnie na relacje międzyludzkie. Wydaje mi się, że jak na debiut „Okrutnik. Dziedzictwo krwi” jest fajną książką z potencjałem, jestem przekonana, że z zdobywanym przez autorkę doświadczeniem będzie tylko lepiej. Chętnie sięgnę po kolejny tom i przekonam się, co jeszcze dla nas przygotuje Aleksandra Rozmus.

pokaż więcej

 
2018-12-02 18:29:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po książkę „Wigilia Dnia Zmarłych” sięgnęłam z polecenia koleżanki, która napisała do mnie, że odkryła coś niesamowitego, coś, co powinno mi się spodobać. Autor książki Filip Zając jest młodym i utalentowanym człowiekiem, który zaczyna swoją przygodę w literackim świecie. Dotychczas książka ukazała się jedynie, jako e-book, obecnie trwają próby wydania jej w wersji papierowej, nie ukrywajmy,... Po książkę „Wigilia Dnia Zmarłych” sięgnęłam z polecenia koleżanki, która napisała do mnie, że odkryła coś niesamowitego, coś, co powinno mi się spodobać. Autor książki Filip Zając jest młodym i utalentowanym człowiekiem, który zaczyna swoją przygodę w literackim świecie. Dotychczas książka ukazała się jedynie, jako e-book, obecnie trwają próby wydania jej w wersji papierowej, nie ukrywajmy, że tak czyta się łatwiej, przynajmniej mnie, jednak skoro polecano mi tą książkę zdecydowałam się po nią sięgnąć. Wiedziałam doskonale, że Lidzia nie poleci mi byle, czego, a czy się zawiodłam, czy przepadłam w wirtualnych kartkach przekonajcie się sami.
„Wigilia Dnia Zmarłych” opisuję historię młodego chłopaka, który jest spokojnym człowiekiem, wiedzie przyziemne życie i próbuje się pozbierać po nieudanym związku. Oskar jest typem obserwatora, lubi przyglądać się ludziom, obserwować łączące ich relacje. Siedząc w barze decyduje się stanąć w obronie ślicznej dziewczyny, którą zaczepia dwóch napastników, najwyraźniej nierozumiejących słowa „nie”, czy zwykłych aluzji, że mają się odczepić. Niestety Oskar trochę przecenił swoje siły nad zamiary, bowiem napastnicy dali mu w kość, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poznaje trójkę nowych znajomych Zozyma, Nicole i Berenice, czerwono włosa kobieta zaprasza go na pewien bal, który jest organizowany dla elitarnych gości. Oscar udaje się na ten bal kostiumowy, który ma miejsce w dzień poprzedzający Święto Zmarłych, jako lokalizacje wybrano pewien zamek. Czy nowa znajomość przyniesie mężczyźnie kłopoty, czy sprowadzi go w zupełnie inny świat? Czy Oskar jest na to gotowy? Kim tak naprawdę są jego nowi przyjaciele? Czym jest ten elitarny klub, w którego szeregi przypadkowo wkroczył?
Autor prowadzi narrację pierwszoosobową, także oglądamy wszystko z perspektywy głównego bohatera. Językowy styl przedstawienia historii bardzo przypadł mi do gustu, przez kolejne zdania płynęłam chłonąć barwne opisy, które były niczym obrazy malowane słowami. Całości tego wrażenia dopełniły cudowne grafiki, których autorem jest Rafał Kalus, sprawiają, że klimat powieści staje się jeszcze bardziej namacalny. Uważam, że autor wykazał się ogromną pomysłowością, aby wzbogacić książkę o tak wiele wspaniałych obrazów, które przedstawiają zawarte w niej wydarzenia.
Historia potrafi poruszyć i zaskoczyć czytelnika, znajduje się w niej wiele filozoficznych zagadnień i mnożących się pytań, co sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad tym, co nas otacza. Czy świat, w którym przyszło nam wieść życie naprawdę taki jest? Zaczynamy trochę analizować nasze pragnienia i postrzeganie rzeczywistości.
Filip Zając potrafi poruszyć czytelnika nie tylko emocjonalnie, wskazując barwność wykreowanych przez niego postaci świata, ale wiedzą, którą zdobywał pracując nad książką. Czasem trzeba upaść bardzo nisko, aby móc odbić się od dna, aby zła passa w końcu się od nas odwróciła. Autor wskazuje, że nie można się poddawać, czy żyć rozpamiętując te czarne barwy, które wiszą gdzieś nad nami. Tak samo było w przypadku głównego bohatera, niefortunne wydarzenia, które były dla niego ciężkie w końcu stały się początkiem czegoś niesamowitego. Nie, nie zdradzę, czego, nie ma takiej opcji.
Książkę czytało mi się bardzo szybko, zważywszy na to, że miałam ją w wersji elektronicznej mogłam często do niej zaglądać i podczytywać po kilka zdań wracając do domu, czy łapiąc chwilę przerwy w pracy, naprawdę chciałam ją skończyć, dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Oskara. Kiedy już dobrnęłam do końca cieszyłam się, że siedzę, a nie jadę gdzieś autobusem ściśnięta niczym sardynka w puszce. Zakończenie jest wyraziste, wbijające w fotel, burzące przyjęte przypuszczenia. Takie, jak lubię.
W „Wigilii Dnia Zmarłych” miałam swoich ulubieńców, bardzo podobała mi się kreacja Zozyma i jestem przekonana, że ten tajemniczy pan na dłużej zagości w myślach czytelnika. Książkę polecam serdecznie, jest to udany debiut Filipa Zająca i mam nadzieję, że uda się ją wydać, aby w przyszłości mogła zagościć na moim regale. Dla takich powieści mogę powiedzieć, że warto sięgać po debiuty, chociaż niejednokrotnie możemy się naciąć, to jesteśmy w stanie wyłapać takie perełki jak „Wigilia Dnia Zmarłych”.

pokaż więcej

 
2018-12-02 15:21:54
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Raven (tom 3) | Seria: Young
 
2018-12-01 19:45:14
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Spektrum (tom 1)
 
Moja biblioteczka
228 112 1574
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (44)

Ulubione cytaty (34)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd