studencka 
Książki to mój nałóg, dezorganizują mi życie i utrudniają wykonywanie zawodowych obowiązków, ale nie potrafię z nich zrezygnować. Czytam falami, wpadam w ciągi, doświadczam efektu odstawienia a czasem pozostaję "czysta" długie tygodnie (tak ze dwa;). Lektatofobię zdiagnozowałam u siebie nim poznałam określające ją niezgrabne słowo.
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Kamień na kamieniu
    Kamień na kamieniu
    Autor:
    Wznowienie jednej z najważniejszych powieści Wiesława Myśliwskiego, uznawanej za zwieńczenie tak zwanego nurtu wiejskiego. Burzliwe losy Szymona Pietruszki i jego brata, Michała, są punktem wyjścia do...
    czytelników: 4429 | opinie: 160 | ocena: 8,16 (1678 głosów) | inne wydania: 2
  • Kurtyka. Sztuka wolności
    Kurtyka. Sztuka wolności
    Autor:
    "Kurtyka. Sztuka wolności" - pierwsza biografia Wojtka Kurtyki, laureata Złotego Czekana za całokształt dokonań wspinaczkowych, którego przejście Świetlistej Ściany Gasherbruma IV zostało uz...
    czytelników: 1037 | opinie: 63 | ocena: 7,2 (407 głosów) | inne wydania: 1
  • Śmieciowa przestrzeń. Teksty
    czytelników: 74 | opinie: 1 | ocena: 7,85 (13 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-18 18:29:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Literatura epistolarna, Posiadam

#wyzwanieLC2019

Po lekturze, wyjątkowo, zgodzić się muszę, z zawartymi w przedmowie słowami. Dobrze, że z wydaniem tego zbioru nie czekano kolejnych kilkadziesiąt lat, jak pierwotnie zakładała posiadaczka kolekcji. Już teraz, dla przedstawicieli młodego pokolenia, którzy Starszych Panów i A.Osiecką, kojarzą raczej z niczym, jako legendę podobną do okrągłego stołu, jest to lektura trudna....
#wyzwanieLC2019

Po lekturze, wyjątkowo, zgodzić się muszę, z zawartymi w przedmowie słowami. Dobrze, że z wydaniem tego zbioru nie czekano kolejnych kilkadziesiąt lat, jak pierwotnie zakładała posiadaczka kolekcji. Już teraz, dla przedstawicieli młodego pokolenia, którzy Starszych Panów i A.Osiecką, kojarzą raczej z niczym, jako legendę podobną do okrągłego stołu, jest to lektura trudna. Miejscami infantylna. Na pewno anachroniczna, nijak się mająca do współczesnych związków w rytmie 50 dziennie esmsów. Ja sama długo musiałam się z bohaterami przegryzać, momentami lektura była torturą, nie wyobrażałam sobie przebrnięcie przez kolejne kilkadziesiąt stron dziwnych wyznań, mało smacznych podchodów? drażniących zdrobnionek a wszystkiego w tonie ochów, achów i trochę przepraszania, ze się żyje. Nijak się to ma do speed-datingowego pragmatyzmu, Erasmusowych romansów, które nie wiadomo nawet w jakim są języku. I generalnie wcale nie jest mi żal, alni geo ze jednak przez książkę udało mi się przebrnąć, chwilami rzeczywiście potrafi zachwycić, ani tego klimatu relacji damsko-męskich. Myślę że nawet samym bohaterom, relacja ta przysporzyła więc krzywdy niż pożytku, ale może to bardziej kwestia charakteru niż czasów? Pewnie wciąż nie mało jest osób tęskniących za kochaniem w ten sposób.
Aha! I jeszcze dobór kolorów na okładce. Miało być stylowo, ale trudno tak boleśnie pomylić się o parę tonów jak udało się to tutaj. Wyszło tanio i bardzo paskudnie, jakby w kontraście do subtelności doboru półtonów w słowach autorów listów.
Było to bodajże pierwsze moje spotkanie z literaturą epistolarną, na półce czekają Wisława z Kornelem. Żywię wobec nich większe nadzieje.

pokaż więcej

 
2018-12-31 02:52:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Książka, momentami gdy objawiał się cały kunszt skomplikowanego zamysłu autorki, genialna! Całość tonie jednak w rozbuchanym do granic możliwości potoku paplaniny, stosowanym uparcie i do przesady zabiegu powtórzeń. Sam konflikt wydaje się mieć temperaturę bardziej letnią niż można by było oczekiwać, nie doszukałam się też żadnych "otwierających oczy" spostrzeżeń na temat jego przyczyn,... Książka, momentami gdy objawiał się cały kunszt skomplikowanego zamysłu autorki, genialna! Całość tonie jednak w rozbuchanym do granic możliwości potoku paplaniny, stosowanym uparcie i do przesady zabiegu powtórzeń. Sam konflikt wydaje się mieć temperaturę bardziej letnią niż można by było oczekiwać, nie doszukałam się też żadnych "otwierających oczy" spostrzeżeń na temat jego przyczyn, przedstawienia racji jego stron.
Tezą książki jest bezsensowność wojny jako takiej. Wydaje się abstrahować od politycznych kulisów konkretnego, opisywanego konfliktu.
Szkoda, bo w ten sposób autorka zrezygnowała z największego asa w swoim rękawie, relacji bezpośredniego świadka, zamiast tego serwując nam wydumaną papkę miliona nie bardzo istotnych szczegółów na temat 150 bohaterów książki z którymi zupełnie nie nadążamy się utożsamiać. Wyszło "o wszystkim i o niczym".

pokaż więcej

 
2018-11-30 15:12:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Publicystyka

Nie potrafię nie porównywać tej książki do Polki M. Gretkowskiej. Nie bardzo mnie w tym wypadku interesują ich wzajemne relacje czasoprzestrzenne, choć prawdopodobnie Oriana byłą pierwszą. Dla mnie to bliźniacze pozycje i co zabawne w tym kontekście, warto przeczytać je obie.

Bo i różnicę między nimi zachodzą kluczowe. Po pierwsze, tym razem mamy do czynienia z emocjami wymyślonymi! Czego,...
Nie potrafię nie porównywać tej książki do Polki M. Gretkowskiej. Nie bardzo mnie w tym wypadku interesują ich wzajemne relacje czasoprzestrzenne, choć prawdopodobnie Oriana byłą pierwszą. Dla mnie to bliźniacze pozycje i co zabawne w tym kontekście, warto przeczytać je obie.

Bo i różnicę między nimi zachodzą kluczowe. Po pierwsze, tym razem mamy do czynienia z emocjami wymyślonymi! Czego, dzięki kunsztowi autorki, nie sposób stwierdzić na podstawie samej tylko lektury książki. Diametralnie inne jest też podejście bohaterki do jej odmiennego stanu. To rodzaj "love-hate relationship" który bardzo do mnie przemówił.

List to moje pierwsze spotkanie z Panią Fellaci i jestem oczarowana. Umiejętnością nauczania tolerancji, bez moralizatorstwa. Uczciwością oddania głosu każdej ze stron, mimo podjęcia jednego z najintymniejszych tematów. Poetyką i fantazją wypowiedzi. I choć w tym wypadku książce nie udało się dokonać rewolucji światopoglądowej w mojej głowie, z niecierpliwością czekam na inne, mniej rozgryzione do tej pory tematy, w wykonaniu autorki.

pokaż więcej

 
2018-11-30 13:50:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kryminał
Cykl: Joanna Chyłka (tom 7)

Utarło się Mroza uważać za twórcę kryminałów, ale w tej książce mimo pojawiających się gdzieś w tle trupów, coś sprawia, że wygląda to bardziej na sensację.
Nie do końca umieramy z ciekawości żeby dowiedzieć się kto zabija, nie do końca mamy ochotę wgryzać się w skomplikowane mechanizmy Warszawskiej reprywatyzacji w wersji autora, w jakiś sposób czyta się to wszystko jednak całkiem nieźle.

...
Utarło się Mroza uważać za twórcę kryminałów, ale w tej książce mimo pojawiających się gdzieś w tle trupów, coś sprawia, że wygląda to bardziej na sensację.
Nie do końca umieramy z ciekawości żeby dowiedzieć się kto zabija, nie do końca mamy ochotę wgryzać się w skomplikowane mechanizmy Warszawskiej reprywatyzacji w wersji autora, w jakiś sposób czyta się to wszystko jednak całkiem nieźle.

Nie stawiałabym tu na osławiony duet Chyłka-Kordian (swoja droga, tak bardzo widziałabym w roli tej pierwszej w serialu A. Chylińską!) który spotkałam po raz pierwszy i nie do końca udało mi się w niego uwierzyć.
Nie chodzi też o rozpościerającą się przed nami sprawę, która delikatnie mówiąc jest niespójna i chaotyczna.

Z zaskoczeniem stwierdzam jednak, że Pan Mróz to co robi, robi dobrze i przy lekkim przymrożeniu oczu miło spędzić trochę czasu w jego mglistym świecie.
W moim bottom 3 polskiego kryminału, zdecydowanie (baaaardzo) wyprzedza Panie Kasie:) (Bonda, Puzyńska) ale ranking ten wciąż jest okropnie dziurawy i pora sięgnąć po mniej znane nazwiska.

Mocnym punktem są na pewno zakończenia. Zawsze kiedy już nam się wydaję, że nuda i wszystko przewidywalne aż do bólu, następuje plot-twist zmuszający do odszczekania całego rozczarowania. Może to dla nich warto przegryźć się przez te rozbuchane tomiszcza?

pokaż więcej

 
2018-11-12 15:42:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Biografie

W którejś z poprzednich recenzji pisałam, że o wartości biografii decyduje przede wszystkim bohater, tutaj równo-planową rolę gra tło historyczne, a tym co przeszkadza najbardziej jest kiepska redakcja całości. Może przygotowaniem tej książki od początku powinien zająć się profesjonalista? Tymczasem dostajemy do ręki pełen dłużyzn i powtórzeń zbitek kartek z notatnika. Szczególnie w... W którejś z poprzednich recenzji pisałam, że o wartości biografii decyduje przede wszystkim bohater, tutaj równo-planową rolę gra tło historyczne, a tym co przeszkadza najbardziej jest kiepska redakcja całości. Może przygotowaniem tej książki od początku powinien zająć się profesjonalista? Tymczasem dostajemy do ręki pełen dłużyzn i powtórzeń zbitek kartek z notatnika. Szczególnie w początkowej fazie książki, traktującej o wspomnieniach z dzieciństwa i młodości, daje to mało pochlebny obraz bohaterki. Szkoda, bo z pomiędzy tego wszystkiego wygląda postać którą warto poznać, której należy się ogromny szacunek. Kobieta tak po prostu silna i skromna, która w żadnym stopniu nie dała się zwariować. Podziwiam.

Droga do obalenia komunizmu, jest tutaj pokazana od tej najbardziej ludzkiej, rodzinnej strony, bez obrastających ją intryg i plotek. Z tej perspektywy nie sposób nie ufać Wałęsie, nie wierzyć jego żonie, i nie chodzi tu o to, że oglądamy laurkę. Po prostu mamy szansę zrozumieć tych ludzi, posłuchać z ich własnych ust o błędach których się nie ustrzegli.

Historia życia rodziny Wałęsów to trochę baśń o kopciuszku, tylko w rzeczywistości, baśnie mają dużo więcej wspólnego ze swoimi pełnymi okrucieństw pierwowzorami, niż disnejowskimi bajkami:)

Zupełnym przypadkiem, całkiem nieźle trafiłam z lekturą na 100-lecie niepodległości Polski:)

pokaż więcej

 
2018-11-05 05:32:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Bestsellery, Lepiej nie, Powieści

Z ocen w serwisie wynika, że powinna to być jedna z lepszych książek z jakimi miałam ostatnio do czynienia. Nie jest. W mojej opinii, to raczej zwyczajna grafomania! Świat mamy czarno biały, z bohaterami dobrymi i złymi krystalicznie, a historia układa się życzeniowo z założeniem, że co złe to minęło a teraz będzie już tylko super. Można by rzec, że baśniowo, gdyby nie język, na poziomie... Z ocen w serwisie wynika, że powinna to być jedna z lepszych książek z jakimi miałam ostatnio do czynienia. Nie jest. W mojej opinii, to raczej zwyczajna grafomania! Świat mamy czarno biały, z bohaterami dobrymi i złymi krystalicznie, a historia układa się życzeniowo z założeniem, że co złe to minęło a teraz będzie już tylko super. Można by rzec, że baśniowo, gdyby nie język, na poziomie średnio rozgarniętego licealisty, czyli: niby poprawnie, dostrzec można mniejsze i większe potknięcia, z pseudo homeryckimi porównaniami i związkami frazeologicznymi na czele, ale w sumie to przede wszystkim nuda.
Ta powieść to jest taka telenowela wśród książek, bardzo słaba telenowela. Połowa objętości to sytuacje kiedy ktoś do kogoś przychodzi i gdzieś idą albo jedzą albo ludzie spotykają się na drodze i się witają i gdzieś idą a potem jedzą i śpią, bo się robi późno więc dla podniesienia napięcia przerywają rozmowę w pół zdania, wybiła 9, trzeba iść spać. Tylko żadnego napięcia tu nie ma. Nie czekałam na powrót żadnego z wątków, czekałam na koniec książki. Ten następuje po 500 stronach, truizmów i powtórzeń, truizmów i fabuły o niczym. Jest to pewna niespotykana umiejętność napompować tyle słów bez zamysłu w tym jakiegokolwiek.
Dorzucę do puchnącej ostatnio kategorii: W sumie nie wiem czemu i po co to przeczytałam.

*zawód architekta przedstawiony w sposób totalnie surrealistyczny, ale nie wybija się to jakoś specjalnie na kanwie całości książki.
**czytając opinie o tym dziele w serwisie, poważnie wątpię w ludzkość.

pokaż więcej

 
2018-11-04 11:16:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Biografie

Opowieść o Krakowie którego już nie ma, który w ten sposób opisywany jest szczególnie rzadko, Krakowie na haju, snuta przez niesamowicie wrażliwą i okropnie poranioną przez los kobietę. Książka pisana przez partnera autorki daje złudzenie autobiografii, ale nie jest to pełen, chronologiczny zapis życia, raczej kartki z notatnika/pamiętnika w którym przegląda się dojrzała kobieta, która już... Opowieść o Krakowie którego już nie ma, który w ten sposób opisywany jest szczególnie rzadko, Krakowie na haju, snuta przez niesamowicie wrażliwą i okropnie poranioną przez los kobietę. Książka pisana przez partnera autorki daje złudzenie autobiografii, ale nie jest to pełen, chronologiczny zapis życia, raczej kartki z notatnika/pamiętnika w którym przegląda się dojrzała kobieta, która już rozprawiło się z przeszłością, znalazła swój spokój. Przeczytałam, a teraz odpalam po kolei dyskografię Mannamu, do tej pory nie do końca rozumiałam fenomen tej muzyki, zobaczymy co będzie:) (nie muszę mówić, że postać ciekawa, mądra, inspirująca)

pokaż więcej

 
2018-11-04 11:05:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kryminał
Seria: Czarna seria

Niby nie jest to nic spektakularnie złego, ale czuję, że przeczytanie tej książki nie miało większego sensu. Nie porywa, jest przejmująco płaska. Coś co mogło być gęstym thrillerem psychologicznym, nudzi. Wszyscy bohaterowie są nijacy i przeciętni, nie dlatego, że nie udało się ich wykreować, po prostu takie było wynikające z opisów, kuriozalne założenie autorki:P do tego są niespójni,... Niby nie jest to nic spektakularnie złego, ale czuję, że przeczytanie tej książki nie miało większego sensu. Nie porywa, jest przejmująco płaska. Coś co mogło być gęstym thrillerem psychologicznym, nudzi. Wszyscy bohaterowie są nijacy i przeciętni, nie dlatego, że nie udało się ich wykreować, po prostu takie było wynikające z opisów, kuriozalne założenie autorki:P do tego są niespójni, przechodzą jakieś nieuzasadnione przemiany w 5 sekund. Z ocen w serwisie wiem ze zaczęłam od jednej ze słabszych książek autorki, ale zupełnie nie mam ochoty sięgać po następne, dla zweryfikowania swojego znudzenia. Podziękuje.

pokaż więcej

 
2018-10-23 21:42:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Science fiction
Autor:

Nie wiem czy to wina książki, czy przedawkowania książek w ogóle, które zapewniłam sobie tuż przed jej lekturą, ale utknęłam przy niej na niewyobrażalny czas dwóch tygodni!
Całość ma jakby rytm chińskiego języka. Takie krótkie urywane monosylaby, między którymi nie do końca jest związek, które nie do końca tworzą sens. Mamy tu przerażający natłok naukowych faktów i fantazji usprawiedliwianych...
Nie wiem czy to wina książki, czy przedawkowania książek w ogóle, które zapewniłam sobie tuż przed jej lekturą, ale utknęłam przy niej na niewyobrażalny czas dwóch tygodni!
Całość ma jakby rytm chińskiego języka. Takie krótkie urywane monosylaby, między którymi nie do końca jest związek, które nie do końca tworzą sens. Mamy tu przerażający natłok naukowych faktów i fantazji usprawiedliwianych (takie miałam odczucie czytając) kolejnymi faktami, a do tego historia chin, z całą tamtejszą niewyobrażalną dla europejczyka kulturą i mentalnością. Trzy ciała sprawiają wrażenie samego tylko wstępu do dalszej części trylogii, wszystko lekko rozkręcać zaczyna się dopiero pod koniec.
Była to daleka podróż w nieznane, pod każdym względem (choć Chińskość w pewien sposób nie jest mi obca), która po lekkim namyśle mam jednak ochotę kontynuować. Zobaczymy co z tego wyniknie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
471 40 1575
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (85)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd