Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Dama_Karo 
fb.com/ktoczytaniepyta
Nietrudno się domyślić, że czytanie jest moją pasją... Poza tym lubię pisać - recenzje, opowiadania, relacje z wydarzeń - to wszystko sprawia mi wielką przyjemność. Prócz książek ważne miejsce w moim życiu zajmuje również muzyka! A połączenie muzyki i książek jest przysłowiowym złotym środkiem...
UĆ, status: Czytelnik, dodał: 5 książek, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Diety oczami naukowców
    Diety oczami naukowców
    Autor:
    „Diety oczami naukowców” prezentuje proste sposoby pozwalające przestawić się na zdrowy styl życia i odchudzanie uczynić skuteczniejszym, co jest szczególnie trudne w epoce spełniania zachcianek....
    czytelników: 29 | opinie: 5 | ocena: 5,91 (11 głosów)
  • Dom sióstr
    Dom sióstr
    Autor:
    Wyjazd na Boże Narodzenie do Yorkshire, krainy wyżynnych torfowisk w północnej Anglii, miał być prezentem urodzinowym i ostatnią próbą uratowania rozpadającego się małżeństwa. Jednak od początku Barba...
    czytelników: 7278 | opinie: 500 | ocena: 7,41 (3469 głosów)
  • Sycylijski mrok
    Sycylijski mrok
    Autor:
    W ciągu kilku tysiącleci swojej historii Sycylia wielokrotnie była sceną okrutnych wojen, cierpienia i przemocy. Ta słoneczna wyspa wraz ze swymi plażami, gajami oliwnymi i zabytkami architektury anty...
    czytelników: 513 | opinie: 16 | ocena: 6,69 (88 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-19 22:20:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ortografia była koszmarem mojego dzieciństwa... Przyznaję się bez bicia - niemal z każdego dyktanda miałam oceny, których do dziś się wstydzę! Pocieszał mnie jedynie fakt, że nie ja jedyna miałam problem z poprawną pisownią - prawie cała klasa robiła błąd za błędem. Dzisiejszym dzieciom na pomoc przychodzi Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może!

Mówiąc najkrócej jak się da,...
Ortografia była koszmarem mojego dzieciństwa... Przyznaję się bez bicia - niemal z każdego dyktanda miałam oceny, których do dziś się wstydzę! Pocieszał mnie jedynie fakt, że nie ja jedyna miałam problem z poprawną pisownią - prawie cała klasa robiła błąd za błędem. Dzisiejszym dzieciom na pomoc przychodzi Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może!

Mówiąc najkrócej jak się da, znajdziemy w tej książce wierszyki, które pomagają zapamiętać reguły rządzące naszą polską ortografią. Jak wiadomo - mózg lubi rymy i szybko je zapamiętuje. Opierając się na tej wiedzy, stworzono książkę, która pozwoli przypomnieć sobie wierszowane regułki podczas dyktanda lub pisania wypracowania. Dzięki temu dzieci na pewno będą robić mniej błędów i na dłużej zapamiętają wierszowane zasady poprawnej pisowni.

Wielkim atutem tej niepozornej książki jest przejrzystość. Zasady są uporządkowane według konkretnych trudności, a na końcu zawsze znajdziemy podsumowanie tego, czego uczyliśmy się we wcześniejszych wierszykach. Autorka nie zapomniał nawet o wyjątkach, w których reguły niestety nie mają znaczenia. Oddzielny podrozdział poświęcono na przykład literze ó na początku wyrazu! Łatwo zatem odnajdziemy to, co aktualnie jest nam potrzebne.

Dużą przyjemność podczas przeglądania książki sprawiają również ilustracje. Warto zauważyć, że dzięki nim również łatwiej jest zapamiętać zasady, zwłaszcza wzrokowcom. Wystarczy, że będą kojarzyć rysunek z odpowiednim wierszykiem bądź wyjątkami, które trzeba zapamiętać.

Żałuję, że nie było tej książki za moich czasów. Wtedy na pewno cierpień byłoby mniej. Nigdy nie potrafiłam zapamiętać regułek, wszystko robiłam "na czuja", ale wierszyki z podstawówki pamiętam do tej pory. Gdyby zatem uczyć dzieci „wierszykowo” zasad ortografii, to mogłyby je sobie łatwo przypomnieć w każdej chwili i szybciej wszystko przyswoić. Gorąco polecam dla wszystkich dzieci, nie tylko dyslektyków!

pokaż więcej

 
2017-06-17 18:43:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Stacja Jagodno (tom 5)

Delikatna filiżanka z aniołkiem, kapliczka w środku lasu, tajemnice, kłótnie, przyjaźnie i cała paleta emocji – to wszystko znajdziecie w Życiu jak malowane!

To już piąte odwiedziny w Jagodnie, a ja nadal nie mam dość! Z tą serią jest bowiem jak z serialem – z coraz większą ciekawością śledzimy losy bohaterów, z którymi zdążyłyśmy się już zaprzyjaźnić. Mam parę swoich ulubionych postaci, a za...
Delikatna filiżanka z aniołkiem, kapliczka w środku lasu, tajemnice, kłótnie, przyjaźnie i cała paleta emocji – to wszystko znajdziecie w Życiu jak malowane!

To już piąte odwiedziny w Jagodnie, a ja nadal nie mam dość! Z tą serią jest bowiem jak z serialem – z coraz większą ciekawością śledzimy losy bohaterów, z którymi zdążyłyśmy się już zaprzyjaźnić. Mam parę swoich ulubionych postaci, a za tymi, u których niewiele się teraz dzieje, najzwyczajniej tęsknię. Karolina Wilczyńska ma bowiem talent do tworzenia „żywych” postaci i prawdziwych, ludzkich problemów. Dzięki temu książka nie jest przesłodzona czy nadmiernie moralizująca… Budzi jednak do refleksji i pozwala zapomnieć o całym świecie.

Nigdy nie lubiłam wsi… Jestem typowym mieszczuchem, który lubi, kiedy wszystko jest blisko. Jagodno jest jednak takim miejscem, do którego poleciałabym jak na skrzydłach, gdybym tylko mogła! Cudowna atmosfera, ciepło międzyludzkich relacji i bezinteresowna pomoc są tam na porządku dziennym. Może i niewiele nas tu zaskoczy, ale atmosfera, jaką udało się stworzyć Karolinie Wilczyńskiej chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać.

Autorka trochę namieszała w fabule i „idealne związki” z poprzednich tomów okazują się niezbyt idealne. Trochę za mało tu może dla mnie elementu zaskoczenia… Pojawiają się nowe postaci, których problemu domyśliłam się znacznie wcześniej, niż został on opisany i z góry wiedziałam, jak się skończy ten wątek. Mimo wszystko, uważam że był potrzebny, bo (choć przewidywalny), budzi sporo emocji i refleksji. Niestety zupełnie nie wiem, co się dzieje u Marysi, ale losy pozostałych bohaterów są już bardziej rozwinięte, a niektóre z nich na pewno Was zaskoczą. Poznacie także Majkę, która zawróci w głowie jednemu z moich ulubionych książkowych mężczyzn. Już teraz wiem, że ta dziewczyna sporo namiesza i w kolejnej części (Dom pełen słońca) pewnie odkryjemy jej tajemnicę.

Karolina Wilczyńska wie, jak rozgrzać kobiece serca i zmusić nas do pracy – nad sobą, nad związkiem, nad własnymi marzeniami. Lubię to, że tak motywuje do działania i pokazuje, że warto robić to, co się w życiu kocha. Jestem pewna, że w następnym tomie będzie się działo znacznie więcej, niż w Życiu, bo autorka otworzyła parę nowych, ciekawych wątków, których rozwiązania już nie mogę się doczekać.

pokaż więcej

 
2017-06-14 14:46:14
Seria: Rok w...

Rok: dwanaście miesięcy, przez które wiele się wokół nas zmienia, zwłaszcza w przyrodzie. Właśnie na to i wiele innych aspektów zwraca uwagę Wydawnictwo Nasza Księgarnia tworząc cykl Rok w... Tym razem możemy odwiedzić wieś!

Wieś, jak to wieś, funkcjonuje od lat podobnie, opierając się na prawach przyrody. Na wsi sadzimy drzewa, doimy krowy, karmimy kury, zbieramy owoce, pracujemy w polu......
Rok: dwanaście miesięcy, przez które wiele się wokół nas zmienia, zwłaszcza w przyrodzie. Właśnie na to i wiele innych aspektów zwraca uwagę Wydawnictwo Nasza Księgarnia tworząc cykl Rok w... Tym razem możemy odwiedzić wieś!

Wieś, jak to wieś, funkcjonuje od lat podobnie, opierając się na prawach przyrody. Na wsi sadzimy drzewa, doimy krowy, karmimy kury, zbieramy owoce, pracujemy w polu... Dla wielu dzieci, zwłaszcza tych "miejskich", te wszystkie czynności są jedną wielką niewiadomą! Książka pozwala zatem na poznanie nowego słownictwa, zrozumienie matki natury, obserwację pracy na wsi i przede wszystkim na świetną zabawę!

Tak jak w pozostałych częściach, książka jest pięknie wydana i dostosowana dla małych rączek. Duży format i grube, tekturowe strony pozwalają na łatwe wertowanie i gwarantują, że książka wiele przetrwa.

Najważniejsze są tu oczywiście ilustracje, tym razem wykonane przez Magdalenę Kozieł-Nowak. O obrazkach nie muszę wiele pisać, bo przecież każdy z Was widzi, jak bardzo cieszą oko! Są wyraźne, kolorowe, delikatne i jednoznaczne.

Podobnie jak w Roku w przedszkolu na pierwszych stronach możemy poznać wszystkie występujące w książce postaci, a następnie śledzić ich poczynania. Dzieci to bardzo lubią i często wybierają sobie jakąś ulubioną postać.

Do moich ukochanych książek Rok w lesie i Rok w przedszkolu dołącza Rok na wsi. Mam szczerą nadzieję, że to jeszcze nie koniec tego cyklu i Wydawnictwo Nasza Księgarnia jeszcze mnie czymś zaskoczy!

pokaż więcej

 
2017-06-11 21:02:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Są takie chwile, w których potrzebujemy wsparcia bardziej niż powietrza. Czasem bowiem problemy i samotność potwornie bolą, ale zawsze pomaga nam wtedy ONA - przyjaciółka, która potrafi pocieszyć i zabrać od nas choć trochę zmartwień.

Anna i Ludmiła wspierają się od lat w najtrudniejszych chwilach. Pierwsza z nich, jako żona marynarza przeżywa każdy wyjazd ukochanego, a Miłka nie potrafi...
Są takie chwile, w których potrzebujemy wsparcia bardziej niż powietrza. Czasem bowiem problemy i samotność potwornie bolą, ale zawsze pomaga nam wtedy ONA - przyjaciółka, która potrafi pocieszyć i zabrać od nas choć trochę zmartwień.

Anna i Ludmiła wspierają się od lat w najtrudniejszych chwilach. Pierwsza z nich, jako żona marynarza przeżywa każdy wyjazd ukochanego, a Miłka nie potrafi czerpać satysfakcji z obecnego życia i szuka pracy w wymarzonym zawodzie fotografa. Zarówno zmartwienia Anny jak i marzenia Ludmiły skończą się dla każdej z nich wielkimi emocjami, więc nie mogę więcej opowiedzieć o fabule.

Bez trudu, już po pierwszych rozdziałach, rozpoznałam, która z dziewczyn pisała którą część. Nie będę Wam tego zdradzać, ale muszę pochwalić Agatę Przybyłek za to, że znów przyprawiła książkę psychologią oraz Natalię Sońską za większą niż do tej pory dojrzałość. Obie dziewczyny piszą refleksyjnie i lekko, więc książkę czyta się błyskawicznie, a czasem nawet trzeba mieć przy sobie chusteczki, by otrzeć łezkę lub dwie. Jedynym minusem jest dla mnie lekka przewidywalność - od razu wiedziałam, czym się skończy fotograficzna przygoda. Wątek Ludmiły powinien być też bogatszy o jej uczucia, zwłaszcza na początku wyprawy. Dzięki temu czytelnik mógłby ją lepiej zrozumieć i może polubić. Ja od samego początku nie pałałam do niej sympatią i ze strony na stronę moja niechęć rosła.


Nie myślcie, że dostaniecie słodką książkę o przyjaciółeczkach, które noszą takie same bransoletki i spędzają czas na plotkowaniu. Autorki opisały bowiem prawdziwą przyjaźń - dojrzałą, opartą na zaufaniu i szczerości. Podczas lektury czekają Was zatem trudne emocje, straszne chwile i mnóstwo wzruszeń. Jesteście gotowe?

pokaż więcej

 
2017-06-09 21:43:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Emilia Przecinek (tom 2)

Emilia Przecinek znów wpada w kłopoty… Jeszcze przed chwilą jej największym problemem było stworzenie erotycznej sceny w aktualnie pisanej książce, a teraz nagle pojawia się trup. Dzieci się mądrzą, babcie szaleją, agentka mdleje, a ona biedna nieudolnie próbuje zapanować nad sytuacją.

Życie na wynos jest kontynuacją Granat poproszę. Obie książki opowiadają bowiem o szalonej rodzinie...
Emilia Przecinek znów wpada w kłopoty… Jeszcze przed chwilą jej największym problemem było stworzenie erotycznej sceny w aktualnie pisanej książce, a teraz nagle pojawia się trup. Dzieci się mądrzą, babcie szaleją, agentka mdleje, a ona biedna nieudolnie próbuje zapanować nad sytuacją.

Życie na wynos jest kontynuacją Granat poproszę. Obie książki opowiadają bowiem o szalonej rodzinie Przecinków. O fabule nie mogę zbyt wiele mówić, ważne jest jednak to, że znów pojawia się trup, którego znajduje biedna Emilka. Teściowa i matka tradycyjnie nie dają za wygraną i na własną rękę pragną rozwiązać śledztwo. To właśnie one grają w tej książce pierwsze skrzypce, więc jest naprawdę wesoło! Autorka miała świetny pomysł, aby stworzyć duet szalonych i młodych duchem staruszek.

Uwielbiam styl Olgi Rudnickiej i chociaż tym razem fabuła była dla mnie przewidywalna, a wątek kryminalny w ogóle nie zachwycił, to i tak doskonale się bawiłam. Lekki i skrzący się dowcipem język, humor sytuacyjny i ciepło rodzinne, jakie biło z książki stanowczo wystarczają do tego, żeby dać odpocząć od problemów codzienności. Sama mam podobnie zwariowaną rodzinę, więc Życie na wynos czytało mi się podwójnie dobrze.

Żałuję, że nie zostały bardziej rozwinięte wątki relacji między bohaterami i romantyczne podboje Emilki. Uwielbiam tę bohaterkę za jej nieporadność i oderwanie od rzeczywistości, więc chętnie potowarzyszyłabym jej na większej ilości randek w ciemno! Jestem jednak pewna, że jeszcze będę się mogła spotkać z Emilką, świrniętymi starszymi paniami, Kropkiem, Kropką i przystojnym policjantem. Oj, coś czuję, że będzie się działo i bardzo na to czekam!

pokaż więcej

 
2017-06-03 20:04:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Toruń nie jest tylko miastem pierników, lecz również tajemnic i zbrodni. Do Brodzkiego nagle wraca sprawa sprzed lat, a wraz z nią bolesne wspomnienia. Czy policjant na pewno zamknął w więzieniu właściwego człowieka? Jeszcze o tym nie wie, ale… czeka go POWTÓRKA!

Brodzki to zmęczony życiem policjant... Właśnie przeszedł na emeryturę i próbuje naprawić kulejące relacje z córką. Niespodziewanie...
Toruń nie jest tylko miastem pierników, lecz również tajemnic i zbrodni. Do Brodzkiego nagle wraca sprawa sprzed lat, a wraz z nią bolesne wspomnienia. Czy policjant na pewno zamknął w więzieniu właściwego człowieka? Jeszcze o tym nie wie, ale… czeka go POWTÓRKA!

Brodzki to zmęczony życiem policjant... Właśnie przeszedł na emeryturę i próbuje naprawić kulejące relacje z córką. Niespodziewanie musi jednak wrócić do policji, gdzie czeka na niego sprawa sprzed lat. Z każdym dniem mnożą się niewiadome, a pozornie oczywiste rozwiązania mają drugie dno. O fabule nie mogę Wam powiedzieć nic więcej ponad to, że na pewno wielokrotnie Was zaskoczy.

Miałam wrażenie, że autor doskonale się bawi, torturując czytelnika niespiesznie rozwijającą się akcją. Początek książki jest bowiem jedną, wielką zagadką, a Marcel Woźniak spaceruje z nami po Toruniu i opowiada o jego historii. Mimochodem podrzuca tropy, intryguje, ale nie pomaga rozwiązać zagadki, ciesząc się z naszej konsternacji. Zwykle w książkach drażni mnie tak wolny rozwój fabuły, ale tutaj aż tak tego nie czułam. Mamy bowiem do śledzenia parę różnych wątków, a przy tym cudownie jest odwiedzić Toruń i trochę się o nim dowiedzieć. Autor przytacza wiele historii związanych z miastem, co jest świetnym dodatkiem i zachętą do spojrzenia na nie z nowej perspektywy.

Marcel Woźniak pisze bardzo dojrzale, ale jednocześnie z ironicznym humorem, który uwielbiam. Tworzy przy tym nieszablonowe postaci i aż za dobrze stopniuje napięcie. Czasami wolałabym, żeby książka była bardziej dynamiczna, ale nie można się za bardzo czepiać debiutanta, prawda?

Jeżeli autor chce zachęcić do siebie damską część społeczeństwa, to powinien bardziej zadbać o wątki obyczajowe. Dla nas, kobiet, relacje między bohaterami są bardzo ważne i świetnie jest, kiedy możemy przeżywać wszystko razem z nimi... Mam zatem nadzieję, że w drugiej części będzie tego więcej.

Kiedy już myślałam, że wszystko wiem i sprawa jest rozwiązana, autor zrobił mi wielką niespodziankę, nie do końca przyjemną. Nie dość, że okazałam się mniej bystra niż myślałam, to jeszcze stało się coś dziwnego z bohaterem, którego polubiłam. I właśnie to jest dla mnie najważniejsze - element zaskoczenia, który robi z czytelnika imbecyla. Zachęcam Was gorąco do tej książki i niecierpliwie czekam na kontynuację.

pokaż więcej

 
2017-06-03 20:03:20
Ma nowego znajomego: zet
 
2017-06-03 20:02:33
Ma nowego znajomego: Małgosia
 
2017-06-03 20:02:01
Ma nowego znajomego: MarzenaRuda
 
2017-06-03 20:01:18
Ma nowego znajomego: Anna Maj
 
2017-06-03 20:00:33
Ma nowego znajomego: Mała-Mi
 
2017-06-01 10:19:33
Dodał książkę na półkę:

Forma narracji obecna w książce zmusza do czytania w ciszy i w skupieniu, bo w przeciwnym razie nie wczujemy się odpowiednio w fabułę. Mamy tutaj do czynienia z opowiadaniami, więc nie ma co mówić Wam o akcji. Ważne jest, że każde z nich jest pełne uczuć i refleksji, a niektóre kończą się naprawdę zaskakująco. Widać, że autorka jest artystyczną duszą, pełną uczuć i refleksji. Piękny język... Forma narracji obecna w książce zmusza do czytania w ciszy i w skupieniu, bo w przeciwnym razie nie wczujemy się odpowiednio w fabułę. Mamy tutaj do czynienia z opowiadaniami, więc nie ma co mówić Wam o akcji. Ważne jest, że każde z nich jest pełne uczuć i refleksji, a niektóre kończą się naprawdę zaskakująco. Widać, że autorka jest artystyczną duszą, pełną uczuć i refleksji. Piękny język zachwyca i sprawia, że czasem czułam się tak, jakbym czytała poezję – właśnie taki eteryczny klimat ma ta książka i za to ją pokochałam.

pokaż więcej

 
2017-05-29 21:55:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Pana Kleksa chyba nie trzeba nikomu przedstawiać... Sympatyczny, mądry człowiek, który ma słabość do magicznych piegów, a przy tym prowadzi specyficzną Akademię dla chłopców o imionach na literę A! Wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło odświeżyć historię o tym niesamowitym mężczyźnie i jego wychowankach.

Opis fabuły wydaje się tutaj zbędny... Chyba każdy z nas bowiem czytał o magicznych...
Pana Kleksa chyba nie trzeba nikomu przedstawiać... Sympatyczny, mądry człowiek, który ma słabość do magicznych piegów, a przy tym prowadzi specyficzną Akademię dla chłopców o imionach na literę A! Wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło odświeżyć historię o tym niesamowitym mężczyźnie i jego wychowankach.

Opis fabuły wydaje się tutaj zbędny... Chyba każdy z nas bowiem czytał o magicznych przygodach Adasia i jego kolegów z Akademii! Tym, którzy nie są przekonani, czy warto, powiem tylko, że książka jest pięknie napisana, ciepła, mądra i przepełniona humorem. Jan Brzechwa miał wielkie serce, zaskakującą wyobraźnię i niesamowitą wrażliwość, którą czuć na każdej stronie opisanych tutaj przygód. Warto przy tym pamiętać, że dzięki Akademii Pana Kleksa dzieci rozwiną empatię i wiele się nauczą. Sama uwielbiałam tę książkę i czytałam wiele razy, a potem z radością oglądałam serial w telewizji. Akademia Pana Kleksa jest bowiem naszym polskim Harrym Potterem i, podobnie jak on, będzie żyła wiecznie.


Książka jest pięknie wydana: twarda oprawa, grube kartki i wiele ilustracji. Niestety, ilustracje zamiast być mocnym punktem książki są dla mnie wadą. Nadal przed oczami mam obrazki z pierwszego wydania tej książki i te portrety pana Kleksa, stylizowane na dawne czasy, zupełnie mi nie odpowiadają. To oczywiście jest bardzo subiektywna opinia - może dzieci, które nie znają wcześniejszych obrazków zachwycą się tymi. Ja jednak wolałabym chyba już "współczesne" ilustracje - kolorowe, wyraźne i jednoznaczne, bardziej dopasowane do dzisiejszych czasów. Najważniejsza jest tu oczywiście treść, więc w sumie nie ma się czym przejmować, ale inaczej to sobie wyobrażałam.

Cieszę się z tego, że świetne książki dostają nowe życie i wychowa się na nich nowe pokolenie wrażliwych i mądrych dzieci! Akademia Pana Kleksa jest tak ponadczasowa i mądra, że maluchy na pewno będą zachwycone.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
484 268 3899
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (81)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd