merry 
fascynacja-ksiazka.blogspot.com, osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com/search/label/merry
"Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów" Książki nigdy mnie nie zawiodły. Najlepiej potrafią poprawić humor. Czas spędzony z nimi nigdy nie jest czasem zmarnowanym :) Studentka farmacji, która nigdy nie ma dość nowych powieści do przeczytania :) Absolutnie zakochana we wszelkiego rodzaju książkach (poza science fiction, choć i tu zdarzają się wyjątki) :)
24 lat, kobieta, Bydgoszcz, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Ukryty wymiar
    Ukryty wymiar
    Autor:
    Z całą pewnością homo sapiens nie jest ostatnim stadium ewolucji gatunku ludzkiego. Jaki jednak będzie kolejny etap? I co się stanie, jeśli nie obejmie on wszystkich ludzi, a jedynie mieszkańców pewne...
    czytelników: 47 | opinie: 5 | ocena: 8,71 (7 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-05-06 21:27:26
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
 
2018-05-06 21:26:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, [52] 2018, Posiadam
 
2018-05-02 21:56:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, [52] 2018, Posiadam
Autor:

[...] Dlaczego ta książka wywołała u mnie skrajne wrażenia? Dlatego, że na początku czytanie szło mi opornie. Akcja zupełnie mnie nie wciągała, a bohaterowie irytowali na każdym kroku. Po kilkudziesięciu stronach musiałam zrobić sobie przerwę. Z takimi interwałami dotarłam do połowy powieści i ku mojemu zdumieniu zaczęło się dziać. Okazało się, że historia wcale nie jest nudna jak przysłowiowe... [...] Dlaczego ta książka wywołała u mnie skrajne wrażenia? Dlatego, że na początku czytanie szło mi opornie. Akcja zupełnie mnie nie wciągała, a bohaterowie irytowali na każdym kroku. Po kilkudziesięciu stronach musiałam zrobić sobie przerwę. Z takimi interwałami dotarłam do połowy powieści i ku mojemu zdumieniu zaczęło się dziać. Okazało się, że historia wcale nie jest nudna jak przysłowiowe flaki z olejem, ale zaczyna nabierać barw i to całkiem wyraźnych. Autorka daje nam nagle do wyboru kilka opcji, kogo podejrzewać. Oczami wyobraźni głównej bohaterki poznajemy argumenty, które dowodzą o motywach zbrodni poszczególnych osób, co było dosyć ciekawe. Akcja nabiera tempa, a nowe fakty zaczynają wychodzić na światło dzienne. To zdecydowanie zasługuje na plus.

Niestety, jeśli chodzi o minusy, zaliczyłabym tu bohaterów. Mimo wszystko, zupełnie nie przypadli mi do gustu. Mia momentami bardzo mnie irytowała swoim zachowaniem. Czasami miałam wrażenie, ze mam do czynienia z naiwną bohaterką typowego horroru, która podejmuje totalnie złe decyzje. Rozumiem motyw jej działania, w końcu chciała dowieść niewinności swojego brata, ale patrząc na całokształt, jakoś mnie do siebie nie przekonała. Pozostali bohaterowie też niespecjalnie wpadli mi w czytelnicze oko. Eric, Garret, czy mieszkańcy Wayoaty… nie, zdecydowanie nie. Na pewno nie będę ich wspominać z sentymentem. A tamtejsze nastolatki? To już zupełnie pozostawię bez komentarza...

Cała recenzja: https://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2018/05/spacer-na-krawedzi-sherri-smith.html

pokaż więcej

 
2018-04-11 18:56:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, [52] 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Joanna Chyłka (tom 4)
 
2018-04-09 01:01:06
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
 
2018-04-03 18:40:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, [52] 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Joanna Chyłka (tom 3)
 
2018-03-27 22:52:30
Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)

Chyba nikomu nie muszę przedstawiać, kim jest Remigiusz Mróz, prawda? Przygodę z jego twórczością zaczęłam już jakiś czas temu od "Chóru zapomnianych głosów", a następnie sięgnęłam po "Kasację". W zasadzie przeczytałam tę książkę na poczekaniu, ale mimo że tak bardzo mi się podobała, dopiero teraz kontynuuję serię z Chyłką i Zordonem.


Zaginęła trzyletnia dziewczynka. Nic nie wskazuje na to,...
Chyba nikomu nie muszę przedstawiać, kim jest Remigiusz Mróz, prawda? Przygodę z jego twórczością zaczęłam już jakiś czas temu od "Chóru zapomnianych głosów", a następnie sięgnęłam po "Kasację". W zasadzie przeczytałam tę książkę na poczekaniu, ale mimo że tak bardzo mi się podobała, dopiero teraz kontynuuję serię z Chyłką i Zordonem.


Zaginęła trzyletnia dziewczynka. Nic nie wskazuje na to, żeby do porwania doszło z udziałem osób trzecich. Wszystko natomiast dowodzi, że to rodzice stoją za zniknięciem córki i kto wie, być może za jej śmiercią. Obrony małżeństwa podejmuje się niezłomna Joanna Chyłka wraz ze swoim aplikantem — Kordianem Oryńskim. Niestety, sprawa zaczyna przybierać coraz nowszy kształt, a linia obrony powoli upada. Do tego wychodzą na jaw nieznane dotąd fakty...


Ostatnio miałam ogromny czytelniczy kryzys. Liczba książek czytanych miesięcznie drastycznie spadła, a ja często bardziej męczyłam się przy lekturze, niż relaksowałam. Dlatego cieszę się niezmiernie, że coś mnie tknęło i chwyciłam za "Zaginięcie" Remigiusza Mroza. Dzięki tej powieści wróciłam na swoje "czytelnicze tory" i odzyskałam formę, ponieważ jest to niesłychanie wciągająca, trzymająca w napięciu historia, która zaskakuje na każdym kroku. To jedna z tych książek, w których chcesz sobie zrobić chociaż odrobinę przerwy, ale jest to niemożliwe, bo po prostu musisz wiedzieć już, teraz, natychmiast, co się dalej wydarzy.



Co do samych bohaterów, ja ich uwielbiam. Chyłka, Zordon to duet nie do podrobienia. Mnóstwo nieklasycznego humoru, docinki najwyższego kalibru, bezpośredniość są tu na porządku dziennym. Być może nie każdemu tego typu charaktery odpowiadają, ale ja przepadam. Prowadzone dialogi nieraz prawie doprowadziły mnie do łez ze śmiechu. Warto jednak zauważyć, że zachowanie Chyłki, jej sposób bycia, stanowią niejako ochronę, aby nikt nie zdołał przebić się do prawdziwej osoby, która, bardzo możliwe, jest tak naprawdę wyjątkowo wrażliwa. Z drugiej strony Kordian też zdaje się mieć coraz ciekawszy "charakterek". To wyjątkowo barwne postacie i z pewnością zostaną ze mną na długo.


"Zaginięcie" to kolejna powieść autora, która udowadnia, że fenomen jej twórcy. Absolutnie nie dziwi mnie, że praktycznie wszystkie jego książki trafiają na listę bestsellerów. Seria z Chyłką wciągnęła mnie teraz do tego stopnia, że odłożyłam wszystkie inne książki na bok. "Kasacja", "Zaginięcie" i tak tak dalej to tego typu powieści, które czyta się jednym tchem, a przy tym nie są banalne. Nie powiedziałabym również, żeby były w stu procentach przewidywalne. Wręcz przeciwnie, często akcja zaskakuje, nagle zmienia kierunek, zwraca uwagę na innych bohaterów, inne wydarzenia. Moim zdaniem jest to ogromny plus.


Podsumowując, polecam zarówno "Zaginięcie", jak i całą serię z Chyłką. Teoretycznie można czytać poszczególne części w różnej kolejności, ale każda następna nawiązuje do poprzedniej, także zachęcam do rozpoczęcia przygody od "Kasacji". Miłośnicy kryminału, sensacji, thrillerów, to coś dla Was, a fanów Remigiusza Mroza na pewno nie muszę zachęcać. Podejrzewam, że już od jakiegoś czasu mają przeczytane wszystkie jego powieści.

https://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-03-21 20:21:48
Cykl: Kwiat paproci (tom 3)
 
2018-03-18 01:00:00
Ma nowego znajomego: WielkiBuk
 
2018-03-17 16:14:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, [52] 2018, Posiadam
Cykl: Wojny alchemiczne (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]

Od czego zaczęła się moja przygoda z książką?
"Mechaniczny" wielokrotnie pojawiał się w zasięgu mojego wzroku, jednak zawsze znalazła się inna książka, która bardziej mnie interesowała i w ten sposób długo czekał na swoją kolej. Przeznaczenia nie da się oszukać i w końcu trafił do mnie na półkę. Widocznie tak, czy siak, miałam go przeczytać ;)

O kim? O czym?
Christian Huygens tworzy w XVII...
Od czego zaczęła się moja przygoda z książką?
"Mechaniczny" wielokrotnie pojawiał się w zasięgu mojego wzroku, jednak zawsze znalazła się inna książka, która bardziej mnie interesowała i w ten sposób długo czekał na swoją kolej. Przeznaczenia nie da się oszukać i w końcu trafił do mnie na półkę. Widocznie tak, czy siak, miałam go przeczytać ;)

O kim? O czym?
Christian Huygens tworzy w XVII wieku pierwszego klakiera, czyli mechanicznego człowieka napędzanego mocą alchemii, połączonego niewolniczymi więzami ze swoimi panami. Holandia wykorzystuje ten wynalazek i tworzy całą mechaniczną armię, dzięki czemu Niderlandy stają się mocarstwem. Trzysta lat później jedynie Francja broni zdania, że każdy ma prawo do wolnej woli niezależnie od tego, jak został stworzony. Pewnego dnia, Jax (jeden z klakierów) nie mogąc znieść ciążących na nim obowiązków, postanawia sięgnąć po wolność. Konsekwencje jego zachowania postawią Holandię pod znakiem zapytania...

Wrażenia po przeczytaniu.
Dużo czasu upłynęło, zanim skończyłam tę książkę. Zanim po nią sięgnęłam, czytałam i słyszałam różne opinie, że nie jest lekka w odbiorze. I faktycznie. Nie pochłaniałam kartki za kartką do utraty tchu, tylko musiałam robić sobie przerwy. Nie oznacza to jednak, że ta powieść jest zła. Jest po prostu, moim zdaniem, dość skomplikowana. Mnóstwo mechanizmów, śrubek, trybików i tym podobnych. Jednak mimo wszystko to bardzo ciekawa i wciągająca historia. Podoba mi się pomysł na fabułę, bo przyznam, że rzadko wpadają mi w ręce tego typu książki. Podoba mi się również motyw wolnej woli, który jest tutaj bardzo wyraźnie zarysowany. Uważam, że właśnie to najbardziej zyskało w moich oczach.

Bohaterowie.
Często miałam dość dziwne uczucie, że bardziej było mi szkoda mechanicznych niż ludzi. Gdzieś w głębi serca razi złe traktowanie tych maszyn przez ich panów. Jax, przedstawiciel klakierów, który odzyskuje wolność, staje się poniekąd bohaterem. Czymś lub może kimś, kto dokonuje przełomu. Kto burzy pozorny spokój. Kto rewolucjonizuje świat ludzi i maszyn. Drugą ciekawą postacią tej powieści jest pastor Luuk Visser, który jest w posiadaniu bardzo cennego przedmiotu mogącego dokonać przewrotnych wydarzeń. Poza tym to bohater, któremu przytrafia się jedna z najgorszych "przygód" (chociaż w sumie nawet nie powinno się tego nazywać przygodą...) Nie można również zapominać o francuskiej hrabinie Berenice Charlotte de Mornay. Kobiecie poszukującej odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące klakierów. To, co ją spotyka w pewnym momencie, jest przerażające i okrutne...

Co zapamiętam z tej historii?
Na pewno zapamiętam motyw wolnej woli. Zdecydowanie to najbardziej prześwituje na tle wszelkich wydarzeń tej powieści. Poszukiwanie odpowiedzi, czy wolność wyboru jest determinowana przez posiadanie duszy, czy też jest czymś zupełnie innym. Czy dzieło stworzone ludzkimi rękami może być obdarzone takim samym darem jak człowiek, który został powołany do życia przez Boga? Co, jeżeli człowiek skonstruuje maszynę na swoje podobieństwo, a ona wymknie mu się spod kontroli? Teraz przyszedł mi na myśl film w reżyserii Alexa Garlanda "Ex Machina", który bardzo polecam, a który dość wpasowuje się w klimat "Mechanicznego".

Polecić, czy nie?
Na pewno polecić osobom gustującym w takich klimatach. Czytelnikom, którym nie straszne trybiki, skomplikowane mechanizmy i tym podobne. Lektura dla miłośników science fiction, zwłaszcza clockpunku. Dla tych, którym "Mechaniczny" się spodoba, mam dobrą wiadomość. Kolejne dwie części czekają na Was. Ja z pewnością też kiedyś po nie sięgnę.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2018/03/mechaniczny-ian-tregillis.html

pokaż więcej

 
2018-03-01 19:28:53

Nadszedł moment, kiedy zebrałam się w sobie, aby napisać kilka słów o tej jakże bogatej w treść książce jaką jest "Na wschód od Edenu". Ta powieść jest kolejną zainspirowaną recenzjami Olgi z Wielkiego Buka. Sięgnęłam po nią również dlatego, że miałam ochotę na coś poważniejszego, bardziej wymagającego i pod tym względem raczej trafiłam w przysłowiową dziesiątkę.

Czytając tę książkę poznajemy...
Nadszedł moment, kiedy zebrałam się w sobie, aby napisać kilka słów o tej jakże bogatej w treść książce jaką jest "Na wschód od Edenu". Ta powieść jest kolejną zainspirowaną recenzjami Olgi z Wielkiego Buka. Sięgnęłam po nią również dlatego, że miałam ochotę na coś poważniejszego, bardziej wymagającego i pod tym względem raczej trafiłam w przysłowiową dziesiątkę.

Czytając tę książkę poznajemy losy rodziny Trasków. Adam Trask samotnie wychowuje dwóch synów — Arona i Kaleba. Niby bracia, a jednak tak bardzo różni od siebie. Jedyne, co ich łączy, to walka o miłość i uznanie ojca. Na domiar złego obaj darzą uczuciem tę samą dziewczynę. Do tego, kiedy Kal odnajduje matkę i na jaw wychodzą tajemnice przeszłości, przepaść między braćmi jeszcze bardziej się uwidacznia. Wszystko to sprawia, że życie bohaterów zmierza ku tragedii...

"Na wschód od Edenu" jest uznawane za najwybitniejsze dzieło Johna Steinbecka i chociaż to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, jestem w stanie w stu procentach w to uwierzyć. To jedna z tych powieści, które się podziwia i w których czytelnik zachwyca się zarówno pomysłem jak i stylem autora. To wspaniała, pełna emocji historia nawiązująca do biblijnych postaci w sposób niekonwencjonalny. Niekoloryzowana, prawdziwa, w wielu momentach (o ile nie w większości) smutna i przygnębiająca, a jednak zachwyca miłośników literatury na całym świecie.

Zdecydowanie widać tutaj talent autora. Niebanalny styl. Wszystko szczegółowo dopracowane. Chociaż ta powieść jest jedną z obszerniejszych, bo liczy blisko dziewięćset stron, nie należy się tym zrażać. Właśnie ten ogrom treści sprawia, że dogłębnie poznajemy historię bohaterów, ich charakter, motywy postępowania i tym podobne. Postacie są bardzo zróżnicowane, kontrastowe, a niektóre wyjątkowo kontrowersyjne. Mamy tutaj całą gamę wydarzeń, postępowań, poglądów na przestrzeni wielu lat. Coś niesamowitego.

Jeżeli chodzi o moje osobiste wrażenia, napiszę tak. Zgadzam się, że jest to dzieło wybitne, wręcz doskonałe, ale mnie przygnębiało na każdym kroku. Tragiczne wydarzenia, intrygi, kłamstwa, nienawiść, zazdrość i wiele innych sprawiły, że trudno było przyznać, że poprawił mi się humor po przeczytaniu tej powieści. Po zakończeniu musiałam sięgnąć po coś zdecydowanie weselszego. Niemniej uważam, że warto zapoznać się z tą książką. Nie po to, żeby się rozerwać, ale żeby poznać klasykę w najczystszej postaci. Podziwiać styl autora i pomysł na fabułę. Dostrzec różnice pomiędzy taką powieścią, a typową, standardową książką obyczajową, którą czyta się dla relaksu wieczorami.

https://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2018-03-01 11:11:47
Ma nowego znajomego: Ewelina
 
Moja biblioteczka
948 269 2354
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (43)

Ulubieni autorzy (14)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd