Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Achaja - Tom I

Cykl: Achaja (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,16 (9518 ocen i 721 opinii) Zobacz oceny
10
881
9
1 334
8
2 131
7
2 509
6
1 240
5
627
4
217
3
263
2
135
1
181
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375742282
liczba stron
688
słowa kluczowe
Achaja, Fabryka Słów
język
polski
dodał
simoleon

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób. Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką....

Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2532
onika | 2017-04-14
Przeczytana: kwiecień 2017

Był sobie król, był sobie paź i była też królewna. Żyli wśród róż, nie znali burz, rzecz najzupełniej pewna… Wróć. Wśród róż może i żyli, ale burze doskonale znali, zwłaszcza, że czasami sami je wywoływali.

Był sobie król, który tak chciał zostać zapamiętanym przez potomnych, że był gotów poświęcić córkę. Była zła macocha, która lustereczka magicznego co prawda nie posiadała, ale doskonale wiedziała, jak pozbyć się pasierbicy. Była śliczna, mądra królewna, która nie miała dużo do powiedzenia i z bezpiecznego pałacyku najpierw wysłano ją do koszar, by została żołnierzem, później polityka zrobiła z niej jeńca, a że łaska pańska na pstrym koniu jeździ, to królewna została niewolnicą. I to niewolnicą ciężko harującą, która zamiast siedmiu krasnoludków do pomocy, trafiła na dwójkę niezwykle zaradnych życiowo niewolników, którzy z delikatne kwiatuszka zrobili stalową magnolię, która wie jak miecza i tyłka używać.

Zamiast pazia był mag, do którego bogowie przemówili, i który wyruszył na samobójczą misję, by spełnić ich wolę. Misja się nie powiodła, ale jak drzwi się zamykają, to czasami się okno uchyla, a przez lufcik to i diabeł da radę wskoczyć, a dla Wirusa będzie to na oścież otwarta brama.

Był świątynny pisarz, który się książków naczytał i potrafił używać mózgu. Więc gdy na jego drodze los postawił byłego galernika, który kiedyś za towarzysza przy wiośle miał księcia, wiedział jak namotać, by zupełnie przypadkiem namieszać w sprawach wagi państwowej.

Zdziwiło mnie, ile „Achaja” ma niepochlebnych opinii. Nie uważam, żeby była aż tak kiepska. Fakt, nie jest to literatura wysokich lotów, ale czytałam gorsze książki. Tu intryga jest całkiem zgrabnie zawiązana i jak na pierwszy tom, to naprawdę autorowi udało się mnie zaciekawić. Przeszkadzały mi niektóre przydługie opisy i rozważania bohaterów, ale było też kilka fragmentów, przy których popłakałam się ze śmiechu, i które równie dużą aprobatę zyskały u wszystkich, którym kazałam je przeczytać. Ogromną wadą książki jest jej na ogół zbyteczna brutalność i wulgarność. Problem tkwi w tym, że te wszystkie sadystyczne sceny nie wypadają jako naturalny kierunek rozwoju fabuły. Zastanawiam się, czy pisarz wybrał taką estetykę, bo chciał być taki oryginalny i kontrowersyjny, ale jakoś nie odbieram tego w ten sposób. To bardziej wygląda tak, jakby piszący miał ogromny problem z kobietami, tylko nie wiem, czy to była mamusia à la mamcia Adasia Miauczyńskiego, czy klasycznie „bo to zła kobieta była”.

Jest w powieści kilka takich dygresji autora, że gdyby ktoś przy mnie je wypowiedział, to miałabym dziką ochotę strzelić mu taką fangę w nos, żeby mu jucha sznurówki zachlapała. Ale ja uważałam na fizyce i znam III zasadę dynamiki Newtona, więc ochoty nie wprowadziłabym w czyn, bo mogłabym sobie jeszcze paznokieć złamać i to dopiero byłoby nieszczęście. Przy lekturze tych fragmentów, gdy już fala agresji przemyła mi mózg, czułam się, jakby na alejce w parku stanął przede mną ekshibicjonista i rozchylił poły płaszcza…I po pierwszym zaskoczeniu kobieta może czuć się rozdarta: bo tak trudno śmiech powstrzymać i może jednak straży miejskiej nie wzywać, tylko zawieźć delikwenta na pogotowie, bo na taką małą przepuklinę to chyba wystarczy specjalny plasterek nakleić i sama się wchłonie…

Ja na pewno sięgnę po dalsze części Achai, bo najzwyczajniej w świecie jestem ciekawa, co będzie dalej. Książki jednak nikomu polecać nie będę. Jest wulgarna, jest brutalna, czasami przynudza, momentami jest przekombinowana i lepiej, żeby wrażliwcy do niej nie zaglądali.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Projekt Rośliny

Książka nieprzeładowana treścią,zachęca do pogłębiania wiedzy, inspiruje do poszerzania domowej kolekcji roślin. Napisana z sercem. Wielki plus za pię...

zgłoś błąd zgłoś błąd