Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mąż i Żona

Wydawnictwo: Elipsa
6,59 (88 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
14
7
31
6
21
5
14
4
1
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360446782
język
polski
dodała
Iga

"Intryga zręcznie prowadzona, bez epizod, sceny żywe i w wielu miejscach nowe sytuacje, interes ciągle utrzymany, wiersz gładki, wykazują niepospolity talent autora. Może cały obraz przedstawia zanadto niekorzystne pożycie domowe..." - pisał po premierze "Męża i żony" anonimowy recenzent "Kuriera Warszawskiego". Komedia Aleksandra Fredry, ukończona prawdopodobnie w 1821 roku, do dziś uchodzi...

"Intryga zręcznie prowadzona, bez epizod, sceny żywe i w wielu miejscach nowe sytuacje, interes ciągle utrzymany, wiersz gładki, wykazują niepospolity talent autora. Może cały obraz przedstawia zanadto niekorzystne pożycie domowe..." - pisał po premierze "Męża i żony" anonimowy recenzent "Kuriera Warszawskiego". Komedia Aleksandra Fredry, ukończona prawdopodobnie w 1821 roku, do dziś uchodzi za jedną z najlepszych i najfrywolniejszych w dorobku pisarza. Jan Lechoń podziwiał ją za błyskotliwą ironię, szyk, wdzięk i giętkość wiersza. Tadeusz Boy - Żeleński w "Obrachunkach fredrowskich" również nie krył zachwytu dla "najwytworniejszej komedii" autora "Zemsty". Konserwatywny literaturoznawca, hrabia Stanisław Tarnowski, był już nieco surowszy. Nie mógł wprawdzie zaprzeczyć, że utwór Fredry to rzecz "pod względem artystycznym prawie doskonała", lecz z drugiej strony "wstrętna i oburzająca przez stępiony zmysł moralny swoich figur". A figurami owymi, czy mówiąc współczesniej bohaterami, są: hrabia Wacław, jego żona Elwira, przyjaciel domu Alfred i rezolutna pokojówka Justysia. Stosunki, które łączą tę czwórkę to typowy "czworokąt małżeński". Hrabia Wacław, amator wizyt, plotek, kart i miłostek, ma serdecznie dosyć sentymentalnej żony, rzekomo bez przerwy ślęczącej nad robótkami w pustym i mrocznym domu. Nie wie, że jego serdeczny druh Alfred, cyniczny casanova, od roku namiętnie romansuje z Elwirą. Hrabia - już dawno machnąwszy ręką na małżeńskie igraszki w alkowie - umizguje się do pokojówki Justysi. Zalotna subretka nie gardzi też awansami Alfreda, przy czym żaden z panów nie wie, że ma rywala. Justysia, uosobienie sprytu i pełnego wdzięku zepsucia, dochodzi do wniosku, że należy jednak coś zrobić, by ta zagmatwana sytuacja nie wymknęła się spod kontroli. Na ofiarę wybiera Alfreda. Zwierza się więc swej pani ze swojego romansu z jej kochankiem. Elwira, dotknięta do żywego, robi Alfredowi scenę zazdrości i zabrawszy wszystkie jego listy opuszcza dom. Wacław jest wniebowzięty - wreszcie będzie mógł się do woli nasycić wdziękami pokojówki. Zaślepiony pożądaniem zapomina, że żony mają kłopotliwy talent do otwierania drzwi w najmniej odpowiednim momencie. W "Mężu i żonie" próżno szukać klasycznego pozytywnego bohatera. Wacław, Alfred, Elwira i Justysia z upodobaniem uprawiają erotyczną grę pozorów, zasady religii i moralności traktując wybitnie instrumentalnie. Nie przeszkadzało to wszakże licznym reżyserom rozmaicie interpretować tekst komedii. Bohdan Korzeniewski, znakomity znawca twórczości autora "Ślubów panieńskich", postawił na maksymalną wierność nie tylko literze, ale i duchowi utworu. Oglądając jego spektakl trudno uwierzyć, że czwórka bohaterów kiedykolwiek wyrzeknie się swych dwuznacznych zabaw i posypie głowy popiołem. Trudno też ich podejrzewać o pryncypialność w traktowaniu wzajemnych niewierności. I choć wszyscy przekonują się, że "kto zwodzi ten bywa zwiedziony", to zarazem nie żywią do siebie tak głębokich uczuć, by chcieli zawracać sobie głowę kodeksem honorowym albo celebrowaniem ról "rogacza", czy "skrzywdzonej żony". Doprawdy, w świecie salonowej komedii takie ekstrawagancje byłyby w złym tonie. Czy nie lepiej uznać wszystko za nieporozumienie i dyskretnie kontynuować grę, która dawała jej uczestnikom tyle emocji i rozkoszy?

 

źródło opisu: http://www.sklep.gildia.pl/literatura/49682-aleksa...(?)

źródło okładki: http://www.sklep.gildia.pl/literatura/49682-aleksa...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 255
agata | 2014-12-15
Przeczytana: 15 grudnia 2014

Utwór przeczytany jako przygotowanie do obejrzenia sztuki teatralnej.
Muszę przyznać, że dzieło Aleksandra Fredry bardzo dobrze się czyta, jest zabawne i pomimo, iż ma już swoje lata jest nadal aktualne i na czasie.
Jak widać zwyczaje i zachowania ludzkie się nie zmieniają, mimo upływającego czasu :)
Serdecznie polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ojciec Goriot

Ojciec Goriot to rzecz o dwu zagadnieniach: to galeria postaci i galeria rozczarowań (rozczarowań owych postaci, nie czytelniczych!). Wielki i p...

zgłoś błąd zgłoś błąd