Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Intrygantka

Tłumaczenie: Konrad Majchrzak
Cykl: Eliusz Spartianus (tom 2) | Seria: Thriller
Wydawnictwo: Rebis
5,67 (24 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
8
6
4
5
4
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fire Waker
data wydania
ISBN
9788373018860
liczba stron
408
język
polski
dodał
Łukasz

Drugi tom nowego cyklu thrillerów historycznych Kryminał historyczny z akcją osadzoną w Rzymie czasów Dioklecjana Zima 304 roku. Eliusz Spartianus, wysłany przez cesarza z delikatną misją do jednego ze współwładców, rezydującego w Trewirze, dowiaduje się, że działa tam chrześcijański kaznodzieja-cudotwórca, Agnus. Znany jako "krzesiciel ognia", z pomocą diakonisy Kasty przywrócił niedawno do...

Drugi tom nowego cyklu thrillerów historycznych

Kryminał historyczny z akcją osadzoną w Rzymie czasów Dioklecjana

Zima 304 roku. Eliusz Spartianus, wysłany przez cesarza z delikatną misją do jednego ze współwładców, rezydującego w Trewirze, dowiaduje się, że działa tam chrześcijański kaznodzieja-cudotwórca, Agnus. Znany jako "krzesiciel ognia", z pomocą diakonisy Kasty przywrócił niedawno do życia pewnego człowieka. Próbując dojść prawdy ukrytej za tym rzekomym cudem, Eliusz odkrywa, że człowiek, który wstał z martwych, został właśnie... zamordowany.

Ambitni władcy, tajemniczy cudotwórcy, religijni radykałowie, konkubiny, w przyszłości mające zostać świętymi - oto bogata galeria nietuzinkowych postaci tej napisanej ze znawstwem tematu powieści historycznej, kontynuacji przygód Spartianusa opisanych w Złodzieju wody.

Ben Pastor, urodzona we Włoszech, wykłada nauki społeczne w Vermont College w Stanach Zjednoczonych. Zdobyła uznanie wojennymi powieściami kryminalnymi, których bohaterem jest żołnierz-detektyw Martin Bora. Z kolei Eliusz Spartianus, postać historyczna, zapoczątkowuje serię powieści osadzonych w ciekawym, lecz nieczęsto wykorzystywanym literacko okresie dominatu w cesarstwie rzymskim.

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.h...(?)

źródło okładki: http://www.esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiekt.html?...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 532
gabith | 2016-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Znakomite. Mam wrażenie, że lepsze od "Złodzieja wody": żywsza akcja, bardziej kolorowe postaci. Chyba jest więcej akcji (choćby tłumienie zamieszek pod więzieniem po zamordowaniu sędziego Marcellusa, wyprawa na pogranicze na kampanię i zasadzka na Eliusza - nie pierwsza). Postaci są dosadniej opisywane i z większą swobodą, np. dowcipny i luzacki niemal opis Kuriusza Decymusa - postaci chytrej i negatywnej, acz nie do końca. Bardzo przyjemnie jest wrócić do znanych bohaterów: Eliusza, o którym teraz chyba więcej wiadomo, choćby jak wygląda (jasnowłosy ale posiwiały, niebieskooki, bardzo wysoki, ok. trzydziestki) i to, że jest honorowy, wierny, sympatyczny i nie da się go chyba nie lubić.
str. 279:
"(...) Pod względem fizycznym Panończycy, mężczyźni i kobiety, są wysocy i krzepcy, raczej jasnowłosi, szaro lub niebieskoocy, odporni na zmęczenie i złą pogodę. Ich wrodzoną dumę łagodzi cierpliwość i dobra wola, co czyni z nich wyśmienitych rekrutów i cennych oficerów. Ich kobiety są skromne, uczciwe i płodne."
Albo ben Matthias - "sympatyczny łotr" jak o nim pisze w swoich zapiskach Eliusz. Sam Baruch też daje się o wiele bardziej lubić niż w pierwszym tomie serii:
str. 156:
"Napisane przez mistrza Barucha ben Matthiasa w zapchlonej przydrożnej ruderze, którą rzymski właściciel ośmiela się nazwać mutatio. Jeśli to ma być stacja pocztowa dla zmiany koni, to ja nie jestem Żydem. Bez daty, bo straciłem już rachubę czasu."
Znakomite!

W ogóle mam wrażenie, jakby autorka tutaj wyluzowała, a "Złodzieja wody" pisała jednak z pewną ostrożnością. Choćby takie kwiatki:
str. 262 (mowa o zwyczajach jednego z barbarzyńskich plemion):
"Stryjowie mojej matki natknęli się w Baktrii na takich dzikusów, którzy nie przypominali żadnych innych. Ci trzymają mięso pod siodłem i jedzą je na surowo. Ich kobiety rodzą dzieci na koniu. (...) Stopy kobiety tkwiły w metalowych obręczach, jakich te ludy używają, by trzymać się pewnie na końskim grzbiecie. - Safrak klasnął w dłonie, wyrażając zgorszenie i rozbawienie. - Wyobrażacie sobie, wsadzać stopy w kółka zawieszone na rzemieniach po obu stronach siodła? Co by się stało z taktyką konnicy? Tylko barbarzyńcy mogą wymyślić coś podobnego."

Książka świetnie skonstruowana, zaczyna się częścią zatytułowaną "Zarzewie" a i kończy się zarzewiem. Mimo fikcyjnej opowieści uczy, wszak całe tło to historia niezmyślona. Bardzo podobało mi się jak pokazano, co o chrześcijanach myślą współcześni im wtedy Rzymianie i ci, którzy za takich się uważali, jak dobrze tu widać grubą krechę, jaką rysowana jest teoria tej religii, widać ZARZEWIE właśnie tych wszelkich chrześcijańskich machlojek, tej ściemy, tego wykorzystywania ludzkiej łatwowierności. Rzymianie oddający cześć swoim bogom są znacznie bardziej wiarygodni w tym, co czynią.

Znakomity pomysł ze spisem najważniejszych postaci na początku - imiona są raczej trudne do zapamiętania, więc to się przydaje.

Jest kilka wad, drobne błędy pod postacią źle postawionych przecinków, np. str. 150:
"(...) Nieważne było, jak się zwał, za to, Eliusz po dwunastu latach żołnierki (...)" - oczywista bzdura.
Albo typowy błąd redaktorski, wstawka w liście na stronie 153, gdzie ewidentnie należało ten fragment napisać podstawowym fontem, a nie fontem listu. Zastanawiałam się nawet, czy zmienił się redaktor, ale nie, więc zadziałał tu inny czynnik, pośpiech zapewne.

Dużą wadą, według mnie, jest polski tytuł. "Krzesiciel ognia" znacznie bardziej pasowałoby do "Złodzieja wody" (oraz byłoby zgodne z tytułem angielskim), poza tym słowo "intrygantka" każe się domyślać, że to nie Agnus jest osią tajemnicy, ale ktoś inny, a to bardzo psuje niespodziankę na końcu. Tak, ja wiem, że słowo "krzesiciel" marketingowo jest kiepskie, ale umówmy się, że po tę książkę sięgną naprawdę nią zainteresowani.
Ja tam cieszę się, że umożliwiono mi zakup powieści tak starannie wydanych, opowiadających to, co lubię (starożytny Rzym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lalki

Lubię takie duety - charyzmatycznego profilera i pokręconego do granic możliwości "złoczyńcę". I tu też tak jest. Jefferson Winter jest post...

zgłoś błąd zgłoś błąd