Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jutro, kiedy zaczęła się wojna

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Jutro (tom 1)
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,28 (5190 ocen i 677 opinii) Zobacz oceny
10
610
9
698
8
1 072
7
1 307
6
808
5
349
4
156
3
123
2
38
1
29
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tomorrow, When the War Began
data wydania
ISBN
9788324016280
liczba stron
272
język
polski
dodała
charlotte12

Inne wydania

Nie ma już żadnych zasad. Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta...

Nie ma już żadnych zasad.

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanova, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 801
Annie_28 | 2013-09-06
Przeczytana: 15 września 2012

"Jutro. Gdy zaczęła się wojna" to pierwsza książka Johna Marsdena jaką miałam okazję przeczytać, a także tom rozpoczynający serię o tym samym tytule. Dlaczego po nią sięgnęłam ??

Na pewno spodobała mi się okładka, która w przeciwieństwie do wielu innych książek z literatury młodzieżowej, jest utrzymana w ciepłych kolorach. Jest to miła odmiana po wszystkich ciemnych, czarno-szarych oprawach. Moja uwagę w szczególności zwrócił jednak opis. Jako, że jestem fanką książek fantastycznych po opisie spodziewałam się właśnie takiej treści. Dopiero w trakcie czytania okazało się jaki psikus zrobił mi autor.

"Okazało się, że naszego świata już nie ma. Że nie ma już żadnych zasad. A jutro musimy stworzyć własne."


Powieść opowiada o losach ośmiorga przyjaciół, którzy pewnego dnia odkrywają, że wszyscy ich bliscy, znajomi, a nawet inni mieszkańcy miasteczka Wirrawee w Australii, zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Od ich nieobecności minęło pięć dni. Nikt z nastolatków nie wie co się stało do momentu, aż odnajdują miejsce przetrzymywania jeńców, których strzegą żołnierze z obcego kraju.

Czy kilku nastolatkom uda się ocalić swe rodziny i wyjść cało z ryzykownej misji ?? Tego nie wiemy. Pozostaje nam mieć nadzieję, że znajdą schronienie w Piekle, niedostępnym miejscu w górach.

"Jutro" to dość niezwykła książka. Urzekła mnie swą niesamowitą atmosferą, zwrotami akcji oraz dynamicznością poszczególnych wydarzeń. Tu nie ma miejsca na nudę. Całość przeczytałam w ciągu zaledwie kilku godzin, mając przy tym niezły ubaw.

John Marsden w swej opowieści zawarł wiele motywów filozoficznych. W efekcie czytelnik ma mnóstwo tematów do przemyśleń. Większość z nich dotyczy ludzkiej natury i zachowań człowieka, co idealnie pokrywa się z głównym wątkiem.

Książka została napisana z punktu widzenia nastoletniej Ellie. Opowiada ona o wszystkim co się dzieje. Jest to godne podziwu, gdyż "Jutro" stworzył dorosły mężczyzna. Niestety czasami miałam sprzeczne uczucia wobec tego. Miejscami Ellie opowiada i komentuje wydarzenia w sposób nienaturalny i wyimaginowany lub wręcz idiotyczny. Żadna dziewczyna nie powiedziała by czegoś w taki sposób, jednak autor uznał to za naturalne.

Pierwsza część serii klimatem przypomina mi nieco powieść "Intruz" Stephenie Meyer. Pustkowie będące schronieniem, inwazja, trudności ze zdobyciem materiałów potrzebnych do przeżycia... To tylko kilka z licznych podobieństw. Osobiście uważam, że cykl pana Marsdena był inspiracją dla powstania "Intruza". W końcu "Jutro" wyszło już w 1993 roku, a powieść pani Meyer wiele lat później.

Podsumowując książka jest warta przeczytania. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła sięgnąć po jej kontynuacje. Polecam !!

Więcej moich recenzji na:
http://life-is-short-make-it-happy.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ksenocyd

"Mówca umarłych" to nie jest i to chyba najważniejszy zarzut = brak dynamiki własciwej poprzednim częściom

zgłoś błąd zgłoś błąd