Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jak Matka Boska trafiła na księżyc

Tłumaczenie: Ryszard Wojnakowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,58 (48 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
14
7
14
6
7
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wie die Madonna auf den Mond kam
data wydania
ISBN
978-83-08-04579-4
liczba stron
531
język
polski
dodała
Izabela

Przyrównywana do prozy Márqueza i filmów Kusturicy debiutancka powieść niemieckiego pisarza Rolfa Bauerdicka. Jej akcja rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku w fikcyjnej, położonej w Karpatach, w sercu Europy, wiosce Baia Luna. W tej na poły magicznej, tajemniczej miejscowości, sennie i bezpiecznie egzystującej w oddali od wielkiego świata nagle zburzone zostają spokój i harmonia. Wszystko...

Przyrównywana do prozy Márqueza i filmów Kusturicy debiutancka powieść niemieckiego pisarza Rolfa Bauerdicka. Jej akcja rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku w fikcyjnej, położonej w Karpatach, w sercu Europy, wiosce Baia Luna. W tej na poły magicznej, tajemniczej miejscowości, sennie i bezpiecznie egzystującej w oddali od wielkiego świata nagle zburzone zostają spokój i harmonia. Wszystko zaczyna się 6 listopada 1957 roku, a głównym bohaterem zdarzeń jest piętnastoletni Paweł Botev…

Ta książka to metafora pięćdziesięciu lat historii Europy Wschodniej, a jednocześnie porywająca powieść o nowomowie władzy, ciężarze winy, sile wolności i tęsknocie do wyzwolenia.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3713
Abigail | 2012-06-17
Przeczytana: 04 czerwca 2012

„Don’t judge a book by its cover” mówi angielskie przysłowie. Ja przyznaję się bez bicia, że postępuję dokładnie na odwrót. Nic tak nie wpływa na moją decyzję kupna książki jak pociągająca okładka. Niestety, bardzo często przekonuję się, że za piękną okładką kryje się nieciekawa treść. Na szczęście, nie zdarzyło się to tym razem.

W książce „Jak Matka Boska trafiła na księżyc” autorowi udało się kunsztownie spleść ze sobą różne wątki: historia socjalistycznej Rumunii, pełen uroku portret życia i mieszkańców zapadłej wioski, osobista tragedia doświadczonej przez życie kobiety oraz zagadka kryminalna. A to wszystko, jak klamra, łączy ze sobą pewien fragment z księgi Apokalipsy, z którego autor czerpał inspirację: „Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami (...) Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro tylko porodzi, pożreć jej Dziecko.”

Poszukiwanie Matki Boskiej na księżycu nie jest bynajmniej tylko wyrazem naiwnej religijności ludowej bohaterów. W rzeczywistości jest to poszukiwanie odpowiedzi na pytania o istnienie Boga, o godność ludzkiego ciała i życia. Co prawda, rozważania te czasami za bardzo ocierają się o deizm i monofizytyzm, jednak z drugiej strony, co mnie bardzo porusza, jest też afirmacja dla każdego ludzkiego życia.

Tym, co wzbudza moje uznanie dla książki Bauerdicka są również niezwykle wyraziste sylwetki bohaterów, oraz umieszczenie w niej takich ważnych motywów jak: przyjaźń, tolerancja, solidarność, nonkonformizm.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Legenda i prawda Zielonego Balonika

Na Boga! Ktoś to jeszcze pamięta? A powinien, bo dla historii "Zielonego Balonika" to dzieło pomnikowe. Bo na wspomnieniach samego Boya po...

zgłoś błąd zgłoś błąd