Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Clockwork Princess

Cykl: Diabelskie Maszyny (tom 3)
Wydawnictwo: Margaret K. McElderry
8,55 (296 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
114
9
58
8
62
7
28
6
16
5
10
4
6
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9781416975908
liczba stron
592
język
angielski
dodała
Leonor

Inne wydania

Danger intensifies for the Shadowhunters as the New York Times bestselling Infernal Devices trilogy comes to a close. If the only way to save the world was to destroy what you loved most, would you do it? The clock is ticking. Everyone must choose. Passion. Power. Secrets. Enchantment. Danger closes in around the Shadowhunters in the final installment of the bestselling Infernal Devices...

Danger intensifies for the Shadowhunters as the New York Times bestselling Infernal Devices trilogy comes to a close.

If the only way to save the world was to destroy what you loved most, would you do it?

The clock is ticking. Everyone must choose.

Passion. Power. Secrets. Enchantment.

Danger closes in around the Shadowhunters in the final installment of the bestselling Infernal Devices trilogy.

 

źródło opisu: http://books.simonandschuster.com/

źródło okładki: http://books.simonandschuster.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1228
Ruczek | 2013-12-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

I tak oto nadszedł koniec jednego z moich ukochanych cyklów. A dokładniej trylogii, "Diabelskie Maszyny". Zawsze kiedy biorę ostatni tom jakiejś serii do ręki odczuwam smutek. Równocześnie chcę i nie chcę go przeczytać. Tak samo było w tym przypadku. Jednak, co jest dość oczywiste, nie potrafiłam powstrzymać się przed poznaniem dalszych losów moich ukochanych bohaterów - Jema, Tessy i Willa, oraz wszystkich pozostałych :) Zapewne większość pragnie wiedzieć, jak zakończył się trójkąt miłosny, dla którego praktycznie nie było bezbolesnego zakończenia. Cóż, tutaj szczegółów nie poznacie, ale dowiecie się, jakie są moje odczucia względem tej powieści. Zapraszam :) Przy okazji ostrzegam: Ci, którzy nie czytali poprzednich tomów - strzeżcie się spoilerów!

"Dobrzy cierpią, źli kwitną, a wszystko co śmiertelne i tak przemija."[s. 115]

Już na samym początku Cassandra Clare daje nam przebłysk przeszłości, który uświadamia czytelnika jeszcze bardziej, że oto część, w której wszystko się wyjaśni i zakończy, ale czy na pewno będzie to kategoryczny koniec wszystkiego? Cóż, pewnych rzeczy owszem, jednak niekiedy koniec jest dopiero początkiem, a zatem przejdźmy do tego, co zastajemy na początku w powieści.

Tessa przygotowuje się do ślubu z Jemem. Will stara się poradzić sobie z siostrą, która postanowiła zostać Nocnym Łowcą. Charlotte zaczyna ciążyć to, że inni uważają jej osądy za niegodne zaufania, tylko przez wzgląd na to, że jest kobietą. Henry jest po prostu sobą, ale także mniej uważny czytelnik zacznie teraz dostrzegać w nim kogoś więcej, niż bezradnego i niczego nieświadomego młodego mężczyznę. Pozostali próbują ułożyć sobie jakoś życie, ale nad wszystkim nadal ciąży groźba Mortmaina i jego diabelskich maszyn. Jakie ofiary zostaną poniesione przy ostatecznym starciu? Przekonajcie się...

Autorka zachwyca ponownie. Niczego innego zresztą się nie spodziewałam. "Mechaniczna księżniczka" obfituje w akcje, emocje i odpowiedzi na wszystkie nasze pytania. Książka wciąga i trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Czytelnik przeżywa mnóstwo różnych emocji, pozytywnych, ale też tych mniej. Jest śmiech, są także łzy. Ale przede wszystkim, jest kolejna niesamowita powieść Cassandry Clare.

"Każdy potrzebuje lustra, żeby zobaczyć w nim swoje lepsze ja. Takim lustrem są oczy tych, którzy nas kochają. A czasami najpiękniejsze jest to, co krótkotrwałe."[s. 183, 184]

Tessa dowiaduje się więcej o sobie samej, poznaje swoje pochodzenie oraz okoliczności swego poczęcia. Ponad to ponownie zostaje ona porwana przez Mortmaina i wbrew własnej woli musi wykonywać to, czego od niej zażąda. Jem wraz z Willem pragną zrobić wszystko co w ich mocy, byle tylko uratować ukochaną. A jak się okaże, nie będzie to łatwe. Wiele się będzie działo, a czytelnik niejednokrotnie odczuje ból straty, razem z bohaterami powieści. Jest to książka, która nie pozwoli Wam odpocząć w trakcie jej czytania.

Bohaterowie powołani do życia przez autorkę są niesamowici i będę to powtarzać przy każdej recenzji jej książki (przynajmniej mam nadzieję, że to się nie zmieni). Jak zwykle przyjemnie spędziłam z nimi czas, nawet z tymi, którzy dopiero co dołączyli do tego grona. Chociażby Cecily, siostra Willa, która jest ciekawą postacią i miło patrzeć jak rozkwita w tej książce, wnosząc do niej także pewną dozę humoru i zaciętości, szczególnie w starciach z bratem. Każdy z bohaterów zmienia się w pewnym stopniu, jednak największą zmianę przechodzi ktoś, kogo imienia tutaj nie wymienię, coby Wam zbyt dużo nie zdradzić. Momentami smutno było mi na to patrzeć, jednak, jak się przekonacie, owej zmiany nie dało się uniknąć.

Cóż więcej mogłabym napisać o tej pozycji, żeby nie brzmiało to jakbym tylko ją wychwalała? Ciężko inaczej, bowiem "Mechaniczna księżniczka", w moim odczuciu, to idealne zakończenie tej trylogii. Owszem, wylałam mnóstwo łez, czy to smutku, czy radości, ale na samym końcu czułam się wielce usatysfakcjonowana. Autorka powaliła mnie na kolana, przez co wzrosło moje uznanie dla niej. Nie umiem ubrać wszystkich tych emocji w słowa, ale wiele się działo, z czego ogromnie się cieszę. Takie właśnie książki są najlepsze - po których nie potrafimy znaleźć słów, aby je opisać, poza banalnymi przymiotnikami, jak "cudowna", "niesamowita", "wspaniała" itp., które i tak nie oddają w pełni jej świetności.

"Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby móc później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować."[s. 360]

Książkę tę polecam wszystkim fanom Cassandry Clare; miłośnikom jej pióra, świata Nocnych Łowców, magii, ale także wiktoriańskiej Anglii, intryg oraz miłości i przyjaźni silniejszych niż wszystko. Powieść ta Was nie zawiedzie, a wprost przeciwnie - podbije Wasze serce. Wszyscy, którzy czytali "Dary Anioła" i spodobały się one Wam, nalegam - sięgnijcie i po "Diabelskie Maszyny". Autorka stworzyła niesamowitą historię, pełną realistycznych postaci i z napawającym nadzieją zakończeniem. Zakończeniem, które wszystkiego nie kończy, a wręcz zaczyna coś nowego. POLECAM! :)

____
http://ruczek.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agatha Raisin i nawiedzony dom

Zupełnie, jakby autorka przeczytała moją recenzję poprzedniej książeczki tej serii i przejęła się moją oceną w kwestii braku rozwoju wewnętrznego głów...

zgłoś błąd zgłoś błąd