Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Atramentowe serce

Tłumaczenie: Jan Koźbiał
Cykl: Atramentowy Świat (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,34 (4513 ocen i 405 opinii) Zobacz oceny
10
470
9
724
8
841
7
1 299
6
610
5
340
4
86
3
108
2
8
1
27
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tintenherz
data wydania
ISBN
8323718164
liczba stron
512
słowa kluczowe
fantasy
język
polski

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka! Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch. [...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie,...

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka!

Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch.

[...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie, co jest rzeczywistością, a co fikcją literacką.

 

źródło opisu: [Egmont, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 89
BetweenBooks | 2017-06-10
Na półkach: Przeczytane

http://pomiedzyksiazkami.blogspot.com/

Mogłabym zacząć od tego, że dawno nie spotkałam się z książką, która tak pięknie opisuje samą siebie. Nie do końca siebie, ale swoje inne koleżanki. Książki. Tak bardzo podobał mi się sposób, w jaki Funke opisuje książki. Jak wspaniale pokazuje miłość i czułość, z jaką odnoszą się ludzie do książek. Rzecz mogłabym, że po przeczytaniu “Atramentowego serca” czuję, że nie jestem jedyna, że nie tylko ja dotykam okładki zanim zacznę czytać. Że kupuję mnóstwo książek. I mogę powiedzieć, że każdy, kto kocha książki, powinien przeczytać tę powieść – odnaleźć siebie i swoje poniekąd dziwne zachowania.


“Odkąd pamiętała, Mo zawsze wykonywał ten charakterystyczny ruch ręki: brał książkę, pieszczotliwie przesuwał dłonią po jej wierzchu, po czym otwierał ją tak, jak otwiera się szkatułkę wypełnioną po brzegi egzotycznymi klejnotami.“

Mogłabym zacząć od tego, że świat przedstawiony jest zarazem piękny i niebezpieczny. Jak każdy. Jednak możliwość wyczytania innego świata z dowolnej powieść, jest dla mnie nie tylko czarujące, ale niesamowite i pociągające. Jednak patrząc na konsekwencje, jakie mogą wyniknąć z takiego wyczytania – nie wiem czy warto posiadać taką zdolność. Nigdy nie przeczytać powieści na głos. Nie poczuć tych liter, zdań ani powieści.

Mogłabym zacząć od tego, że jestem po prostu zachwycona tą książką. Główna bohaterka, Maggie jest 12-latką. Jednak jak na swój wiek jest już bardzo dojrzała. Momentami widziałam w niej siebie. Zakochaną w książkach dziewczynę. Wystąpili też źli bohaterowie, którzy siali strach i panikę. Jak to w życiu, są źli ludzi i dobrzy. Kim jest Mo? Mo jest Mortimerem, ojcem Maggie, którą samotnie wychowuje. Pojawia się również Smolipaluch. Jest on bardzo ciekawą postacia. Postać, która cały czas mnie zadziwiała. Za jednym razem byłam wdzięczna i wesoła, że zjawił się w danym momencie, a innym razem chciałam, żeby coś okrutnego go ukarało za bezwstydne zachowanie i zdrady. Wnosiła ona wiele energii i sprawiała, że czasami monotonne teksty ożywały.

Ni potrafię powiedzieć o czym jest ogólnie Atramentowe Serce, ponieważ zdradziłabym największa tajemnicę książki. Jedyne co mogę to polecić tą książkę.

Podsumowując: książka jest wspaniała, można trochę się nauczyć, trochę wywnioskować, a przede wszystkim – dobrze się bawić. Poznać osoby, które tak jak my, kochają książki, dbają o nie i z czułością na nie patrzą. Można wsiąknąć na dłuży czas w tę opowieść i po ciuchu wyobrażać sobie, że taki Mo także nam czyta. Że to, co często pragniemy stanie się realne. A snuta przez niego opowieść stanie się jak żywa – w przenośnym i dosłownym znaczeniu.

Moja ocena to 7/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Łowca snów

Złapał mnie "Łowca snów", a jak mnie złapał, to po nim przyszła kolej, by przenieść się w "Krainę snów". Niedługo wam opowiem jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd