Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Atramentowe serce

Tłumaczenie: Jan Koźbiał
Cykl: Atramentowy Świat (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,34 (4530 ocen i 407 opinii) Zobacz oceny
10
474
9
728
8
843
7
1 304
6
613
5
340
4
86
3
107
2
8
1
27
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tintenherz
data wydania
ISBN
8323718164
liczba stron
512
słowa kluczowe
fantasy
język
polski

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka! Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch. [...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie,...

Niesamowita, pełna przygód i czarów książka!

Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch.

[...] Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie, co jest rzeczywistością, a co fikcją literacką.

 

źródło opisu: [Egmont, 2006]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2063
Monika | 2012-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2012

"Atramentowe serce" chciałam przeczytać już kawałek czasu temu, niestety, jakoś nigdy nie wpadła w moje ręce. Za to łatwiej było mi obejrzeć film, o tym samym tytule (jakieś trzy lata temu). Miałam nadzieję, że po tym czasie niewiele będę pamiętać, a książka przyniesie mi niemałą przyjemność, niestety, pomyliłam się. Adaptacja filmowa była na tyle dobra, że większość przedstawionych w książce wydarzeń dobrze znałam ;) Niemniej, świat wyczarowany przez autorkę, Cornelię Funke sprawił, że na kilka chwil zapomniałam o wszystkim innym (coś ostatnio często mi się to zdarza :D), a bohaterowie stali się moimi druhami.

Sięgając po tę książkę, nie tak jak w przypadku innych, wiedziałam czego się spodziewać. O tej książce mówiono już wiele, wiele z Was pewnie ją już czytało. Znałam fabułę, znałam bohaterów, jedyne co mnie zaskoczyło to styl pisania autorki. Przystępny, dokładny i naprawdę sympatyczny. Już dawno nie czytałam powieści, która w sposób niebywały zaciekawiała i sprawiała, że chciało się ciągle wracać do tego świata.

Akcja "Atramentowego serca" rozpoczyna się w momencie, kiedy do domu Mo, utalentowanego introligatora, lekarza książek i jego córki, Meggie przybywa tajemniczy jegomość, Smolipaluch. Po rozmowie za zamkniętymi drzwiami, Mo decyduje o wyjeździe do ciotki dziewczynki. Od tamtej pory akcja nabiera tempa i nie zwalnia chociaż na chwilkę. Nie zdradzając zbyt wiele z fabuły, napomknę tylko, że powieść obfituje w dziwne stworzenia, magiczne wydarzenia i... w przerażające wydarzenia.

Cornelia Funke doskonale uchwyciła piękno miłości rodzicielskiej, które urzekło mnie na równi z fabułą. Mo, a właściwie Mortimer, kocha swoją córkę nad życie i dla niej poświęciłby wszystko. A to jeden z wielu wątków, które porusza autorka w swojej, wielowymiarowej powieści dla młodzieży- nie da się ukryć, że jest głównie skierowana do młodszego czytelnika. Co prawda, ja nastolatką przestałam być już kilka lat temu, a powieść niemniej wywarła na mnie wrażenie.

Zaczynając czytać czułam się, jakbym wracała do domu, czułam się w nim swojsko. Meggie i Mo oczarowali mnie, wzbudzając sympatię. Każda z postaci miała swój niepowtarzalny charakter, który wyróżniał ją na tle innych.

Sięgając po "Atramentowe serce" można być pewnym, że znalazło się książkę, która zaciekawi i, którą pochłonie się błyskawicznie. Niestety moje uczucia lekko otępiał film, który dobrze pamiętałam. Nie pozwolił mi cieszyć się tą książką. Od tej pory obiecałam sobie- nigdy film przed książką. Niszczy to tylko odbiór.

Polecam, zwłaszcza, dla tych, którzy marzą, by historie, które czytają były prawdziwe... ;)

Moja ocena: 4+
[http://anty---materia.blogspot.com/2012/08/atramentowe-serce-cornelia-funke.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Światło między oceanami

"(...) człowiek w swojej podróży przez życie jest niczym żelazo hartowane przez każdy kolejny dzień i każdą osobę, którą spotyka na swojej drodze...

zgłoś błąd zgłoś błąd