Ulysses

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Modern Classics". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Penguin Books
7,6 (688 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
144
9
161
8
82
7
133
6
55
5
53
4
11
3
30
2
5
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-0-141-18280-3
liczba stron
939
słowa kluczowe
Joyce, Dublin, Bloom, Dedalus
język
angielski
dodała
EagleV

Written over a seven-year period, from 1914 to 1921, this book has survived bowdlerization, legal action and controversy. The novel deals with the events of one day in Dublin, 16th June 1904, now known as "Bloomsday". The principal characters are Stephen Dedalus, Leopold Bloom and his wife Molly. "Ulysses" has been labelled dirty, blasphemous and unreadable.In a famous 1933 court decision,...

Written over a seven-year period, from 1914 to 1921, this book has survived bowdlerization, legal action and controversy. The novel deals with the events of one day in Dublin, 16th June 1904, now known as "Bloomsday". The principal characters are Stephen Dedalus, Leopold Bloom and his wife Molly. "Ulysses" has been labelled dirty, blasphemous and unreadable.In a famous 1933 court decision, Judge John M. Woolsey declared it an emetic book - although he found it not quite obscene enough to disallow its importation into the United States - and Virginia Woolf was moved to decry James Joyce's "cloacal obsession". None of these descriptions, however, do the slightest justice to the novel. To this day it remains the modernist masterpiece, in which the author takes both Celtic lyricism and vulgarity to splendid extremes. It is funny, sorrowful, and even (in its own way) suspenseful. And despite the exegetical industry that has sprung up in the last 75 years, "Ulysses" is also a compulsively readable book.

 

źródło opisu: letsbuyit.co.uk

źródło okładki: letsbuyit.co.uk

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (8960)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 817
PonuryDziadyga | 2013-11-03
Przeczytana: 03 listopada 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Podobno genialna, podobno epokowa, podobno kontrowersyjna, podobno wciągająca, podobno klasyka. Podobno.
Nie neguję ludzi, którym to coś naprawdę się podoba. To kwestia specyficznych ciągot. Ale większość chyba dlatego tak się tą książką zachwyca, bo.. „tak wypada”. Taki rodzaj obleśnego snobizmu i konformizmu nie jest wart nawet splunięcia- ale to swoją drogą.
„Ulissesa” traktuję jako 900- stronnicowy eksperyment literacki. A jak to z eksperymentami bywa- rzadko który jest dla odbiorcy przyjemny. To wyzwanie dla czytelnika- masochisty, a nie powieść którą czyta się z przyjemnością. Nie zdziwiłem się, że monologi wewnętrzne (ten osławiony „strumień świadomości”) przypominają delirkę zaprawionego w bojach alkoholika po czterodniowym cugu. Ale to, że dialogi będą często od czapy, kwestie nijak nie będą do siebie pasowały nawet tematycznie, to jednak zaskoczenie. Tak samo jak z tym pianiem nad oryginalnym słownictwem, „nowymi słowami” jakie autor stworzył. Serio brak spacji między...

książek: 2049
Wojciech Gołębiewski | 2017-11-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 listopada 2017

Skleroza nie boli, lecz komplikuje życie. Przypadkowo odkryłem na LC dwie moje notki na temat Ulissesa: z maja i z października 2015 roku. Postanowiłem je połączyć zaczynając od majowej, a kończąc tą drugą.
MAJOWA 2015:
W PRL-u, w 1969, poza pożegnaniami polskich naukowców, jak i innych ludzi, pochodzenia żydowskiego na Dworcu Gdańskim, największym wydarzeniem było równoczesne wydanie "Trędowatej" Mniszkówny i "Ulissesa" Joyce'a, w tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego, który nad nim pracował ponoć dwadzieścia lat, utrzymując się z pisania kryminałów pod pseudonimem Joe Alex. Te dwie książki należało mieć i udawać, że się je przeczytało. Większość przeczytała połowę wymienionych dzieł, a nieliczni, którzy próbowali przeczytać drugą połowę połamali zęby, nawet gdy kojarzyli, że Ulisses to Odyseusz, i znali jego historię.
Ja mitologią się interesowałem, więc ochoczo ...

książek: 6102

Tak genialna, że mało kto ją czyta. Tak zagmatwana, że mało kto z niej wychodzi bez uszczerbku. Tak oniryczna, że po zakończeniu świat wydaje się być tylko bladym cieniem samego siebie. Tak dekonstruktywna, że po wyjściu z niej nie wiemy, kim jesteśmy.

Ale to i tak nic przy "Finnegans Wake", która nie wyszła po polsku!

PS Byłam w Sandycove w Martello Tower (wieży Joyce'a, obecnie jego muzeum), gdzie Joyce mieszkał czas jakiś. Wieża jest miejscem otwierającym pierwszą scenę "Ulissesa". Niesamowity klimat, pokoik Joyce'a wygląda jak cela więźnia skazanego na pisanie.

PPS Dopisek z lipca 2011r.: "Finnegans Wake" jest właśnie tłumaczona na polski! Prawdopodobnie będzie miała tytuł "Finneganów tren".

książek: 393
czytający | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 sierpnia 2014

Trzeba mieć wiele samozaparcia aby w chwilach dla siebie wolnych czytać książkę, która jednocześnie nudzi, frustruje i odpycha. Wypada też wtedy posiadać dar opanowania, który by gwarantował, że w połowie dzieła uznanego za wybitne nie rzucimy go w kąt. Dobrze by też było nie odczuwać złości na samego siebie za to, że akurat ta książka zaintrygowała nas, zanim dokonaliśmy jej zakupu. Niestety, zawsze istnieje ryzyko, że kolejna książkowa pozycja okaże się niewypałem. Jednak na koniec i tak pozostaje zazdrość wobec tych osób, które nie muszą się męczyć nad "Ulissesem" Jamesa Joyce'a. Niestety mój wybór okazał się zły, ale nie żałuję, gdyż w przeciwnym wypadku nigdy bym nie mógł wyrazić swojej opinii.

Do przeczytania arcydzieła przygotowywałem się od dawna. Zbierałem o nim informacje, czytałem opinie, próbowałem wysondować czy spodoba mi się nowatorski styl Joyce'a. Jednak nigdy wcześniej nie przeczytałem żadnego fragmentu "Ulissesa". Nie pomyślałem że to by mogło mnie...

książek: 2049
Wojciech Gołębiewski | 2015-05-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 maja 2015

W PRL-u, w 1969, poza pożegnaniami polskich naukowców, jak i innych ludzi, pochodzenia żydowskiego na Dworcu Gdańskim, największym wydarzeniem było równoczesne wydanie "Trędowatej" Mniszkówny i "Ulissesa" Joyce'a, w tłumaczeniu Macieja Słomczyńskiego, który nad nim pracował ponoć dwadzieścia lat, utrzymując się z pisania kryminałów pod pseudonimem Joe Alex. Te dwie książki należało mieć i udawać, że się je przeczytało. Większość przeczytała połowę wymienionych dzieł, a nieliczni, którzy próbowali przeczytać drugą połowę połamali zęby, nawet gdy kojarzyli, że Ulisses to Odyseusz, i znali jego historię.
Ja mitologią się interesowałem, więc ochoczo wziąłem się do lektury bestsellera, i dobrnąłem po miesiącu do końca, zrozumiawszy około 30 %, dzięki wsparciu mego ojca. Póżniej kilkakrotnie czytałem fragmenty, ale samoocenę pozostawiam na podanym poziomie.
Recenzji, ...

książek: 277
Tomek | 2012-03-05
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 czerwca 2011

Wyobraź sobie, że wszystko co robisz, mówisz, myślisz i czujesz – zapisujesz albo dokładnie analizujesz w myślach. Ale nie tylko znaczące zdarzenia, wszystko! Ciężko? Joyce’owi się udało i nawet napisał tak powieść.

„Ulisses”, bo o nim mowa, jest jednym z najsłynniejszych dzieł literatury światowej, które zapewniło jej autorowi – Jamesowi Joyce’owi – nieśmiertelność, co zresztą sam zaplanował. Legendarna wręcz jest jej i objętość (około tysiąc stron) i styl - rewolucyjny, nowatorski i… trudny - strumień świadomości. Dlaczego trudny? Jak mówiłem na wstępie, jest tu opisane wszystko bez wyjątku, więc momentami ciężko to zrozumieć. Zdarzenia zewnętrzne mieszają się z wewnętrznymi a wypowiedzi z myślami. Co jeszcze warte odnotowania, każdy rozdział jest pisany innym stylem. Na przykład, jeden jest utrzymany w lekkim nurcie romansów, inny zaś cechuje się językiem staropolskim (staroangielskim w oryginale). Jest też fragment sztuki teatralnej ze wszystkimi adnotacjami i podziałem na role...

książek: 770
ouLIPOgram | 2012-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"...od pogwałcenia...do pogwałcenia...nie stało się nic poza gwałceniem..., a przecież małżeński gwałciciel małżeńsko gwałconej nie zaznał gwałtu ze strony cudzołożnego gwałciciela pogwałconej cudzołożnicy" ["Ulisses", James Joyce]. Po lekturze tej "wybitnej" książki i ja czuję się zgwałcony. Nie ma w niej nic co zainteresowałoby czytelnika. Jest chaotyczna, bzdurna, pseudo-eksperymentalna (może w 1920 roku to było coś, dziś nie), o wszystkim i o niczym. Gdyby Joyce zaczął w niej pisać o atrakcyjności kaloryfera i jego smukłych żeberkach lub o tropikalnej opaleniźnie agresywnych kasztanów, nikt nie zwróciłby uwagi, że wciska nam kit, bowiem przykłady te świetnie wpisują się w treść całej książki. CHciałbym wierzyć, że Joyce zrobił to tylko po to, by sprowokować krytyków.
PS.
A piewców "Ulissesa" pytam: Dlaczego? Co dała wam lektura tej książki? Piejecie bo wypada? Bo nie chcecie wyjść na ignorantów? To dopiero żenada...

książek: 0
| 2016-04-16
Na półkach: Przeczytane, 2016, 2016.04
Przeczytana: 16 kwietnia 2016

Książka mnie nie zachwyciła w całości, w wielu momentach wynudziła. zniesmaczyła. Za dużo kolokwializmów i tematów cielesnych. Cały końcowy strumień świadomości Molly Bloom jest w sumie o narządach płciowych - bez sensu - to raczej strumień seksualnej aktywności, na pewno nie świadomości. Były fragmenty lepsze i gorsze, ale ponad 700 stron maczkiem czyta się jak rzekę słów unoszoną przez strony i najczęściej nie wiadomo o co chodzi. Ta książka była na pewno rewolucyjna 90 lat temu, łamiąc ówczesne konwencje i formy; dziś też przewyższa pod tym względem większość książek, jednak co za dużo, to niezdrowo, jak głosi mądre przysłowie, tym bardziej, że odniosłem nieodparte wrażenie jakiejś plebejskiej prostoty w "Ulissesie", a ja spodziewałem się jednak potężnej dawki intelektualnej i poetycznej prozy, nie dywagacji na temat członka, cycków i tym podobnych. Na marginesie: książkę kupiłem 22.II.1997 roku, więc przeczytanie jej zajęło mi 19 lat ;)

książek: 3357
Snoopy | 2012-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2012

"Ulisses" Joyce'a w powszechnej opinii uważany jest za jedną z najtrudniejszych książek, jakie kiedykolwiek zostały napisane. Przystępowałem więc do lektury tego ogromnego tomu "z bojaźnią i drżeniem". Od samego początku zdawałem sobie sprawę, że przy pierwszym podejściu będę w stanie zidentyfikować zaledwie mały ułamek tych wszystkich odniesień i aluzji, które autor ukrył w tekście. Sam zresztą powiedział, że jest ich tam tyle, że uczeni będą mieli co robić przez kolejne trzysta lat. Część z nich jest do rozpoznania już na pierwszy rzut oka: Dante i Shakespeare, łacińska liturgia katolicka i tradycja żydowska oraz oczywiście Biblia i "Odyseja".

Postanowiłem jednak nie przejmować się tym, że nie wszystko zrozumiem i nie wszystko rozpoznam, ale cieszyć się samą przyjemnością lektury i niezwykłą możliwością "wejścia w umysły" głównych postaci książki. I ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jest to możliwe, bowiem przy takiej "beztroskiej" lekturze "Ulisses" jest książką...

książek: 420
wicher_Lab | 2010-11-23
Na półkach: Przeczytane

Lawina, wulkan i sztorm językowy. Taka pigułka z niezliczoną ilością kalorii, witamin, składników mineralnych i trucizn zarazem.

zobacz kolejne z 8950 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jak wytrwać w czytelniczych postanowieniach?

Na początku stycznia, pełni ambicji i wiary w noworoczne możliwości, wypisaliśmy swoje postanowienia. Jest połowa stycznia i – bądźmy szczerzy – o większości z nich zapomnieliśmy. Jednak nic straconego! Możecie uspokoić swoje sumienia, podejmując kilka kroków, które pomogą Wam czytać więcej i chociaż te czytelnicze postanowienia zrealizować w pełni.


więcej
Nowy przekład Joyce'a

Nakładem Biura Literackiego ukazał się przetłumaczony przez Adama Poprawę i opatrzony jego posłowiem młodzieńczy zbiór prozatorski Jamesa Joyce'a pt. „Epifanie”, na który złożyło się czterdzieści krótkich zapisków. Teksty epifanii, powstające w latach 1901-1902 i 1904, ujrzały światło dzienne dopiero ponad dwadzieścia lat po śmierci Joyce'a, kiedy to w 1965 roku, staraniem Roberta Scholesa i Richarda M. Kaina, udało się opublikować zachowane fragmenty.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd