Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Delirium

Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cykl: Delirium (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,86 (6855 ocen i 974 opinie) Zobacz oceny
10
1 343
9
1 234
8
1 665
7
1 323
6
745
5
299
4
137
3
75
2
21
1
13
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Delirium
data wydania
ISBN
9788375151565
liczba stron
360
słowa kluczowe
miłość, dystopia
język
polski
dodała
adela

Inne wydania

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”. Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem. W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Potem...

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

 

źródło opisu: Otwarte, 2012

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

książek: 1869
Querida | 2012-05-08
Na półkach: 2012
Przeczytana: 07 maja 2012

Miłość. Na jej temat napisano wiele książek czy wierszy, powstało mnóstwo filmów i piosenek. Ludzie z roztkliwieniem wspominają swoje pierwsze zauroczenia, a niektórzy niecierpliwie czekają na to, by i oni doznali tego potężnego uczucia. Co jednak, jeśli miłość nie jest czymś dobrym, lecz wyniszczającym i prowadzącym do śmierci?

„Oto najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija człowieka, gdy go dopada i wtedy, gdy go omija.”

Lena Haloway to nastolatka żyjąca w Portland wraz z ciotką Carol, wujkiem Williamem i kuzynkami Grace oraz Jenny. Dziewczyna czuje się napiętnowana przez społeczeństwo, a każdemu jej krokowi towarzyszą pogardliwe szepty i nieprzychylne spojrzenia. Wszystko to spowodowane jest samobójstwem matki Leny, które miało miejsce wiele lat temu. Nastolatka stara się jak najlepiej wpasować w otoczenie, by udowodnić wszystkim, że ani trochę nie przypomina rodzicielki, której życie skończyło się przez najbardziej podstępną dolegliwość: miłość.

Amor deliria nervosa to choroba, której sama nazwa budzi dreszcz niepokoju w mieszkańcach Portland. Po długim czasie wynaleziono lek na tę dotkliwość, jednak może być on podawany dopiero, gdy dana osoba ukończy osiemnasty rok życia. Młodzi ludzie odliczają dni do zabiegu, wręcz podskakując z ekscytacji – poza drobnymi wyjątkami, czyli osobami, które wcześniej zaraziły się chorobą. Mimo wszystko je również można wyleczyć, podając remedium. Wtedy uczucia znikają, a ludzie stają się raczej obojętni na to, co ich otacza. Lena należy do grupy nastolatków niecierpliwie czekających na zabieg. Jest ona obowiązkowa, posłuszna i ślepo wierzy we wszystko, co mówią władze. Stara się trzymać z daleka od wszelkich przejawów buntu. To jednak zmienia się, gdy dziewczyna poznaje Aleksa. Lena zaczyna kwestionować, czy miłość rzeczywiście jest czymś tak przerażającym, jak wpajano jej od dziecka. Ogrodzenie otaczające miasto przestaje być znakiem bezpieczeństwa, lecz ograniczenia. Wątpliwości narastają, gdy dziewczyna stopniowo zaczyna odkrywać kolejne rzeczy, które trzymano przed nią w sekrecie, a zarażona matka przestaje być powodem do wstydu. Wtedy nastolatka postanawia głośno sprzeciwić się otaczającej ją rzeczywistości.

„Całe powietrze uchodzi ze mnie i wszystko zastyga na sekundę, jak gdybym spoglądała na niego przez obiektyw, w maksymalnym zbliżeniu, a świat zatrzymał się na krótką chwilę między otwarciem a zamknięciem migawki.”

Kiedy wzięłam „Delirium” do ręki i przeczytałam opis, mimowolnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak wyglądałby świat bez miłości. Początkowo myślałam jedynie o tym romantycznym uczuciu, jednak gdy zabrałam się do lektury, z każdą przekręcaną stroną coraz bardziej zaczęłam zdawać sobie sprawę, jak wiele odcieni ma miłość. Troska i opiekuńczość matki w stosunku do dziecka, oddanie między przyjaciółmi… Bez tego uczucia nie czulibyśmy nic do jakiegokolwiek człowieka, może jedynie poczucie obowiązku, kiedy chodziłoby o kogoś z rodziny. Wszystko byłoby nam właściwie obojętne: nie potrafilibyśmy zdobyć się na empatię, nie bylibyśmy również szczęśliwi. Nasze życie polegałoby na prześlizgiwaniu się przez nie, a nie na przeżywaniu go.

„Wyleczeni, niezdolni do silnych namiętności, są w ten sposób ocaleni zarówno przed przeszłym, jak i przyszłym cierpieniem.”

Główna bohaterka książki, Lena, przechodzi ogromną metamorfozę. Początkowo jest niesprawiającą kłopotów, ułożoną osobą, robiącą to, czego oczekują od niej inni. Później jednak, pod wpływem kolejnych wydarzeń, zaczyna dojrzewać, staje się bardziej niezależna i pewna siebie, ma własne zdanie i chce walczyć o swoje. Bardzo polubiłam tę postać, gdyż jej zachowania mają swój motyw, a reakcje są adekwatne do sytuacji. Alex to bohater, którego obdarzyłam chyba największą sympatią. Nie jest człowiekiem idealnym, ma zarówno wady, jak i zalety. Być może to właśnie dzięki temu jest tak… prawdziwy i realny, co zdecydowanie działa na jego korzyść.

Sposób narracji bardzo przypadł mi do gustu, podobnie jak styl autorki. Lauren Oliver umiejętnie kreuje napięcie, przekonująco przedstawia również emocje postaci. Wszystkie wydarzenia „Delirium” z biegiem czasu łączą się w sensowną całość, nie ma tu niespójności czy niedokładności.

Na okładce widnieje opinia, porównująca tę książkę do „Igrzysk śmierci”. Z pewnością nie tylko ja zauważyłam, że ostatnio coraz więcej powieści jest przyrównywanych do serii autorstwa Suzanne Collins, jak gdyby miało to zapewnić innym utworom większą popularność. Zazwyczaj jednak tego typu rekomendacje są po prostu przesadzone. W tym przypadku zaryzykowałabym stwierdzenie, że słowa: „Jesteś pod wrażeniem Igrzysk śmierci? Oto następna trylogia, na punkcie której totalnie zwariujesz” są słuszne. „Delirium” przypomina „Igrzyska śmierci” panującym w obydwu seriach klimatem, przez co połknęłam utwór Lauren Oliver w bardzo krótkim czasie.

Ta książka błyskawicznie trafiła do grona ulubionych, a ja jak na szpilkach czekam na kontynuację losów Leny. Po takim zakończeniu z pewnością jeszcze przez długi czas będę myśleć o „Delirium” i świecie wykreowanym przez autorkę.

Gdyby miłość była chorobą, chcielibyście się wyleczyć?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Trochę przesłodzona jak na mój gust. Powieść skierowana ewidentnie do młodszej grupy czytelników w przedziale wiekowym 15-18 lat. Nie mniej jednak pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd