Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzień tryfidów

Tłumaczenie: Wacława Komarnicka
Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo: Amber
7,37 (599 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
93
8
143
7
193
6
85
5
33
4
8
3
6
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Day of the Triffids
data wydania
ISBN
9788324112708
język
polski
dodał
Habdank

Inne wydania

Piękny zielony blask rozjaśnia noc, kiedy deszcz odłamków komety przelatuje nad Ziemią. Wszyscy podziwiają świetlny fenomen. I wszyscy tracą wzrok. Ludzkość pogrąża się w mroku. Nieliczni, którzy widzą, stają się przewodnikami ociemniałych. I jedyną szansą na przetrwanie ludzi, bezbronnych wobec krwiożerczych roślin, które opanowują planetę ślepców...

[z okładki, Wydawnictwo Amber, 2001]

 

Brak materiałów.
książek: 156
Lena | 2016-01-16
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Ludzkość odkrywa nowy gatunek roślin - zdolnych do poruszania się i wyposażonych w trujące wici tryfidów. Ich wartość (można z nich rafinować olej wysokiej jakości) i ich odmienność sprawiają, że zakłada się farmy hodowlane tryfidów, a okaleczone okazy (pozbawione wici) hoduje się w przydomowych ogrodach.
Którejś nocy Ziemia wchodzi w obszar przelotu asteroid. Noc rozbłyska. Zielone hipnotyzujące blaski "kolizji" zmuszają całą niemal ludzkość do oglądania tego rzadkiego zjawiska. Nazajutrz widzowie są już ślepi.
Co oczywista - tego samego ranka kończy się świat jaki znamy. Do tego tryfidy z farm, ogródków i pól zaczynają atakować ludzi. Do tego - w osieroconych miastach pojawia się zaraza. Obumarła struktura cywilizacji nie ma jak się bronić.
Ocalała garstka widzących (ci, którzy byli nieprzytomni, zamknięci, pod ziemią, skacowani, więc nie oglądali zielonych rozbłysków) czuje się w powinności zorganizować świat na nowo. Niektórzy próbują zorganizować tylko swoje życie (po co od razu świat, zacznijmy od podstaw!).
Prosty scenariusz, znany oczywiście czytelnikom postapo - ale zaznaczmy - pierwszy scenariusz, scenariusz, który stał się klasyką. Do tego śliczny język (czas, kiedy jeszcze wypadało pisać sprawnie). Lecz przede wszystkim ważne pytania, rzucane nienachalnie. Pytania o granice pragmatyzmu. Pytania o wyższość konieczności nad moralnością. Pytania o moralność, w świecie, w którym wpojone zasady etyczne powinny przestać obowiązywać.

Pozycja obowiązkowa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wzgórze psów

Opornie brnęło mi się przez tą książkę, w zasadzie prawie przez całą. Przeczytałam ostatnio na fp autora o tym, że Wzgorze psów uważa za swoją najleps...

zgłoś błąd zgłoś błąd