Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klub wspomnień

Tłumaczenie: Katarzyna Malita
Wydawnictwo: Świat Książki
6,04 (55 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
7
7
8
6
22
5
11
4
3
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The memoir club
data wydania
ISBN
83-7391-256-8
liczba stron
351
język
polski

Każdy z nas obrasta w zdarzenia, których wspomnienie hamuje radość życia. Sześć Amerykanek w różnym wieku i sytuacji materialnej postanawia poddać się terapii. Jest wśród nich Rusty, która oddała swą małą córeczkę do adopcji, i Francine, zdradzona przez męża matka dwóch dorosłych synów. Caryn straciła w wypadku całą swoją rodzinę, a Jill nie wie o sobie nic poza tym, że urodziła się w dalekiej...

Każdy z nas obrasta w zdarzenia, których wspomnienie hamuje radość życia. Sześć Amerykanek w różnym wieku i sytuacji materialnej postanawia poddać się terapii. Jest wśród nich Rusty, która oddała swą małą córeczkę do adopcji, i Francine, zdradzona przez męża matka dwóch dorosłych synów. Caryn straciła w wypadku całą swoją rodzinę, a Jill nie wie o sobie nic poza tym, że urodziła się w dalekiej Korei. Paradoksalnie, w odnalezieniu spokoju pomoże im nie tylko spisanie wspomnień...

Autorka, z zawodu instruktorka pisania pamiętników, stworzyła powieść błyskotliwą, dowcipną i pełną życiowej mądrości. Jej entuzjazm i wiara w lepsze życie udzielają się każdemu. Nawet tym, którzy wciąż jeszcze nie mają odwagi, by uporać się z własną przeszłością.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 566
Karkam | 2013-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2013

Kilkanaście osób postanawia wziąć udział w warsztatach pisania wspomnień. Każda z tych osób kieruje się innymi pobudkami. Niektórzy pragną utrwalić miłe wspomnienia dotyczące ukochanych osób, inni pragną rozprawić się z przeszłością i traktują warsztaty, jak terapię. Nikt nie wie, co przyniesie podróż do zamierzchłych czasów i jaki to będzie miało wpływ na teraźniejszość.

Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak dużą różnorodnością w jednej książce. Nie sposób zapamiętać wszystkich bohaterów i ich historie, gdy w każdej z nich dzieje się zbyt dużo. Lubię powieści, które rozwijają się w miarę czytania i zaskakują nowymi wydarzeniami, ale tutaj po prostu nie mogłam nadążyć. Czułam się tak, jakbym wsiadła do pociągu, któremu zepsuły się hamulce - świat za oknem nie przypominał niczego, co znam, wszystko zlało się w jedną masę. Nie jestem rozczarowana, spodziewałam się tego po przeczytaniu opisu umieszczonego na okładce. Wiedziałam, że historia będzie dotyczyć kilku osób i ich wspomnień, a w życiu każdego z nas pojawiają się tłumy ludzi, niosących miliony wrażeń i emocji. Nie spodziewałam się jednak, że nie będę potrafiła ogarnąć tego wszystkiego. Jestem zagubiona.

Abstrahując od bogatej fabuły, warto przyjrzeć się kilku problemom, które poruszane są na kartach tej powieści. Rusty, porzucająca dziecko i próbująca odnaleźć je po wielu latach. Gorzkie spotkanie i niedowierzanie, bo spodziewała się czegoś innego, jej wyobrażenie o córce odbiega od rzeczywistego stanu. Dlaczego żyła marzeniami? Czego spodziewała się po spotkaniu? Caryn, żyjąca na pół gwizdka po stracie męża i dzieci w wyniku katastrofy lotniczej i Nell, jej najlepsza przyjaciółka, która próbuje wydobyć ją na powierzchnię. Ile lat można rozpamiętywać swoją stratę i jak wrócić do normalności? Francine, zapatrzona w swojego męża, jak w obraz, po jego śmierci postanawia złożyć mu hołd w postaci spisanych wspomnień. W trakcie poszukiwań i rozmów z jego znajomymi, dowiaduje się o zdradzie i nieślubnym dziecku, a obraz męża rozsypuje się, jak lustro uderzone kamieniem. Jak mogła poświęcić całe swoje życie dla mężczyzny, który ostatecznie nie doceniał jej starań? Jill, Koreanka adoptowana przez amerykańską parę, próbuje odnaleźć swoją prawdziwą rodzinę i zastanawia się nad przyczyną, jaka zmusiła jej biologiczną matkę do porzucenia niemowlęcia.

Oprócz anegdot związanych z życiem poszczególnych bohaterek, obserwujemy działanie kliniki dla kobiet, w której toczy się zażarty spór o dokonywanie aborcji. W konflikcie uczestniczy lokalna sekta, która za wszelką cenę chcę zniszczyć kobiety, które decydują się na usunięcie dziecka. Uff. Nie będę rozpisywać się nad resztą, gdyż zabrakłoby mi dnia na poukładanie wszystkich wydarzeń i wyłuskanie z nich tych najważniejszych. Czy mieliście w dzieciństwie kalejdoskop? Jeśli tak, to wyobraźcie sobie, że trzymacie w dłoniach tę tekturową tubę, przykładacie oko do otworu i obserwujecie ułożenie kolorowych szkiełek. Jest ich mnóstwo, błyszczą i zapierają wdech w piersiach. Gdy już myślicie, że zerknęliście na każde z nich, to drży Wam ręka i nagle wszystko układa się w nowy wzór. Ta książka to kilkanaście skomplikowanych wzorów, które trzeba przeanalizować, żeby zrozumieć ich sens. Kalejdoskop lub gulasz, wszystko wrzucone do jednego garnka. Niby smaczne, ale nie sposób stwierdzić, co znajduje się na łyżce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Alibi na szczęście

Książka na dość wysokim poziomie językowym, stylistycznym i... humorystycznym. Historia niebanalna, jednakże zakończona z dobrą nutą - czyli tak, jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd