Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Król Edyp

Tłumaczenie: Kazimierz Morawski
Seria: Lektura z opracowaniem
Wydawnictwo: Greg
5,6 (10688 ocen i 297 opinii) Zobacz oceny
10
168
9
307
8
563
7
2 066
6
2 711
5
2 579
4
1 023
3
907
2
132
1
232
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Oidipous Tyrannos
data wydania
ISBN
9788373273191
liczba stron
88
język
polski
dodał
Jakub Rusinek

Inne wydania

Czy człowiek jest panem swego losu, czy też może to przeznaczenie rządzi naszym życiem? Twórcy starożytnej tragedii greckiej nie mieli co do tego wątpliwości. Los Edypa, który chcąc uciec przeznaczeniu, krok po kroku realizował słowa wyroczni, jest dobitnym świadectwem na to, że od własnego losu uciec nie można. Wzorowy władca, kochający mąż i ojciec, którego spotykamy na początku tragedii, na...

Czy człowiek jest panem swego losu, czy też może to przeznaczenie rządzi naszym życiem? Twórcy starożytnej tragedii greckiej nie mieli co do tego wątpliwości. Los Edypa, który chcąc uciec przeznaczeniu, krok po kroku realizował słowa wyroczni, jest dobitnym świadectwem na to, że od własnego losu uciec nie można. Wzorowy władca, kochający mąż i ojciec, którego spotykamy na początku tragedii, na końcu zamienia się w złamanego cierpieniem kazirodcę, przeklętego przez bogów i ludzi.

 

źródło opisu: greg.pl

źródło okładki: greg.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6379
JaneS | 2013-09-14
Przeczytana: 14 września 2013

Tragedia... no i wszystko jasne. Ten gatunek nie należy do mojego ulubionego, wręcz przeciwnie staram się go unikać jak ognia. Do "Króla Edypa" na samym początku podchodziłam sceptycznie. Po moich ostatnich doświadczeniach m.in. z "Balladyną" czy "Antygoną" stwierdziłam, że nikt mnie nie namówi na kolejną tragedię, żebym przypadkiem znowu nie była zawiedziona. Z własnej woli nigdy bym jej nie przeczytała, ale chcąc nie chcąc musiałam przełamać niechęć do niej. W końcu lektura szkolna, a z nauczycielem nie wygrasz, a już na pewno nie z moim :) Gdy wzięłam ją do ręki pomyślałam: "No nic, okładka jak nie z tej ziemi, ale przynajmniej krótka, więc może się nie zanudzę na śmierć". Przeczytałam pierwszą stronę, piątą, dziesiątą i muszę przyznać, że zaczęłam się do niej przekonywać. Mimo że porusza trudne tematy, które swoją drogą w Tebach były na porządku dziennym, to przyznaję się z ręką na sercu, że jest ta książka całkiem dobra. Jeśli ktoś w tym roku ma to jako lekturę, to wiec, że "nie taki diabeł straszny, jak go malują". Minusem osobiście dla mnie jest język, jakim jest napisana, a właściwie na jaki została przełożona książka... starym, zagmatwanym, ale to akurat najmniejszy problem. Warto przeczytać, nie tylko jako lekturę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia bez cenzury 2. Polskie koksy

Książka po prostu rewelacyjna. Jednym z powodów jest to, że daty ograniczone są do minimum, bo przecież to nie one są najważniejsze w historii. Przez...

zgłoś błąd zgłoś błąd