Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Excalibur

Tłumaczenie: Jerzy Żebrowski
Cykl: Trylogia arturiańska (tom 3)
Wydawnictwo: Erica
7,9 (324 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
40
9
60
8
99
7
90
6
25
5
9
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Excalibur
data wydania
ISBN
9788362329113
liczba stron
572
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Nana

Rebelia Lancelota zostaje stłamszona, jednak małżeństwo Artura chyli się ku upadkowi. Kolejną plagą nękającą Brytów, zwłaszcza tych, którzy nie chcą rezygnować z dawnych wierzeń, jest szerzące się niczym zaraza chrześcijaństwo. Wydaje się więc, że przejście starzejącego się Artura na nową wiarę jest tylko kwestią czasu... Merlin, Największy z Druidów, orzekł, że bogowie opuścili Królestwo, a...

Rebelia Lancelota zostaje stłamszona, jednak małżeństwo Artura chyli się ku upadkowi. Kolejną plagą nękającą Brytów, zwłaszcza tych, którzy nie chcą rezygnować z dawnych wierzeń, jest szerzące się niczym zaraza chrześcijaństwo. Wydaje się więc, że przejście starzejącego się Artura na nową wiarę jest tylko kwestią czasu...

Merlin, Największy z Druidów, orzekł, że bogowie opuścili Królestwo, a Saksońscy władcy nie mogą zostać pokonani, bez ich pomocy. jedyne, co może ich przywrócić to krwawa ofiara, a Merlin - może z powodu starości - staje się coraz bardziej ludzki i niezdecydowany.

Po raz trzeci Bernard Cornwell przenosi nas w niespokojne czasy Brytanii, rządzonej przez magię i starożytnych bogów, którym zagraża nowa wiara. Miłość, wojna, honor i zdrada są kanwą tej znakomitej opowieści, w której po raz ostatni Artur zmierzy się z wrogami Królestwa.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2012

Właśnie zakończyłam ostatnią część trylogii arturiańskiej i z ogromnym żalem rozstaję się ze światem wykreowanym przez Bernarda Cornwella. Z perspektywy całości śmiało powiem, że ta trylogia to PRAWDZIWE MISTRZOSTWO ŚWIATA. Jeśli ktoś nie pała sympatią do powieści historycznych i z różnych powodów czuje się do nich uprzedzony powinien sięgnąć właśnie po tę trylogię, aby zmienić swoje nastawienie. Cornwell w spektakularny sposób na około 1700-set stronach swojej ponadczasowej trylogii demonstruje, co dobry pisarz jest w stanie zbudować na kawałku historii wyczytanych z jej kronik.

Cała trylogia zasadza się na jednej z najbardziej znanych legend o królu Arturze, który de facto nie był królem i jego wspaniałych rycerzach. Artur, człowiek na wskroś uniwersalny stał się bohaterem nie tylko Brytanii, ale dla ogromnej rzeszy ludzi poza jej granicami, którzy wierzą w najlepsze wartości związane z Dobrem. Artur to symbol i ideał władcy i przywódcy, jaki powinien kierować polityką każdego państwa. Ideał tak daleki, bo niedościgniony, że wydaje się być aż sentymentalnie nierealny, kiedy człowiek zaczyna przebiegać myślami dziesiątki przywódców z różnych zakątków świata. Nie znaczy to jednak, że powinien odejść w zapomnienie. Przeciwnie, powinien żyć i dzięki Cornwell’owi ma taką zdolność.

Cornwell jako Pisarz podjął wyzwanie zmierzenia się z wielką legendą króla Artura i z powodzeniem, co dla powieści jest sprawą strategiczną, perfekcyjnie oddaje jej ducha, którego ogromną siłę, mówię to stanowczo, czuć do ostatniego zdania trylogii. „Excalibur” po „Zimowym monarsze” i „Nieprzyjacielu Boga” jest kontynuacją mrocznych czasów Brytanii, kiedy to musiała bronić się przed atakami z zewnątrz jak i była toczona wewnętrznymi konfliktami. Zarówno jedne jak i drugie były powodem rozlewu krwi. Cornwell, z sukcesem, podjął próbę uchwycenia wielości i złożoności rozlicznych spraw dotyczących rządzenia państwem, których nie sposób tutaj omawiać, nawet po krótce. Zarysowuje zarówno politykę od strony zabiegów dyplomatycznych, różnej maści spisków i układów jak i od strony brutalnej, czyli siłowego rozwiązywania konfliktów. Przy tej okazji nie sposób spróbować zwrócić uwagę potencjalnego Czytelnika na doskonałe opisy batalistyczne, których w tej części jest również niemało. Szczególnym rozmachem cechują się opisy znanej bitwy z Saksonami pod Mynydd Baddon oraz ostatniej legendarnej bitwy Artura pod Camlann.

„Excalibur” to również kontynuacja ważnego problemu dotyczącego wiary. Pisarz ukazuje iskrzące ścieranie się dwóch religii walczących bezkompromisowo o wpływy, a mianowicie dawnych wierzeń, których krzewicielami i reprezentantami byli druidzi i nowej religii, chrześcijaństwa. Ten wątek jest równie pasjonujący gdyż Cornwell stworzył dla Czytelnika szeroką płaszczyznę dla obserwacji wspomnianego problemu. Szczególnie ważnymi postaciami w kontekście tego wątku jest Merlin i Nimue (niesamowity duet!), których losy ukazane są dokładnie na przestrzeni całej trylogii. Są to postacie dodatkowo atrakcyjne, gdyż to one kreują największą magię, magię, która zarówno zachwyca jak i przejmuje zgrozą. W kwestii postaci, jakie występują ogólnie w trylogii, część z nich Czytelnik spotyka w każdej części, dzięki czemu ma okazję się z nimi naprawdę zaprzyjaźnić. Cornwell stworzył wprost niezwykłą galerię wspaniałych, trójwymiarowych tętniących życiem postaci. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Derfel, najwierniejszy przyjaciel Artura świadek jego rodzącej się legendy, który jest jednocześnie wspaniałym narratorem całości trylogii. Dodatkowo oprócz tego o czym wspomniałam, opisy przyrody, zwyczajów, codzienności, nieprzewidywalność i intensywność wydarzeń, różnorodne emocje, umiejętnie skonstruowane dialogi, w których nie brak poczucia humoru i mądrości życiowej powodują cudowne wrażenie, że frunie się niczym ptak, wysoko w przestworzach.

Trylogia arturiańska autorstwa Cornwella to w całości świetny kawał dynamicznej na wysokim poziomie literatury. Nie zostawia obojętnym i zatapia się głęboko w Czytelniku pozostając w nim, jeśli nie na zawsze to na długo.

Biada wszystkim;), którzy stronią od powieści historycznych, bo w ten sposób zaprzepaszczają niepowtarzalną okazję poznania naprawdę wyjątkowego świata, który Czytelnikowi ma do zaoferowania tak wiele uniwersalnego bogactwa.

POLECAM, BO WARTO!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedną nogą w niebie

Stadnina w Pieńkach coraz prężniej rozwija swoją działalność, a Magda wreszcie czuje się spełniona i szczęśliwa w ramionach jej sąsiada, Adama, a jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd