Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski

Tłumaczenie: Andrzej Grabowski
Seria: Seria książek historycznych [AMF]
Wydawnictwo: AMF Plus Group, Andrzej Findeisen
8,16 (676 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
106
9
179
8
183
7
155
6
32
5
20
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A question of honor. The Kosciuszko Squadron: Forgotten heroes of World War II
data wydania
ISBN
8392140117
liczba stron
488
kategoria
historia
język
polski

SPRAWA HONORU to pasjonująca, błyskotliwie opowiedziana historia polskich pilotów myśliwskich, którzy przyczynili się do uratowania Anglii w czasie bitwy powietrznej w 1940 roku, oraz zdumiewającej zdrady, jakiej dopuściły się Stany zjednoczone i Wielka Brytania pod koniec drugiej wojny światowej. Skupiając się na osobach pięciu pilotów słynnego Dywizjonu 303 Kościuszkowskiego, autorzy...

SPRAWA HONORU to pasjonująca, błyskotliwie opowiedziana historia polskich pilotów myśliwskich, którzy przyczynili się do uratowania Anglii w czasie bitwy powietrznej w 1940 roku, oraz zdumiewającej zdrady, jakiej dopuściły się Stany zjednoczone i Wielka Brytania pod koniec drugiej wojny światowej. Skupiając się na osobach pięciu pilotów słynnego Dywizjonu 303 Kościuszkowskiego, autorzy ukazali, jak ci młodzi Polacy, całym sercem pragnący wyzwolić swoją ojczyznę, weszli do grona najbardziej bohaterskich i skutecznych pilotów myśliwskich II wojny światowej (...).
"Sprawa honoru" odkrywa przed nami historię Polski w czasie II wojny światowej i dzieje wielotysięcznej armii żołnierzy Polski Sił Zbrojnych, walczących u boku aliantów. Opowiada o bezustannych zmaganiach Polaków z Hitlerem i Stalinem, o ich długiej walce o niepodległość i o tragicznym rozwianiu tych marzeń w czasie pokoju, który nastąpił.
"Sprawa honoru" - dedykowana "Narodowi polskiemu" - przeznaczona jest dla czytelników, którzy interesują się historią Polski i Europy, II wojną światową, polskim lotnictwemi pilotami a zwłaszcza Dywizjonem Kościuszkowskim, oznaczonym w RAF numerem 303, kulisami wielkiej polityki, walką Polaków o wolność w latach 1919-1989 oraz szczegółami zdrady, jakiej wobec Polski dopuślili się alianci.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 336
peruniec | 2015-11-03
Na półkach: Przeczytane

Ciężko mi ocenić tą książkę. Z jednej strony cześć dotycząca samego dywizjonu jest dobrze napisana, łączy fakty z ciekawostkami i anegdotami, chociaż bardzo powierzchownie opisuje walki dywizjonu z późniejszego okresu wojny.
Mimo że rozprawia się z paroma mitami inne powtarza jednak najgorsze jest że jakoś połowa książki nie jest o dywizjonie 303! tylko o DWS, tle politycznym itp.
I ta druga część roi się o od błędów, uproszczeń i mitów.


1. Wypominanie Marszałkowi że nie rozwijał nowoczesnych broni jak Lotnictwo i wojska pancerne, mimo że jedyny kto je rozwijał to Niemcy i ZSRR!

2. W ogóle nie wspomniano o tym że Polska toczyła wojny ze wszystkimi swoimi sąsiadami i zagarnęła część ich ziem.

3. Pomoc aliantów to chyba najgorszy mit.
Alianci według po pierwsze zbombardowali cele w Niemczech (jedna z małym skutkiem) i próbowali badać linię Zygfryda, jednak armia Francuska i Brytyjska nie była na stopie wojennej i szczerze nie była gotowa do ataku w czasie szybszym niż 1-3 miesiące.
Jednak same umowy nie zostały złamane bo nie zawierały one żadnych konkretów z czego zdawano sobie sprawę w Warszawie.

4. Okupacja ziem wschodnich też jest ciekawym uproszczeniem, bo samo zajęcie jest prawdą to są dwa aspekty które nie zostały wspomniane.
Białorusini i Ukraińcy byli obywatelami drugiej kategorii i nie czuli związku z Polską (szczególnie Białorusini którzy byli bardziej nazwa regionalną niż narodową) i oni autentycznie cieszyli z wyzwolenie spod polskiej władzy.
Po drugie Polska nigdy nie wypowiedziała wojny ZSRR, czyli z punktu widzenia prawa nie był to zabór.

5. Pokazanie różnicy jakie to złe warunki było we Francji a jakie w WB, co jest też mitem bo warunki różniły się na początku minimalnie, do tego Francuzi kiedy byli już pewni ataku to przenieśli polaków do normalniejszych miejsc.
Jedyne jak była różnica to w zachowaniu zwykłej ludności.
Chociaż wielu oficerów traktowało protekcjonalnie polaków i to do końca wojny.
Do tego w ogóle w książce nie wspomniano że Francja chciała dużo większego wzmocnienia polski po PWS, ale to Anglia oponowała, tak samo Francja udzieliła dużo większej pomocy wojskowej dopiero co powstałej Polsce.

6. Porównanie okupacji radzieckiej i niemieckiej czy stwierdzanie że radziecka była w sumie gorsza!
Są dane ilu polaków uwięziono ilu stracono w ZSRR jest to liczba o niebo mniejsza niż w przypadku niemców.
Od 39 do śmierci Stalina było dużo mniej niż Niemcy w ciągu paru lat. A wszystko opiera się na tym że Stalin kazał zabić polskich oficerów (i to też nie wszystkich tylko tych "niereformowalnych").
Do tego jakie to straszne warunki były w tym ZSRR że aż dwie armie stworzono, a sam Gułag miał jedna wielką różnicę w porównaniu do obozów niemców, siedziało się tam jakiś wyrok a potem wychodziło się na wolność.

7. Pokazywanie Hitlera i Stalina jako szalonych bandytów, mimo jednoczesnego opisywania Stalina jako świetnego negocjatora!
Cokolwiek można powiedzieć o tych dwóch to jednak nie byli oni dziki bandytami tylko sprawnymi politykami.

8. Przez połowę książki Churchill jest przedstawiany jako osoba która jest wysoce moralna i widzi świat w czarno białych barwach, ale jednak to Polskę i całą Europę środkowowschodnią oddał Stalinowi a polskich żołnierzy potraktowano gorzej niż we Francji traktowano najemników z legi cudzoziemskiej!
Więc jak dla mnie Churchill jest jak najbardziej negatywną postacią czy raczej może doskonałym przykładem powiedzenie:
Wielka Brytania walczy do ostatniego żołnierza
Swojego sojusznika.

9. Polska jako 4 największy uczestnik DWS, to też jest zabawne, bo wzięto do jednego worka armie Andersa i Berlinga i powstańców (którzy w ogóle nie spełniają definicji armii).


10. To będzie chyba najdłuższy fragment o powstaniu warszawskim.
Po pierwsze autorzy w ogóle pomijają kwestie nieuzgodnienia z nikim samego powstania, tzn jeśli się oczekuje pomocy od kogoś(pomocy która była by bardzo trudna logistycznie) to można by go o tym zawiadomić, nie zrobiono tego ani w stosunku do aliantów zachodnich ani ZSRR.

- Nie wspominano że władze wiedziały że żadnej pomocy nie dostaniemy, ale jeśli utopi się miasto w takiej ilości krwi to może zmienią zdanie!

- Były wydane rozkazy które sugerowały że wojska ZSRR nie pomogą i po wygranej powstania należy z nimi walczyć zbrojnie!

- Nie wspomniano że Dowódcy Powstania nie mieli przygotowania wojskowego do dowodzenia taką duża operacją, co było widać w organizacji.
Jak zmiana rozkazu do atakowania w nocy na ataki w ciągu dnia na umocnione stanowiska!

- Sama data rozpoczęcia powstania została oparta na jednym meldunku że ktoś widział radziecki czołgi po ich stronie Wisły!

- Nie wspomniano że tylko w paru pierwszych dniach walczyły frontowe jednostki, potem powstanie było tłumione przez oddziały tyłowe, policyjne, ochrony kolei czy pocztowców.

- Nie wspomniano że ludność warszawy po dłuższym czasie przeklinała powstańców i pluła na nich a samego bora chciano nawet skazać na śmierć (za PW) jednak z powodów propagandowych tego nie zrobiono.

- Powstańcy nie zajęli właściwie żadnych ważnych punktów strategiczny w tym najważniejszych jak most na Wiśle i lotnisko, tych dwóch ostatnich bardzo szybko zaprzestano atakować jak zbyt trudnego celu.

Teraz co do pomocy aliantów zachodnich czy ZSRR.
Alianci zachodni co w książce było nawet wspomniane mogli wspomagać powstanie tylko z bardzo dużymi startami i marnym skutkiem dlatego nie chciało tego robić a sama akcja była by bardzo mało skuteczna szczegóonie w stosunku do efektu, do tego z militarnego punktu widzenia nie miało to sensu.

Śmieszne porównanie do powstania w Paryżu, które wcale nie było zaskoczeniem ale było uzgadnianie z wolnymi francuzami, do tego Niemcy wycofywali się z Paryża jako nieposiadającego znaczenia strategicznego a do miasta zbliżała się armia w skład której wchodziły wojska Francuskie (co jest bardzo ważne).
I porównuje się to do miasta które jest na lini rzeki na której Niemcy się bronili i w którym miano duży garnizon nie było tak jak w książce że wehrmacht się wycofywał w pośpiechu (przez cały okres PW na obrzeżach Warszawy był zakład remontowy czołgów)

Teraz co do pomocy ZSRR.
Rosjanie zrobili wielki skok a do tego ich ofensywa na północ od Warszawy zakończyła się porażką, więc musieli podciągać tabory i uzupełniania.
- Przez cały czas trwania PW ani razu nie skontaktowano się z Rosjanami z prośbą o pomoc!

- Rosjanie nie ostrzeliwali działami warszawy jak chcieli autorzy, bo ostrzeliwanie miasta w losowy sposób bez znajomości położenia stanowisk wroga jest po prostu głupotą i zabijaniem cywili.

- Rosjanie wysłali armię Berlinga do zdobycia przyczółków, ci z wielkimi stratami nie osiągnęli niczego, co w książce jest ale w bardzo ciekawy sposób opisane.

Więc podsumujmy, Rosjanie mieli tracić tysiące żołnierzy aby pomóc w powstaniu które było politycznie skierowane w nich(słowa Polaków).
Mieli zdobywać nieważny z militarnego punktu widzenia obszar i to w praktyce sami bo powstańcy nie stworzyli żadnych przyczółków!
Czy Rosjanie byli by w stanie coś takiego zrobić?
Oczywiście gdyby to było powstanie uzgodnione z nimi (jak w Pradze, co ładnie w książce przemilczano).


11. Polacy uparcie trzymali się terenów wschodnich jako żywotnych terenów Polski, mimo że w książce gładko przemilczano że tylko duże miasta były Polskie a same tereny etnicznie nie były Polskie i jeśli być uczciwym to zasługiwały na niepodległość lub przynależność do Ukrainy (jak jest dzisiaj).

12. Porównanie okrojenia Polskich ziem i Niemieckich po DWS i że to niby Polacy stracili więcej bo w ogóle nie wliczono ile nowych ziem zyskano, która co autorów może zdziwi ale naprawdę były lepsze i w dodatku te ziemie były dosłownie historycznie Polskie a częściowo nawet etnicznie!

Na koniec uwaga ogólna, w książce jest pełno cytatów różnych ludzi na jakiś temat jednak to jest tylko ich zdanie które niepoparte na twardych danych jest po prostu manipulacją.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Którędy pójdziesz? Trzy drogi życia

Szokuje szczególnie fakt, że te trafne i wartościowe spostrzeżenia zostały spisane już w dwudziestoleciu międzywojennym! Takie trzeźwe spojrzenie na w...

zgłoś błąd zgłoś błąd