Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów

Seria: Pejzaże Myśli
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,56 (41 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
12
7
9
6
5
5
0
4
1
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fashionable nonsense
data wydania
ISBN
8373377352
liczba stron
280
kategoria
popularnonaukowa
język
polski

Czy topologia matematyczna objaśnia psychikę ludzką? Czy pola semantyczne słów podlegają prawom geometrii nieeuklidesowej? Czy istotnie brak eleganckich rozwiązań w mechanice cieczy jest wynikiem seksizmu, który nakazuje fizykom mężczyznom interesować się wyłącznie mechaniką ciała sztywnego? Czy „postmodernizm” w dziedzinie nauki oznacza całkowite odejście od metod empirycznych i racjonalnych,...

Czy topologia matematyczna objaśnia psychikę ludzką? Czy pola semantyczne słów podlegają prawom geometrii nieeuklidesowej? Czy istotnie brak eleganckich rozwiązań w mechanice cieczy jest wynikiem seksizmu, który nakazuje fizykom mężczyznom interesować się wyłącznie mechaniką ciała sztywnego? Czy „postmodernizm” w dziedzinie nauki oznacza całkowite odejście od metod empirycznych i racjonalnych, na rzecz relatywizmu epistemologicznego? Te i inne „modne bzdury”, zawarte w dziełach francuskich intelektualistów, takich jak Jacques Lacan, Julia Kristeva, Luce Irigaray, Bruno Latour, Jean Baudrillard, Gilles Deleuze, Felix Guattari i Paul Virilio, którzy w swych wywodach dotyczących szeroko pojętych nauk społecznych (w tym psychoanalizy i literackiej krytyki feministycznej) nadużywali terminologii i systemu pojęć z zakresu nauk ścisłych (fizyki i matematyki), popełniając liczne błędy i dysponując niewielką znajomością tych dziedzin, szeroko omawiają i krytykują Alan Sokal i Jean Bricmont. Książka Bricmonta i Sokala Modne bzdury jest rozszerzoną i znacznie bardziej bogato udokumentowaną wersją prześmiewczego artykułu Alana Sokala, pod dostojnie brzmiącym tytułem Przekroczyć granice: ku hermeneutyce transformatywnej grawitacji kwantowej, opublikowanego z całą powagą przez znane pismo amerykańskie „Social Text”, poświęcone naukom społecznym. Stanowi jednocześnie odpowiedź na zarzuty przeciwników, jak i solidną postawę dla tych, którzy już dawno podejrzewali, że pod warstwą naukowo brzmiących terminów nadużywanych we współczesnej humanistyce nie kryje się żadna myśl, że „król jest nagi”.

 

źródło opisu: www.proszynski.pl

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (289)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 95
Maciej Chojnacki | 2010-09-27
Na półkach: Przeczytane, Nauka, Posiadam
Przeczytana: 17 września 2010

Na początek test:

"Zdarza się, że stała-granica sama występuje jako stosunek do całoœści Wszechœświata, któremu zostają przyporządkowane wszystkie elementy przy skończonych warunkach (iloœść ruchu, siły, energii...). Brak tylko układów współrzędnych, do których odsyłają człony tej relacji: oto więc drugi sens granicy, zewnętrzne obramowanie lub zewnętrzna referencja. Te proto-granice, poza wszystkimi współrzędnymi, generują głównie odcięte prędkośœci, na których się wzniesie osie współrzędnych. Cząsteczka będzie miała położenie, energię, masę, wartoœść spin (wirowanie, obrót), lecz pod warunkiem uzyskania istnienia lub aktualnośœci fizycznej, lub „wylądowania" na torach, które te systemy współrzędnych będą w stanie uchwycić. To granice pierwotne tworzą spowolnienie w chaosie, czyli próg zawieszenia nieskończonoœści, to one służą jako wewnętrzna referencja i sterują obliczeniami: to nie stosunki, lecz liczby, a cała teoria funkcji zbudowana jest na liczbach. WeŸźmy choćby prędkoœś...

książek: 320
Carmel | 2014-12-01
Przeczytana: 2006 rok

Książka trudna, ze względu na wyszukane i puste słownictwo postmodernistyczne. Mimo to, a moze przede wszystkim warto się z nia zapoznać, bo może być punktem wyjścia do bardzo ciekawych analiz i wniosków.
Dla mnie stanowiła katalozator do zadania sobie wielu pytań:

Co dobrego dla ludzkości wynika z przemyśleń myślicieli, filozofów?
Co należy poprawić w systemie publikacji akademickich?
Czy jak czegos nie rozumiemy to lepiej udawać, że wszystko jasne?
Czy o naukach humanistycznych można powiedzieć, że "król jest nagi"?
itd.

Eksperyment Sokala i ta ksiażka dała wiele do myślenia.
Gorąco polecam.

książek: 271
Novik | 2018-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 maja 2018

Mamy taki swój ulubiony filmik z internetu, w którym niejaki Tomek, doktor nauk społecznych postuluje w ramach pewnego, bardzo zabawnego cyklu prelekcji, przejście na wyższy poziom rozwoju cywilizacyjnego poprzez kolektywizację odbytu. O ile nawet w najmniejszym stopniu nie interesuje nas uspołecznianie jakiejkolwiek części swego ciała, o tyle nieodmiennie bawi kiedy doktor Tomek uzasadnia swoją dość przyznacie ekscentryczną teorię, okraszając to obficie odmienionymi przez wszystkie przypadki przymiotnikami lasanowski i deluzjański.
My też polubiliśmy te słowa i teraz, kiedy w naszym prostym, mieszczańskim żywocie napotkamy coś co wydaje nam się pretensjonalne i wyposażone w nadętą i nadmiernie skomplikowaną formę, za którą jednocześnie nie stoi nic odkrywczego, lubimy nazwać to sobie bardzo deluzjańskim lub lasanowskim.

Książeczka zaś niniejsza wychodzi na przeciw wszystkich nas nieśmiało podejrzewających, że wszystkie bardzo skomplikowane elukubracje postmodernistów nie mają...

książek: 758
Grzechoteczka | 2015-01-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2008 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta popularnonaukowa książka jest o tyle ciekawa, że poza punktowaniem pewnych nadużyć intelektualnych w naukach społecznych (niewiele tu, wbrew obiegowej opinii, przykładów z dziedzin humanistycznych), pokazuje też wzajemne niezrozumienie (nie wszystkich, mam nadzieję) przedstawicieli obu dziedzin.

Ponieważ wywody autorów na temat dziedzin społecznych i humanistycznych są równie zabawne/żenujące i pozbawione zrozumienia dla podstawowych zasad, celów, struktur etc. owych dziedzin, co przytaczane i potępiane przez nich przykłady.

Znaczy, komedia pomyłek i niewiedzy po obu stronach. Ta książka nie miała być o tym, ale na skutek ignorancji obu stron, o tym właśnie jest, co czyni ją cudownie zabawną.

książek: 42
Kamil Lee | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2014

Luce Irigaray: E=mc2

"Czy E = mc2 to równanie seksistowskie? Zapewne tak. Przyjmijmy hipotezę, że tak jest istotnie, w takiej mierze, w jakiej przyznaje się uprzywilejowany status prędkości światła, kosztem innych prędkości, które są nam konieczne do życia. Moim zdaniem, na seksistowski charakter tego równania wskazuje nie tyle jego znaczenie dla budowy broni jądrowej, ale raczej uprzywilejowanie tego, co najszybsze..."

Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot. Autorzy bez ogródek rozprawiają się z czymś co pragnie być poważanym a jednocześnie jest niczym jak pseudonaukowym bełkotem. Mowa o postmodernizmie. Książka rozpoczyna się od słynnego eksperyment Sokala - i już w tym początkowym fragmencie mówi otwarcie "Król jest nagi!". Postmodernizmowi juz dziękujemy.

książek: 211
Zjawiskowa_Maruda | 2017-08-22
Na półkach: Przeczytane

O czym jest ta praca? W zasadzie o zrozumieniu.

Pod koniec XX wieku w naukach humanistycznych i społecznych pojawił się trend tworzenia nowych pojęć, bazujących na naukach ścisłych. Każdy pracownik akademicki (od doktoranta do profesora) dążył do stworzenia własnej terminologii celem nazwania czegoś „absolutnie nieuchwytnego”, o czym – wedle własnego przekonania – tylko on sam posiadał jako takie pojęcie. Tendencja ta utrzymuje się do dziś dnia i zaowocowała powstaniem hermetycznego, mętnego i dziwacznego nazewnictwa. Autorzy prac naukowych, przywołując cudze tezy, siłą rzeczy zostali zmuszeni do zaczerpnięcia ich terminologii. W efekcie powstały prace naukowe o: „agrofiskalnym motywie szlacheckim”, „zinternalizowanej optyce kwantu poetyckiego odbicia” itp. sprawach, których sens można co najwyżej mgliście odgadywać.

Alan David Sokal i Jean Bricmont jako pierwsi powiedzieli: „chwilę, moment, ale o co właściwie chodzi? Co to w ogóle znaczy? Czy możecie wyjaśnić to prosto?”
Ich...

książek: 198
Ewagriusz | 2018-04-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Dla tych zwłaszcza, którzy uważają ze w humanistyce nie potrzeba porządnie myśleć.

książek: 568
Krzysztof_g | 2013-08-18

uff.. a już myślałem, że tylko ja nic nie rozumiem z filozofii współczesnej ;)

książek: 588
Stepan_Astachow | 2017-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 279 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd