Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Anioły i demony

Tłumaczenie: Bożena Jóźwiak
Cykl: Robert Langdon (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
6,97 (14398 ocen i 703 opinie) Zobacz oceny
10
915
9
2 009
8
2 311
7
4 362
6
2 134
5
1 683
4
306
3
485
2
71
1
122
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Angels and Demons
data wydania
ISBN
8373592830
liczba stron
526
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Ilustrowane wydanie słynnej powieści Dana Browna, w której po raz pierwszy pojawia się bohater Kodu Leonarda da Vinci. Ponad 160 kolorowych zdjęć - dzieł sztuki i architektury, miejsc historycznych, symboli i ambigramów - w pięknej kolekcjonerskiej edycji książki przeznaczonej nie tylko dla fanów pisarza. Niezwykły kod zapisany na kartach ostatniego zachowanego traktatu Galileusza... Wskazówki...

Ilustrowane wydanie słynnej powieści Dana Browna, w której po raz pierwszy pojawia się bohater Kodu Leonarda da Vinci. Ponad 160 kolorowych zdjęć - dzieł sztuki i architektury, miejsc historycznych, symboli i ambigramów - w pięknej kolekcjonerskiej edycji książki przeznaczonej nie tylko dla fanów pisarza. Niezwykły kod zapisany na kartach ostatniego zachowanego traktatu Galileusza... Wskazówki zakamuflowane przed wiekami w miejscach znanych każdemu mieszkańcowi Rzymu... Dramatyczny wyścig z czasem tropem bractwa iluminatów po tajemnych kryptach, katakumbach i wyludnionych katedrach..

 

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 172
MajinFox | 2012-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 stycznia 2012

Jako wieczny buntownik literacki, olałem modę na "Kod Leonarda" (książka, film i gra) i zacząłem interesować się Brownem, jak już o nim ucichło. Miałem niestety okazję widzieć programy w których wypowiadał się, że wierzy we wszystko co napisał, co niestety nie świadczy o nim jak najlepiej. "Anioły i demony" to rzeczywiście bardzo wciągający kryminał, podobało mi się połączenie fikcji z historią i religią (przypominały mi się od razu noce przy Broken Swordzie i Gabrielu Knightcie).

Heh, jak zwykle w kryminałach w połowie książki wyszukuje glównego 'mordulca', często tych najmniej oczekiwanych (np. Herkules Poirot), a później przypisuję do nich ideologię (dlaczego to zrobił itp.).

Szczęśliwym trafem wytypowałem sobie osobę, która okazała się rzeczywiście głownym czarnym charakterem.

Ogólnie polecam. Miałem wersję ilustrowaną. Przy mojej beznadziejnej wiedzy o sztuce, zdjęcia rzeczywiście się przydały, ale wielkość tej książki uniemożliwa swobodne czytanie "na kiblu".


OPINIA PO CZTERECH I PÓŁ ROKU:

Główny bohater, Robert Langdon, rozpoznaje tajemniczy symbol wypalony na ciele jednego z genewskich fizyków. Znak ten, to symbol Iluminatów, organizacji od wieków walczącej z Kościołem katolickim. Wspomaga go córka nieboszczyka, z którą mają równo 24 godziny do niedopuszczenia do jednej z największych katastrof, jaką mógł spotkać Watykan w swojej historii.

Osoby, które czytały "Kod Leonarda da Vinci", już widzą jakiś schemat. Bo to jest dokładnie ta sama książka, a raczej "Kod..." jest podróbką "Aniołów...". Wszystko jest niemal identyczne, zmieniono bohaterów, miejsce akcji. I jest to bardzo wielka wada Browna, jednak nie wytykam jeszcze tego w tej książce, bo nie miało by to sensu. "Anioły i demony" były dla mnie rzeczywiście ciekawym tytułem na tamte czasy i nie rozumiałem, jak osoby które przeczytały "Kod..." mogły tak słabo ją oceniać. Teraz wiem. Bo są to praktycznie te same książki.

Mam jednak jakąś swoją teorię na temat twórczości Dana Browna. Uważam, że jakikolwiek tytuł, by się w tamtych czasach przeczytało, był on na tyle świeży, że musiał się podobać. Przejście do drugiej ukazywało, że autor jest nagi i nie różni się niczym od typowego dziennikarza - szablon ten sam, tylko bohaterowie przetasowani. Traf chciał, że przeczytałem "Anioły..." pierwsze i dlatego mi się bardzo podobało. Nadal uważam, że jest to bardzo dobra powieść, a żeby mieć szacunek do tego autora trzeba przeczytać tylko jedną książkę, bez różnicy którą.

Czytałem wersję ilustrowaną i po swoich przeżyciach z nieilustrowaną kopią "Kodu...", nie widzę sensu, by zagłębiać się w literaturę w tak wielkim stopniu poświęconą sztuce, by nie móc tego przynajmniej zobaczyć na zdjęciu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szarlotka Lenina i inne sekrety kuchni radzieckiej

Smaczny kasek. Historia opowiedziana przy suto zastawionym stole. Potwierdza, ze smaki i zapachy wywoluja wspomnienia. Wiem to doskonale. Smacznego.

zgłoś błąd zgłoś błąd