-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać322 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Dan Brown prowadził podwójne życie? Pisarz wydał oficjalne oświadczenie
Była żona Dana Browna oskarża pisarza o zatajanie dochodów i wydawanie pieniędzy bez jej wiedzy. Autor „Kodu Leonarda da Vinci” wszystkiemu zaprzecza. Otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie pisarza, w którym wyraża zdziwienie i zasmucenie obecną sytuacją.
Dan Brown i Blythe Brown wzięli rozwód w zeszłym roku – ich małżeństwo zakończyło się po 21 latach. Zdaje się, że między byłymi małżonkami jest jednak jeszcze wiele niewyjaśnionych kwestii. W ubiegły poniedziałek ex-żona twórcy „Kodu Leonarda da Vinci” wniosła pozew do sądu, oskarżając byłego męża o prowadzenie podwójnego życia. Zdaniem Blythe Brown twórca wydawał ich wspólne pieniądze między innymi na prezenty dla czterech kochanek. Jedna z nich miała być trenerką koni, której pisarz sprezentował mowy samochód i własnego wierzchowca (na którego wydał 345 tys. dolarów).
Zarzuty ex-żony Dana Browna
Blythe Brown, była żona pisarza, utrzymuje, że ukrywał on w czasie zeszłorocznej sprawy rozwodowej faktyczny stan swojego majątku. Miał także trzymać w tajemnicy projekty, które miały przynieść mu duży dochód, takie jak serial telewizyjny czy planowaną książkę dla dzieci. Dodatkowo miał wydawać wspólne pieniądze małżonków na prowadzenie – przez 6 lat – „podwójnego życia pełnego kłamstw”. Co więcej, Brown jest zdania, że wielokrotnie podsuwała pisarzowi pomysły, które ten wykorzystywał w swoich książkach. Za ten wkład w jego twórczość miała nie otrzymać stosownego honorarium.
Dan Brown postanowił odnieść się do zarzutów byłej żony. Jego zdaniem są one nieprawdziwe, a co więcej „nie ma kwoty, która po dwudziestu jeden latach małżeństwa mogłaby zaspokoić jej roszczenia”.
Oświadczenie pisarza publikujemy w całości.

Oświadczenie Dana Browna
Nie mam serca kłócić się z moją byłą żoną w przestrzeni publicznej, nieprzyjemne jest też dla mnie prowadzenie tej kłótni na sali sądowej. Czuję się jednak w obowiązku oznajmić, że jej pozew, wniesiony wczoraj do sądu w New Hampshire, jest bezzasadny. Z prawdą rozmija się zwłaszcza jakakolwiek sugestia, jakobym w momencie rozwodu nie był do końca uczciwy w ujawnianiu stanu naszego majątku. Nieprawdziwy jest też zarzut o pominięcie wkładu mojej byłej żony w moją twórczość. Gdy dzieliliśmy nasz niemały majątek, otrzymała ona więcej niż połowę. Z powodów znanych tylko jej i prawdopodobnie jej prawnikowi Blythe Brown, chcąc mnie zranić i skompromitować, uczyniła z tego procesu nieprawdziwą i mściwą relację z naszego małżeństwa.
W dniu, w którym poślubiłem Blythe, nie przeszłoby mi przez myśl, że w którymś momencie naszego życia tak bardzo się od siebie oddalimy i w efekcie rozwiedziemy. Przez siedem czy osiem lat przed separacją, do której doszło w lipcu 2018 roku, stawaliśmy się sobie coraz bardziej obcy, aż mieliśmy ze sobą niewiele wspólnego. W ostatnich kilku latach małżeństwa trzy razy poprosiłem Blythe, byśmy skorzystali z terapii małżeńskiej, ona niestety kategorycznie odmawiała.
Kiedy podjęliśmy decyzję o separacji, Blythe, podobnie jak mnie, reprezentował adwokat. Jednym z elementów porozumienia, które wówczas osiągnęliśmy, było podsumowanie wartości naszego majątku na tamten dzień. Dokument ten był częścią podpisanej w momencie rozwodu w 2019 roku ugody. Zapewniałem wtedy o prawdziwości sporządzonej wówczas listy i podtrzymuję to stanowisko także teraz. Mieliśmy szczęście, że każde z nas mogło rozpocząć nowe życie z niemałym majątkiem.
Jestem zdumiony, że teraz, po kilku latach, Blythe domaga się jeszcze więcej, formułując kłamliwe zarzuty. Jestem też zasmucony, że jej niefortunne działania pokazują, iż nie ma kwoty, która po dwudziestu jeden latach małżeństwa mogłaby zaspokoić jej roszczenia.
Dan Brown – jeden z najbogatszych pisarzy na świecie
Dan Brown i Blythe Brown poznali się w 1990 roku. Po siedmiu latach wzięli ślub. W 1998 roku pisarz wydał swoją pierwszą książkę, „Cyfrową twierdzę”, a dwa lata później na rynku ukazał się pierwszy tom przygód Roberta Langdona, zatytułowany „Anioły i demony”. Prawdziwą sławę przyniósł twórcy jednak dopiero „Kod Leonarda da Vinci”, wydany w 2003 roku. Książka ta odbiła się szerokim echem nawet w środowiskach kościelnych ze względu na opisanie w niej kontrowersyjnej teorii, jakoby Jezus wziął ślub z Marią Magdaleną i wspólnie doczekali się potomka. Następne książki – „Zaginiony symbol” czy „Inferno” – ugruntowały pozycję Dana Browna jako jednego z najpopularniejszych pisarzy na świecie. Trzy części serii z Robertem Langdonem przeniesiono na duży ekran – filmy reżyserował Ron Howard, a w główną rolę wcielił się Tom Hanks.
W przyszłym roku premierę miał mieć serial telewizyjny, jaki powstaje na zlecenie stacji NBC; miał on być luźną ekranizacją książki „Zaginiony symbol” i nosić tytuł „Langdon”. Dan Brown ma także w planach wydanie kolejnej książki, tym razem skierowanej do dzieci, zatytułowanej „Wild Symphony”.
Książki Dana Browna przetłumaczono na 57 języków. Na świecie sprzedano ponad 200 milionów egzemplarzy opowieści sygnowanych jego nazwiskiem. Twórca może się również pochwalić majątkiem wycenianym na ok. 180 mln dolarów.
Fot. otwierające: mat. pras. Dan Brown
[ec]
Powiązane artykuły
komentarze [43]
Czy to już jest pudelek? Łącznie z wklejaniem oświadczenia...
Prywaty zostawmy sobie dedykowanym serwisom.
Czy to już jest pudelek? Łącznie z wklejaniem oświadczenia...
Prywaty zostawmy sobie dedykowanym serwisom.
Facet który pisze takie książki musi prowadzić podwójne a nawet potrójne lub poczwórne życie. Na 100 procent. Tajemnice to jego domena.
Facet który pisze takie książki musi prowadzić podwójne a nawet potrójne lub poczwórne życie. Na 100 procent. Tajemnice to jego domena.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNapoleon powiedział: miłość? To bardzo proste. Bluszcz znajduje sobie dąb i się na nim oplata...
Napoleon powiedział: miłość? To bardzo proste. Bluszcz znajduje sobie dąb i się na nim oplata...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie za filozofię cenimy Napoleona...
Nie za filozofię cenimy Napoleona...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiał sporo celnych aforyzmów... Ten pasuje jak ulał ;-)
Miał sporo celnych aforyzmów... Ten pasuje jak ulał ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPasuje jak ulał do opisu patologii miłości, a nie miłości :).
Pasuje jak ulał do opisu patologii miłości, a nie miłości :).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTrudno zaprzeczyć. Tylko, że ten temat to bagno... tak wciąga ;-) Pszenica rośnie pospołu z kąkolem w niemal każdym związku, że tak powiem...
Trudno zaprzeczyć. Tylko, że ten temat to bagno... tak wciąga ;-) Pszenica rośnie pospołu z kąkolem w niemal każdym związku, że tak powiem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamHmm... Czyli dostawał 90 centów za każdy sprzedany egzemplarz. Jakby nie patrząc - słabo. Ciężkie jest życie pisarza.
Hmm... Czyli dostawał 90 centów za każdy sprzedany egzemplarz. Jakby nie patrząc - słabo. Ciężkie jest życie pisarza.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże po wyrażeniu opinii przeszlibyśmy krok dalej? (Pozwalam sobie wkleić tutaj swój komentarz schowany w odpowiedziach). Czy samo bycie ciekawym usprawiedliwia bycie ciekawym? Na pewno nie w sytuacji, gdy zaspokajanie ciekawości prowadzi do naruszenia sfery prywatności "przedmiotu" zainteresowania. Osobiście broniłbym też istnienia ważnej różnicy między ciekawością powierzchowną lub będąca tzw. "żerowaniem na sensacji" (B. negatywny rodzaj zdobywania informacji i rozrywki łącznie) a ciekawością płynącą z pragnienia i zrozumienia świata.
Może po wyrażeniu opinii przeszlibyśmy krok dalej? (Pozwalam sobie wkleić tutaj swój komentarz schowany w odpowiedziach). Czy samo bycie ciekawym usprawiedliwia bycie ciekawym? Na pewno nie w sytuacji, gdy zaspokajanie ciekawości prowadzi do naruszenia sfery prywatności "przedmiotu" zainteresowania. Osobiście broniłbym też istnienia ważnej różnicy między ciekawością...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo nie pudelek na takie treści.
To nie pudelek na takie treści.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPopieram Komentatorów, wyrażających sprzeciw wobec takich "pudelkowych" artykułów.Dodam jeszcze, że można podawać podstawowe informacje, związane z życiem autorów, zwłaszcza mające związek z ich twórczością, ale plotkarstwu i żerowaniu na sensacji należy się sprzeciwiać. Drogie Mole Książkowe, nie każdy elitaryzm jest zły!
Popieram Komentatorów, wyrażających sprzeciw wobec takich "pudelkowych" artykułów.Dodam jeszcze, że można podawać podstawowe informacje, związane z życiem autorów, zwłaszcza mające związek z ich twórczością, ale plotkarstwu i żerowaniu na sensacji należy się sprzeciwiać. Drogie Mole Książkowe, nie każdy elitaryzm jest zły!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo samo życie i takie informacje są właśnie ciekawe. Później jak Brown napisze powieść o chciwej babcie, to będzie w tym wiarygodny. Swoją drogą, jakie te babska są nienażarte. Chryste Panie. Sama nic nie stworzyła, bo by się bała, a tera łapska wyciąga po tyle szmalu. Drogie Panie, róbcie tak dalej, to nikt nie będzie chciał się żenić.
To samo życie i takie informacje są właśnie ciekawe. Później jak Brown napisze powieść o chciwej babcie, to będzie w tym wiarygodny. Swoją drogą, jakie te babska są nienażarte. Chryste Panie. Sama nic nie stworzyła, bo by się bała, a tera łapska wyciąga po tyle szmalu. Drogie Panie, róbcie tak dalej, to nikt nie będzie chciał się żenić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy samo bycie ciekawym usprawiedliwia bycie ciekawym? Na pewno nie w sytuacji, gdy zaspokajanie ciekawości prowadzi do naruszenia sfery prywatności "przedmiotu" zainteresowania. Osobiście broniłbym też istnienia ważnej różnicy między ciekawością powierzchowną lub będąca tzw. "żerowaniem na sensacji" (B. negatywny rodzaj zdobywania informacji i rozrywki łącznie) a ciekawością płynącą z pragnienia i zrozumienia świata. Czyli podsumowując: "Pudelkom" nadal mówimy Nie! :).
Czy samo bycie ciekawym usprawiedliwia bycie ciekawym? Na pewno nie w sytuacji, gdy zaspokajanie ciekawości prowadzi do naruszenia sfery prywatności "przedmiotu" zainteresowania. Osobiście broniłbym też istnienia ważnej różnicy między ciekawością powierzchowną lub będąca tzw. "żerowaniem na sensacji" (B. negatywny rodzaj zdobywania informacji i rozrywki łącznie) a...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSzczerze powiedziawszy świat nie stał się bogatszy dzięki wywleczeniu tej sprawy na światło dzienne. Jak to mówiła Aniela Dulska?
Szczerze powiedziawszy świat nie stał się bogatszy dzięki wywleczeniu tej sprawy na światło dzienne. Jak to mówiła Aniela Dulska?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzykre. I to, co dzieje się między opisanymi ludźmi. I to, że przeczytałam o tym na lubimyczytać.pl
Przykre. I to, co dzieje się między opisanymi ludźmi. I to, że przeczytałam o tym na lubimyczytać.pl
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSamo życie. Bogactwo nie zawsze służy ludziom, którzy stają się z czasem coraz bardziej pazerni.
Samo życie. Bogactwo nie zawsze służy ludziom, którzy stają się z czasem coraz bardziej pazerni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDan Brown - jego największy hit to w sumie plagiat
Dan Brown - jego największy hit to w sumie plagiat
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMogę prosić o dodatkowe informacje?
Mogę prosić o dodatkowe informacje?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŚwìęta krew na świętym Graalu - to znacznie mniej znany tytuł, z którego Brown wywiódł cały pomysł.
Śwìęta krew na świętym Graalu - to znacznie mniej znany tytuł, z którego Brown wywiódł cały pomysł.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPolecam redakcji Lubimy Czytać zakup Magazynu Książki, by zobaczyć jak prowadzić rzetelne i poświęcone literaturze, oderwane od poziomu bruku, pismo
Polecam redakcji Lubimy Czytać zakup Magazynu Książki, by zobaczyć jak prowadzić rzetelne i poświęcone literaturze, oderwane od poziomu bruku, pismo
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dzień dobry, dziękujemy za komentarz. "Magazyn Książki" oczywiście znamy i czytamy, kilka dni temu opublikowaliśmy także omówienie najnowszego numeru: https://lubimyczytac.pl/nowy-numer-magazynu-ksiazki-magazyn-do-czytania
W serwisie lubimyczytac.pl mamy to szczęście, że nie ogranicza nas liczba stron, dlatego możemy publikować różnego rodzaju treści - zarówno poważniejszą publicystykę, jak i informacje o autorach, szczególnie, jeśli chodzi o tych cieszących się światową popularnością. Zapraszamy do filtrowania treści i znalezienia dla siebie tych, które Pana najbardziej interesują: https://lubimyczytac.pl/aktualnosci/all
Począwszy od werdyktów o nagrodach literackich, przez informacje o premierach książkowych i rozmowy z pisarzami (także na żywo, np. z Kenem Follettem, Harlanem Cobenem czy Zygmuntem Miłoszewskim), na publicystyce skończywszy - staramy się, by każdy czytelnik znalazł coś dla siebie. Pozdrawiamy!
Dzień dobry, dziękujemy za komentarz. "Magazyn Książki" oczywiście znamy i czytamy, kilka dni temu opublikowaliśmy także omówienie najnowszego numeru: https://lubimyczytac.pl/nowy-numer-magazynu-ksiazki-magazyn-do-czytania
W serwisie lubimyczytac.pl mamy to szczęście, że nie ogranicza nas liczba stron, dlatego możemy publikować różnego rodzaju treści - zarówno poważniejszą...
Dajcież im spokój, pozwólcie im prać brudy w sądzie. Każdy z nas ma coś za uszami.
Dajcież im spokój, pozwólcie im prać brudy w sądzie. Każdy z nas ma coś za uszami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa też mam ☺️
Ja też mam ☺️
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo mnie zawsze dziwi. To zdecydowanie on miał większy wkład finansowy w to małżeństwo, jestem pewna, że nie zostawił jej bez środków do życia. Nie wiem, dlaczego miałby coś dawać ze swoich, zarobionych pieniędzy byłej żonie. Dodatkowo, to chyba normalne, że pisarze pytają najbliższych o opinie dotyczące swojej twórczości, bliscy czasem mogą nawet znaleźć fajne rozwiązanie jakiejś kwestii fabularnej, ale przerażające jest to, że jak widać nie robią tego bezinteresownie, a potem przypisują sobie rolę współautora.
To mnie zawsze dziwi. To zdecydowanie on miał większy wkład finansowy w to małżeństwo, jestem pewna, że nie zostawił jej bez środków do życia. Nie wiem, dlaczego miałby coś dawać ze swoich, zarobionych pieniędzy byłej żonie. Dodatkowo, to chyba normalne, że pisarze pytają najbliższych o opinie dotyczące swojej twórczości, bliscy czasem mogą nawet znaleźć fajne rozwiązanie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejFascynująca historia.
Fascynująca historia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo to właśnie jest intercyza. Jeszcze lepszą opcja jest konkubinat lub "związek partnerski" jeśli jesteś młodym, wykształconym z wielkiego ośrodka i masz lewicowe poglądy.
Po to właśnie jest intercyza. Jeszcze lepszą opcja jest konkubinat lub "związek partnerski" jeśli jesteś młodym, wykształconym z wielkiego ośrodka i masz lewicowe poglądy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKonkubinat jest z prawnego punktu widzenia kompletnym niewypałem. Rozliczenia między konkubentami to koszmar i zgrzytanie zębów w sytuacji, gdy mieli wspólnego coś więcej niż łóżko i szafkę nocną. Owszem strony mogą dochodzić między sobą na zasadach ogólnych zwrotu nakładów. Jednak konia z rzędem temu, kto będzie je w stanie wykazać po kilkunastoletnim/kilkuletnim związku. Inną kwestią jest przedawnienie nakładów w tym króciutki termin przedawnienia rat wspólnie spłacanego kredytu. Co więcej termin przedawnienia normalnie biegnie przez okres konkubinatu w przeciwieństwie do terminów roszczeń między małżonkami. Strona, która wsadziła w związek więcej pieniędzy zostaje z ręką w nocniku. W przypadku małżeństw sprawa jest prostsza. Co do zasady majątek wspólny pół na pół plus zachowany majątek osobisty. Można też się zdecydować na inny ustrój majątkowy i pobawić się w rozdzielność zwykłą lub z wyrównaniem dorobków.
Konkubinat jest z prawnego punktu widzenia kompletnym niewypałem. Rozliczenia między konkubentami to koszmar i zgrzytanie zębów w sytuacji, gdy mieli wspólnego coś więcej niż łóżko i szafkę nocną. Owszem strony mogą dochodzić między sobą na zasadach ogólnych zwrotu nakładów. Jednak konia z rzędem temu, kto będzie je w stanie wykazać po kilkunastoletnim/kilkuletnim związku....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie zapytam skąd tyle wiesz na ten temat. :)
Nie zapytam skąd tyle wiesz na ten temat. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamjak sie rozwiedli to co ona jeszcze od niego chce?, amerykański fioł na punkcie sądzenia się?
jak sie rozwiedli to co ona jeszcze od niego chce?, amerykański fioł na punkcie sądzenia się?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam