Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lenin

Wydawnictwo: LTW
7,35 (110 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
25
7
42
6
12
5
4
4
2
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375650235
liczba stron
424
słowa kluczowe
Rosja, Lenin, polityka, kominizm
język
polski
dodał
Łukasz Kuć

Inne wydania

Lenin Ossendowskiego - to książka-legenda. Została przetłumaczona na wiele języków. W latach trzydziestych zrobiła karierę na obu półkulach i odegrała znaczącą rolę w ukazaniu, kto i jak "robił" Rewolucję Październikową. Niezwykle sugestywny obraz tytułowego bohatera książki, zupełnie odmienny od kreowanego w Polsce przez ostatnie dziesięciolecia, pozostanie w pamięci każdego czytelnika.

 

źródło opisu: LTW, 2008

źródło okładki: www.ltw.com.pl

Brak materiałów.
książek: 87
Tomasz Wytrwał | 2012-06-11
Przeczytana: 11 czerwca 2012

Gorąco namawiam do lektury F.A. Ossendowskiego pt. "Lenin" tych wszystkich, którzy mają świetne pomysły na zniesienie zasad moralnych, społecznych, prawnych itp. Ossendowski kapitalnie uchwycił i przedstawił co dzieje się z człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek zasad. Owo "wyzwolenie", zaproponowane przez Lenina, doprowadziło Rosjan, w krótkim czasie, do zezwierzęcenia zachowań ludzkich, do słynnego określenia Rosjan mianem "homo sovieticus" (pojęcie wprowadzone przez A. Zinowiewa, poświęcił temu zagadnieniu także książkę "Homo sovieticus" (1991), a po nim: H. Arendt "Korzenie totalitaryzmu" (1951), ks. J. Tischner "Etyka solidarności oraz Homo sovieticus" (1992)).

Po lekturze "Lenina", główny bohater, z jednej strony, jawi mi się jako człowiek bardzo dobrze wykształcony, znający się m.in. na literaturze:

"Czytał dużo, zachwycając się Puszkinem, Lermontowem, Niekrasowem; przewertował aż dwa razy „Wojnę i Pokój” Tołstoja i połykał wprost niezliczoną ilość książek. Dzielił je zwykle na dwie kategorie: babskie, czyli sentymentalne, bezmyślne, po których nic, oprócz pięknego brzmienia słów, nie pozostawało, i prawdziwe – gdzie znajdywał myśli, zapadające mu głęboko do serca i mózgu".

Z drugiej jednak strony zrozumiałem przerażającą prawdę, Hitler przy Leninie był dobroczyńcą swego narodu. Hitler mordował innych, aby Niemcy żyli w dobrobycie, Lenin postanowił zgładzić jak najwięcej swoich rodaków:

"Rewolucja powinna być skierowana nie przeciwko carowi, lecz przeciwko wszystkiemu, aby kamienia na kamieniu nie pozostało, żeby trawa dziesięć lat nie śmiała rosnąć na pobojowisku! Takiej rewolucji może dokonać nie głupi, ciemny naród, lecz jedna, zorganizowana porwana hasłem partia!"

"Myślał, zaciskając zęby: – Tylko przemoc, gwałt, niesłychany terror zjednoczy tych ludzi i poprowadzi ku memu celowi. Żadnego miłosierdzia i litości, chociażby to był ojciec lub żona! Kto nie ze mną, ten musi zginąć!"

Jak do tego celu doszedł? Środki były proste. Po pierwsze Boga nie ma, twierdził Lenin:

"Bóg... Wielkie słowo, straszne, kochane, niezrozumiałe słowo. Istota, mająca takie wzniosłe, wzruszające imię – Bóg, powinna być piękna, wspaniała, potężna, promienna; nie może ona być podobna ani do ojca, doktora, radcy kolegialnego z orderem na szyi, ani do proboszcza w zielonej sutannie, z pięknym krzyżem na piersi, ani nawet do mamy, która przecież czasami gniewa się i krzyczy na siostry i służącą zupełnie tak, jak to czyni sam Wołodzia, podczas kłótni z rodzeństwem... Wielka Istota nie może postępować w ten sposób, a tymczasem sam ojciec Makary powiedział, że Bóg pochwala wesołość przy jedzeniu i piciu wina, na co tak często narzeka mama, z rozpaczą lub gniewem patrząc na ojca. Zasmuciło to chłopaka. Bóg wydał mu się mniej strasznym i mniej ukochanym, zupełnie zwyczajnym, pozbawionym tajemniczości".

Po drugie, należy zrezygnować z jakiejkolwiek moralności:

"Widzę [mówi Lenin], że będą zmuszony przekształcić umysły tych ludzi, nazywających siebie socjalistami, albo nawet zerwać z nimi. Moralność i legalne środki walki nie leżą na naszej drodze. My niesiemy ze sobą rewolucję w całym życiu i we wszystkich pojęciach ludzkich".

Po trzecie terror:

"Strach o życie i twarda, niemiłosierna ręka cudów mogą dokazać?! – szepnął Lenin. – Cudów – nie! Zbrodni – tak! – padła stanowcza odpowiedź".

Po czwarte, zniszczyć własność prywatną, indywidualność, kościół i rodzinę:

"Tak! Tak! Jestem tylko lawiną, przebijającą gwałtem drogę dla socjalizmu w przyszłości! Teraz chcę zburzyć przeszkody: własność prywatną, indywidualność, kościół i rodzinę".

"Widzi pani, ja muszę zburzyć kościół i wyplenić religijność. Są to kajdany, ciężkie kajdany ducha! Kościół prawosławny nie jest wojujący, jak katolicyzm, nie potrafił wyzwolić się ze zbrodniczych rąk rządu. Stał się narzędziem jego, żandarmem duchowym! Uczy bierności, rabiej pokory, posłuchu milczącego!".

I wreszcie po piąte, zlikwidować wszelkie zasady prawa i sprawiedliwości:

"Zasadą prawa stała się formuła: 'wszystko, co nie jest wyraźnie dozwolone, zostaje surowe zakazane i karane bez litości'".

"Usprawiedliwiono ją, na mocy wygłoszonej przez Lenina zasady, że „sprawiedliwość” proletariacka jest zmienną i zależną od okoliczności. Ta sama zbrodnia może być karana śmiercią lub uznana za zasługę przed pracującym ludem. Został zabity „kułak”, bogaty chłop, drobny burżuj, uczyniła to wolna kobieta, oddana komunizmowi. Poczytywano jej to za zasługę i wypuszczono na wolność".

Gdy socjaliści z Zachodu zorientowali się w poczynaniach Lenina odwrócili się od niego:

"– Myślałem, że pan dąży do rewolucji, aby wstrząsnąć zmaterializowanym, mieszczańskim światem i utorować drogę dla ducha... Tak myślałem... Tymczasem pan marzy o bandytyzmie na wszechświatową skalę. To straszne!"

Lenin był już wtedy po drugiej stronie rubikonu:

"Bowiem wtedy przekroczył już niewidzialny rubikon. Na tamtym brzegu pozostały jego osobiste uczucia i marzenia, na tym – stał on, a z nim wszystko, czego dokonać zamierzał".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dar Julii

Niezła konkluzja przyjemnej serii. Co mi się niesamowicie podobało patrząc z perspektywy na całe 3 tomy to fakt, że ten specyficzny styl pisarski tej...

zgłoś błąd zgłoś błąd