Toteż nic dziwnego, że zaraz po zdobyciu władzy bolszewicy zaczęli odtwarzać carski aparat protopolicyjny, rozwiązany przez krótkotrwały, de...
Najnowsze artykuły
Artykuły„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1
ArtykułyNie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1
ArtykułySportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Richard Pipes

Pisze książki: biografia, autobiografia, pamiętnik, historia
Urodzony: 11.07.1923Zmarły: 17.05.2018
Amerykański historyk i sowietolog polskiego pochodzenia. Specjalista w zakresie historii Rosji. Był doradcą prezydenta USA Ronalda Raegana do spraw Europy Środkowej i Rosji.
7,8/10średnia ocena książek autora
1 344 przeczytało książki autora
3 849 chce przeczytać książki autora
52fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Czerwone imperium. Powstanie Związku Sowieckiego
Richard Pipes
6,9 z 56 ocen
364 czytelników 14 opinii
2025
Piotr Struwe. Liberał na lewicy 1870-1905
Richard Pipes
Cykl: Piotr Struwe (tom 1)
7,3 z 4 ocen
30 czytelników 1 opinia
2016
Piotr Struwe. Liberał na prawicy 1905-1944
Richard Pipes
Cykl: Piotr Struwe (tom 2)
6,3 z 4 ocen
21 czytelników 1 opinia
2016
Rosyjski konserwatyzm i jego krytycy. Studium kultury politycznej
Richard Pipes
9,0 z 1 ocen
41 czytelników 0 opinii
2009
Popularne cytaty autora
Cytat dnia
Richard Pipes, Rosja carów
- Richard Pipes , Rosja carów
kodeks karny z 1927 roku zawierał przepisy, które ani pod względem szerokości definicji przestępstwa przeciwko państwu, ani surowości kar ni...
kodeks karny z 1927 roku zawierał przepisy, które ani pod względem szerokości definicji przestępstwa przeciwko państwu, ani surowości kar nie różniły się istotnie od carskich.
1 osoba to lubi - Richard Pipes , Rosja carów
Ludzie, którzy doszli do władzy w Rosji w październiku 1917 roku, wychowali się w kraju , w którym obowiązywał system "nadzwyczajnych" i "ty...
Ludzie, którzy doszli do władzy w Rosji w październiku 1917 roku, wychowali się w kraju , w którym obowiązywał system "nadzwyczajnych" i "tymczasowych" przepisów: był to jedyny ustrój rosyjski, jaki znali.
1 osoba to lubi
Najnowsze opinie o książkach autora
Komunizm Richard Pipes 
7,0

Książka zaczyna od Platona, któremu poświęca kilka zdań, mym zdaniem za mało. „Ideałem jest więc całkowita równość społeczna, która w najbardziej krańcowej postaci (jak w niektórych dziełach Platona) oznacza całkowite rozpłynięcie się jednostki w społeczności.” (s. 10) „Ideał równości znalazł po raz pierwszy wyraz w pracach Platona.” (s. 13) „Różnice majątkowe dają zwykle początek niezgodzie na to samo znaczenie i użycie słów "mój" i "nie mój", "jego" i "nie jego". (...) Czy nawet w najbardziej praworządnym państwie większość osób, używając słów "mój" i "nie mój", mówi o tych samych rzeczach, to samo ma na myśli?” („Państwo” Platona 462 C)
Chyba skrót myślowy. O jakiej równości może być mowa, skoro „Państwo” wyraźnie przeciwstawia filozofów i strażników prawcownikom ? Wedle mitu „bóg, który was formował, wpuścił w okresie powstawania i wmieszał trochę złota w tych z was, którzy są zdolni do rządów. Dlatego oni są najcenniejsi. A w pomocników srebro. A żelazo i brąz w rolników i w tych, co inne uprawiają rzemiosła.” (tamże 415 A)
Wspólnota panować miała wyłącznie w warstwie rządzącej. „Otóż ta i taka wspólność kobiet i dzieci, mój Glaukonie, będzie panowała u strażników twojego państwa.” (tamże 461 E)
„Instytucje – uważał – nie są dla przyjemności wszystkich jednostek. Jednostki ludzkie są dla instytucji. Chodzi o porządne instytucje, a nie o szczęście każdej jednostki z osobna. Stąd jego państwo idealne przypomina jakiś wielki klasztor, kryminał, obóz koncentracyjny” (Władysław Witwicki we wstępie do przekładu)
I jeszcze „w dobrze urządzonym państwie każdy ma swoją robotę, którą się musi zajmować, i nikt nie ma czasu na to, żeby się zamęczać lecząc się całe życie” („Państwo” 406 C tłum. Witwicki) znajomy usłyszawszy ode mnie to zdanie, zapytał: czy to z któregoś klasyków marksizmu ?
„W "Prawach" Platon zakładał istnienie społeczeństwa, w którym wszyscy nie tylko wspólnie korzystają z wszelkich doczesnych dóbr, lecz mają również równe i wzajemne prawa do swoich żon i dzieci; społeczeństwo, w którym: "nie ma miejsca na prywatne i osobiste rzeczy; nawet te, które z natury swej są osobiste, jak oczy, uszy i ręce, staną się wspólne i w przedziwny sposób będą widzieć, słyszeć i działać wspólnie, a wszyscy mężczyźni z tych samych powodów wspólnie wyrażać będą pochwały i dzielić poczucie winy oraz doznawać radości i smutku." ("Prawa" księga 5, 739 CD)” (s. 14)
Przypomina to Felicjantów z „Cyberiady” gdy Trurl i Klapaucjusz „do wieczora obaj wykonywali musztrę polegającą na tym, iż sobie przykrość, natomiast bliźniemu w rzędzie Dobro należało wyrządzać, wszystko na "raz – dwa – trzy !", przełożeni zaś, zwani Felicjantami, to jest Strażnicy Szczęśliwości Ogólnej, których pospolicie mianowano Szczęgółami, pilnie o to dbali, żeby każdy z osobna i wszyscy razem dokładnie przejawiali satysfakcję zupełną i ogólny błogostan.”
Jednak dalszy ciąg „Praw” tak jakby zarzuca takie pomysły: „Więc niech oni naprzód podzielą ziemię i mieszkania i nie uprawiają ziemi wspólnie, bo taka rzecz to za wielkie zadanie, jak na dzisiejszych ludzi, ich wychowanie i kulturę.” (740 A tłum. Witwicki)
I „utworzyć nierówne klasy majątkowe, aby się im dostawały stanowiska urzędowe i podatki i nadziały tak, jak się każdemu będzie należało nie tylko ze względu na dzielność i przodków i własną, ani zależnie od siły i piękności ciała, ale także ze względu na bogactwo i ubóstwo” (744 B)
Pipes pomija powyższe „Arystoteles, wątpił, czy taka komunistyczna utopia zapewni pokój społeczny, ponieważ ludzie, będący współwłaścicielami wspólnych rzeczy, są bardziej skłonni do waśni, niż ci, którzy mają je na własność. Poza tym twierdził, że źródła społecznej niezgody nie stanowi własność prywatna, ale przemożne pragnienie, aby ją mieć: to nie posiadanie dóbr materialnych, lecz dążenie ludzkiej natury do ich posiadania jest źródłem konfliktów.”
Nazwa „utopia” wymyślona została 2 000 lat później. Poza tym Platon pomysły te zarzucił, zaś Arystoteles nawet będąc mu przeciwny, pozostawał pod przemożnym jego wpływem. Państwo rzekomo wymyślone przez Arystotelesa w „Polityce”, wzorowane wyraźnie na platońskim, tam gdzie odchodzi od niego, oparte jest z kolei ściśle na jego „Prawach” (Karl Popper „Społeczeństwo otwarte” cz. 2 s. 295 przypis 3 do rozdziału 11) warstwa rządząca nie może plamić rąk pracą „Wynika z tego, że w państwie posiadającym najlepszy ustrój i mężów sprawiedliwych bezwzględnie, a nie z pewnego tylko punktu widzenia, obywatele nie mogą prowadzić życia prostego robotnika (βάναυσος) ani handlowca (ἀγοραῖος) bo życie takie nie jest szlachetne i nie pozwala na rozwijanie cnoty; nie mogą też być rolnikami ci, którzy mają być mężami stanu, bo do uprawiania cnoty i rozwijania działalności politycznej potrzeba wolnego czasu.” („Polityka” 7, 8, 2 tłum. Ludwik Piotrowicz) „państwo o najlepszym ustroju nie zrobi jednak rzemieślnika obywatelem” (tamże 3, 3, 2) warstwa ta właściwie jest państwem „rolnicy (γεωργοί) rzemieślnicy (τεχνίτης) i wszelkiego rodzaju robotnicy (θῆτες) muszą być w każdym państwie, natomiast częściami państwa są obywatele pełniący służbę wojskową i zasiadający w radzie” (tamże).
Można zapytać, czy „Państwo” miało poprzedników ?
„Faleas z Chalcedonu pierwszy wystąpił z pomysłem, że posiadłości obywateli powinny być równe” („Polityka” 2, 4, 1) „Okazuje się też z jego prawodawstwa, że ma on na względzie urządzenie drobnego państwa, skoro rzemieślnicy nie mają stanowić jakiejś części składowej obywateli, lecz będą niewolnikami państwa.” (2, 4, 13) Zaś Hippodamos z MIletu „Przyjmował on dla swego państwa liczbę 10 000 obywateli, podzielonych na trzy grupy: jedną z nich mianowicie stanowili – według niego – rzemieślnicy, drugą rolnicy, trzecią uzbrojeni wojownicy. Na trzy części również podzielił kraj, tak że część jedna przeznaczona została na cele kultu, druga na cele państwowe, trzecia zaś na własność prywatną, przy czym z dochodów pierwszej, zwanej świętą, pokrywać należałoby zwykłe wydatki związane z kultem bogów, z drugiej – stanowiącej wspólną własność – utrzymanie wojowników, trzecia zaś – na własność prywatną przeznaczona – przypadałaby rolnikom.” (2, 5, 2 p. też Zbigniew Danek „Ustrój doskonały Hippodamosa z Miletu – w poszukiwaniu modelu uniwersalnego”) Podobieństwo chyba zbyt małe.
Należałoby też uwzględnić pitagorejczyków „Jak podaje Timaios, Pitagoras twierdził pierwszy, że między przyjaciółmi wszystko jest wspólne (τὰ τῶν ϕίλων κoινὰ εἶναι)” (Laertios „Żywoty i poglądy słynnych filozofów” 8, 10, 10 tłum. Irena Krońska). Tak samo „rzeczy przyjaciół są wspólne (κοινὰ τά γε φίλων)” (Platon „Lizys” 207c tłum. Joanna Sowa)
Pipes jednak od Arystotelesa czyni przeskok do wczesnego chrześcijaństwa: „Istnieje szeroko rozpowszechniane fałszywe przekonanie, że socjalizm i komunizm to niemalże współczesna wersja chrześcijaństwa. Według dziewiętnastowiecznego filozofa rosyjskiego, Władimira Sołowiowa, różnica polega na tym, że Jezus wzywał swoich wyznawców, by pozbyli się własnego majątku, natomiast socjaliści i komuniści chcą odebrać innym ich majątki.” (s. 14) Można było wyrazić taka myśl bez Sołowiowa. Powoływanie na niego w najlepszym razie zbędne, jak pisałam przy „Rosji i krzyżu” myślicielem był dziwacznym, jego „wiedza” sprawia wrażenie jeszcze bardziej niedorzeczne „Sołowjow podkreśla przy okazji, że nauka nie ma narodowego charakteru, jako kulturowy wytwór człowieka jest ponad tym charakterem. Tezę tę Sołowjow uzasadnia, opierając się na przykładach naukowej twórczości Keplera, Galileusza, Newtona, bez których Kopernik nie dokonałby swojego odkrycia” (Andrzej Ostrowski „Europa w filozofii Włodzimierza Sołowjowa – zarys problemu” s. 134) Jakim cudem Kopernik miał korzystać z odkryć dokonanych przeszło sto lat później pozostaje tajemnicą.
Od pierwszych chrześcijan kolejny przeskok do Augustyna z Hippony, też niepotrzebny, pomija natomiast Dzieje 2, 44 ειχον απαντα κοινα mieli wszystko wspólne 45 διεμέριζον αὐτὰ πᾶσιν καθότι ἄν τις χρείαν εἶχεν rozdzielali je wszystkim, zgodnie z tym, jaką kto miał potrzebę 11, 29 καθὼς ηὐπορεῖτό τις ωρισαν tak jak kogo było stać ἕκαστος αὐτῶν εις διακονιαν πεμψαι każdy z nich postanowił posłać pomoc.
Joachim Gnilka w „Pierwszych chrześcijanach” powątpiewa w ścisłość opisu, jednak myśl widocznie taka była.
Wiktor Mieczkowski w 1920 mając nieprzyjemność poznać Feliksa Dzierzyńskiego na probostwie w Wyszkowie, gdy poruszył owo zagadnienie, usłyszał, iż wspólnota uczniów miała cele wyłącznie spożywcze, tymczasem chodzi o działającą tak wytwórnię.
Książka omawia skrótowo spoleczności pierwotne
„Przed pięcioma tysiącami lat, już w najstarszych cywilizacjach – w Egipcie faraonów oraz w Mezopotamii – ziemie uprawne były własnością pałaców i świątyń. Starożytny Izrael jest pierwszym państwem, gdzie znajdujemy niekwestionowane dowody istnienia prywatnych posiadłości ziemskich” („Przeklęty kto przesuwa miedzę swego bliźniego” Księga Powtórzonego Prawa 27; 17). (s. 17)
Można podać wcześniejszy przykład z Kodeksu Hammurabiego § 21 Jeśli obywatel (w ścianie) domu wyłom uczynił, przed wyłomem tym zabije się go i powiesi <go>. (tłum. Marek Stępień)
Swoją drogą, co na to poszkodowany ?
Ziemia należąca do pałacu czy świątyni nie raczej przykładem własnosci prywatnej.
„John Locke zakładał, że ludzką naturą można pokierować, że nie jest ona czymś niezmiennym, że ludzi można ukształtować — co filozofowie uważali za rzecz oczywistą — w taki sposób, aby ich wrodzona dobroć przeważyła nad egoizmem. Osiemnastowieczny filozof francuski Claude – Adrien Helvetius utrzymywał, że odpowiednie nauczanie i ustawodawstwo nie tylko umożliwią, lecz zmuszą ludzi do życia cnotliwego. Liberalizm, socjalizm i komunizm, które dla osiągnięcia wyznaczonych sobie celów opierają się w różnym stopniu na indoktrynacji, manipulacji i przymusie, są spadkiem po tej budzącej tyle wątpliwości teorii psychologicznej.” (s. 18)
Będący jednym z twórców podziału władz Locke wyszedł tu niemalże na prekursora totalizmu, zaś wymienienie liberalizmu w takim towarzystwie brzmi dziwnie (nawet jeśli w istnieją połączenia w rodzaju „liberal socialism” czy „social liberalism”) „tabula rasa” znana była w starożytności „musi mianowicie (przedmiot myśli) tak być w nim (rozumie) obecny, jak (pismo jest) na tablicy, na której nic nie jest napisane” (Arystoteles „O duszy” księga 3 rozdział 4 tłum. Paweł Siwek).
„w siedemnastowiecznej Anglii Gerrard Winstanley, inicjator i przywódca radykalnego ruchu diggerów, nakłonił swoich zwolenników do zajęcia leżących odłogiem ziem i ich uprawy. Sformułował swego rodzaju doktrynę komunistyczną, która potępiała
handel ziemią i jej płodami. Półtora wieku później francuski radykał Francois-Noel Babeuf założył organizację Sprzysiężenie Równych, która wzywała do uspołecznienia wszelkiej własności. Jednakże żaden z nich nie stworzył doktryny, która byłaby zdolna wprowadzić w życie społeczną rewolucję, do której nawoływali.” (s. 19 jednak Marks, można dodać, uważał Równych za pierwszą partię komunistyczną)
Wśród socjalistów utopijnych książka wymienia Roberta Owena (s. 19) dla porządku należało dodać, iż jego drobna, ale jednak, część pomysłów uwieńczoną została powodzeniem, jak nakłonienie brytyjskiego parlamentu do uchwalenia ustawy o ograniczeniu zatrudniania dzieci („Główne nurty marksizmu” cz. 1 s. 191) A także, iż poglądy przedmarksowskich socjalistów można było sprowadzić do przekonania, „że niekontrolowana koncentracja bogactw i konkurencja prowadzą nieuchronnie do wzrastającej nędzy i kryzysów i że system ten musi być zastąpiony innym, w którym organizacja produkcji i wymiany usunie nędzę, wyzysk i doprowadzi do nowego podziału dóbr, zgodnego z zasadami równości: już to do całkowitego zrównania dochodów, już to do podziału dóbr wedle zasady "każdemu wedle pracy" albo, w dalszej perspektywie, "każdemu wedle potrzeb". Poza tą ogólnikową wspólnotą różnią się programy i idee socjalistyczne we wszystkim. Nawet program zniesienia własności prywatnej środków produkcji nie jest powszechny. Mieszczą się w tak ogólnej wspólnocie zarówno ci, dla których socjalizm jest nade wszystko sprawą klasy robotniczej, jak i ci, co widzą w nim ideał ogólnoludzki, wymagający odwoływania się do wszystkich klas; ci, którzy głoszą konieczność rewolucji politycznej i ci, co liczą na samą siłę agitacji lub przykładu; ci, co przewidują rychłe zniesienie wszelkiej organizacji państwowej i ci, co uważają ją za niezbędną; ci, dla których wolność jest najważniejszą wartością i ci, co gotowi są znacznie ją ograniczyć na rzecz równości lub sprawności produkcyjnej; ci jeszcze, co odwołują się do międzynarodowego interesu klas uciskanych i ci, którzy nie wykraczają poza perspektywę narodową; i ci w końcu, co po prostu budują w imaginacji społeczeństwo doskonałe obok tych, którzy śledzą ewolucję dziejową, by odkryć perspektywę socjalistyczną w jej prawidłowościach przyrodzonych.” (tamże, s. 180) „Po 1830 roku zarówno we Francji, jak w Anglii (…) myśl socjalistyczna i zalążkowy ruch robotniczy występują już w różnego rodzaju związkach. Jednakże już wcześniej idee radykalnej reformy społeczeństwa w duchu socjalistycznym, lecz nie komunistycznym (tj. niewyrosłym z tradycji Babeufa) pojawiły się w obu tych krajach jako teoretyczna refleksja nad skutkami rozwoju przemysłowego.” (tamże, s. 184)
Dalszy ciąg mniej więcej ścisły, z mnóstwem pomniejszych pomyłek, co razem wziąwszy wartość całości obniża, a szkoda...
„Olbrzymia większość rosyjskich chłopów nie uprawiała własnej ziemi. Należeli oni do wiejskich wspólnot, ziemia stanowiła ich kolektywną własność i od czasu do czasu dzielili ją w zależności od wielkości rodziny. Według chłopów ziemia nie była towarem, ale źródłem ich utrzymania. W ich przekonaniu prawo do ziemi mieli tylko ci, którzy ją uprawiali. Chłopi byli konserwatywni, lojalni wobec monarchii i rosyjskiego Kościoła prawosławnego. Potencjalne zaplecze rewolucji stanowili tylko z jednego z powodu coraz dotkliwszego braku ziemi.” (s. 34n) Rzekoma zachowawczość nie przeszkadzała w chęci odebrania ziemi wielkim właścicielom, monarchizm przybierał osobliwą postać naiwnej wiary, ze „dobry car darował poddanym ziemię” zatem odbierając ją „wykonują jego wolę”, a przynależność do upaństowowionej Cerkwi często była pozorem wobec mnóstwa sekt (Jan Kucharzewski „Od białego do czerwonego caratu” passim). O czym zresztą dalej „głęboko wierzyli, że car, którego uważali za prawowitego właściciela całej Rosji, pewnego dnia zabierze ziemię wielkim obszarnikom” itd (s. 35).
„Prawo własności ziemskiej otrzymali Rosjanie – wyłącznie arystokracja – dopiero pod koniec XVIII wieku; przedtem cała ziemia w Rosji należała do cara.” (s. 36) Zapewne mowa o wydaniu „Gramoty” z 1785 potwierdzającej dotychczasowe szczególne uprawnienia „dobrze urodzonych”, lecz uwłaszczenie ich zarządził jeszcze Piotr I w 1714 (połączone z przypisaniem do przymusowej służby państwowej, od czego zwolnił ich Piotr III w 1762).
„Upokorzenie jakiego doznała Rosja podczas wojny krymskiej dowiodło, że w nowoczesnym świecie żaden kraj nie może uchodzić za mocarstwo, jeżeli nie ma przemysłu i transportu na odpowiednim poziomie. To historyczne wydarzenie ostatecznie przekonało cara, że należy rozwijać kraj, korzystając z pomocy krajowego i zagranicznego kapitału. W rezultacie polityki uprzemysłowienia Rosji pojawiły się niezależne od rządu i biurokracji potężne centra podejmowania decyzji.” (s. 37) Pierwsza „industralizacja” (oparta na przymusowym zatrudnieniu pańszczyźnianych oraz więźniów) nastąpiła w Rosji przeszło sto lat wcześniej już za Piotra I (późniejsza stalinowska była na niej wzorowana). Ta XIX – wieczna i tak za mała w stosunku do potrzeb, po za tym przedsiębiorstwa w całości lub w części należały do skarbu państwa.
„W przeciwieństwie do krajów zachodnich, w Rosji nie było tego, co pozwoliłoby zapobiec rewolucji: nie było poszanowania prawa i własności prywatnej, nie było poczucia lojalności wobec własnego państwa, które stałoby na straży wolności obywatelskich i stworzyło warstwom najbardziej dotkniętym ubóstwem system opieki społecznej. Z jednej strony, postawa i działalność rosyjskiej radykalnej inteligencji, przesiąkniętej utopijnym idealizmem, z drugiej zaś chłopstwo zdecydowane siłą przejąć prywatne majątki rolne, stworzyły stan stałego napięcia. (…) Tak więc żaden z imperatywów ekonomicznych, o których pisał Marks, nie odegrał jakiejkolwiek roli w komunistycznej rewolucji w Rosji.” (s. 37n) O ile nazwać to „rewolucją”, poza tym przypisywanie warstwie oświeconej jednakich poglądów brzmi jak powielanie beblanin Ilicza, znaczna część wykształconych popierała raczej Konstytucyjnych Demokratów niż stronnictwa skrajne, wśród których bolszewicy nie byli jedynym ani nawet głównym, przynajmniej przed 1917.
„Francja przystąpiła do wojny w sojuszu militarnym z Rosją z obawy przed agresją przeważających
sił niemieckich, którą można było odeprzeć tylko wówczas, gdyby Niemcy musieli walczyć na dwa fronty. Rosyjsko-francuski traktat zobowiązywał Rosję do zaatakowania Niemiec i marszu na Berlin po inwazji niemieckiej na Francję.” (s. 46) Sojusz zobowiązywał obie strony do wzajemnej pomocy w razie napaści ze strony Rzeszy, która rozpoczęła wojnę na obu granicach niemal jednocześnie (1 sierpnia na Wschodzie, 3 sierpnia na Zachodzie) zanim Francja zdążyła do wojny przystąpić.
Można tak jeszcze wyliczać, lecz wystarczy.
Rosja carów Richard Pipes 
8,0

Książka ma już swoje lata bo napisana w 1974. Nadal jednak dobrze się czyta, chociaż jestem ciekaw czy nowe odkrycia historyczne nie zmieniły czegoś w interpetacji faktów. Ba pewno książka pozwala zrozumieć Rosję i rosjan oraz ich zmieniające się państwo i poszczególne grupy społeczne. Nie ma tu opisów wojen i poszczególnych władców ale pokazuje bardziej zmiany w państwie i życie ludzi w państwie na przestrzeni wieków.
Na minus:
-wiek książki
-książka zawiera ilustracje i mapy, jeśli chodzi o ilustracje to są one zgrupowane dwa razy, a mogły by być bardziej przy fragmentach które je dotyczą, dodatkowo mapy powino być więcej szczególnie w późniejszej fragmentach książki.
Podsumowując to dla amatora historii to ciekawa pozycja i mogę ją polecieć, mimo swoich wad.










































